niedziela, 20 lipca 2025



Retrospekcja: niecałe dwa tygodnie temu amerykański Departament Sprawiedliwości poinformował opinię publiczną, że w sprawie zmarłego przestępcy seksualnego Jeffreya Epsteina "obciążająca lista klientów" jednak nie istnieje i że dalsze śledztwo uznano za "nieuzasadnione". To całkowita zmiana stanowiska prokurator generalnej Pam Bondi, która jeszcze niedawno w telewizji twierdziła, że lista leży na jej biurku i jest gotowa do wglądu.

Po ostatnim oświadczeniu Bondi nastąpiło coś, co obserwatorzy uważali dotychczas za nie do pomyślenia: implozja ruchu "Make America Great Again" [MAGA], który dotychczas niezłomnie popierał Trumpa. Gniew najwierniejszych zwolenników Trumpa, że rzekomo największy skandal w historii Stanów Zjednoczonych nie wyjdzie jednak na jaw, rośnie z każdą godziną.

Filmy przedstawiające palenie czapek MAGA rozprzestrzeniają się w sieci, media społecznościowe są pełne nienawistnych komentarzy, a republikańscy politycy w Waszyngtonie – choć nieśmiało i nadmiernie ostrożnie – starają się pokazać swoim wyborcom: "Tak, tak, to jest ważne. Traktujemy to poważnie".

Cokolwiek robi prezydent, afera Epsteina po prostu nie chce zniknąć. Jak dotąd Donald Trump:
    • zwolnił prokurator prowadzącą sprawę Epsteina,
    • opublikował dziesięciogodzinne nagranie z monitoringu celi więziennej Epsteina, które ma wykazać, że Epstein rzeczywiście popełnił samobójstwo, a nie został zamordowany — tyle tylko, że w nagraniu brakuje aż trzech minut.
    • podczas kilku wystąpień podkreślał, jak "nudna" jest sprawa Epsteina i że jego zwolennicy powinni raczej skupić się na licznych sukcesach republikanów.
    • polecił prokurator generalnej Bondi opublikować tę część akt sprawy, z którą zapoznała się ława przysięgłych w procesie Epsteina.
Nic nie pomogło. Problem Donalda Trumpa jest bardziej lepki i uporczywy niż wszystko, z czym dotychczas miał do czynienia.

(...)

Dla Trumpa sytuacja pozostaje niezwykle niekomfortowa, choć nie stanowi dla niego zagrożenia politycznego. Jego kluczowa ustawa finansowa [tzw. wielka, piękna ustawa] została przyjęta przez Kongres USA, a on sam nie musi już walczyć o reelekcję. Zupełnie inaczej wygląda jednak sytuacja jego wiceprezydenta J. D. Vance'a.

Vance sam domagał się kiedyś, aby akta Epsteina zostały opublikowane w nieocenzurowanej formie. Teraz ten zwykle wygadany i lubiący upubliczniać swoje opinie wiceprezydent nagle zamilkł. Przez wiele dni odmawiał komentarza w sprawie afery Epsteina. Dopiero po pojawieniu się artykułu o liście gratulacyjnym Trumpa w "Wall Street Journal" opublikował gniewny tweet: co warto zaznaczyć, uderzył w gazetę, a nie w Trumpa czy tych, którzy coraz bardziej domagają się opublikowania akt.

"Wybacz mój język, ale ta historia /to/ kompletne i kompletne bzdury. WSJ powinien się wstydzić za jego opublikowanie.
Gdzie jest ten list? Czy byłbyś zszokowany, gdy dowiadujesz się, że nigdy nam tego nie pokazali przed opublikowaniem? Czy ktoś szczerze wierzy, że to brzmi jak Donald Trump?"

onet.pl

Trwają intensywne walki na północnym wschodzie obwodu sumskiego wzdłuż linii Kindratiwka–Ołeksijiwka–Jabłuniwka–Junakiwka, a także Ryżiwka–Bezsaliwka. Wojska agresora miały uzyskać nieznaczne postępy na obu tych kierunkach oraz wyprzeć obrońców ze wsi Myropilla położonej na wschód od Sum.

Rosjanie kontynuują próby odepchnięcia Ukraińców na nowym odcinku walk na granicy obu państw na północny wschód od Wełykiego Burłuku w obwodzie charkowskim. Najeźdźcy próbują nacierać na południe od zajętej niedawno miejscowości Miłowe, najprawdopodobniej w celu operacyjnego połączenia sił kontynuujących uderzenie z kierunku Wołczańska i Kupiańska. Obrońcy mieli natomiast skutecznie kontratakować na wschód od Kindrasziwki, aby powstrzymać próby okrążania Kupiańska od północy.

Zacięte starcia trwają na kierunku torećkim, gdzie agresor wypiera wojska przeciwnika z kolejnych miejscowości na południe od Konstantynówki. Jego łupem padła Jabłuniwka, a tym samym jeden z ważnych węzłów komunikacyjnych na trasie Pokrowsk–Konstantynówka.

Siły rosyjskie poczyniły też postępy wokół Pokrowska – zajęły miejscowości Razine i Nowotorećke na północ od Myrnohradu. Intensywne walki mają również miejsce na południe od Nowopawliwki, gdzie najeźdźcy próbują sięgnąć granic obwodu donieckiego wzdłuż drogi Kurachowe–Zaporoże.

W nocy z 8 na 9 lipca Rosjanie znów przeprowadzili największy pod względem liczby użytych środków uderzeniowych atak na Ukrainę. Wykorzystali 741 dronów i rakiet, zaś głównym celem był obwód wołyński, w tym Łuck (zgodnie ze źródłami rosyjskimi m.in. zakłady silników lotniczych Motor). Według Sił Powietrznych Ukrainy 296 dronów Shahed zestrzelono, a 415 unieszkodliwiono systemami walki radioelektronicznej. Ponadto strącono siedem rakiet X-101/Iskander-K. Ataki trwały przez kolejne dni. W nocy z 9 na 10 lipca agresor uderzył m.in. w Kijów (użył 415 środków napadu powietrznego, z czego 382 strącono, a alarm bombowy trwał nieprzerwanie przez ponad dziewięć godzin), w nocy z 10 na 11 lipca – w Odessę i Charków, a kolejnej – ponownie w Łuck. 12 lipca po raz pierwszy od początku inwazji atak wymierzono w Czerniowce. Tego dnia najeźdźcy wykorzystali ponad 623 środki uderzeniowe (z czego 602 unieszkodliwiono).

9 lipca głównodowodzący Sił Zbrojnych Ukrainy generał Ołeksandr Syrski poinformował, że w czerwcu wróg wystrzelił w stronę Ukrainy o 60% więcej pocisków rakietowych i dronów niż w poprzednim miesiącu. Podkreślił, że ok. 4 tys. środków napadu powietrznego zostało unieszkodliwionych przez obronę przeciwlotniczą. Z kolei dowódca Sił Systemów Bezzałogowych Robert Browdi pseud. Madziar powiadomił, że Rosjanie będą wkrótce zdolni do użycia ponad tysiąca dronów kamikadze na dobę.

(...)

Szef ukraińskiego wywiadu wojskowego (HUR) Kyryło Budanow oznajmił, że „zajęcie przez Rosję całego obwodu donieckiego do końca roku jest nierealne”, a obecnym celem armii agresora jest utworzenie na granicy obwodu dniepropetrowskiego kolejnej strefy buforowej o głębokości 10 km.

13 lipca południowokoreańska agencja Yonhap podała, że do tej pory Pjongjang przekazał Moskwie 28 tys. kontenerów z bronią i amunicją. W przeliczeniu na pociski 152 mm ma to stanowić równowartość ponad 12 mln sztuk. Według Budanowa Korea Północna dostarcza Rosji do 40% amunicji wykorzystywanej przez nią w wojnie przeciw Ukrainie. Masowa produkcja pocisków ma trwać całą dobę, a oprócz amunicji artyleryjskiej KRLD przekazuje też Rosji wyrzutnie rakietowe i rakiety balistyczne.

Zgodnie z szacunkami niezależnych rosyjskich ekspertów w pierwszej połowie 2025 r. władze FR wydały na utrzymanie żołnierzy na wojnie z Ukrainą ponad 2 bln rubli (ok. 25,6 mld dolarów). Z budżetów federalnego i regionalnych 400 mld rubli (ok. 5,1 mld dolarów) przeznaczono na premie za podpisanie kontraktów z Ministerstwem Obrony FR, 865 mld rubli (ok. 11,1 mld dolarów) – na wynagrodzenia wojskowych, a 765 mld rubli (ok. 9,8 mld dolarów) – na wypłaty dla rannych i rodzin poległych. Jeśli dynamika strat i rekrutacji nowych kontraktowców utrzyma się, to roczne nakłady na walczącą armię przekroczą 4 bln rubli, a więc 9,5% wszystkich zaplanowanych wydatków budżetu federalnego na ten rok oraz 2% PKB. W ciągu pierwszych sześciu miesięcy 2025 r. podpisano ok. 200 tys. nowych kontraktów. To o 10% mniej niż w drugim półroczu 2024 r., ale wciąż wystarczająco dużo, by pokryć straty na froncie.

11 lipca Ukraińcy przeprowadzili zmasowany atak bezzałogowcami na terytorium FR, którego celem były obiekty kompleksu obronno-przemysłowego w Tule. Według doniesień medialnych trafione miały zostać opracowujące precyzyjną broń kierowaną zakłady projektów KBP im. Szypunowa, wytwarzający wieloprowadnicowe systemy rakietowe instytut naukowo-produkcyjny NPO Spław oraz zajmujące się m.in. produkcją systemów obrony przeciwlotniczej i broni strzeleckiej przedsiębiorstwo Szczegłowskij Wał.

Tego samego dnia, zgodnie z przekazem Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Ukrainy, drony kamikadze miały także spaść na obiekty Łuchowickich Zakładów Lotniczych im. Woronina w obwodzie moskiewskim. Podmiot odpowiada m.in. za produkcję, modernizację i serwis myśliwców MiG oraz bezzałogowców typu Shahed (Gerań). W obu przypadkach nie potwierdzono skali zniszczeń powstałych wskutek ataku, a władze rosyjskie deklarują zbicie wszystkich środków napadu powietrznego przeciwnika.

11 lipca portal Militarnyj, powołując się na źródła w HUR, poinformował, że dzień wcześniej doszło do wybuchu na magistralnym gazociągu w mieście Łangiepas w Chanty-Mansyjskim Okręgu Autonomicznym obwodu tiumeńskiego. W wyniku operacji zniszczeniu mógł ulec odcinek rurociągu, który zaopatruje w gaz przedsiębiorstwa rosyjskiego przemysłu zbrojeniowego w obwodach czelabińskim, orenburskim i swierdłowskim. W ocenie HUR prace naprawcze zajmą około miesiąca.

(...)

W sondażu Kijowskiego Międzynarodowego Instytutu Socjologii 47% ankietowanych uznało, że za 10 lat Ukraina „będzie krajem ze zrujnowaną gospodarką i wielką emigracją”, a tylko 43% stwierdziło, że „będzie kwitnącym państwem w składzie UE”. Badanie potwierdza rosnący pesymizm w społeczeństwie – w grudniu 2024 r. negatywny scenariusz wskazało 28% ankietowanych, a w październiku 2022 r. – zaledwie 5%.

osw.waw.pl