wtorek, 13 października 2026



"Miało miejsce także dość podłe uderzenie rakietami balistycznymi w Kijów - pięć rakiet, które trafiły w infrastrukturę cywilną. W przypadku tego ataku, niestety, nie było ostrzeżenia ze strony partnerów" - napisał ukraiński przywódca w serwisach społecznościowych.

"Dane wywiadowcze o wystrzeleniu rosyjskich rakiet balistycznych pomagają ratować ludzkie życie i jest to jedna z najbardziej kluczowych kwestii. To właśnie pomaga zapobiegać morderstwom - kiedy pojawia się ostrzeżenie o rakietach balistycznych" - podkreślił Zełenski w komunikatorze Telegram.

Prezydent wyliczył, że od poniedziałku Rosjanie zaatakowali Ukrainę ponad setką różnych środków napadu.

(...)

Zapewnił także, że w ciągu dwóch dób od ogłoszenia przez prezydenta USA Donalda Trumpa zawieszenia broni, dotyczącego uderzeń na obiekty energetyczne, Ukraina nie atakowała rosyjskich rafinerii ani sektora energetycznego.

"Ale Rosja nie posłuchała prezydenta USA. W tym czasie Rosjanie atakowali zarówno nasze obiekty energetyczne, jak i naszą infrastrukturę krytyczną oraz dali całkowicie jednoznaczne sygnały, że nie zamierzają powstrzymywać się od ataków na Ukrainę. W ciągu tych dwóch dób zaatakowanych zostało 19 regionów naszego kraju. Nasze stanowisko pozostaje niezmienne: Ukraina jest gotowa do wzajemnych kroków zmierzających do deeskalacji - i potrzebna jest skuteczna presja na Rosję, aby do deeskalacji doszło. Wojny kończą się wtedy, gdy agresor czuje, że nie ma możliwości ich przedłużania" - podkreślił Zełenski.

Oświadczył, że presja na Rosję służy przybliżeniu pokoju, zaś bezpośrednie lub pośrednie wspieranie Rosji, hamowanie pomocy dla Ukrainy i utrudnianie ochrony przed rakietami balistycznymi z pewnością nie służy pokojowi.

(...)

Dziennik "Financial Times" przekazał w niedzielę, że Stany Zjednoczone zapowiedziały krajom europejskim, że mogą zaprzestać sprzedaży broni Ukrainie za pośrednictwem NATO, jeśli Ukraina będzie nadal atakować rosyjskie rafinerie.

Ukraiński przedstawiciel relacjonował w piątek w rozmowie z portalem Axios, że podczas spotkania ukraińskiej delegacji z amerykańskimi negocjatorami w Miami wysłannicy prezydenta USA Donalda Trumpa, Steve Witkoff i Jared Kushner, zagrozili, że Trump może zaprzestać udostępniania amerykańskich danych wywiadowczych, jeśli prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski nadal będzie ignorował jego prośby.

Urzędnik z USA zaprzeczył tym doniesieniom, twierdząc, że Witkoff i Kushner powiedzieli Ukraińcom, że Stany Zjednoczone są silnym partnerem, dostarczającym amunicję i dane wywiadowcze, dlatego Ukraina nie powinna podejmować działań, które szkodzą amerykańskim konsumentom.

PAP


Unia Europejska otworzyła we wtorek kolejne dwa klastry w negocjacjach akcesyjnych z Ukrainą. Dotyczą one rynku wewnętrznego i konkurencyjności. Do otwarcia pozostają dwa inne bloki tematyczne, w których są kwestie związane m.in. z rolnictwem.

Unia Europejska otworzyła we wtorek kolejne dwa klastry w negocjacjach akcesyjnych z Ukrainą. Dotyczą one rynku wewnętrznego i konkurencyjności. Do otwarcia pozostają dwa inne bloki tematyczne, w których są kwestie związane m.in. z rolnictwem.

Otwarte we wtorek klastry dotyczą wdrożenia przez Kijów unijnych zasad dotyczących m.in. zatrudnienia, prawa spółek, własności intelektualnej czy regulacji i nadzoru nad bankami. Negocjacje w ramach klastra dotyczącego rynku wewnętrznego mają przygotować Ukrainę na dołączenie do unijnego wspólnego rynku.

Przybliża to Ukrainę do rozpoczęcia negocjacji we wszystkich obszarach tematycznych. Wcześniej otwarto dwa z sześciu klastrów: dotyczący kwestii podstawowych oraz polityki zagranicznej i obronnej. Pozostały: klimat i rolnictwo.

We wtorek zostaną również otwarte dwa klastry z Mołdawią. 

PAP


W niemal całej Ukrainie przygotowania do zimy są bardziej zaawansowane niż w Kijowie. Rozpoczęto konsultacje w sprawie pilnych działań w zakresie bezpieczeństwa i zarządzania, które mają poprawić sytuację - poinformował we wtorek prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.

W niemal całej Ukrainie przygotowania do zimy są bardziej zaawansowane niż w Kijowie. Rozpoczęto konsultacje w sprawie pilnych działań w zakresie bezpieczeństwa i zarządzania, które mają poprawić sytuację - poinformował we wtorek prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.

"W połowie października realizacja planów odporności była bardziej zaawansowana niż w Kijowie praktycznie w całym kraju, nawet w obwodach przygranicznych i przyfrontowych. Mieszkańcy Kijowa z pewnością to odczuwają, gdy nawet po pojedynczych trafieniach dronów Shahed dochodzi do przerw w dostawach prądu i wody w znacznej części stolicy" - napisał Zełenski w komunikatorze Telegram.

Plan odporności to działania mające na celu zapewnienie nieprzerwanego funkcjonowania infrastruktury krytycznej, sektora energetycznego oraz systemów podtrzymywania życia w miastach i regionach w warunkach wojny i sytuacji kryzysowych.

Prezydent oświadczył, że rozpoczął konsultacje w sprawie "decyzji dotyczących bezpieczeństwa i zarządzania". "Otrzymałem ważne propozycje i jestem za nie wdzięczny. Będę prowadził kolejne konsultacje, zaplanowane są również następne spotkania" - wyjaśnił.

Prezydent podsumował, że przygotowuje decyzje dotyczące sytuacji w Kijowie.

Mer Kijowa Witalij Kliczko odrzucił dotyczące zaniedbań w przygotowaniach stolicy do sezonu grzewczego. Stwierdził, że jest to próba władz zmierzająca do zniszczenia samorządu lokalnego.

Wcześniej w piątek Zełenski oskarżył władze Kijowa o całkowite niewdrożenie niezbędnych działań związanych z realizacją planów odporności.

Od początku jesieni infrastruktura transportowa stolicy była wielokrotnie praktycznie unieruchamiana w wyniku rosyjskich ataków. W szczególności 8 października w Kijowie przestało działać metro z powodu spadku napięcia.

Na początku miesiąca mer stolicy przekazał, że Kijów znalazł się w sytuacji przetrwania z powodu wzmożonych ataków rosyjskich. Mieszkańcom, którzy mają przyjaciół lub krewnych poza stolicą, zalecił rozważenie tymczasowej przeprowadzki.

13 października deputowani Rady Najwyższej Ukrainy wezwali mera Kijowa na środowe posiedzenie.

PAP


Prezydent USA Donald Trump powiedział we wtorek, że Stany Zjednoczone nadal pomagają Ukrainie i przekazują je dane wywiadowcze. Ocenił, że zarówno Rosja, jak i Ukraina chcą pokoju, lecz nie wiedzą, jak go osiągnąć.

Prezydent USA Donald Trump powiedział we wtorek, że Stany Zjednoczone nadal pomagają Ukrainie i przekazują je dane wywiadowcze. Ocenił, że zarówno Rosja, jak i Ukraina chcą pokoju, lecz nie wiedzą, jak go osiągnąć.

Pytany przez dziennikarzy o to, czy jego administracja wstrzymała przekazywanie danych wywiadowczych Ukrainie, Trump zaprzeczył.

- Pomagamy im. Ale tak naprawdę próbujemy im pomóc dojść do ostatecznej odpowiedzi. Chcemy, by wojna się skończyła - powiedział Trump podczas rozmowy z dziennikarzami przed odlotem na wiec wyborczy na Alasce.

We wtorek prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powiedział, że nie otrzymał ostrzeżenia przed uderzeniem rosyjskiej salwy pocisków. Potem szef MSZ Andrij Sybiha tłumaczył, że Kijów nadal otrzymuje dane z USA, a brak ostrzeżenia był skutkiem zastosowania przez Rosję "specjalnego typu broni".

Trump ponownie ocenił, że obie strony chcą pokoju, ale nie wiedzą, jak go osiągnąć.

- Koniec końców wszystko się ułoży. Wiecie dlaczego? Bo zawsze tak jest - oznajmił.

Odnosząc się do zignorowania przez Rosję ogłoszonego przez niego energetycznego zawieszenia broni i do ataków Rosji na ukraińskie elektrownie, Trump odparł, że Ukraina dzień wcześniej "uderzyła w wiele miejsc".

Z kolei na sugestię, że Władimir Putin go nie słucha, odparł, że "słuchają" lub posłuchają.

PAP


W okolicach miejscowości Wodiane i Aniszczina Ukraińcy przeprowadzili udaną operację za pomocą bojowego wozu piechoty M2A2ODS-SA Bradley oraz czołgu podstawowego, prawdopodobnie T-64BW, choć ustalenie dokładnej odmiany jest trudne ze względu na kamuflaż oraz ekrany prętowe i siatkowe, którymi wóz został obudowany. Strona ukraińska zastosowała nową taktykę, a mianowicie wykorzystała własne drony FPV oraz ciężkie drony tzw. bombowce jako powietrzną eskortę dla pojazdów opancerzonych, które z powodzeniem były w stanie podjąć walkę z przeciwnikiem oraz wykonać powierzone zadanie.

Można powiedzieć, że w kreatywny sposób wykorzystano własne drony FPV jako swoisty ersatz aktywnych systemów ochrony oraz systemów antydronowych. Jesteśmy zatem świadkami stopniowego powrotu do wojny manewrowej. Dzieje się to oczywiście jeszcze na niewielką skalę, ale widoczne są już pierwsze sukcesy. Największym wyzwaniem jest stworzenie rozwiązań, które byłyby w stanie zneutralizować dużą liczbę dronów rozpoznawczych monitorujących linię frontu, tak aby umożliwić koncentrację pododdziałów pancernych i zmechanizowanych, a następnie przy wsparciu artylerii, własnych dronów i być może lotnictwa, spróbować wywalczyć przełamanie i wyjście na tyły przeciwnika.

Aby to osiągnąć, konieczne jest stworzenie wielowarstwowego systemu ochrony pojazdów opancerzonych oraz zwalczania dronów przeciwnika. Jest to możliwe. Wiele państw nad tego typu rozwiązaniami pracuje, ale wymaga to czasu, stabilnego finansowania oraz testów i odpowiedniego szkolenia żołnierzy, tak aby wszystkie elementy działały w sposób skoordynowany i efektywny. Podobne działania prowadzą Rosjanie, choć kładą oni akcenty na inne rozwiązania, np. rozwój aktywnych systemów ochrony pojazdów, które w boju i w trakcie ćwiczeń udowodniły, że są w stanie neutralizować atakujące drony, ale wymagają jeszcze dopracowania.

defence24.pl


Rosyjski wicepremier i minister gospodarki Alexander Novak oświadczył 12 października, że „problemy w cieśninie Ormuz” spowodowały ogólne zmniejszenie globalnych mocy rafinacji ropy naftowej, destabilizując amerykańskie i światowe rynki oleju napędowego. Rosyjski wiceminister spraw zagranicznych Georgy Borisenko podobnie stwierdził 12 października, że kluczem do stabilnych dostaw paliwa w USA jest „rozwiązanie konfliktu wokół Iranu”. Uznanie przez urzędników Kremla wojny w Iranie jako kluczowego czynnika napędzającego amerykańskie i globalne niedobory oleju napędowego wynika z ostatnich oświadczeń niższej rangi rosyjskich głosów oficjalnych i ultranacjonalistycznych, że ukraińskie uderzenia przeciwko rosyjskim rafineriom ropy naftowej nie są odpowiedzialne za wysokie ceny oleju napędowego na całym świecie. Tymczasem urzędnicy Kremla kontynuowali wysiłki, aby oprawić porozumienie z 9 października jako dyplomatyczną uwerturę do Stanów Zjednoczonych. Prezes Rosyjskiego Funduszu Inwestycji Bezpośrednich (RDIF) Kirill Dmitriew oświadczył 12 października, że niektórzy zachodni urzędnicy sprzeciwiają się rosyjsko-amerykańskiemu porozumieniu z olejem napędowym, ponieważ rozumieją jego główne korzyści dla „świata i pokoju”. Rzecznik prasowy Kremla Dmitrij Pieskow oświadczył 13 października, że porozumienie jest wzajemnie korzystnym aspektem dwustronnej współpracy między USA a Rosją i wyraźnie zaprzeczył jej bezpośredniemu powiązaniu ze stanowiskiem negocjacyjnym Rosji w sprawie Ukrainy. Moskwa wielokrotnie oferowała Stanom Zjednoczonym zachęty ekonomiczne, które, jak twierdzi, nie są związane z wojną na Ukrainie, aby uzyskać ustępstwa od USA w odniesieniu do wojny. Rosja w dużym stopniu polega na dochodach z ropy naftowej, aby sfinansować swoją wojnę w Ukrainie i nieproporcjonalnie skorzystałaby na przekonaniu USA, aby zmusiły Ukrainę do zaprzestania uderzania w swoje rafinerie ropy naftowej.

Tymczasem rosyjscy urzędnicy próbują złagodzić obawy rosyjskiej ludności krajowej przed niedoborem paliwa w kraju. Novak stwierdził 12 października, że rosyjski eksport oleju napędowego do USA w ramach nowego porozumienia nie zakłóci sytuacji na rosyjskim rynku paliw krajowych, prawdopodobnie łagodząc jakiekolwiek obawy w rosyjskim społeczeństwie o potencjalne przyszłe niedobory oleju napędowego i związane z nim niezadowolenie społeczne, po miesiącach niedoborów paliwa w całej Rosji przez całe lato 2026. Novak odbył 13 października spotkanie z rosyjskim Ministerstwem Energii, Ministerstwem Transportu i firmami naftowymi w sprawie sytuacji na rynku paliw rosyjskich i poinstruował odpowiednie agencje i firmy paliwowe, aby zintensyfikowały dodatkowe środki w celu zapewnienia dużych regionalnych dostaw paliwa i reagowania na wahania cen paliw. 

(...)

Ukraińskie źródło wywiadowcze open source (OSINT) poinformowało 13 października, że Rosja zleciła nieokreślonym wojskowo-przemysłowym biurom projektowym opracowanie nowego drona uderzeniowego napędzanego odrzutowo, Geran-6. Źródło stwierdziło, że nowy Geran-6 będzie miał możliwość latania wzdłuż trajektorii balistycznej i będzie miał dwa warianty z głowicą 300- lub 600-kilogramową. Źródło stwierdziło, że zasięg operacyjny Geran-6 rozciągnie się na całe terytorium Ukrainy i że Rosja podobno zaplanowała swoją pełnowymiarową produkcję na połowę 2028 roku, z pierwszym możliwym rozmieszczeniem już w czerwcu 2027 roku. Jeśli to prawda, ten niepotwierdzony raport wskazuje, że Geran-6 naśladowałby charakterystykę quasi-balistycznego pocisku, biorąc pod uwagę jego ładunek i tor lotu, i sugeruje, że Rosja może dążyć do opracowania opłacalnego pocisku balistycznego, aby bardziej niezawodnie penetrować ukraińskie obrony powietrzne. Siły rosyjskie coraz częściej polegają od lata 2026 r. na pociskach balistycznych, aby przeniknąć do ukraińskiej obrony powietrznej i wykorzystać niedobór antybalistycznego przechwytywania rakiet Ukrainy. 

understandingwar.org
 
 
Pomimo spadku tempa ukraińskich kontrataków na kierunku łymańskim Siły Zbrojne Ukrainy (SZU) nie rezygnują z prób wyparcia przeciwnika z większości pozostałych pozycji na zachodnim brzegu rzeki Żerebeć. Wojskom ukraińskim udało się rozszerzyć obszar kontrolowany w północnej części Zaricznego i zbliżyć do centrum miejscowości. Obrońcom udało się także ponownie odzyskać kontrolę nad większością dużego kompleksu leśnego na północ od Raj-Ołeksandriwki. Obecnie walki toczą się o jej centralne ulice, niemniej nadal utrzymuje się tam rozległa szara strefa. Według niepotwierdzonych informacji źródeł rosyjskich Ukraińcy zdołali niewielkimi grupami sforsować kanał Doniec–Donbas.
 


Trwają zacięte walki w rejonie Dobropola, gdzie wojska rosyjskie starają się niewielkimi grupami przenikać od południa do jego centrum. Obrońcy natomiast próbują kontratakować na północ od miasta, umacniając się w Zołotym Kołodiaziu i uniemożliwiając okrążenie aglomeracji Drużkiwki od zachodu. Najeźdźcy kontynuują infiltrację Ołeksijewa-Drużkiwki, jednak zacięte walki trwają wciąż w rozległej szarej strefie w północno-zachodniej części Konstantynówki.


Agresor kontynuuje zmasowane ataki na obiekty infrastruktury energetycznej, zakłady przemysłowe, magazynowe i zbrojeniowe oraz zabudowę mieszkalną. W intensywnym napadzie przeprowadzonym w nocy z 6 na 7 października uderzono m.in. w budynek mieszkalny w Pryłukach (obwód czernihowski), gdzie zginęły 22 osoby, w tym pięcioro dzieci, a 54 zostały ranne. Do tragicznych w skutkach uderzeń doszło także w Kijowie, gdzie atakowano m.in. budynek biurowo-magazynowy, oraz w obwodzie kijowskim, w którym ostrzeliwano Trypolską Elektrownię Cieplną (sześć osób zostało zabitych, a 21 rannych). Wielokrotnym celem ataku stała się stacja elektroenergetyczna „Kijowska” w rejonie Naływajkiwki w obwodzie kijowskim. W obwodzie połtawskim celem ataku rakietowego była Krzemieńczucka Elektrownia Wodna, w odeskim – infrastruktura portowa (ataki ponawiane 9 i 10 października), zaś w Zaporożu – jeden z trzech mostów na Dnieprze. 

(...)

10 października ukraiński operator telekomunikacyjny TENET powiadomił, że w wyniku rosyjskiego ataku na Odessę poważnie uszkodzony został należący do firmy kompleks technologiczny. Zniszczenia objęły kluczowe systemy podtrzymujące funkcjonowanie obiektu, w wyniku czego część abonentów doświadczyła przerw w dostępie do internetu oraz wybranych usług telekomunikacyjnych. 12 października ukraiński koncern Naftohaz poinformował, że w nocy rosyjskie wojska przeprowadziły atak z wykorzystaniem odrzutowego bezzałogowego statku powietrznego na infrastrukturę wydobycia gazu ziemnego w obwodzie charkowskim.

Ponowny zmasowany atak na obiekty infrastruktury energetycznej w Kijowie Rosjanie powtórzyli 10 października. Na skutek uderzeń w stacje energetyczne (m.in. ponownie w rejonie Naływajkiwki) doszło do przerw w dostawach prądu dla mieszkańców, zaopatrzeniu w wodę oraz do wstrzymania funkcjonowania komunikacji miejskiej (w tym metra). Mer ukraińskiej stolicy Witalij Kliczko oświadczył, że miasto funkcjonuje w „trybie przetrwania”, a mieszkańców mających możliwość tymczasowego wyjazdu wezwał do jego opuszczenia. 

(...)

Zgodnie z szacunkami ukraińskiego Dowództwa Sił Powietrznych w okresie od wieczora 6 października do rana 13 października Rosja wykorzystała nieujawnioną liczbę pocisków przeciwokrętowych Cyrkon/Oniks, pocisków balistycznych Iskander-M, S-400 i KN-23, co najmniej 48 pocisków Ch-101, Iskander-K i Kalibr, jeden pocisk lotniczy Ch-59, dziewięć małych pocisków manewrujących (rakieto-dronów) Banderol/Dan-T oraz 913 uderzeniowych bezzałogowych statków powietrznych typu Shahed, Gerbera bądź dronów-imitatorów typu Parodia (576 z nich było odrzutowych, co oznacza, że stanowiły one 63,1% wszystkich użytych). Ukraińska obrona powietrzna zadeklarowała neutralizację 745 bezzałogowców (81,6%), w tym 384 odrzutowych, co oznacza skuteczność neutralizacji dronów odrzutowych w analizowanym okresie na poziomie 66,6%.

(...)

8 października siły ukraińskie zaatakowały centrum danych firmy Yandex Sasta w Sasowie w obwodzie riazańskim, następnego dnia kolejne – w Kałudze, zaś 11 października – we Włodzimierzu. W oświadczeniu firmy Yandex poinformowano, że atak doprowadził do całkowitego wstrzymania pracy obiektów oraz poważnych zakłóceń w funkcjonowaniu usług internetowych. Rosyjskie media natomiast donosiły, że problemy z działaniem usług zgłosiło ok. 435 tys. użytkowników. Zakłócenia objęły m.in. system płatniczy Yandex Pay, pocztę elektroniczną, komunikator, usługi chmurowe, platformę muzyczną oraz aplikacje transportowe i dostawcze. Według rosyjskich źródeł branżowych wymiana uszkodzonego sprzętu może potrwać nawet do sześciu miesięcy. Minister rozwoju cyfrowego Rosji Maksut Szadajew określił skalę ataków jako bezprecedensową i zapowiedział rozmowy z Ministerstwem Obrony dotyczące ochrony centrów danych.

Również 8 października ukraińskie siły zbrojne przeprowadziły atak na kompleks rafineryjno-petrochemiczny Gazprom Nieftiechim Saławat w mieście Saławat w rosyjskiej Republice Baszkortostanu. Wskutek uderzenia na terenie przedsiębiorstwa wybuchł pożar, jednak jak dotąd nie ujawniono skali uszkodzeń. Tego samego dnia doszło do ataku na rafinerię ropy naftowej w Omsku, położoną ponad 2500 km od granicy Ukrainy. Według ukraińskiego przedsiębiorstwa Fire Point do uderzenia wykorzystano zmodernizowane drony FP-1, a w rezultacie trafienia na terenie zakładu wybuchł pożar. Kolejnego dnia rosyjskie media poinformowały o ataku ukraińskich bezzałogowych statków powietrznych na miasto Uchta, położone ok. 1700 km od granicy z Ukrainą, gdzie celem była należąca do koncernu Łukoil rafineria Uchta (Łukoil-Uchtanieftiepierierabotka).

Sztab Generalny SZU powiadomił o przeprowadzeniu w nocy z 8 na 9 października uderzeń w obwodzie niżnonowogrodzkim: na Centrum Eksploatacji Obiektów Naziemnej Infrastruktury Kosmicznej (CENKI) w miejscowości Dalnieje Konstantinowo-5 oraz ośrodek likwidacji międzykontynentalnych pocisków balistycznych w pobliżu miejscowości Surowaticha. Tego samego dnia ukraińskie bezzałogowce miały trafić w Zakłady Doświadczalne w Riedkinie w obwodzie twerskim. 

osw.waw.pl