Papierosy są na Białorusi kilkakrotnie tańsze niż na Litwie. Legalnie eksportowane będą droższe z powodu wysokiej akcyzy. W ubiegłym roku paczka papierosów kosztowała na Białorusi w przeliczeniu przeciętnie 0,72 euro (ok. 3 zł), a na Litwie 4,46 euro (ok 18,80 zł). Nie płacąc akcyzy, można więc sporo zarobić na ich sprzedaży.
W tym roku litewska straż graniczna i służba celna skonfiskowały ponad 6 mln paczek papierosów z białoruskimi znakami akcyzy. Jak informuje Biuro, to prawie dwa razy więcej niż w całym poprzednim roku. Przemytnicy transportują papierosy ciężarówkami (na przykład kryjąc je pod ogórkami lub konserwami rybnymi) lub koleją (na przykład ukryte pod materiałem termoizolacyjnym, żwirem lub w obudowie).
W obliczu kryzysu migracyjnego Litwa początkowo zamknęła niektóre graniczne i zaczęła dokładniej kontrolować pojazdy. Obecnie prawie całkowicie zamknęła dwa ostatnie przejścia. Dodatkowo, jak zauważyłoBiałoruskie Centrum Śledcze, sankcje objęły towary, które często służyły jako przykrywka dla przemytu papierosów.
Przemyt papierosów powędrował innym szlakiem: powietrzem. Początkowo wykorzystywano drony, które mogły transportować niewielkie ilości. Jednak, jak powiedział w komentarzu dla Biura Antanas Montvydas, zastępca szefa Litewskiej Państwowej Straży Granicznej, drony są drogie, a ich utrata oznacza duże straty zysków.
Jakiś czas później, kontrabandowe papierosy zaczęły latać przyczepione do balonów: w tym roku litewscy strażnicy graniczni przechwycili około 550 balonów meteorologicznych i 51 dronów przemycających kontrabandę z Białorusi (w zeszłym roku liczba ta była trzykrotnie niższa). Około 28 proc. dronów i mniej więcej tyle samo balonów zostało zestrzelonych.
Od początku 2025 roku Państwowy Komitet Graniczny Białorusi podał do opinii publicznej informację o ponad 20 przypadkach zatrzymania obywateli Białorusi z balonami i dronami. Skonfiskowano 81 dronów, 88 balonów meteorologicznych, 359 butli z gazem, 98 nadajników GPS, 2 kamery termowizyjne, 10 telefonów komórkowych i 36 kart SIM należących do litewskich operatorów. W Grodnie odkryto nawet podziemny warsztat, w którym produkowano drony.
Istnieją jednak powody, by sądzić, że papierosy są przemycane na Litwę za zgodą, a nawet z pomocą straży granicznej.
Były przemytnik, z którym rozmawiało Biuro, twierdzi, że aby dołączyć do społeczności przemytniczej, trzeba „obracać się w pewnych kręgach”, gdzie jedni mają dostęp do fabryki tytoniu, aby kupować duże ilości, inni szukają możliwości przemytu produktu za granicę, a jeszcze inni szukają sprzedawców na Litwie.
– Po prostu muszą cię znać. Każdy szuka własnego sposobu na przemyt: niektórzy używają balonów, inni pociągów, inni samochodami, a jeszcze inni transportują towary w blokach przez granicę. Ludzie próbują zarobić – wyjaśnia były przemytnik.
Jak mówi, zarobione pieniądze były wcześniej przewożone przez granicę głównie w gotówce, ale teraz przemytnicy częściej używają do płatności kryptowalut.
Przemytnicy działają w przygranicznych rejonach białorusi ostrowieckim, werenowskim i grodzieńskim. Zazwyczaj poruszają się wzdłuż granicy samochodami. Butle z gazem do napełniania balonów meteorologicznych przewożą w samochodach. Po zapadnięciu zmroku wypuszczają balony w kierunku Litwy. Zazwyczaj balon może pomieścić trzy pudła papierosów – 1500 paczek.
Balon jest praktycznie niesterowalny i może przelecieć dziesiątki kilometrów od miejsca startu. Aby śledzić miejsce lądowania balonu, używa się lokalizatorów GPS i przedpłaconych kart SIM do przesyłania danych o lokalizacji (do 2025 roku litewskie karty SIM można było kupić bez dowodu tożsamości, co pozwalało zachować anonimowość). Według LRT około połowa kart SIM pochodzi z Litwy, a druga połowa z Polski i Łotwy. Przemytnicy mogą szybko zlokalizować papierosy za pomocą współrzędnych, ale straż graniczna czasami jest szybsza.
Po orzeczeniu sądu w Wilnie, Biuro dotarło do informacji o losach jednej z grup przemytniczych.
Dwa lata temu dwóch Białorusinów spotkało Litwina, gdy jechali na Litwę po samochody. Od tego czasu utrzymywali kontakt za pośrednictwem komunikatora Signal. Białorusini wielokrotnie proponowali Litwinowi dorobienie do pensji na sprzedaży papierosów. Długo odmawiał, ale ostatecznie zgodził się, ponieważ brakowało mu pieniędzy.
11 lutego, około godziny 21:00, Białorusini wypuścili w kierunku Litwy pięć balonów meteorologicznych z przyczepionymi do nich pudełkami papierosów. Balony wylądowały w pobliżu wsi Rakonys i Senasalis, 40 km od Wilna. Litwin znalazł pierwszą paczkę papierosów dwie godziny później, zabrał ją do domu i ukrył w budynku gospodarczym. Tej nocy odbył pięć kursów, zbierając 7 tys. paczek białoruskich papierosów. Zakończył o 6:30 rano 12 lutego.
Około godziny 12:00 zadzwonił do niego Białorusin i kazał mu czekać na kuriera, który miał odebrać papierosy i zapłacić mu 300 euro za każdą paczkę. Kurier nigdy nie dotarł; został zatrzymany przez straż graniczną. Litwin ostatecznie otrzymał grzywnę w wysokości 19,4 tys. euro.
Jak powiedział w komentarzu dla LRT Remigijus Burba, dowódca strażnicy Tribonys w pobliżu przejścia granicznego Beniakoni, jeszcze całkiem niedawno litewscy strażnicy graniczni widzieli i słyszeli napełnianie butli z gazem po stronie białoruskiej,. Strażnicy graniczni słyszeli „puff!” i startował jeden balon, potem drugi, potem trzeci…
Tej jesieni sytuacja się zmieniła. Wcześniej balony lądowały w pobliżu granicy. Teraz litewscy strażnicy graniczni nauczyli się przechwytywać ładunki w pobliżu granicy szybciej niż przemytnicy są w stanie je przewieźć. Według strażników granicznych zmusiło to przemytników do zmiany taktyki.
Obecnie znaczna ilość balonów z papierosami jest wypuszczana kilkadziesiąt kilometrów od granicy litewskiej. Balony są napełniane dużą ilością gazu, co pozwala im wznosić się znacznie wyżej, nawet do 11 km i lądować dalej od granicy. Aby utrudnić ich zauważenie, często wypuszczane balony są czarne.
Balony lądują więc tam, gdzie nie ma litewskich strażników granicznych ani funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa, co oznacza, że przemytnicy mają większą szansę na przejęcie ładunku zanim zrobią to służby. Dodatkowo balony docierają aż do Wilna i Kowna, zakłócając funkcjonowanie lotnisk.
Jednak balony meteorologiczne to nie jedyne obiekty latające szkodzące Europie: ostatnio trwa „epidemia” niezidentyfikowanych lotów dronów w pobliżu europejskich lotnisk i obiektów strategicznych.
Alaksandr Łukaszenka twierdzi, że Litwini sami wystrzelili balony meteorologiczne z kontrabandą z terytorium Białorusi. Mówił, że „ci ludzie są mu znani” i że jest ich około piętnastu. Tymczasem litewska straż graniczna zatrzymała w 2025 roku ponad 100 podejrzanych o przemyt – ta liczba jest odległa od kilkunastu, o których mówił Łukaszenka.
Zastępca dowódcy litewskiej Straży Granicznej Montvydas jest przekonany, że nikt na Białorusi nie mógłby wystrzelić tych balonów bez zgody straży granicznej i innych służb – jego zdaniem zostaliby zatrzymani i zamknięci. Nie ma na to jeszcze bezpośrednich dowodów, ale istnieją pośrednie sygnały:
– Biorąc pod uwagę skalę przemytu i poziom skomplikowania metod jego ukrywania (czasem wykorzystywany jest nawet sprzęt jak z fabryk), a nawet po prostu poziom tolerancji dla nielegalnej działalności, trudno zaprzeczyć istnieniu takich powiązań – powiedział w komentarzu dla Biura Gediminas Kulikauskas, główny specjalista wydziału kryminalnego litewskiej służby celnej.
Co więcej, jak zauważa były przemytnik, zdarzyło się, że wystrzelono jednocześnie 60 balonów i 180 pudeł papierosów – do przetransportowania takiej ilości przez granicę potrzebne byłyby co najmniej dwa lub trzy minibusy. Straż graniczna, jak twierdzi kontrabandysta, mogłaby zatrzymać taką grupę w strefie przygranicznej w ciągu 10-15 minut.
Dziennikarze Biuro Media twierdzą, że białoruskie władze stworzyły co najmniej sprzyjające warunki do przemytu. Białoruś produkuje rocznie około 34 miliardów papierosów, czyli około 1,7 miliarda paczek, z czego tylko nieco ponad połowa jest sprzedawana na rynku krajowym i eksportowana. Pozostała część opuszcza Białoruś nielegalnymi szlakami. Litewscy celnicy najczęściej konfiskują tanie papierosy z fabryki tytoniu Nioman – wszystkie przesyłki z tej fabryki były kierowane przez spółkę Energo-Oil, kontrolowaną przez biznesmena Alaksieja Aleksina, który został objęty sankcjami Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych jako „portfel Łukaszenki”.
W 2020 roku, za zgodą rządu, Aleksin otworzył kolejną fabrykę tytoniu, Inter Tobacco. W 2021 roku produkcja papierosów na Białorusi była dwa razy większa niż krajowe spożycie. Co ciekawe, w tym czasie znacznie wzrosła ilość papierosów kontrabandowych skonfiskowanych przez litewskie służby celne. W 2019 roku przemycono 8,6 miliona paczek, w 2020 roku – 16,88 miliona, a w 2021 roku – 22,4 miliona. Zaczęły również rosnąć rozmiary partii przemycanych papierosów.
Według źródeł LRT, przemytnicy spodziewają się, że ich działalność się zwróci, jeśli uda im się przemycić z sukcesem dwie trzecie towaru. Montvydas potwierdza ten odsetek. Zauważa, że Litwa raczej nie odnotuje wszystkich wystrzelonych balonów: część może odlecieć z powrotem na Białoruś, część do Polski. W rzeczywistości liczba balonów może być więc nawet trzykrotnie większa.
Aby zwiększyć zyski, drogie i lekkie drony zastąpiono balonami, które mogą unieść więcej i kosztują mniej mniej. Jednak koszt balonu i gazu do niego nie jest tak niski, aby można było je zignorować.
Białoruski chemik, analityk technologiczny i entuzjasta balonów meteorologicznych Siarhiej Biesarab zwrócił uwagę na wątpliwą opłacalność inwestycji. Aby unieść 1500 paczek papierosów, potrzebny będzie balon meteorologiczny o wartości prawie 900 białoruskich rubli (ok. 961 zł) i prawie siedem butli z helem; napełnienie balonu kosztuje 2133,34 rubla (ok. 2275 zł). Jeśli przemytnik kupi papierosy po 4 ruble (4,30 zł) za sztukę, cały zestaw, łącznie z papierosami i napełnionym balonem, będzie kosztował ponad 9000 rubli (ok. 9600 zł).
Paczka papierosów kupiona za 4 ruble z dostawą drożeje do 6 rubli. To 1,75 euro. Jeśli paczkę sprzeda się Litwinom za 3 euro, można zarobić 1875 euro (ok. 7925 zł) z partii 1500 paczek. Należy to jednak podzielić przez liczbę uczestników procederu (która raczej nie będzie liczyła tylko dwóch, choćby dlatego, że do trzymania balonu podczas napełniania potrzeba kilku osób), biorąc pod uwagę „straty operacyjne” balonów i ryzyko aresztowania.
Jeśli podzielimy kwotę 1875 euro z tych obliczeń przez liczbę pięciu uczestników operacji, otrzymamy 375 euro (ok. 1585 zł) na osobę za balon. Kwota jest podobna do tej, którą śledczy znaleźli w dokumentach sądowych: kurierowi po stronie litewskiej obiecano 300 euro (ok. 1270 zł) za każde pudło.
Balony można napełniać nie tylko drogim helem, ale także znacznie tańszym wodorem. Wodór jest jednak niebezpieczny: może eksplodować podczas napełniania, startu lub lądowania. Biełsat nie był w stanie znaleźć żadnych informacji o wybuchach wodoru powiązanych z przemytnikami. Biuro poinformowało Biełsat, że balony są najprawdopodobniej wypełnione helem, a nie wodorem: co w najmniej dwóch raportach białoruskiej straży granicznej dotyczących zatrzymania przemytników wspomniano o helu, ale nie o wodorze.
Nie można wykluczyć, że przemytnicy znaleźli tańsze źródła helu, balonów lub papierosów. Możliwe jednak, że jakiś czynnik znacznie zmniejszył ryzyko zatrzymania, przynajmniej po stronie białoruskiej.
belsat.eu