Jakub Bodziony: Czy w tej kampanii pojawiała się postać George’a Sorosa?
Konstanty Gebert: Jest on mało obecny, poza tym, że Jair, syn Netanjahu, udostępnił obrzydliwy, antysemicki mem, na którym występuje Soros. Ojciec i syn nienawidzą go, bo w ich oczach jest wcieleniem zła, upiornej, lewicowej ideologii liberalnej. Soros w Izraelu finansuje rozmaite organizacje pozarządowe badające zbrodnie wojenne, dyskryminację Palestyńczyków i izraelskich Arabów. Dla Netanjahu jest wrogiem absolutnym i kiedy na Węgrzech Viktor Orbán uruchomił kampanię pod hasłem „nie pozwólmy, by Soros śmiał się ostatni”, ambasador Izraela w Budapeszcie potępił antysemickie motywy, ale został przywołany do porządku przez Tel Awiw. Izraelski MSZ oświadczył, że owszem, antysemityzm jest niestosowny, ale krytykować Sorosa można i jak najbardziej jest za co. Filantrop zarówno Orbánowi, jak i Netanjahu naraził się tym samym – krytykowaniem nacjonalistyczno-populistyczno-autorytarnych rządów. Wspieraniem uniwersytetów, w których młodzież uczy się kwestionować działania rządu, zamiast być silna, zwarta i gotowa. Dodatkowo Orbán nie cierpi go za to, że jest Żydem i wydaje mi się, że z tego samego powodu nie znosi go Netanjahu.
Słucham?!
Bo przecież Żyd nie powinien się tak zachowywać. Ma być solidarny z rządem Izraela, a oprócz tego: morda w kubeł. Soros na pewno nie jest syjonistą, a to wystarczy, żeby w oczach Netanjahu był zdrajcą.
Jakie są źródła tej nagonki?
Pierwszym, który rozpętał antysorosową kampanię, był Slobodan Milošević. Soros wspierał organizacje broniące praw człowieka, potępiał zbrodnie bośniackich Serbów, ale miarka się przebrała, kiedy Chorwacja odbiła Krainę i prawie 200 tysięcy Serbów uciekło stamtąd do Serbii. I nikt na nich nie czekał, Milošević, zostawił ich samych. Wtedy Soros przeznaczył 15 milionów dolarów na pilną pomoc dla tych uchodźców i Miloševicia szlag trafił.
Dlaczego?
Bo przedstawiciel obrzydliwych zachodnich elit, nagle stał się zbawcą Serbów. To był klasyczny przykład filantropii aktywnej – pomaga się tam, gdzie trzeba.
To w latach 90. pojawiły się również oskarżenia wobec Sorosa o rzekomą kolaborację z nazistami. Jakie jest ich źródło?
Soros był gońcem zatrudnionym przez Judenrat w Budapeszcie. Kiedyś przyszedł list do jego ojca z wezwaniem stawienia się. Już wtedy zaczynało być jasne, że deportacja na wschód nie jest tylko przesiedleniem, a wyjazdem na śmierć i ojciec kazał synowi ostrzegać osoby, do których będzie roznosił tę korespondencję. Drugim aktem kolaboracji, który mu się zarzuca, jest to, że udało mu się dostać pod opiekę węgierskiego urzędnika, który zajmował się wyceną majątków pozostałych po Żydach. Ten urzędnik miał nadzieję, że jak będzie wykonywał polecenia, to ochroni swoją żonę, która była Żydówką. I Soros przynajmniej w jednym wypadku towarzyszył mu w czynnościach wyceny. Rzecz w tym, że miał wtedy 13 lat.
To gdzie ta kolaboracja?
Nie mam pojęcia, zwłaszcza, że Soros sam mówił o tych wydarzeniach. Natomiast, rzecz jasna, marzeniem antysemitów jest pokazanie, że to sami Żydzi mordują swoich. Tak jak powiedział Leszek Kołakowski: „6 milionów Żydów wymordowało się nawzajem, chrześcijanom na złość”. Ta kampania jest ohydna, ale umieszczenie w niej Zagłady to przekroczenie pewnej granicy.
Czy Bibi dołączył się do tych oskarżeń?
Wprost – nie, ale dopuścił takie insynuacje. Co jest obrzydliwe do kwadratu. To klasyczny przykład, na którym widzimy, że ten bardzo bogaty Żyd doskonale spełnia polityczne zamówienie i koncentruje na sobie społeczną niechęć.
To dalej jest dobrym paliwem politycznym? W Polsce już chyba nie…
Niech pan zobaczy, co się pisze o Fundacji Batorego. „Soros wydał rozkaz i Fundacja Batorego atakuje polskie sądownictwo”. Fundacja rzeczywiście została założona za pieniądze Sorosa, ale następnie się całkowicie usamodzielniła; Orban zresztą też studiował w Oksfordzie za pieniądze Sorosa – i co? Sorosowi zarzuca się jakieś cuda wianki, spiski dziejowe, bo jest spekulantem finansowym.
A nie jest?
Tak. To zawód jak każdy inny.
I nie dokonał ataku na brytyjskiego funta?
Jak najbardziej. Postawił wszystko na jedną kartę i jakby przegrał, to dzisiaj spałby pod mostem. Wygrał przeciwko Brytyjczykom i stał się jednym z najbogatszych ludzi świata. Można i należy krytykować moralność systemu, który dopuszcza takie rzeczy, ale nie są one sprzeczne z prawem, Soros nie jest jedynym spekulantem finansowym, a tylko jemu się dostaje.
Bo wydaje pieniądze w taki, a nie inny sposób?
Gdyby wydawał na szampan i kobiety, nie byłoby problemu. A ten robi podwójne przebicie, nie dość, że bogaty, to jeszcze szlachetny. Tego już Żydowi nie można darować. Soros jest plamą rorschachowską, na którą każdy może projektować to, czego najbardziej nienawidzi. I zyskiwać aplauz.
kulturaliberalna.pl