Dwa tygodnie temu wróciłem z 10 wizyty studyjnej na Ukrainę. Poniżej znajduje się kilka wniosków płynących z tej wizyty (Baardzo długi wątek).
Najpierw jednak krótkie przypomnienie o najważniejszym wniosku z lipcowego wyjazdu.
Z tamtej wizyty wróciłem z nieco ostrożniejszą oceną ukraińskich perspektyw obrony. Wówczas Ukraina miała już coraz większe trudności adaptacyjne na coraz bardziej zorganizowane rosyjskie taktyki użycia dronów, w szczególności rozwijane przez jednostkę Rubikon. Rubikon systematycznie niwelował jedyną przewagę, którą Ukraina wciąż posiadała – przewagę w dronach. Do połowy 2025 roku rosyjska aktywność UAV koncentrowała się głównie na atakowaniu ukraińskich żołnierzy w pobliżu linii styczności, podczas gdy Ukraińcy próbowali razić siły rosyjskie, zanim zdążyły podjąć kontakt. Rubikon całkowicie zmienił tę logikę: operując na dystansie 10–20 km w głąb zaplecza, atakuje nie tylko elementy wsparcia – w dużej mierze uzależnione dziś od UAV – ale także kluczowe zdolności, na których opiera się ukraińska obrona – WRE, artyleria, drużyny dronowe, drony.
Od tego czasu rosyjskie wykorzystanie dronów nadal ewoluuje. Rosyjskie pododdziały ogólnowojskowe stosują lepiej zorganizowane taktyki atakami dronami, rażąc ukraińskie oddziały do 10 km w głąb, podczas gdy Rubikon wciąż wywiera presję na tyłach - +10km. W efekcie straty ukraińskie wśród personelu wsparcia i operatorów dronów przekraczają dziś straty piechoty – choć trzeba podkreślić, że liczebność ukraińskiej piechoty jest już poważnie uszczuplona.
Teoretycznie ukraińska mobilizacja nadal generuje co miesiąc znaczącą liczbę nowych żołnierzy, lecz nie ma to żadnego odczuwalnego wpływu na front. Powody są strukturalne, organizacyjne i głęboko zakorzenione w ukraińskim systemie. Według doniesień ukraińskich mediów liczba przypadków samowolnych oddaleń (AWOL) nadal rośnie. Choć wielu żołnierzy ostatecznie wraca do swoich jednostek, nic nie wskazuje, by problem ten miał zostać szybko rozwiązany.
Po stronie rosyjskiej infiltracja pozostaje jednym z filarów działań. Małe grupy nieustannie sondują linię styczności, szukając słabych punktów i wykorzystując każdą lukę, zamiast naciskać tam, gdzie obrona jest silniejsza. Gdy uda im się opanować choćby niewielki fragment terenu, natychmiast wchodzą tam pododdziały ogólnowojskowe w celu konsolidacji zajętych pozycji.
Rosyjski potencjał dronowy znacząco wzrósł. Regularne oddziały używają dużej liczby FPV, w tym wariantów na światłowodzie, oraz coraz bardziej zaawansowanych systemów walki elektronicznej. Szahidy – używane często na poziomie taktycznym też jako drony FPV - są znacznie skuteczniejsze niż rok temu dzięki modyfikacjom taktyki ich użycia i zmianom w systemach pokładowych. Lepsza koordynacja rosyjskich UAV z EW systematycznie zawęża ukraińskie strefy rażenia i zmusza operatorów dronów do działania coraz dalej od frontu.
Patrząc całościowo, dostępne dane wskazują na pogłębiającą się lukę. Ukraiński system obrony — oparty na dronach, zdecentralizowanym ogniu i uderzeniach przechwytujących (interdiction) — jest stopniowo osłabiany przez rosyjskie działania infiltracyjne, rosnący potencjał UAV oraz utrzymujące się uderzenia lotnicze. Bez zdolności do głębokiego rażenia, zakłócania rosyjskiego zaplecza oraz ustabilizowania kluczowych odcinków, takich jak Hulajpole i Pokrowsk, odpowiednio przygotowanymi formacjami, zdolność Ukrainy do utrzymania pozycji będzie nadal maleć.
Problemy te stają się dziś wyraźnie widoczne na kilku kierunkach. Rosyjskie postępy przyspieszają wokół Łymanu (obecnie zagrożonego częściowym okrążeniem i prawdopodobnie jednego z kluczowych sektorów tej zimy), Siewierska, na północ od Wielkiej Nowosiłki oraz — co najbardziej niepokojące — na północ od Hulajpola. Od lipca Rosjanie przesunęli się o 20–25 km w głąb ukraińskich pozycji między Hulajpolem a Pokrowskie, co stwarza ryzyko okrążenia tego pierwszego. Ponad połowa rosyjskich zdobyczy terytorialnych w Ukrainie przypada obecnie na kierunki Wielka Nowosiłka–Hulajpole, choć odpowiadają one jedynie za 17% wszystkich raportowanych rosyjskich ataków lądowych. Ta dysproporcja pokazuje, jak ograniczony nacisk może przynosić nieproporcjonalnie duże rezultaty.
To już drugi raz, gdy Rosja wykorzystuje coraz cieńsze ukraińskie linie. W rejonie Dobropola w czerwcu Ukraińcy zatrzymali rosyjskie natarcie tylko dzięki szybkiemu przerzutowi dodatkowych jednostek. Tym razem, gdy Pokrowsk pełni rolę ukraińskiego centrum ciężkości, a walka o miasto jest postrzegana jako dowód, że Ukraina nie przegrywa wojny, Kijowowi może zabraknąć zasobów, by skutecznie zareagować na coraz szybsze tempo zajmowania terenu przez Rosjan.
Jeśli Rosjanie nie zostaną szybko zatrzymani na południu, to konsekwencje mogą być poważniejsze niż upadek Pokrowska czy Konstantynówki.
Z drugiej strony rosyjska taktyka uniemożliwia im szybkie postępy, ponieważ tempo natarcia ogranicza marsz piechoty — pieszo lub na motocyklach. W rezultacie przełamanie na poziomie operacyjnym wydaje się mało prawdopodobne. Co więcej, jak pokazały ostatnie ukraińskie kontrataki, siły rosyjskie — mimo postępów — często działają przy niskiej gęstości sił. Umożliwia to stosunkowo niewielkim ukraińskim pododdziałom, takim jak kompania czy batalion, znacząco odrzucić linię styczności, zwłaszcza gdy wspierają je drony, systemy walki elektronicznej i artyleria.
Tymczasem ukraińskie ataki na rosyjską infrastrukturę nie tylko będą trwać, ale niemal na pewno zwiększą się pod względem skali i intensywności. W lipcu Ukraina przeprowadziła jeden atak na rosyjską infrastrukturę krytyczną. W październiku było ich 40, a do połowy listopada liczba ta osiągnęła +30. Wraz ze wzrostem dostępności rakiet (Długi Neptun, FP-5) i dronów rosyjska infrastruktura krytyczna będzie atakowana i niszczona. Z ukraińskiego punktu widzenia kluczowe jest posiadanie zdolności dostarczania pocisków o odpowiednim ładunku bojowym oraz wystarczającej liczby platform startowych, aby utrzymać wysoką częstotliwość salw.
Rosja podejmuje działania adaptacyjne — buduje gęstszą sieć sensorów, mobilizuje cywilów do zadań anty-dronowych i wzmacnia lokalne obrony przeciwlotnicze — lecz działania te najprawdopodobniej nie zrównoważą wzrastającej ukraińskiej zdolności do prowadzenia masowych, rozproszonych i ciągłych uderzeń.
Chciałbym zakończyć ostrożnym, ale pozytywnym akcentem. Istnieje wiele przykładów ukraińskiej pomysłowości na poziomie taktycznym. W wielu sytuacjach ukraińskie oddziały osiągają imponujące efekty pomimo ograniczonych zasobów. Często wykazują większą kreatywność, elastyczność i zdolność rozwiązywania problemów niż Rosjanie, a ta pomysłowość wciąż generuje nowe narzędzia, metody i rozwiązania bojowe. Można mieć nadzieję, że takie praktyki będą stopniowo przenikały szerzej do sił lądowych. Lecz główne przeszkody stojące przed Ukrainą wynikają nie z braku innowacyjności taktycznej, lecz z barier organizacyjnych i biurokratycznych, które uniemożliwiają wdrażanie skutecznych rozwiązań na poziomie operacyjnym.
x.com/konrad_muzyka