piątek, 6 stycznia 2023

 

Zgodnie z długimi tradycjami, rosyjska władza autorytarna nawet na najbardziej represyjne, a czasem absurdalne działania, musi mieć „podkładkę” prawną w postaci odpowiedniego przepisu. Nowe ustawy pojawiły się w zasadzie już na początku agresji na Ukrainę. Ich zadaniem jest przygotowanie Rosjan na długą i ciężką wojnę. Jeszcze 4 marca weszło w życie prawo przewidujące do pięciu lat więzienia za „dyskredytację rosyjskiej armii”, a do 3 lat za wzywanie do wprowadzenia sankcji przeciw Rosji. Oba przepisy mają zakneblować wszelką krytykę rosyjskiej napaści na Ukrainę. Pozostawiają szerokie pole do interpretacji dla policji, prokuratury i sądów. „Dyskredytacją” może być apel o pokój, wzywaniem do sankcji, jakiekolwiek poparcie dla stanowiska Zachodu. Z początkiem nowego roku Rosja całkowicie odrzuca postanowienia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka i odmawia podporządkowywania się im. Oznacza to, że nie ma już nawet istniejących dotąd teoretycznych szans na odwoływanie się przez Rosjan do ETPCz w przypadku represyjnych działań rosyjskich sądów.

Od początku roku weszła w życie ustawa „o zdradzie państwowej”. Przewiduje drakońskie kary, np. 20 lat więzienia za przejście na stronę przeciwnika albo za udział w obcych formacjach zbrojnych. Ustawa przewiduje kary za udostępnienie wrogom tajnych informacji: do ośmiu lat. Na mocy tych przepisów władze będą terroryzowały ludność okupowanych terytoriów Ukrainy, tropiąc i karząc tych, którzy ich zdaniem przekazywali informacje o dyslokacji wojsk ukraińskiemu wywiadowi. Nowe prawo przewiduje kary więzienia również dla tych, którzy mieli dostęp do tajemnicy państwowej i wyjechali za granicę bez zgody. Chodzi o funkcjonariuszy służb, wojskowych, policję, ale i pracowników sektora obronnego.

Jeszcze na początku grudnia minionego roku weszły w życie przepisy pozwalające uznać za „zagranicznego agenta” właściwie każdą osobę, medium lub instytucję. Wcześniej „agentami” mogli być tylko ci, którzy otrzymywali jakiekolwiek finansowanie zza granicy. Na podstawie tych przepisów uderzono np. w zasłużony ośrodek Memoriał i szereg niezależnych mediów. Nowe przepisy przewidują, że nie trzeba dostawać zza granicy pieniędzy. Teraz wystarczy, że ktoś zdaniem władz znajduje się pod wpływem zagranicznym, by został „agentem”. A „agent” nie może m.in. pełnić funkcji publicznych. Z pewnością w najbliższym czasie prawo represjonujące uznanych za agentów będzie się rozszerzało.

Działania Kremla są dość konsekwentne. Idą wraz z postępującą izolacją międzynarodową Rosji i auto-izolacją. Bo reżim nie tylko jest izolowany za pomocą sankcji za napaść na Ukrainę. Sam również odcina się od świata. Np. kiedy Rosja odeszła od systemu bolońskiego w edukacji i zerwała praktycznie wszelkie powiązania ze światem nauki oraz zamknęła młodym Rosjanom drzwi do edukacji za granicą. Lub kiedy za pomocą prawa usankcjonowano właściwie w Rosji piractwo, zgadzając się na kopiowanie i nielegalną dystrybucję filmów i oprogramowania zza granicy.

Rosyjskie władze zgodziły się również na przemyt objętych sankcjami towarów zagranicznych i to wbrew woli ich producentów i dystrybutorów. Te działania są spójne z propagowaną skrajnie antyzachodnią ideologią putinizmu. (...)

Równolegle z przepisami dotyczącymi mobilizacji we wrześniu wprowadzono karę 10 lat więzienia za dobrowolne poddanie się na polu walki i za odmowę udziału w walce. Powstał bat na tych poborowych i środek represji w przypadku ewentualnych buntów w armii. Dwa dni przed końcem 2022 roku Putin podpisał zmiany w kodeksie karnym. Wprowadzają one karę od 10 lat więzienia do dożywocia za „działalność dywersyjną”. Chodzi o odstraszanie od jakiejkolwiek współpracy z Ukraińcami i udział w akcjach sabotażu np. przeciw rosyjskiej infrastrukturze.

Przed końcem roku Putin podpisał ustawę rozszerzającą możliwości inwigilacji ze strony państwa. FSB (Federalna Służba Bezpieczeństwa) zyska dostęp do baz danych pasażerów korzystających z aplikacji taksówkarskich i firm przewozowych. (...)

belsat.eu

Głównym rejonem starć pozostaje Bachmut oraz miejscowości na południe i północny wschód od niego. W Sołedarze trwają walki uliczne. Obrońcy mieli odeprzeć kolejne natarcia wzdłuż linii kolejowej Bachmut–Siewiersk, w okolicy Awdijiwki oraz na zachód od Doniecka. Siły agresora ponawiały też ataki na pograniczu obwodu ługańskiego z charkowskim i donieckim. Do próby ukraińskiego kontrataku miało dojść na południe od Hulajpola w obwodzie zaporoskim.

Rosjanie kontynuowali uderzenia na pozycje i zaplecze wojsk przeciwnika wzdłuż linii styczności oraz na obszarach przygranicznych. Rakiety spadły na Zaporoże, Kramatorsk oraz leżące na południe od niego Drużkiwkę i Konstantynówkę. Pod permanentnym ostrzałem pozostają Chersoń i Nikopol wraz z okolicznymi miejscowościami oraz rejon Oczakowa. Do aktów ukraińskiej dywersji miało dojść w okupowanych Melitopolu i Sewastopolu, a także na terytorium Rosji: w Kursku, Rostowie nad Donem i Nowym Oskole w obwodzie biełgorodzkim, skąd donoszono o pożarze składu amunicji.

Francja zamierza przekazać Kijowowi niesprecyzowaną liczbę opancerzonych samochodów rozpoznawczych AMX-10 RC (z racji uzbrojenia w armatę 105 mm określanych mianem czołgów kołowych) oraz 20 transporterów opancerzonych ACMAT Bastion (terminu dostaw nie podano). W nowym pakiecie amerykańskiego wsparcia wojskowego mają się znaleźć dodatkowe wyrzutnie HIMARS. Waszyngton ma również rozpatrywać ewentualność dostarczenia na Ukrainę bojowych wozów piechoty M2 Bradley. Norwegia przekazała Kijowowi kolejne 10 tys. pocisków artyleryjskich kalibru 155 mm.

Szef Państwowej Służby Granicznej Ukrainy Serhij Dejneko poinformował, że na terytorium Białorusi, głównie w obwodzie witebskim, przebywa od 10,2 tys. do 10,5 tys. żołnierzy wroga. Rosja ma planować przesunięcie w najbliższych tygodniach części swoich wojsk z tego kraju do Donbasu i skierowanie na ich miejsce żołnierzy z 6. Dywizji Zmechanizowanej 3. Korpusu Armijnego (KA). Wykorzystanie terytorium Białorusi do kolejnej ofensywy na Ukrainę Dejneko uważa za mało prawdopodobne ze względu na szczupłość zgromadzonych tam sił.

3 stycznia premier Denys Szmyhal zapowiedział, że po zakończeniu wojny Ukraina powinna zdecydować się na budowę armii opartej w pełni na służbie kontraktowej, a wszystkim obywatelom należy zapewnić możliwość zdobycia wiedzy i umiejętności wojskowych. Według niego armia przechodzi do standardów NATO bezpośrednio na polu walki, wykorzystując zachodnie zasady planowania strategicznego, edukacji, szkolenia personelu i jednostek oraz działań wojennych. Podkreślił, że rząd zamierza wzmocnić infrastrukturę bezpieczeństwa publicznego, w tym rozbudować sieć nowoczesnych schronów przeciwlotniczych i wyposażyć w nie placówki oświatowe, szpitale, budynki mieszkalne i użyteczności publicznej oraz obiekty infrastruktury krytycznej. W związku z zagrożeniem atakami dywersyjnymi w wybranych miejscach publicznych zainstalowane zostaną bramkowe wykrywacze metalu i skanery do prześwietlania bagażu.

Szef ukraińskiego wywiadu wojskowego Kyryło Budanow zapowiedział 4 stycznia, że Kijów planuje wiosenną ofensywę na obszarze od Krymu po Donbas, a eskalacji walk należy się spodziewać w marcu. Podkreślił też, że siły ukraińskie będą dokonywać kolejnych ataków na terytorium Rosji, choć nie sprecyzował, czy chodzi o uderzenia rakietowe czy operacje grup dywersyjnych. W ocenie sekretarza Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ołeksija Daniłowa wiosenna ukraińska kontrofensywa jest możliwa ze względu na plany eskalacyjne Rosji, która przygotowuje się do zaostrzenia sytuacji militarnej w lutym.

Ukraina zezwoliła na uproszczony import bezzałogowych statków powietrznych. Ustalono, że w okresie stanu wojennego odprawa celna dronów do celów cywilnych i podwójnego zastosowania oraz części do nich od darczyńców zagranicznych będzie odbywać się w miejscu przekroczenia granicy.

Komentarz

Deklaracje francuskie i sygnały z Waszyngtonu o nowym uzbrojeniu dla Ukrainy pozwalają przyjąć, że w najbliższych miesiącach tamtejsza armia otrzyma długo oczekiwane zachodnie wozy bojowe. Dostarczenie znaczących partii ciężkiego uzbrojenia należy uznać za warunek powodzenia zapowiadanej na wiosnę kolejnej ofensywy. O ile jednak pozyskanie pojazdów Bradley miałoby charakter przełomowy – byłby to pierwszy użytkowany przez Ukraińców bojowy wóz piechoty konstrukcji zachodniej – o tyle zapowiedzi francuskie sugerują kontynuowanie polityki „czyszczenia magazynów” i dostarczania uzbrojenia nieprzystosowanego do realiów pola walki. Oba zadeklarowane przez Paryż do przekazania typy maszyn skonstruowano z myślą o afrykańskim teatrze wojny. Transporter Bastion powstał wręcz jako pojazd przeznaczony dla formacji bezpieczeństwa krajów afrykańskich, które są jego głównymi użytkownikami.

Informacja szefa ukraińskiej Służby Granicznej to pierwsze potwierdzenie nieoficjalnych wcześniej doniesień o sformowaniu w armii rosyjskiej nowego korpusu, zapowiadanego przez Moskwę w marcu 2022 r. 3. KA wraz z podległymi jednostkami został sformowany w Zachodnim Okręgu Wojskowym w niespełna pół roku i już w sierpniu delegowane z niego pododdziały miały uczestniczyć w działaniach na Ukrainie. Poza 6. Dywizją Zmechanizowaną (14. związkiem taktycznym tego szczebla w Siłach Zbrojnych FR) w skład 3. KA wchodzą także nowo sformowane brygada zmechanizowana, brygada artylerii tzw. dużej mocy i pułk artylerii. Pod względem potencjału można go więc porównać z 11. KA w obwodzie kaliningradzkim – najsilniejszym z dotychczas utworzonych korpusów w armii rosyjskiej. Kwestią otwartą pozostaje, czy agresor zdoła utrzymać podobne tempo formowania nowych jednostek zgodnie z przekształceniami ogłoszonymi w grudniu 2022 r. Chodzi zwłaszcza o nowe dywizje w okupowanych regionach obwodów chersońskiego i zaporoskiego oraz zapowiedzianą wcześniej dywizję w ramach 22. KA na Krymie.

osw.waw.pl

- Życie jest bardzo przereklamowane. Po co bać się tego, co nieuniknione? Tym bardziej że dostaniemy się do nieba. Śmierć jest końcem jednej ziemskiej ścieżki i początkiem drugiej - mówił w programie na żywo Władimir Sołowiow. Według propagandysty, "warto żyć tylko za to, za co można umrzeć" i "tak powinno być". Tym, za co według niego warto żyć, jest m.in. Rosja - agresor, który rozpoczął wojnę w Ukrainie.

Sołowiow mówił też o rosyjskich żołnierzach, którzy zostali wysłani na ukraiński front. Według niego Rosjanie mają "bardzo jasne zrozumienie tego, o co walczą i dlaczego walczą". Jak dodał, żołnierze walczą z "szatanem" i "satanistami", jak Kreml określa Ukrainę, i dlatego polegli na froncie Rosjanie "na pewno pójdą do nieba" - pisze Ukrainska Pravda.

(...)

"Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej przedłoży raport o wyposażeniu jednostek i pododdziałów wojskowych Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej biorących udział w specjalnej operacji wojskowej [to termin propagandowy; w Ukrainie trwa wojna, nie specjalna operacja - red.] w broń, sprzęt wojskowy i specjalny, materiały i środki, w tym umundurowanie i sprzęt, mobilny sprzęt rozpoznawczy, ochrony osobistej i kamuflażu, a także o środkach podjętych w celu usprawnienia pracy rosyjskiego Ministerstwa Obrony w tym obszarze" - czytamy w oficjalnym komunikacie Kremla.

Za realizację tego specjalnego zadania odpowiedzialny jest szef resortu obrony Siergiej Szojgu. Na przygotowanie raportu ma czas do 1 lutego bieżącego roku.

Polecenie od Władimir Putina otrzymało również Ministerstwo Kultury, które ma zapewnić emisję "filmów dokumentalnych na tematy poświęcone specjalnej operacji wojskowej, walce z szerzeniem ideologii neonazistowskiej i neofaszystowskie" w kinach. Resort ma również zorganizować festiwal filmów patriotycznych.

Ministerstwo Obrony ma pomóc dokumentalistom w przygotowaniu filmów o "bohaterach operacji specjalnej".

gazeta.pl