piątek, 27 września 2024



23-letnia Plummer i o rok młodsza Holland, wyposażone w puszki zup pomidorowych, zaatakowały dzieło słynnego malarza, które szczęśliwie uchroniła przed trwałym uszkodzeniem ochronna szyba.

Jednak to, co wydawało się symbolicznym protestem, przyniosło poważne konsekwencje – uszkodzona została rama obrazu, a straty oszacowano na kwotę 10 tys. funtów. Mimo że arcydzieło van Gogha nie ucierpiało i jeszcze tego samego dnia powróciło na ściany galerii, działania aktywistek nie pozostały bez echa.

Sędzia, nie znajdując uzasadnienia dla tak radykalnego sposobu wyrażania swoich poglądów, podkreślił w swojej decyzji, że aktywistki "były o grubość szyby od nieodwracalnego uszkodzenia lub nawet zniszczenia" bezcennego dzieła. Wyrok jest surowy – Plummer spędzi za kratami dwa lata, a Holland – 20 miesięcy.

Działająca w Wielkiej Brytanii od lutego 2022 r. grupa Just Stop Oil, która domaga się rezygnacji z paliw kopalnych, zyskała rozgłos szeregiem protestów, podczas których aktywiści przyklejali się do dróg, blokując ruch, zakłócali wydarzenia sportowe i kulturalne, a także oblewali pomarańczową farbą witryny banków, obrazy w muzeach i zabytki.

PAP


Xi Jinping zaostrzył cenzurę. Konta w mediach społecznościowych są coraz ściślej kontrolowane. Urzędnicy obawiają się szczerej debaty z osobami z zewnątrz. Naukowcy czują, że są obserwowani, a ludzie biznesu wypowiadają slogany partii komunistycznej.

Dane dotyczące bezrobocia wśród młodzieży, które jest ogromnym problemem, zostały "poprawione i zoptymalizowane" — i obniżone. Statystyki dotyczące bilansu płatniczego stały się tak niejasne, że nawet amerykański Departament Skarbu jest zaskoczony.

19 sierpnia br. giełdy przestały publikować codzienne dane dotyczące malejących napływów inwestycji zagranicznych. Wraz ze słabnącymi wskaźnikami gospodarczymi sektorowi prywatnemu coraz trudniej jest podejmować dobre decyzje. Urzędnikom prawdopodobnie również.

(...)

Gdy Chiny stawały się coraz bardziej otwarte pod koniec lat 90. i na początku tego wieku, przywódcy Państwa Środka mieli nadzieję na utrzymanie kontroli przy jednoczesnym uniknięciu błędów Związku Radzieckiego. Przez wiele lat pozwalali na swobodniejszy przepływ informacji w biznesie, gospodarce i nauce. Pomyślmy teraz o chińskich firmach, ujawniających informacje inwestorom w Nowym Jorku lub naukowcach, którzy dzielili się nowymi badaniami z naukowcami za granicą.

Wydawało się, że technologia oferuje bardziej "chirurgiczny" sposób cenzurowania opinii masowej. Internet był intensywnie kontrolowany, ale nie został zakazany.

Najwyższe kierownictwo Chin również podwoiło wysiłki, aby wiedzieć, co się dzieje. Przez dziesięciolecia prowadzili system znany jako "neican". To wewnętrzne raporty o ograniczonym nakładzie, przygotowane przez dziennikarzy i urzędników dla wysokich przedstawicieli Komunistycznej Partii Chin. Na przykład podczas protestów na placu Tiananmen przywódcy otrzymywali ciągłe aktualizacje sytuacji.

Utopijni i technokratyczni lojaliści partii uważali, że duże zbiory danych i sztuczna inteligencja mogą ulepszyć ten system, tworząc zaawansowane technologicznie rozwiązanie dla najwyższego przywódcy, który pozwoliłby na rodzaj oświeconego centralnego planowania — coś, co nie udało się Sowietom.

(...)

Dokumenty dotyczące polityki pieniężnej i raporty roczne chińskich megabanków odwołują się teraz do myśli Xi Jinpinga. Śmiertelnie nudni zagraniczni konsultanci do spraw zarządzania są traktowani jak szpiedzy. Dzieje się tak pomimo faktu, że coraz bardziej wyrafinowana gospodarka Chin wymaga bardziej płynnego i złożonego procesu decyzyjnego.

(...)

Inne skutki pustki informacyjnej stanowią jeszcze większe zagrożenie. Gdy sygnały cenowe słabną, alokacja kapitału staje się coraz trudniejsza. Dzieje się to w delikatnym momencie. W miarę kurczenia się siły roboczej Chiny muszą w większym stopniu polegać na zwiększaniu produktywności. Chodzi o dobre wykorzystanie zasobów.

Kraj musi odejść od tanich kredytów i budownictwa na rzecz innowacyjnych gałęzi przemysłu i zaopatrywania konsumentów. Właśnie dlatego wydatki kapitałowe są przeznaczane na pojazdy elektryczne, półprzewodniki i inne.

Jeśli jednak inwestycje opierają się na błędnych obliczeniach dotyczących popytu i podaży, szanse na udaną transformację są niskie.

Wielbiciele Chin mogą odpowiedzieć, że kluczowi decydenci w tym kraju nadal dysponują dobrymi informacjami, dzięki którym mogą kierować gospodarką. Ale nikt tak naprawdę nie wie, jakie dane i raporty widzi Xi. Co więcej, można założyć, że przepływ prywatnych informacji staje się coraz bardziej zniekształcony i podlega mniejszej kontroli. Nikt oficjalnie nie chce się podpisać pod tezą, według której kluczowa polityka Xi zawodzi.

onet.pl/The Economist


Wykorzystywane w ostatnich miesiącach przez Waszyngton sankcje wtórne są jednym z głównych instrumentów odstraszających państwa trzecie od wspierania Rosji w procesie obchodzenia zachodnich restrykcji. Szczególnie efektywnym narzędziem okazała się groźba odcięcia banków z Chin, Turcji czy państw Zatoki Perskiej od amerykańskiego rynku finansowego, który nadal pozostaje dla nich kluczowy przy rozliczeniach handlowych bądź inwestycyjnych. W rezultacie duże, renomowane instytucje wolą ograniczać ryzyko wynikające ze współpracy z FR, czasem wręcz na wyrost rezygnując z kooperacji z podmiotami z nią powiązanymi. I choć tworzone są alternatywne mechanizmy rozliczeń, to i tak koszty tych operacji rosną, a czas dostaw do Rosji się wydłuża.

Wprawdzie ze względu na znaczenie juana w rosyjskiej gospodarce sankcje silnie dotknęły chińskie podmioty globalne, niemniej w dłuższym okresie na trudnościach Rosji najbardziej może zyskać właśnie ChRL. W przypadku tego państwa nasilenie restrykcji nie przełożyło się na trwałe spadki w handlu, co wskazuje na rozwój odpornych na nie mechanizmów finansowych. Duże firmy z Chin lub powiązane z nimi będą zapewne zastępować drobnych rosyjskich importerów. Zmniejszanie się konkurencji przekładać się będzie natomiast na coraz wyższe ceny sprowadzanych towarów.

Rosnące koszty importu napędzają inflację, z którą Centralny Bank Rosji bezskutecznie walczy od ubiegłego roku (obecnie bazowa stopa procentowa wynosi już 19%). Oficjalnie roczna inflacja w FR pod koniec sierpnia przekroczyła 9%, jednak z badań instytutu Romir (który prowadzi je na bazie znacznie szerszego koszyka towarów niż Rosstat) wynika, że realny wzrost cen w tym czasie to ponad 21%.

Dalsze zacieśnianie sankcji finansowych, wpisywanie na listy kolejnych rosyjskich banków (w tym Gazprombanku), także przez UE (w tym wymuszenie wycofania się europejskich banków z FR), oraz monitorowanie przestrzegania restrykcji i nakładanie ich na partnerów z państw trzecich negatywnie wpłyną na stabilność finansową Rosji. Stanie się tak zwłaszcza wtedy, gdy ograniczenia te w coraz większym stopniu dotyczyć będą płatności za rosyjski eksport surowców energetycznych.

osw.waw.pl