Skala cyfrowej izolacji kraju od 2022 r. weszła na zupełnie nowy poziom. Eksperci mówią o celowo "dostrojonych" wyłączeniach internetu — selektywnych i bardziej wyrafinowanych, polegających na blokowaniu konkretnych platform społecznościowych.
Dzięki temu reżim może utrzymywać odcięcie dłużej. Przykładowo instytucje państwowe wciąż mogły korzystać z wybranych usług, podczas gdy społeczeństwo praktycznie "znikało z sieci". Iran w ostatnich latach konsekwentnie modernizował swoje narzędzia cenzury — częściowo dzięki zagranicznej pomocy. Za jednego z kluczowych partnerów uchodzi Pekin: Chiny przekazują Teheranowi know-how z zakresu nadzoru opartego na sztucznej inteligencji oraz cenzurowania internetu.
(...)
Jeszcze w 2022 r. — jak twierdził Musk — w Iranie działało zaledwie około stu terminali Starlink. Były przemycane i ukrywane, a ich użytkownicy nieustannie ryzykowali konfiskatę sprzętu. W kolejnych latach opozycja miała jednak zorganizować systematyczne przerzuty kolejnych urządzeń. Według jej szacunków w Iranie aktywnych może być nawet 50 tys. terminali Starlink.
(...)
Reżim doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Według doniesień z Iranu władze próbują zakłócać częstotliwości satelitarne, a także blokować sygnał GPS, którego terminale używają do ustawiania anten względem satelitów. Amerykańskie media informowały, że w ciągu ostatnich 48 godz. ruch danych przesyłany przez satelitę spadł o około 80 proc.
Technologia Starlink — zwłaszcza po doświadczeniach z Ukrainy — stała się jednak znacznie mniej podatna na zakłócenia. Eksperci już dzielą się praktycznymi metodami utrzymania połączenia satelitarnego. Problem władz jest taki, że nadajniki zakłócające mogą obniżyć przepustowość, ale nie są w stanie całkowicie przerwać komunikacji. A do koordynowania protestów często wystarczają nawet krótkie wiadomości tekstowe ważące kilka kilobajtów.
Musk wciąż nie wykorzystał natomiast swojej najmocniejszej karty: najnowsza generacja satelitów potrafi nawiązać bezpośrednie połączenie radiowe z wybranymi telefonami komórkowymi — bez potrzeby użycia terminala naziemnego (ang. "Direct to Cell"). Wśród kompatybilnych urządzeń znajdują się m.in. popularne w Iranie smartfony Samsunga ze średniej półki.
onet.pl\Die Welt