niedziela, 16 lutego 2025



Donald Trump… Czy jego powrót do Białego Domu zmienia świat?

– Jego drugie dojście do władzy oznacza, że to nie jest przypadek, to głęboka strukturalna zmiana w cywilizacji zachodniej. Trumpa 2.0 trzeba wziąć bardzo poważnie. Bez względu na to, że jest nieprzewidywalny, że jego ego idzie 5 m przed nim i jest trudno sterowalny. Już pierwsze dni po wyborach potwierdziły tę tezę – bo kto by wymyślił, że Trump zechce zająć Kanadę, Grenlandię, Kanał Panamski…

I to się w Ameryce podoba!

– Tym razem Trump ma znacznie szerszy mandat, może robić, co chce. W mojej ocenie to naprawdę koniec końca historii. W 1991 r., kiedy padł Związek Radziecki, w naturalny sposób z dwubiegunowego układu zrobiła się jednobiegunowa chwila. Amerykanie podyktowali światu, w tym Polsce, dwa pakiety. O jednym doskonale wiemy, to był konsensus z Waszyngtonu, mówiąc po polsku – plan Balcerowicza. Natomiast o drugim pakiecie mówimy zdecydowanie mniej, a Trump właśnie go rozmontowuje. Mianowicie Amerykanie wypracowali swoją wersję demokracji: checks and balances, czyli system równowagi i kontroli władz. Nazwali to demokracją liberalną.

Czym ona się różni od klasycznej, monteskiuszowskiej?

– Do klasycznego trójpodziału wprowadza niezależne od trzech władz media i niezależne społeczeństwo obywatelskie. Demokracja liberalna weszła do kanonu, który sześć tygodni po rozpadzie ZSRR, 7 lutego 1992 r., w traktacie z Maastricht przyjęła Unia Europejska. W czerwcu 1993 r. sformułowane zostały tzw. kryteria kopenhaskie. Czyli demokracja liberalna, konsensus waszyngtoński, państwo prawa i prawa mniejszości. Jeśli chodzi o wiarę w konsensus z Waszyngtonu, załamała się ona już w roku 2008. Kto dziś wierzy, że rządzi rynek i niewidzialna ręka rynku? Ale Trump uderza teraz w demokrację liberalną. Zamiast wartości mamy nagą siłę. Power!

A czy Ameryka ma siłę?

– W USA w ciągu ostatniej dekady dokonały się dwie rewolucje. Pierwsza – ideologiczna. Bo co mamy w USA? Narodowy kapitalizm i konserwatyzm. Zaczynają się już ekspulsje i deportacje. Trump ogłasza cła. Ale miała miejsce i druga rewolucja – energetyczna, łupkowa. Stany Zjednoczone stały się eksporterem surowców energetycznych, głównie gazu skroplonego. Dlatego tak im potrzebny jest w Świnoujściu gazoport na skroplony gaz. Amerykanie sprzedają nam ten gaz drożej niż Norwegowie, nie mówiąc o dawnych czasach i gazie rosyjskim.

tygodnikprzeglad.pl


Gen. Keith Kellogg stwierdził w sobotę 15 lutego na marginesie konferencji w Monachium podczas "ukraińskiego lunchu", że Europy nie będzie bezpośrednio przy stole negocjacyjnym w sprawie zakończenia wojny w Ukrainie, ponieważ - jak stwierdził - "nie chcemy powtórki z Mińska". - Kiedy będziemy siedzieć przy stole, to naprawdę będzie dwóch protagonistów i pośrednik - powiedział wysłannik Donalda Trumpa. - Europa będzie konsultowana, ale ostatecznie wykluczona, z planowanych rozmów - podkreślił. 

Pytany, czy Europa będzie obecna na planowanych rozmowach, odpowiedział, że jest ze "szkoły realizmu, a to się nie wydarzy". Dodał, że jego rolą jest zebranie i uwzględnienie opinii krajów europejskich w tej sprawie. Kellogg powiedział, że jednym z powodów, dla których poprzednie rozmowy pokojowe między Ukrainą a Rosją zakończyły się niepowodzeniem, było zaangażowanie zbyt wielu krajów, które nie miały możliwości przeprowadzenia takiego procesu. - Nie pójdziemy tą drogą - dodał.

- A moim europejskim przyjaciołom powiedziałbym: weźcie udział w debacie nie poprzez narzekanie, że możecie, tak lub nie, usiąść do stołu, ale przedstawiając konkretne propozycje, pomysły i zwiększając wydatki na obronę - mówił Keith Kellogg dziennikarzom w kuluarach konferencji.

gazeta.pl


Bardzo się cieszę, że prezydent Macron wezwał naszych przywódców do Paryża - przekazał w sobotę podczas Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium szef polskiego MSZ Radosław Sikorski. Dodał, że spodziewa się, że przywódcy europejskich krajów "w bardzo poważny sposób" omówią wyzwania, jakie stawia przed nimi prezydent USA Donald Trump. - Prezydent Trump ma metodę działania, którą Rosjanie nazywają "rozpoznanie poprzez bitwę": naciskasz i widzisz, co się stanie, a potem zmieniasz pozycję. ... I musimy zareagować - zaznaczył.

gazeta.pl