sobota, 26 sierpnia 2023


Dowódca ukraińskiej armii generał Wałerij Załużny powiedział podczas jednej z rozmów – cytowany przez amerykańskiego urzędnika – że Amerykanie nie rozumieją istoty tego konfliktu. "To nie jest tłumienie rewolty. To jest Kursk" – powiedział Załużny, odnosząc się do bitwy pancernej między Niemcami i ZSRR podczas II wojny światowej.

Amerykańskie stanowisko zasadza się na szacunkach, że amerykański sprzęt przekazany Ukrainie – w sumie broń warta ponad 43 mld dolarów – wystarczy do kontrofensywy, a zbliżenie się do tego poziomu amerykańskich dostaw w przyszłym roku jest mało prawdopodobne.

"Przekazaliśmy na tę kontrofensywę górę stali. Nie możemy tego zrobić ponownie. Bo już jej nie ma" – cytuje "WSJ" byłego urzędnika amerykańskiego.

onet.pl

Przed siedzibą wagnerowców w Petersburgu tłum. Płoną znicze. Kwiaty, które znoszą tu Rosjanie, tworzą kolorowy dywan. Picie w miejscu publicznym w Rosji jest surowo zakazane, ale policjanci patrolujący to miejsce siedzą w radiowozie i nie zwracają uwagi na kolejne otwierane butelki.

Nagle do grupy osób wspominających Jewgienija Prigożyna podchodzi sędziwa staruszka. Niesie dwa goździki. Kilku trzeźwych jeszcze mężczyzn podbiega do kobiety i niemal dosłownie przenosi ją nad dywanem kwiatów. Kobieta pochyla się, chrząka, dokłada kwiaty do pozostałych, i mówi do mężczyzn, którzy pomogli jej przedrzeć się przez tłum: — Dziękuję wam synowie, niech was Bóg błogosławi. Umarł dobry człowiek, prawy człowiek.

— Wzniesiesz za niego toast, matko? — ktoś pyta ostrożnie.

— Tylko kropelkę. Rzadko piję — odpowiada kobieta, wyciąga rękę po kieliszek i zaczyna opowiadać o tym, kim był dla niej Prigożyn.

— Ile ty masz lat, babciu?

— Za tydzień skończę 94 lata — kobieta bierze kieliszek z wódką i upija z niego łyk. — Spoczywaj w pokoju — wznosi toast za Prigożyna i dodaje: — szkoda, że nie dotarł do Moskwy i nie powiedział Putinowi, jak jest naprawdę.

— A więc uważasz, że to Putin go zabił? — pyta ktoś inny z tłumu i proponuje kobiecie tym razem wino.

— Nie — kręci głową staruszka. — Putin jest dobry. Głosowałam na niego. Ale wszyscy wokół niego mówią mu kłamstwa. A on ich słucha. Gdyby nie słuchał, nie byłoby wojny. Prigożyn mógł ich powstrzymać, ale go nie posłuchali. Szkoda, że nie dotarł do Moskwy. Teraz nie ma na kogo liczyć.

Pod górą kwiatów ktoś znów padł na kolana. Znów słychać było męskie szlochy.

onet.pl/Novaya Gazeta