środa, 21 grudnia 2022


Polityka USA powinna uznać, że intencje Kremla wobec Ukrainy są maksymalistyczne, nieelastyczne i nie zmienią się w dającej się przewidzieć przyszłości. Zachód powinien przestać wydawać środki na zmianę rzeczywistości, której nie kontroluje, i skupić się na tym, co może kształtować: zaprzeczaniu zdolności Rosji do prowadzenia wojny z Ukrainą.

Negocjacje, zawieszenie broni i układy pokojowe nie są zjazdami, ale raczej wjazdami Kremla do wznowienia ataku na Ukrainę w przyszłości na warunkach korzystnych dla Rosji. Są środkami do tych samych celów – pełnej kontroli nad Ukrainą i wykorzenienia jej państwowości i tożsamości.

Żywotny interes Stanów Zjednoczonych w zapobieganiu przyszłym rosyjskim atakom na Ukrainę można najlepiej osiągnąć poprzez odmówienie Rosji możliwości przeprowadzenia tych ataków. Najpilniejszym wymogiem jest utrzymanie impetu Ukrainy na polu bitwy – biorąc pod uwagę ewentualną ponowną ofensywę Rosji tej zimy – aby zapewnić Ukrainie jak najbardziej korzystną pozycję. Zachód powinien również wyeliminować zdolność Rosji do atakowania Ukrainy w przyszłości, w tym poprzez odmawianie Rosji przyczółka wojskowego na Ukrainie, z którego mogłaby przeprowadzać ataki, sprzeciwianie się „pokojowym” układom, które Kreml wykorzysta do kupienia sobie czasu na odtworzenie swoich sił, a nie wzmacnianie pozycji Rosyjski kompleks przemysłowo-zbrojeniowy z dostępem do zachodnich rynków i zobowiązujący się do długoterminowej budowy zdolności obronnych Ukrainy.

Zamiar prezydenta Rosji Władimira Putina wobec Ukrainy nie zmienił się i prawdopodobnie nigdy się nie zmieni. Zamiar Putina najprawdopodobniej go przeżyje – z założenia. Rosja użyje każdego terytorium, które utrzymuje na Ukrainie, do organizowania przyszłych ataków.

Cele Putina na Ukrainie zawsze wykraczały poza przeciwstawianie się NATO lub zmuszanie Ukrainy do neutralności. Wbrew zachodnim przypuszczeniom Putin nigdy nie był zadowolony ze zdobyczy terytorialnych, jakie zdobył na Ukrainie w 2014 roku, ponieważ jego celem była kontrola nad Ukrainą, a nie nad jej terytorium. W ciągu ostatnich 20 lat Kreml dał jasno do zrozumienia słowem i czynem, że zaakceptuje jedynie pełną kontrolę nad Ukrainą.

Putin próbował przejąć kontrolę nad Ukrainą w coraz bardziej ekstremalny sposób: próbując zdominować politykę Ukrainy w 2000 i na początku 2010 roku; poprzez interwencję wojskową w 2014 r. i późniejsze manipulacyjne ramy pokojowe. On oblał. Następnie uciekł się do inwazji na pełną skalę w 2022 r., w tym ludobójczej kampanii mającej na celu wykorzenienie ukraińskiej tożsamości i państwowości – wysiłku, z którego raczej nie zrezygnuje. 

Putin przygotowuje Rosję do długiej wojny. 7 grudnia wyraźnie stwierdził, że „operacja specjalna” będzie „długa”. Prawdopodobnie ustala warunki dla dodatkowej mobilizacji. Ukierunkowuje rosyjską bazę przemysłową obronną na wspieranie długotrwałych wysiłków wojennych; jego sukces w tym wysiłku może być ograniczony, ale jego intencje były jasne. Rosyjskie władze planują przygotowanie dzieci do służby wojskowej.

Putin podwaja swoje maksymalistyczne cele na Ukrainie pomimo niepowodzeń na polu bitwy. Retorycznie Putin balansuje między skrajnymi i umiarkowanymi elementami w swoich kręgach władzy, ale nadal popycha siły rosyjskie do prowadzenia operacji ofensywnych przy ekstremalnych kosztach i do zwracania uwagi na ultra-nacjonalistów w swoim reżimie, takich jak sponsor Grupy Wagnera Jewgienij Prigożyn.

Zamiar Kremla, by przejąć kontrolę nad Ukrainą, prawdopodobnie z założenia przetrwa dłużej niż Putin. Putin indoktrynuje swoje cele w rosyjskie struktury formalne, ustawodawstwo, przestrzeń informacyjną i społeczeństwo.

Rosyjskie elity w dużej mierze podzielają ten zamiar, różniąc się jedynie podejściem. Niektórzy dążą do całkowitego zwycięstwa na Ukrainie za wszelką cenę. Inni dążą do zwycięstwa, ale nie kosztem resztek potęgi Rosji, którą starają się zachować z powodów egoistycznych i ideologicznych.

Antyukraińskie i antyzachodnie nastroje w społeczeństwie rosyjskim – już znaczące, o czym świadczy jawne lub milczące poparcie ludności dla wojny – prawdopodobnie tylko wzrosną wraz z intensyfikacją propagandy Kremla, narastaniem rosyjskich strat na polach bitewnych i narastającymi represjami dla Rosjan, którzy sprzeciwiają się wojnie pod rządami Rosji.

Nieelastyczność intencji Kremla wykracza poza Ukrainę. Niezmieniony pozostaje także cel Rosji, jakim jest całkowite podporządkowanie białoruskiej armii. Wysiłki te zostały zahamowane przez niepowodzenia Rosji na Ukrainie, które dały prezydentowi Białorusi Alaksandrowi Łukaszence pole manewru. Jeśli Rosja umocni swoje zdobycze na Ukrainie, Kreml z pewnością będzie próbował dokończyć wchłanianie Białorusi i – co najważniejsze – powiązać swoje zdobycze militarne między Ukrainą i Białorusią. Również Mołdawia od lat znajduje się wysoko na liście Kremla. W dłuższej perspektywie Kreml mógłby próbować powiązać swoje zdobycze terytorialne poza Ukrainą poprzez integrację innych terytoriów nielegalnie okupowanych przez Rosję, takich jak Naddniestrze. To by narzucało radykalnie różne wymagania dotyczące postawy wojskowej wobec NATO, co byłoby szczególnie trudne, gdyby USA musiały działać na Pacyfiku.

Nie zmieniły się też cele Putina wobec Stanów Zjednoczonych. W niedawnym przemówieniu Putin jasno stwierdził, że nadal zamierza „obalić zachodnią hegemonię”. Stabilizacja zdobyczy Rosji na Ukrainie zapewniłaby Kremlowi dodatkową przepustowość do realizacji tego celu.

Z tych powodów podejmowane przez Zachód próby zmiany zdania Putina w sprawie Ukrainy poprzez negocjacje i próby „zresetowania” relacji z Rosją zawsze miały niewielkie szanse na powodzenie. Działania Zachodu były czynnikiem, ale nigdy głównym motorem polityki zagranicznej Putina.

Na szczęście intencja Kremla nigdy nie była jedynym determinantem działań Rosji. Zdolność Rosji do działania zgodnie z jej intencjami również ma znaczenie. Ograniczenie zdolności Rosji do kontynuowania agresji jest zarówno możliwe, jak i jest to jedyne podejście, które zmieniło zachowanie Kremla w przeszłości.

Ukraina i Zachód wielokrotnie zmuszały Putina do zaakceptowania mniej niż jego celów, gdy  aktywnie przeciwstawiały się rosyjskiej agresji. Ukraina wielokrotnie zmuszała Rosję do określenia swoich celów wojskowych od czasu inwazji na pełną skalę w lutym. Rosja opuściła oś kijowską nie dlatego, że zrezygnowała z planu zajęcia Kijowa, ale dlatego, że Rosja została wyparta. Rosyjscy oficjele oświadczyli, że „Rosja jest w Chersoniu na zawsze”, ale potem Rosja została wyparta. Cały teren utracony przez Rosję w 2022 r. był wynikiem zmuszenia Rosji do porzucenia pozycji; nic z tego nie było wynikiem perswazji. W 2014 roku Kreml planował i nie udało mu się zdobyć sześciu regionów Ukrainy (poza Krymem) nie dlatego, że zmieniły się cele Rosji, ale dlatego, że Rosja została powstrzymana. Kreml nadal nie może zmusić Białorusi – przynajmniej jeszcze nie – do pełnego zaangażowania swoich sił w wojnę Rosji na Ukrainie, pomimo ciągłych prób i lat oraz miliardów zainwestowanych w kontrolowanie Łukaszenki. 

Klęski na polu bitwy na Ukrainie zmusiły Kreml do przeformułowania swoich celów w przestrzeni informacyjnej – nawet jeśli prawdziwe cele Kremla pozostały niezmienione. Rosyjskie wojsko musiało publicznie określić swój cel od wymuszenia zmiany władzy na Ukrainie i demilitaryzacji całej Ukrainy po zajęcie obwodów donieckiego i ługańskiego – cel, którego Rosji wciąż nie udaje się osiągnąć. Rosyjscy propagandziści muszą na nowo zdefiniować swoje fałszywe narracje o wrogu, z którym Rosja walczy od „nazistów na Ukrainie” do „NATO i kolektywnego Zachodu”, aby usprawiedliwić rosyjskie niepowodzenia militarne. Putin musiał przyznać w grudniu, że „Specjalna Operacja Wojskowa” będzie długotrwałym procesem. Rosyjscy „eksperci” odrzucili twierdzenie czołowego rosyjskiego propagandysty Władimira Sołowjowa, że obwód chersoński jest w pełni rosyjski, pomimo tego, że twierdzenie to zostało utrwalone w rosyjskiej konstytucji.

(...)

Ukraina wciąż ma impet  i jest na dobrej drodze do wyzwolenia większej części swojego terytorium i ludności, jeśli zostanie odpowiednio wsparta. Rosja straciła inicjatywę latem 2022 roku. Ukraina prowadzi skuteczne kolejne operacje w obwodach charkowskim i chersońskim i przygotowuje dodatkowe operacje.

Putin koncentruje się na przełamaniu impetu Ukrainy poprzez kilka działań: strategiczną kampanię bombardowań i ofensywę w obwodzie donieckim, aby zmusić Ukrainę do ustępstw; operację informacyjną mającą na celu zdezorientowanie Zachodu co do perspektyw ukraińskiej kontrofensywy i intencji Kremla (obie kończą się fiaskiem); i stawianie warunków dla ewentualnej wznowionej ofensywy zimą 2022-23, być może z terytorium Białorusi.

Putin próbuje przełamać impet Ukrainy, ponieważ siły rosyjskie potrzebują wytchnienia, aby się zrekonstruować, jeśli Rosja ma utrzymać istniejące i zdobyć nowe terytorium na Ukrainie. Rosja nie może rozwiązać problemów z generowaniem sił na krótką metę. Putin najechał Ukrainę z niewystarczającymi zasobami, które Rosja wyczerpała w pogoni za ograniczonymi zdobyczami, w tym ofensywami na Mariupol i Siewierodonieck. Rosyjska ofensywa w Bachmucie przebiega według tego samego schematu. Putin odmówił udzielenia wytchnienia rosyjskim wojskom w celu przebudowy, zamiast tego skierował swoje siły w pole, aby kontynuować operacje ofensywne. Wysiłki Rosji zmierzające do  prowadzenia jednoczesnych operacji obronnych i ofensywnych, przy jednoczesnym próbie regeneracji sił, uniemożliwiają odbudowę sił rosyjskich.

Jeśli Putinowi uda się zamrozić linię frontu – co zapewni zawieszenie broni lub w inny sposób spowolnienie ukraińskiej kontrofensywy – zyska czas na przynajmniej częściowe odtworzenie zdolności do realizacji swoich niezmienionych celów kontrolowania Ukrainy. Krótkoterminowe zaprzestanie działań wojennych na dotychczasowych liniach mogłoby dać siłom rosyjskim szansę na odbudowę sił. W perspektywie średnioterminowej przedwczesne porozumienie pokojowe jest jedną z niewielu opcji, jakie Kreml ma na odtworzenie rosyjskiej armii poprzez cykle poboru i zamrożenie linii frontu w najlepszej możliwej konfiguracji, na jaką Putin może liczyć w tej wojnie. Chwila oddechu zmniejszyłaby także wewnętrzną presję na samego Putina. Każde niepowodzenie na polu bitwy osłabia wewnętrzną odporność Putina, jak ocenił ISW w październiku. Te niepowodzenia stanowią wyzwanie dla zdolności Putina do zrównoważenia jego nacjonalistycznych podstaw władzy.

Dlatego niezwykle ważne jest, aby Stany Zjednoczone pomogły Ukrainie odmówić Rosji wytchnienia na polu bitwy. Oznacza to odpowiednie zaopatrzenie ukraińskiej kontrofensywy tej zimy – przy jednoczesnym uwzględnieniu ewentualnej wznowionej rosyjskiej ofensywy – oraz wykorzystanie trwającego impetu Ukrainy, aby pomóc Ukrainie w uzyskaniu jak najkorzystniejszej pozycji.

Przyczółek wojskowy na Ukrainie jest podstawowym elementem zdolności Kremla do przeprowadzania przyszłych ataków. Taki przyczółek stanowi trwałe zagrożenie dla przetrwania Ukrainy. Rosja wykorzysta każde terytorium, które posiada – zwłaszcza na strategicznie ważnym południu Ukrainy – jako platformę startową do ataków. Terytoria te staną się rosyjskimi bazami wojskowymi – prawdopodobnie na zawsze – jeśli walki zakończą się przedwcześnie.

Wyobraź sobie, jak daleko Rosja mogłaby posunąć się naprzód w przyszłych latach, gdyby Rosja wznowiła swoją ofensywę wojskową z tych wysuniętych pozycji na Ukrainie. Rozszerzenie rosyjskiego przyczółka wojskowego nałożyłoby również na Ukrainę ogromne wymagania w zakresie obrony znacznie większej linii frontu niż w ciągu ostatnich ośmiu lat.

Putin jest na dobrej drodze do dalszej degradacji rosyjskiej siły roboczej zdolnej do walki.

Putin nie zawaha się jednak poświęcić większej części sił rosyjskich dla realizacji swoich celów na Ukrainie. Ta dynamika sprawia, że kwestia rosyjskiej zdolności do produkcji i utrzymywania ciężkiej i zaawansowanej broni jest jedną z najważniejszych dynamik tej wojny. Odmowa rosyjskiemu kompleksowi wojskowo-przemysłowemu dostępu do światowych rynków jest niezbędna. Zachód podjął pewne kroki w tej sprawie, ale Rosja nadal obchodzi kontrole eksportowe. Zachód musi zaplanować i ograniczyć te wysiłki.

Zdolność Rosji do pozyskiwania technologii z Iranu, Chin i innych krajów to kolejny element zdolności Rosji, który Zachód musi ograniczyć, zwłaszcza biorąc pod uwagę oznaki, że Iran może mieć zastrzeżenia co do pełnej pomocy Rosji. Wsparcie militarne Chin również prawdopodobnie było mniejsze niż oczekiwał Putin.

Innym środkiem ciężkości w ograniczaniu zdolności Rosji do przeprowadzania przyszłych ataków na Ukrainę jest zobowiązanie do długoterminowej rozbudowy ukraińskiej obrony i przekształcenia postawy NATO.

Zachód musi odmówić Rosji możliwości wznowienia ofensywy w przestrzeni informacyjnej. Operacje informacyjne były podstawową zdolnością offsetową Kremla. Putin przez lata osiągał cele przekraczające jego możliwości, po prostu manipulując percepcją.

ISW oceniło w 2020 r., że Putin będzie w coraz większym stopniu zależny od swojej zdolności do kształtowania postrzegania na poziomie globalnym i krajowym w miarę zmniejszania się realnej władzy jego i Rosji. Im więcej Kreml traci na polu bitwy, tym więcej Rosja inwestuje w manipulację percepcją – czego najlepszym przykładem jest ponowne pojawienie się narracji o zawieszeniu broni. Zachód musi wyciągnąć wnioski z tej lekcji i odmówić Kremlowi możliwości wykorzystywania manipulacji percepcją do realizacji swoich celów.

Rosja jest w defensywie w przestrzeni informacyjnej – globalnej i krajowej. Jest to główna zaleta dla Stanów Zjednoczonych i Ukrainy. Jeśli Rosja uzyska wytchnienie na polu bitwy, jeśli walki ustaną, Kreml będzie mógł wrócić do jednej z niewielu rzeczy, które wie, jak robić dobrze – manipulowania percepcją.

Żadne z tych wysiłków ograniczających możliwości nie dotyczą sfery ofensywnej – wbrew temu, co twierdzą niektórzy, zwłaszcza Kreml. Pomoc Ukrainie w wyzwoleniu terytoriów nielegalnie okupowanych przez Rosję czy odmowa wynagrodzenia Rosji za agresję dostępem do zachodnich technologii to działania obronne.

Ryzyko eskalacji z Rosją jest stałe, a Stany Zjednoczone nie powinny się powstrzymywać – zwłaszcza, gdy Kreml jest stosunkowo słabszy.  Ryzyko eskalacji, którego obawiają się Stany Zjednoczone, zawsze będzie istniało. Kreml będzie groził taką samą eskalacją, gdy następnym razem przejdzie do ofensywy – co nastąpi, jeśli Kreml utrzyma swoje zdobycze na Ukrainie. Jeśli Stany Zjednoczone zdecydują się na samoodstraszanie teraz, kiedy Putin ma ograniczone możliwości wywierania nacisku, zawsze będą się odstraszać, także wtedy, gdy Kreml znów będzie silny.

Ukraina przekroczyła wiele rzekomych czerwonych linii Putina, od wyzwolenia tego, co Rosja konstytucyjnie uważa za swoją ziemię, po atak na Most Krymski. Za każdym razem Kreml nie eskalował, ale raczej zmieniał swoją narrację, aby wyjaśnić swoje straty.

Istnieją wewnętrzne i zewnętrzne ograniczenia na ścieżkach eskalacji Kremla. Putin ma bardzo niewiele opcji eskalacji, które mają jakiekolwiek szanse na osiągnięcie jego celów na Ukrainie i nie pociągają za sobą ekstremalnych kosztów i ryzyka dla jego reżimu. Stany Zjednoczone mają również sposoby ograniczania nawet tych – przede wszystkim poprzez strategiczne odstraszanie.

Stany Zjednoczone muszą pomóc Ukrainie w wyzwoleniu jej terytoriów i ludności poprzez zakrojoną na szeroką skalę kontrofensywę, w przeciwnym razie zmierzą się z tym samym wyzwaniem, z takim samym ryzykiem eskalacji, w gorszych warunkach w przyszłości. Rosyjski przyczółek wojskowy na Ukrainie jest zagrożeniem dla interesów USA, ponieważ pociąga za sobą ogromne przyszłe wymagania militarne i gospodarcze dla Stanów Zjednoczonych, NATO i Unii Europejskiej oraz stwarza dodatkowe zagrożenia, niosąc ze sobą takie samo ryzyko eskalacji.

understandingwar.org