Do izraelskich ataków dochodzi w skrajnie niekorzystnym dla Iranu momencie – jest on de facto pozbawiony sojuszników w regionie, a tym samym zdolności odstraszania (w tym uderzeń odwetowych) zostały zredukowane do minimum.
Sam irański program nuklearny od lat pozostaje sprawą kontrowersyjną. Teheran nieraz naruszał zobowiązania wobec m.in. Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA), ale także wielokrotnie w ciągu ostatnich dwóch dekad – i bez potwierdzenia w faktach – był oskarżany o osiągnięcie momentu dzielącego go o miesiące–tygodnie od wyprodukowania ładunku jądrowego.
Wydaje się, że polityka Iranu w tym zakresie polega na tym, aby dojść do sytuacji, kiedy wytworzenie broni tego typu (zarówno samej głowicy, jak i zdolności jej przenoszenia) zależałoby wyłącznie od decyzji politycznej, a nie ograniczeń technicznych. W praktyce oznacza to, że nie pracując – zgodnie z cytowaną powyżej diagnozą amerykańskich służb wywiadowczych – nad uzyskaniem broni atomowej, aktywnie rozbudowuje on swoje zdolności do jej szybkiego uzyskania, gdyby o tym zdecydowano. Jego program jądrowy staje się tym samym elementem prestiżu państwa, instrumentem odstraszania przeciwników oraz kartą przetargową w relacjach ze światem.
W marcu administracja Donalda Trumpa pod groźbą użycia siły wymusiła na Teheranie negocjacje dotyczące politycznego rozwiązania problemu (przy wielu obiecujących sukces przesłankach zostały one przerwane przez izraelskie ataki).
Poważnym problemem pozostaje kryzys wewnętrzny w Iranie – gospodarczy (m.in. blokada i sankcje, wysoka inflacja, poważne niedobory energii), społeczny (powracające protesty socjalne) oraz polityczny (m.in. od 1989 r. realna władza spoczywa w rękach 86-letniego Alego Chameneiego, co ogranicza zdolność adaptacji systemu do nowych wyzwań.
W wymiarze militarnym wojna pokazała bardzo duże słabości systemu obrony Iranu (zwłaszcza obrony powietrznej), skalę infiltracji państwa przez izraelskie służby specjalne, niewielkie zdolności symetrycznej odpowiedzi na ataki przeciwnika i brak perspektyw wsparcia militarnego ze strony aktorów w regionie. W obecnej sytuacji egzystencjalne zagrożenie dla Republiki Islamskiej niesie scenariusz bezpośredniej interwencji USA. Teheran wydaje się starannie odsuwać tę groźbę, m.in. poprzez powstrzymanie się od ataków na bazy Stanów Zjednoczonych w regionie i szlaki handlowe w Zatoce Perskiej, oraz sondować – warunkowaną wstrzymaniem ataków – możliwość rozmów z Waszyngtonem.
Drugie zagrożenie o charakterze egzystencjalnym dla irańskiego reżimu wiąże się z utrzymaniem stabilności państwa i jego samego. Tu wyzwaniami pozostają: de facto przegrywana wojna, a zatem problem legitymacji wewnętrznej; niewątpliwy ferment w elicie (m.in. związany ze skalą likwidacji jej członków); perspektywa dalszych zniszczeń, których efektem będzie pogorszenie się sytuacji socjalnej; zagrożenie operacjami izraelskich służb wspierających antysystemową opozycję; protesty społeczne.
osw.waw.pl