sobota, 1 czerwca 2024



Carpenter w wywiadzie dla ukraińskiej telewizji TSN zaznaczył, że ze względu na bezpieczeństwo operacyjne nie może ujawnić szczegółowych warunków, na jakich Ukraina może uderzyć na terytorium Rosji. Potwierdził jednak, że chodzi nie tylko o terytoria w pobliżu obwodu charkowskiego, ale także obwodu sumskiego.

– Dotyczy to całego regionu na północy, skąd siły rosyjskie ostrzeliwują Ukrainę. Wcześniej Rosjanie mogli stamtąd stosunkowo bezpiecznie prowadzić ogień, ale teraz siły ukraińskie mogą skorzystać z naszej amunicji i broni, aby im to udaremnić – powiedział przedstawiciel Rady Bezpieczeństwa Narodowego USA.

Carpenter nie chciał powiedzieć, czy decyzja Waszyngtonu może rozszerzyć się na inne terytoria rosyjskie.

belsat.eu/PAP


Rosja oskarżana jest o drukowanie fałszywych pieniędzy na farmie na obrzeżach Bengaazi. Tam swoją bazę ma opozycyjny wobec Trypolisu generał Chalifa Haftar, dowodzący Libijską Armią Narodową, co najmniej od 2018 r. wspierany przez najemników rosyjskich.

Pod koniec kwietnia centralny bank Libii potwierdził i zaprezentował fałszywe banknoty o nominale 50 dinarów (około 10 dol.). Szacuje się, że na rynku libijskim pojawiło się ich kilka miliardów, odpowiadających wartości co najmniej 10 mld dol. Bank w tej sytuacji zdecydował o wycofaniu tego nominału do końca sierpnia.

Kreml nie pierwszy raz zalewa Libię fałszywą walutą. W latach 2016–2020 oddział centralnego banku Libii, działający we wschodniej części kraju, która jest pod kontrolą Haftara, zlecił rosyjskiej państwowej spółce Goznak wydrukowanie jego wersji dinara libijskiego, mimo że administracja Haftara nie miała dostępu do zabezpieczeń waluty, jak na przykład złota.

W 2019 r. z Rosji do wschodniego miasta portowego Tobruk wysłano prawie 4,5 mld fałszywych dinarów.

Rosja stara się zdobyć dominującą pozycję w Libii, aby kontrolować jak największe terytorium kraju, by stamtąd móc wpływać na sąsiednie kraje Afryki Północnej i zbudować pomost z południem, gdzie już ma swoje przyczółki w Mali, Burkina Faso i Nigrze. Kontrolując Libię, Rosja może też kontrolować przebiegające przez nią szlaki migracyjne z Afryki do Europy.

PAP


Na Tajwanie trwa kryzys polityczny wywołany przez partie opozycyjne: Kuomintang (KMT) i mniejsza Tajwańska Partia Ludowa (TPP). Mają one większość w Yuanie Ustawodawczym, ale nie tworzą rządu, ponieważ system konstytucyjny na Tajwanie jest oparty na modelu amerykańskim i przewiduje ścisły podział władzy. W efekcie premier i rząd są powoływani przez prezydenta wybieranego w powszechnych wyborach, a tym został zaprzysiężony w niedzielę Lai Ching-te z Demokratycznej Partii Postępu (DPP).

Jeszcze w piątek podczas maratońskiej sesji opozycja uchwaliła w pierwszym czytaniu (dzisiaj przegłosowano ją ostatecznie) ustawę rozszerzającą uprawnienia parlamentu. Proponowane zmiany wprowadzają m.in. karę do jednego roku więzienia dla urzędników państwowych za kłamstwa podczas przesłuchań parlamentarnych i wprowadzają wysokie grzywny dla tych, którzy nie współpracują w pełni z ustawodawcami. Problem w tym, że grzywny można nakładać wielokrotnie, wystarczy do tego pięciu posłów i nie ma żadnego nadzoru niezawisłego sądu nad całym prcesem. Wątpliwości budzi nie tylko szalony proces legislacyjny, czy fakt, że ustawę trzymano w tajemnicy do piątku, ale przede wszystkim jej zgodność z konstytucją i ścisłym trójpodziałem władzy – parlament nie tylko paraliżuje egzekutywę, ale też uzurpuje sobie funkcje sądownicze. W piątek doszło do przepychanek w izbie plenarnej, a przed parlamentem trwają też od piątku kilkudziesięciotysięczne protesty przeciwników ustawy, które rozszerzyły się między czasie na cały kraj.

Wygląda, że Tajwan kroczy prosto w poważny kryzys polityczny i konstytucyjny. Spodziewano się, że KMT będzie utrudniać rządy DPP, ale to co się dzieje, sięga dalej niż większość obserwatorów oczekiwała i wychodzi poza ramy demokracji konstytucyjnej.

Moim zdaniem KMT ma kilka celów:

1. Sparaliżować rząd DPP i stworzyć instytucjonalny impas, za który obwinią DPP. To typowe leninowskie „im gorzej, tym lepiej”. Uważają, że wypłyną na chaosie.

2. Szukają sposobu na wyeliminowanie lub wchłonięcie TPP. Duopol KMT-DPP jest wygodny dla KMT i partia postrzega TPP jako element, który odebrał im prezydenturę. TTP została założona przez byłego burmistrza Nowego Tajpej Ko Wen-je, ale większość jej parlamentarzystów to byli politycy KMT z tylnych szeregów. Co więcej, jak głosi plotka, ich kampania wyborcza była finansowana przez Terry’ego Gou – miliardera i założyciela głównego dostawcy Apple firmy Foxconn. Gou starał się o nominację KMT na kandydata na prezydenturę, ale został wymanewrowany przez stare rekiny z KMT. Trudno powiedzieć w co gra teraz Gou. Jeżeli faktycznie ma w kieszeni posłów TPP, to może ich wykorzystać do zdobycia większych wpływów w KMT, lub chce doprowadzić do kryzysu w TPP, aby odebrać partię Ko – tego ewidentnie sytuacja już dawno przerosła. Jest jeszcze jedna opcja: patrz punkt trzeci. Jedno jest pewne, polaryzacja, którą nakręca teraz KMT, zaszkodzi właśnie TPP, która próbowała się pokazać, jako alternatywa dla DPP i KMT.

3. Są elementy w KMT, które w rzeczywistości realizują interes Pekinu. Celem tej „piątej kolumny” jest paraliż rządów na Tajwanie oraz powstrzymania zbrojeń i reform wojskowych. Długofalowo, ośmieszanie demokracji tajwańskiej w kraju i zagranicą oraz zdestabilizowanie państwa do tego stopnia, aby wyspa nie mogła się bronić.

zawielkimmurem.net