wtorek, 15 września 2020


Jak opisuje w swojej książce "Swiss Made" R. James Breiding, powstanie nowoczesnego przemysłu chemicznego zapoczątkował niejaki William Perkin w Londynie, w 1856 roku. Wynalazł wówczas moweinę, pierwszy syntetyczny barwnik.

W Wielkiej Brytanii jednak mało kto interesował się odkryciem Perkina, bo tamtejsze firmy miały łatwy dostęp do naturalnych barwników. Dla Szwajcarów jednak takie odkrycie było na wagę złota - jako kraj bez dostępu do morza, z handlem morskim zdominowanym przez Wielką Brytanię i Francję, Szwajcarzy mieli problemy z dostępem nie tylko do barwników, ale też drewna, metali, olejów czy paliw. Pewności dostaw nie było, a sytuacja rynkowa zmieniała się z dnia na dzień, m.in. ze względu na zawirowania wojenne.

Dlatego też, wyjaśnia Breiding, "od początku rewolucji chemicznej Szwajcarzy byli jednym z jej największych beneficjentów". I szybko odkryli nowe i o wiele ważniejsze zastosowania moweiny: farmaceutyczne i przemysłowe. Potem stosowano ją m.in. w środkach antybakteryjnych.

(...)

Inne wykorzystanie moweiny niż jako barwnik to był jednak dopiero początek innowacyjności w szwajcarskiej chemii. Jedną z immanentnych cech farmaceutyki w tym kraju była innowacyjność. Jak opisuje Breiding, Szwajcarzy nie starali się zastępować starych rzeczy nowymi, ale tworzyli zupełnie nowe zapotrzebowanie.

Tak było m.in. z valium, popularnym lekiem na uspokojenie. Konkurencja z USA w postaci Wallace Pharmaceuticals już w latach 50. pokazała lek uspokajający. Roche chciał stworzyć coś podobnego, ale tak, by nie naruszyć patentu Amerykanów. Po wielu latach pracy, w 1960 roku zarejestrowano w USA valium, które szybko stało się hitem:
  • Od 1969 do 1982 roku był to najczęściej przepisywany lek w USA.
  • W 1978 roku sprzedano rekordowe 2,3 mld tabletek.
  • Valium było pierwszym tzw. "blockbuster drugs", czyli bestsellerem wśród leków, który przynosił Roche'owi ponad miliard dolarów rocznie przez niemal 20 lat.
  • Roche odniósł też spektakularny sukces na innym polu: witamin. W 1933 roku firma odkupiła patent na syntezę witaminy C i miała go jako pierwsza na świecie.
Sukces polegał jednak nie na tym, że Roche pozyskał samą metodę i zaczął produkować witaminę C, ale stworzył coś, co dzisiaj nazwalibyśmy "synergią biznesową". Czyli: nawiązał współpracę z Nestle produkującym żywność. W ten sposób powstały "witaminizowane" czekolady i specjalne emulsje, popularne wśród dzieci. Nikt wcześniej nie oferował produktów na styku żywności i leków, których dzisiaj mamy całe zatrzęsienie.

W ten sposób Roche stworzył rynek suplementów i profilaktyki zdrowotnej, którego zresztą stał się potentatem. Jak opisuje Breiding w "Swiss Made", Szwajcarzy przodowali w produkcji witamin A, B1, B2 i K1 i oczywiście C, która to była ich flagowym produktem aż do lat 90. XX wieku.

(...)

Warto przy tym podkreślić, że cały ten rozwój dokonywał się bardzo szybko. Sandoz, przez lata lider farmaceutyki, który dziś jest częścią grupy Novartis, powstał w 1857 roku jako Kern&Sandoz i specjalizował się w produkcji barwników.

Jako pierwszy tylko na farmacji skupił się Hoffman-La Roche, założony w 1896 roku. Podobnie swój profil działalności zmieniło Ciba-Geigy, która na skutek fuzji z Sandozem w 2003 roku stała się Novartisem.

"U schyłku XIX wieku stało się jasne, że produkcja środków farmaceutycznych będzie doskonałym biznesem" - podkreśla Breiding. Szwajcarzy dostrzegli ten potencjał o wiele szybciej niż inni, dzięki czemu mogli łatwiej podbić globalny rynek.

Uczciwie jednak trzeba powiedzieć, że do tego dynamicznego rozwoju szwajcarskich firm farmaceutycznych przyczyniły się również wojny. Jak opisuje Breiding: "Wojna przyniosła także ogromne zapotrzebowanie na środki antyseptyczne, przeciwbólowe, przeciwzapalne, przeciwgorączkowe czy uspokajające".

"W latach 1913-1920 szwajcarski eksport środków chemicznych wzrósł siedmiokrotnie" - pisze Breiding. Tylko Sandoz wówczas zwiększył sprzedaż z 6 milionów franków w 1914 r. do 37 milionów franków w 1917 roku. I nic dziwnego, bo jak dodaje autor, w latach 30. XX wieku lekarze używali jeszcze około tuzina środków, w latach 60. było to już ponad 2 tys. medykamentów.

businessinsider.com.pl