poniedziałek, 29 stycznia 2024


Viktor Orbán po raz ostatni w Kijowie pojawił się ponad trzynaście lat temu, w listopadzie 2010 r. Spotkał się wówczas m.in. z prezydentem Wiktorem Janukowyczem. Szefem dyplomacji był natomiast János Mártonyi. Szijjártó w Kijowie towarzyszył Orbánowi jako jego osobisty rzecznik prasowy. Miał wówczas 32 lata.

Fantastycznie zestarzał się opis wizyty, który pozostał na facebookowym koncie Orbána: "Węgry są zainteresowane integracją europejską Ukrainy, a ministrowie spraw zagranicznych obu krajów pracują nad wspólnym planem działania w czasie prezydencji Węgier w UE".

Przypadała ona w okresie 1 stycznia-30 czerwca 2011 r. Trzynaście lat później znajdujemy się w podobnym miejscu. Węgry przejmą przewodnictwo w Radzie UE 1 lipca br. (następnie przekażą je Polsce). Hurraoptymizmu związanego z integracją Ukrainy z UE jednak po węgierskiej stronie nie ma. Węgierski premier co prawda rozpoczęcia rozmów akcesyjnych nie zablokował (bowiem wyszedł z sali w momencie decydowania), jednak – co sam podkreśla, będzie miał jeszcze nieskończenie wiele okazji, by swoje weto postawić.

wp.pl


– Rosję ośmielił sukces w powstrzymaniu wspieranej przez Zachód ukraińskiej kontrofensywy, po czym w Waszyngtonie i Brukseli powstał impas polityczny w sprawie kontynuacji finansowania Kijowa. Według Moskwy wsparcie USA dla izraelskiej inwazji na Gazę zaszkodziło pozycji Waszyngtonu w wielu częściach świata. Zbieg okoliczności wywołał przypływ optymizmu co do globalnej pozycji Rosji – stwierdzono w materiale.

Urzędnicy w Moskwie chwalą się wzrostem handlu z Chinami, współpracą wojskową z Iranem i kontaktami dyplomatycznymi w świecie arabskim. Kreml cieszy się także z powodu tego, że udało mu się rozbudować grupę BRICS kosztem Iranu, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Egiptu i Etiopii.

Washington Post zauważa, że pozycja polityczna Putina wzmocniła się dzięki przekonaniu, że Rosja okazała się bardziej stabilna militarnie i gospodarczo, niż oczekiwał Zachód. Szczególnie wśród rosyjskiej elity, która początkowo była sceptyczna wobec wojny na Ukrainie i zdolności Federacji Rosyjskiej do przeciwstawienia się sankcjom.

– Nastąpiła pewna konsolidacja w rosyjskiej elicie. Istnieje pewne oczekiwanie, że sytuacja zmieni się na korzyść Rosji – powiedział rosyjski naukowiec mający bliskie powiązania z wysokimi rangą dyplomatami tego kraju.

Anonimowy europejski urzędnik, z którym rozmawiało wydanie, zauważył, że Zachód nadal ma nadzieję na powrót do poprzedniego porządku, Rosjanie „zdali sobie sprawę, że to niemożliwe i próbują zbudować nowy świat”.

Przejawem tego wydanie nazywa zauważalne zerwanie więzi pomiędzy Moskwą a Izraelem – partnerstwo to rozwinęło się po upadku ZSRS, teraz jednak w Moskwie postanowiono je poświęcić na rzecz stosunków z Iranem i krajami arabskimi. Poprzez te powiązania Kreml będzie próbował wzniecić konflikty, które będą problematyczne i bolesne dla Zachodu.

– Putin oczywiście próbuje podważyć porządek światowy, bo dla niego to jedyna strategia przetrwania – powiedział były rosyjski więzień polityczny Michaił Chodorkowski.

Podał on listę ostatnich rosyjskich zwycięstw geopolitycznych: Rosja otrzymała milczącą zgodę Stanów Zjednoczonych na przekroczenie czerwonych linii w Syrii, Stany Zjednoczone wycofały się z Afganistanu, a Ukraina otrzymała jedynie częściowe wsparcie od Zachodu.

– Z zewnątrz wygląda na to, że USA przegrają trzecią wojnę światową – mówi Chodorkowski.

Generał Richard Burrons, były dowódca sił Wielkiej Brytanii, stwierdził, że ryzyko strategicznej porażki Zachodu wzrasta ze względu na brak woli politycznej, w kwestii dostarczenia Ukrainie wystarczającej ilości broni i przywrócenia wystarczających ilości produkcji wojskowo-przemysłowej.

– Jeśli chodzi o ukrytą siłę militarną i gospodarczą, to wygląda na absolutnie niedorzeczne, że Zachód stał się zakładnikiem czegoś tak stosunkowo nieistotnego jak Rosja. Putin uważa, że jeśli będzie wystarczająco uparty, to my, słaby Zachód, cofniemy się. I może mieć rację. To nie będzie tylko wstyd. To będzie akt strategicznego samookaleczenia – powiedział.

belsat.eu