W ciągu dwóch i pół roku od rozpoczęcia w lutym 2022 r. pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę można było dostrzec ewolucję rosyjskiej taktyki. Moskwa dostosowywała się do zmieniającej się sytuacji na froncie i zewnętrznych okoliczności polityczno-gospodarczych. Można w tym procesie wyodrębnić kilka etapów.
1) Próba chirurgicznej operacji wojskowej przeciw Ukrainie (24 lutego – koniec marca 2022 r.)
Zarówno deklaracje, jak i działania najwyższych przedstawicieli państwa rosyjskiego i Sił Zbrojnych FR pozwalają na próbę rekonstrukcji pierwotnych założeń planu Moskwy. Wszystko wskazuje na to, że Kreml zaplanował szybką operację wojskową, która miała w krótkim czasie (od kilku dni do paru tygodni) doprowadzić do zajęcia Kijowa, całości Donbasu i utworzenia lądowego połączenia na Krym, a w wariancie maksimum – do opanowania całej wschodniej części Ukrainy położonej na lewym brzegu Dniepru, a także południowej jej części – do granicy z Mołdawią. Demokratyczne władze ukraińskie z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim na czele miałyby zostać obalone, a ich najważniejsi członkowie zlikwidowani lub zmuszeni do ucieczki z kraju. Rząd w Kijowie zastąpiono by marionetkowym gabinetem złożonym z prorosyjskich kolaborantów. Działania te miałyby sparaliżować ewentualny opór ukraińskich sił zbrojnych i innych struktur siłowych oraz zastraszyć tamtejsze społeczeństwo. Tym samym Rosja przejęłaby kontrolę polityczną nad całą Ukrainą (niejasny jest ewentualny zasięg wojskowej okupacji kraju, być może nie objęłaby ona najbardziej na zachód wysuniętych obwodów), terrorem tłumiąc przejawy ewentualnego lokalnego oporu. Moskwa zapewne liczyła się z ograniczonymi sankcjami ze strony Zachodu, niemniej zakładała, że szok wywołany szybkością i skutecznością jej działań oraz załamanie się ukraińskiego oporu powstrzymają go przed próbą jakiejkolwiek ingerencji, co z czasem doprowadzi do faktycznej akceptacji przezeń nowego status quo. Aby odstraszyć państwa zachodnie od prób poważniejszego wsparcia Kijowa, Kreml wysłał sygnały świadczące o jego determinacji do użycia wszelkich środków dla swojej „obrony” (z bronią nuklearną włącznie). Jednocześnie Moskwa zgodziła się na negocjacje polityczne ze stroną ukraińską, usiłując wybadać, na ile wysoka jest jedność władz ukraińskich i czy uda się osiągnąć cele polityczne na drodze dyplomatycznej bez konieczności ponoszenia znaczących kosztów wojny.
2) Rosja w defensywie (koniec marca 2022 – sierpień 2023 r.)
W tym okresie Rosja miała już świadomość fiaska planów swojej operacji wojskowej (jej sukcesami militarnymi były jedynie zajęcie znacznej większości obwodów chersońskiego i zaporoskiego, stworzenie szerokiego korytarza lądowego na Krym oraz odcięcie Ukrainy od Morza Azowskiego). Brak wystarczających sił po jej stronie doprowadził do wymuszonego ich wycofania z północnego odcinka frontu (obwodów kijowskiego, żytomierskiego, czernihowskiego i sumskiego). To – obok odkrycia rosyjskich masowych zbrodni wojennych – spowodowało przerwanie ukraińsko-rosyjskich rozmów politycznych. Rosjanie musieli stawić czoła coraz mocniejszym siłom ukraińskim (wspieranym rosnącą stopniowo pomocą wojskową i finansową Zachodu), których udana kontrofensywa w obwodzie charkowskim we wrześniu 2022 r. zmusiła ich do wycofania wojsk z tego regionu. Moskwa zdecydowała się wówczas na kilka ważnych kroków. Po pierwsze ogłosiła „częściową mobilizację” w celu zwiększenia liczebności jednostek na froncie. Po drugie dokonała formalnej aneksji czterech obwodów Ukrainy: donieckiego, ługańskiego, chersońskiego i zaporoskiego. Było to – nawet wobec tradycji rosyjskiej polityki imperialnej – posunięcie nietypowe, bowiem Moskwa nie kontrolowała części anektowanych terytoriów. Świadczyło to o desperacji po stronie Kremla, który posunął się do zademonstrowania swojej determinacji poprzez zasugerowanie użycia taktycznej broni jądrowej dla obrony „integralności terytorialnej Rosji”. Miało to odstraszyć Zachód, a zwłaszcza USA, przed dalszym wspieraniem militarnym strony ukraińskiej i – jak się wydaje – wpłynęło na opóźnienie części dostaw zachodniej pomocy wojskowej z obawy przed eskalacją konfliktu (ten ostatni argument nieustannie podnoszono w publicznej i niepublicznej debacie w państwach zachodnich, co podziałało samoodstraszająco). Osłabieniu morale strony ukraińskiej i wywołaniu kryzysu humanitarnego służyła także fala ataków powietrznych na obiekty krytyczne ukraińskiej infrastruktury energetycznej jesienią i zimą 2022 r. Wszystko to nie zapobiegło kolejnej rosyjskiej porażce na froncie. Siły FR, pod presją ukraińskiej kontrofensywy, zostały zmuszone w listopadzie 2022 r. do wycofania się z prawobrzeżnej Chersońszczyzny, w tym ze stolicy obwodu – Chersonia.
Od początku 2023 r. Rosja ustabilizowała front i zaczęła koncentrować się coraz bardziej na próbach ofensywy w Donbasie (którego „obrona” była głównym politycznym pretekstem dla wojny, jakim posługiwał się Kreml) i rozbudowie linii obronnych na innych odcinkach frontu. Niewielkie postępy rosyjskie w obwodzie donieckim (zwłaszcza zajęcie Bachmutu w maju 2023 r.) zostały okupione bardzo dużymi stratami, poniesionymi jednak głównie przez rosyjskich więźniów wcielonych (w liczbie ok. 50 tys.) do oddziałów tzw. prywatnej firmy wojskowej Grupa Wagnera. Narastający publiczny konflikt jej lidera Jewgienija Prigożyna z kierownictwem Sił Zbrojnych FR osłabiał morale strony rosyjskiej. Kulminacją tego procesu był krótkotrwały „bunt Prigożyna” w czerwcu 2023 r. (zob. dalej), który nastąpił już po rozpoczęciu ukraińskiej kontrofensywy. Wówczas Moskwa ponownie zaczęła używać szerzej straszaka nuklearnego i m.in. ogłosiła decyzję o rozmieszczeniu taktycznej broni jądrowej na Białorusi. Sięgnęła także po broń ekonomiczną: w lipcu wycofała się z porozumienia dotyczącego (funkcjonującego od sierpnia 2022 r.) tzw. czarnomorskiego korytarza zbożowego umożliwiającego Ukrainie bezpieczny eksport produktów rolno-spożywczych. Strona ukraińska zdołała jednak w kolejnych miesiącach w dużym stopniu zneutralizować konsekwencje tego kroku poprzez rozwój alternatywnych szlaków eksportu wzdłuż wybrzeża czarnomorskiego, rzeką Dunaj i trasami lądowymi.
3) Rosja w ofensywie (od września 2023 r.)
Śmierć Prigożyna w katastrofie lotniczej (w końcu sierpnia 2023 r., najprawdopodobniej w wyniku sabotażu służb specjalnych FR) przywróciła poczucie stabilności w rosyjskich elitach. We wrześniu uwidoczniło się też fiasko kilkumiesięcznych prób ukraińskiej kontrofensywy na południu frontu i w Donbasie. Przyczyniły się do niego dobre przygotowanie i adaptacja sił rosyjskich, opóźnione i niewystarczające wsparcie wojskowe ze strony Zachodu oraz błędy popełnione przez stronę ukraińską. Narastały także oznaki zmęczenia przedłużającym się konfliktem w części państw zachodnich i słabnięcia woli wspierania Kijowa. Skutkowało to wzrostem pewności siebie po stronie rosyjskiej. Moskwa zaczęła wysyłać sygnały, że jest gotowa rozmawiać o zakończeniu konfliktu, lecz na podstawie przedstawionych wcześniej (wiosną 2022 r.) warunków de facto kapitulacji Ukrainy. Kreml liczył na to, że blokada amerykańskiego pakietu pomocy dla Kijowa (w dużej mierze umożliwiającego kluczowe dostawy broni i amunicji dla sił ukraińskich) doprowadzi do stopniowego załamania się (najpóźniej na przełomie 2024 i 2025 r.) ukraińskiej obrony. Zintensyfikował zatem ataki powietrzne na ukraińską infrastrukturę krytyczną (w tym energetyczną) i zwiększył presję wojskową w Donbasie.
Przyjęcie w końcu kwietnia 2024 r. amerykańskiego pakietu pomocowego (ok. 61 mld dolarów) zmieniło sytuację, umożliwiając stronie ukraińskiej stopniowe wzmacnianie obrony. Rosja rozpoczęła z kolei lokalną ofensywę w obwodzie charkowskim, wiążąc tam część sił ukraińskich. Przyczyniło się to do zgody USA na wykorzystanie zachodnich systemów rakietowych do bombardowania rosyjskiego pogranicza (wcześniej Waszyngton dopuszczał takie ataki tylko na okupowane terytoria ukraińskie). Kluczowe państwa zachodnie (w tym USA) podpisały także z Kijowem długoterminowe umowy dwustronne o współpracy w obszarze bezpieczeństwa. W odpowiedzi Moskwa rozpoczęła operację polityczno-propagandową zmierzającą w dwóch kierunkach. Po pierwsze, zaczęła znów używać straszaka nuklearnego, grożąc eskalacją konfliktu do poziomu użycia taktycznej broni jądrowej. Po drugie, deklarowała gotowość zakończenia wojny, przedstawiając jej polityczne warunki (...). Kreml nie mógł już liczyć na szybkie pokonanie ukraińskiej obrony, ale najprawdopodobniej zakładał, że dynamika sytuacji politycznej w Europie (wzrost wpływów środowisk populistycznych i nacjonalistycznych, przychylnie nastawionych do Moskwy) i w USA (wzrost nastrojów izolacjonistycznych) doprowadzi – najpóźniej w 2025 r. – do wewnętrznych sporów i w konsekwencji załamania się względnej solidarności Zachodu w polityce wsparcia Ukrainy i presji na Rosję. Tym samym realniejsze stanie się osiągnięcie przez Moskwę strategicznych celów wobec Ukrainy (na pierwszym etapie) i wobec Zachodu (w dalszej kolejności). Kijów zareagował deklaracjami o gotowości do rozmów pokojowych i jednoczesną lokalną ofensywą swych regularnych sił zbrojnych na rosyjski obwód kurski w sierpniu 2024 r. Ta ostatnia poskutkowała zajęciem przez wojska ukraińskie przygranicznych terenów obwodu, co stanowiło problem polityczny i wizerunkowy dla Kremla. Nie zmieniało to jednak taktyki Rosji.
Marek Menkiszak - (Nadal można) wygrać wojnę z Rosją