niedziela, 4 czerwca 2023


Od początku maja Rosja w coraz większym stopniu oddaje inicjatywę w konflikcie i reaguje na działania Ukrainy, zamiast aktywnie realizować własne cele wojenne - oceniło w środę brytyjskie ministerstwo obrony.

W codziennej aktualizacji wywiadowczej wskazano, że w maju Rosja przeprowadziła 20 nocnych ataków na terytorium Ukrainy przy użyciu jednokierunkowych dronów oraz pocisków manewrujących, ale odniosła niewielki sukces w realizacji swoich celów, którymi były prawdopodobnie zneutralizowanie ulepszonej obrony powietrznej Ukrainy i zniszczenie ukraińskich sił mających przeprowadzić kontratak. Z kolei na lądzie przesunęła siły bezpieczeństwa, aby zareagować na ataki partyzanckie w zachodniej Rosji.

Jak dodano, na poziomie operacyjnym rosyjscy dowódcy prawdopodobnie próbują wygenerować siły rezerwowe i rozmieścić je tam, gdzie ich zdaniem nastąpi ukraiński kontratak, ale plan ten został osłabiony przez konieczność wysłania dodatkowych sił w celu wypełnienia luk na linii frontu wokół Bachmutu.

(...)

Wzmożenie rosyjskich ataków na Kijów przy użyciu dronów i pocisków balistycznych sugeruje, że u Władimira Putina emocje przeważają nad strategią militarną, a więc popełnia te same błędy, co Adolf Hitler - ocenił w sobotę w stacji Sky News brytyjski analityk wojskowy Sean Bell.

"Putin nie przeszedł żadnego szkolenia wojskowego, więc strategia, doktryna i główny wysiłek nie są zwrotami, które do niego przemawiają. Zamiast tego kieruje się symboliką - Bachmut miał ograniczoną wartość militarną, ale Putin chciał odnieść sukces na majowe obchody Dnia Zwycięstwa. Podobnie chce ukarać prezydenta Wołodymyra Zełenskiego za jego śmiałość w walce, ale podobnie jak z Hitlerem i bitwą o Wielką Brytanię, Putin pozwala, by emocje wzięły górę nad strategią wojskową" - ocenił Bell.

"Fale ataków rakietowych na Kijów nie przynoszą żadnych korzyści militarnych i nie przyczyniają się do osiągnięcia celów wojennych Rosji; są to po prostu działania sfrustrowanego przywódcy, który stara się wyładować złość na swoim nieustępliwym przeciwniku. Ten brak bezwzględnego skupienia się na celach wojskowych jest krytyczną słabością rosyjskiej machiny wojskowej, a wykorzystania tego możemy się spodziewać w nadchodzących miesiącach" - podsumował.

(...)

Deputowany rosyjskiego parlamentu przypomniał, iż oficjalnie oświadczono, że Rosja zamierza osiągnąć "denazyfikację, demilitaryzację i neutralność Ukrainy" oraz "chronić" mieszkańców samozwańczych Republik Ludowych Donieckiej i Ługańskiej.

Zatulin powiedział: "w którym z tych punktów osiągnęliśmy rezultat? W żadnym. Co więcej, niektóre z nich przestały mieć jakikolwiek sens. Na przykład neutralność Ukrainy. Jaki jest sens wysuwania tego żądania? W tej chwili żaden. Ukraina, jeśli nadal będzie istnieć, nie będzie neutralna."

Zatulin uważa, że przy obecnym wsparciu Zachodu Rosja nie będzie w stanie przejąć Ukrainy. Poglądy deputowanego znacznie odbiegają od oficjalnej narracji Putina.

"Pytanie brzmi: czy Ukraina pod przywództwem Zełenskiego lub jego następców przetrwa po zakończeniu tego wszystkiego, co teraz się dzieje, czy nie? Pozostanie, ponieważ tak naprawdę nie ma wystarczającej siły, aby ją pokonać, przy wsparciu, jakie otrzymuje" — stwierdził Zatulin.

Według niego, chociaż rosyjskie przywództwo nie komentuje tej kwestii, "daje jasno do zrozumienia", że jest świadome sytuacji.

onet.pl