środa, 12 listopada 2025



Nocą z 7 na 8 listopada najeźdźcy przeprowadzili kolejny zmasowany atak rakietowy na ukraińską infrastrukturę energetyczną. Według ukraińskiego Dowództwa Sił Powietrznych użyli w nim 45 rakiet, w tym aż 32 balistycznych Iskander-M i Kindżał, oraz 458 bezzałogowców uderzeniowych i ich imitatorów. Zestrzelonych bądź w inny sposób unieszkodliwionych miało zostać dziewięć rakiet i 406 dronów. Uszkodzono m.in. elektrownie cieplne Przydnieprzańską w Dnieprze, Trypolską na południe od Kijowa i Żmijowską w obwodzie charkowskim, hydroelektrownię w Switłowodśku w obwodzie kirowohradzkim oraz podstacje energetyczne zabezpieczające prace Chmielnickiej i Rówieńskiej elektrowni atomowych.

Do uszkodzenia obiektów energetycznych, a w konsekwencji przerw w dostawach prądu, wody i ogrzewania doszło w obwodach charkowskim, czernihowskim, dniepropetrowskim, kijowskim, kirowohradzkim, odeskim, połtawskim i zaporoskim. Całkowity blackout miał miejsce w Krzemieńczuku, a częściowy – w Dnieprze, gdzie uszkodzeniu uległ też blok mieszkalny (trzy osoby zginęły, a 11 zostało rannych). Kompania Centrenerho ogłosiła, że na skutek zniszczeń w należących do niej elektrowniach Trypolskiej i Żmijowskiej całkowicie wstrzymuje wytwarzanie energii elektrycznej (wcześniej utracona została należąca do spółki elektrownia Wuhłehirśka w okupowanym obwodzie donieckim).

osw.waw.pl


Współprzewodniczący prawicowo-populistycznej partii Alternatywa dla Niemiec (AfD) Tino Chrupalla ocenił, że Polska może stać się dla Niemiec zagrożeniem i obarczył Zachód współwiną za atak Rosji na Ukrainę. W samej AfD narasta tymczasem konflikt na tle kontaktów jej polityków z Rosją.

- Nie widzę obecnie zagrożenia dla Niemiec ze strony Rosji - powiedział Chrupalla we wtorek wieczorem w programie Markusa Lanza w niemieckiej telewizji publicznej ZDF.

Chrupalla kieruje partią wspólnie z Alice Weidel. W obecnym Bundestagu AfD jest największą partią opozycyjną.

Ocenił, że każdy kraj może stać się dla Niemiec zagrożeniem. - Oczywiście Polska też może stać się dla nas zagrożeniem - powiedział, odpowiadając na pytanie prowadzącego. - Obecnie widzimy podwójną moralność, podwójne standardy w sprawie gazociągu Nord Stream. Polska nie wydała Niemcom poszukiwanego przestępcy, terrorysty (chodzi o obywatela Ukrainy Wołodymyra Żurawlowa, którego wydania odmówił Sąd Okręgowy w Warszawie - PAP). Nie zrobiła tego. A jak zareagował niemiecki rząd? Nie robi nic. Mówi "ok, to się może zdarzyć"" - powiedział szef AfD.

Na pytanie prowadzącego, czy jego zdaniem Polska jest potencjalnie tak samo groźna dla Niemiec jak Rosja, Chrupalla odpowiedział twierdząco. - W tym przypadku jest to widoczne - przekonywał. Podkreślił przy tym, że "gospodarcze interesy Polski są różne od niemieckich".

O Rosji Chrupalla powiedział, że "nigdy nie była demokracją", a "od stu lat jest dyktaturą". - Ja argumentuję z punktu widzenia polityka niemieckiego, kieruję się tym, co jest dobre dla Niemiec, gdyż po to zostałem wybrany (do parlamentu - PAP). Możemy krytykować dyktatury, ale musimy zważać na nasze interesy - zaznaczył szef AfD. - Putin nic mi nie zrobił - dodał.

Chrupalla skrytykował wojnę napastniczą Rosji przeciwko Ukrainie. Zastrzegł, że w okresie poprzedzającym pełnoskalową wojnę mniejszość rosyjska w Ukrainie była prześladowana. "Decydujące błędy" popełnił także Zachód, nie tylko Rosja - ocenił.

Lider AfD twierdził też, że nie ma żadnych dowodów na to, iż drony pojawiające się nad niemieckim terytorium są rosyjskie. Jeżeli kanclerz Niemiec Friedrich Merz tak uważa, niech przedstawi dowody - postulował.

W AfD narasta tymczasem konflikt na tle kontaktów z Rosją. Władzom partii podpadł deputowany Rainer Rothfuss z Bawarii. Uzyskał on od wydziału spraw zagranicznych swojego klubu zgodę na wyjazd do Soczi, jednak później okazało się, że we wniosku zataił fakt, iż jednym z jego rozmówców miał być były prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew.

Jak poinformowała telewizja ARD, władze klubu rozważają surowe sankcje wobec deputowanego, z wykluczeniem z klubu włącznie. - Pan Rothfuss pozostanie w Niemczech - oświadczyła współprzewodnicząca AfD Alice Weidel.

Na konferencję organizowaną w Soczi przez prorosyjską fundację BRICS International Forum pojedzie natomiast inny parlamentarzysta AfD Steffen Kotre. Władze partii zabroniły mu jednak komentowania podróży w serwisach społecznościowych, publikowania zdjęć z rosyjskimi politykami i udzielania wywiadu rosyjskiej telewizji.

Wizytę w Moskwie na wiosnę 2026 r. zapowiedział też wiceprzewodniczący klubu AfD Markus Frohnmaier. Po fali krytyki ze strony chadeckich CDU/CSU i socjaldemokratycznej SPD polityk zastrzegł, że nie ma jeszcze konkretnych planów.

Jak oceniła redakcja programu "Tagesschau" w ARD, ograniczenie przez AfD kontaktów z Rosją jest skutkiem rosnącej presji ze strony koalicji rządowej CDU/CSU i SPD. Merz uznał partię Weidel i Chrupalli za głównego przeciwnika politycznego, krytykując to ugrupowanie przede wszystkim za kontakty z Rosją.

Szef niemieckiego wywiadu zagranicznego BND Martin Jaeger ostrzegł w październiku, że w każdej chwili możliwa jest "gorąca konfrontacja" z Rosją. Jego zdaniem Kreml dąży do osłabienia i podzielenia NATO oraz do doprowadzenia Europy do "stanu rezygnacji".

Chadecy i socjaldemokraci doprowadzili w ubiegłym tygodniu do debaty w Bundestagu, podczas której kontakty AfD z Rosją zostały uznane za zagrożenie dla bezpieczeństwa Niemiec. Deputowani koalicji i Zielonych oskarżali AfD o odgrywanie roli "konia trojańskiego Rosji".

Zdaniem ARD Weidel próbuje zwiększyć dystans do Moskwy i zabiega o zbliżenie do USA Donalda Trumpa. Redakcja przypomniała, że Weidel skrytykowała Rosję po naruszeniu we wrześniu przez rosyjskie drony przestrzeni powietrznej NATO.

Największe niemieckie partie od lat izolują AfD na krajowej scenie politycznej, zarzucając jej działaczom radykalizm i prawicowy populizm, a także utrzymywanie kontaktów z Rosją. W wyborach parlamentarnych w lutym AfD uzyskała 20,8 proc. głosów, stając się drugą siłą polityczną w Niemczech, po CDU/CSU z poparciem 28,5 proc. W aktualnych sondażach AfD (25-26 proc.) rywalizuje o pierwsze miejsce z CDU/CSU (24-27 proc.).

PAP

Wydaje się, że siły rosyjskie mają trudności z przeprowadzeniem udanych ataków naziemnych w celu zajęcia i utrzymania dodatkowego terenu pomimo przeprowadzenia udanej kampanii przechwytywania powietrza na polu bitwy (BAI) i misji infiltracyjnych mających na celu degradację ukraińskiej obrony i logistyki w Pokrowsku i Myrnohradzie. Teren miejski Pokrowska i Myrnohradu nie sprzyja atakom piechoty zmechanizowanej, zmotoryzowanej ani masowej, mającym na celu rozszerzenie kontroli nad terenem, w przeciwieństwie do rosyjskich misji infiltracyjnych. Rosyjskie dowództwo wojskowe przeznaczyło lepiej wyszkolone i lepiej wyposażone jednostki do misji BAI i infiltracji niż do ataków naziemnych. Elitarni dedykowani operatorzy dronów Centrum Zaawansowanych Technologii Bezzałogowych Rubikon są odpowiedzialni za przechwytywanie ukraińskiej logistyki i zestrzeliwanie ukraińskich dronów w kierunku Pokrowska, a elementy Specnazu są odpowiedzialne za początkowe misje infiltracyjne mające na celu dezorganizację ukraińskiej obrony i stworzenie dziur dla standardowej rosyjskiej piechoty do wykorzystania w kolejnych misjach infiltracyjnych. Siły rosyjskie walczą także o rozszerzenie logistyki, która łatwiej umożliwiłaby rosyjskiej piechocie, która już przedostała się do Pokrowska, konsolidację pozycji i gromadzenie personelu do dalszych ataków.

(...)

Rzecznik ukraińskiej Grupy Zadaniowej Połączonych Sił, pułkownik Wiktor Trehubow, poinformował 11 listopada, że ​​siły rosyjskie próbują utrzymać pozycje na północnych obrzeżach Kupiańska i zauważył, że zarówno rosyjska, jak i ukraińska logistyka w Kupiańsku jest niepewna. Trehubow stwierdził, że obie strony potrzebują dominacji dronów, aby transportować zaopatrzenie i infiltrować grupy piechoty do samego Kupiańska. Trehubow stwierdził, że siły rosyjskie nadal używają uśpionych dronów światłowodowych w kierunku Kupiańska. Znany rosyjski bloger wojskowy zauważył, że ciągłe rosyjskie twierdzenia o rychłym upadku Kupiańska są częścią działań wojennych – mających na celu stworzenie fałszywego wrażenia o postępach Rosji wśród odbiorców mediów zarówno w kraju, jak i za granicą.

understandingwar.org


Według doniesień siły ukraińskie niedawno oczyściły Rodyńskie (na północ od Pokrowska), próbując utrzymać północne ramię kotła. Siły ukraińskie jednocześnie przeprowadzają kontratak w Pokrowsku i na jego zachodnich obrzeżach, aby zapobiec dalszym rosyjskim postępom na południowym ramieniu kotła. Postępy Rosji w północnym i zachodnim Pokrowsku spowolniły w ostatnich dniach, prawdopodobnie z powodu ciągłych ukraińskich wysiłków w celu przeprowadzenia kontrataku. Siły rosyjskie nadal posuwają się naprzód we wschodnim i południowym Pokrowsku, co może wskazywać, że siły rosyjskie mogą próbować utworzyć podkocioł, aby wesprzeć rosyjskie wysiłki mające na celu okrążenie sił ukraińskich w mieście i ostatecznie zmusić wojska ukraińskie do wycofania się z szerszego kotła. Siły rosyjskie prawdopodobnie utrzymują również kontrolę ognia nad ukraińskimi naziemnymi liniami komunikacyjnymi (GLOC) w kotle, co komplikuje logistykę ukraińską. Siły rosyjskie wydają się jednocześnie pracować nad dokończeniem okrążenia całego kotła i zmniejszeniem samego kotła. Perspektywy i harmonogram tych wysiłków pozostają niejasne.

(...)

Ukraińskie źródła wojskowe podały 9 i 10 listopada, że siły rosyjskie wznowiły ataki o większej intensywności w kierunku Pokrowska i nadal ponoszą ciężkie straty. Ukraiński Sztab Generalny (...) 10 listopada (...) podał, że na całej linii frontu doszło do 265 starć bojowych — z czego 97 tylko w kierunku Pokrowska. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował 9 listopada, że rosyjskie dowództwo wojskowe wysłało 170.000 żołnierzy do operacji ofensywnych w kierunku Pokrowska, ale tylko w październiku 2025 r. siły rosyjskie poniosły w tym rejonie rekordową liczbę 25.000 zabitych i rannych. Według doniesień siły rosyjskie poniosły w styczniu 2025 r. około 15.000 ofiar w kierunku Pokrowska.

(...)

Dyrektor generalny Sbierbanku Herman Gref powiedział Putinowi 10 listopada, że Sbierbank rozwija się w “bardzo skromnym tempie” ze względu na “trudne warunki makroekonomiczne”. Gref stwierdził, że niektóre portfele banku kurczą się, w tym portfel kredytów konsumenckich, i że wzrost w 2025 r. jest “gorszy niż oczekiwał [Sbierbank]”. Oświadczenia Grefa są godne uwagi, ponieważ rosyjscy urzędnicy w dużej mierze powstrzymali się od przyznania się do jakiejkolwiek słabości rosyjskiej gospodarki oraz ponieważ Kreml podjął kampanię informacyjną mającą na celu przedstawienie rosyjskiej gospodarki jako stabilnej i silnej.

understandingwar.org

"Jednostki Sił Zbrojnych Ukrainy (SZU) prowadzą kontrataki w strategicznie położonym mieście Pokrowsk, a rosyjski szturm zostanie tam odparty" — zapowiedział generał Syrski.

"Pokrowsk jest solidnie ufortyfikowanym obszarem. Tak, jest kilka miejsc, w których Rosjanom udało się pokonać bariery inżynieryjne, takie jak druty kolczaste czy pola minowe, ale dowództwo dokładnie wie, gdzie się one znajdują" — czytamy w oświadczeniu opublikowanym przez sztab generalny armii ukraińskiej w poniedziałek 10 listopada. "Intensywność ataków wroga na razie zmalała, ale nie oznacza to, że zrezygnowali oni ze swoich planów. Ukraina jest gotowa na każdy scenariusz".

(...)

Rosyjski propagandysta wojskowy Boris Rożyn w poście o walkach w Pokrowsku twierdził, że ukraińskie dowództwo utraciło kontrolę nad sytuacją, a Rosjanie konsekwentnie posuwają się naprzód. Jednocześnie przyznał — podobnie jak źródła ukraińskie — że realne walki w mieście prowadzą niewielkie grupy żołnierzy.

"W pobliżu Pokrowska stacjonują dziesiątki tysięcy rosyjskich żołnierzy... Ale jeśli spojrzeć na miasto przez kamerę drona, trudno dostrzec kogokolwiek. Walki trwają, ale Pokrowsk nie jest pogrążony w płomieniach. Rzadko słychać też wystrzały. Obie strony utrzymują swoje główne siły w odległości 10 km od miasta.

Drony monitorują wszystkie drogi dojazdowe — tylko najbardziej odważni zdołają je przekroczyć żywi…

W mieście jest mniej żołnierzy niż cywilów. — napisał Rożyn w niedzielę 9 listopada na swoim blogu LiveJournal.

Amerykański Instytut Studiów nad Wojną w raporcie opublikowanym 10 listopada potwierdził doniesienia o walkach niewielkich oddziałów piechoty, rosnącej liczbie ofiar po stronie rosyjskiej i kontratakach ukraińskich. Według tej analizy wynik bitwy pod Pokrowskiem jest nadal niepewny i prawdopodobne są kolejne ataki rosyjskie.

"Postępy Rosjan na północy i zachodzie miasta w ostatnich dniach spowolniły — najprawdopodobniej dzięki ukraińskim kontratakom — lecz nadal posuwają się oni naprzód w części wschodniej i południowej" — przeczytać można w raporcie.

W niedzielę 9 listopada 425. Pułk Piechoty Szturmowej Ukrainy będący elitarną formacją szturmową opublikował wideo. Widać na nim dwu— i trzyosobowe zespoły uderzeniowe oczyszczające zniszczone domy i budynki. W oficjalnym komunikacie zaznacza się, że ataki są "ostrożne, zaplanowane i precyzyjne".

155 Samodzielna Brygada Zmechanizowana, jedyna formacja bojowa SZU przeszkolona we Francji, potwierdziła wspólne działania z jednostkami piechoty szturmowej w rejonie Pokrowska. Nagranie z 10 listopada, opublikowane na oficjalnym kanale tej jednostki na platformie Telegram, pokazuje, że większość uderzeń dronów trafia w rosyjskich żołnierzy poruszających się po otwartym terenie.

onet.pl