Zanim Rosja w lutym 2022 roku rozszerzyła prowadzoną przez siebie wojnę z Ukrainą do rozmiarów pełnoskalowego konfliktu, 140-osobowa flota Su-34 była głównym repozytorium wiedzy taktycznej w rosyjskich siłach powietrznych. W badaniu z 2022 roku Justin Bronk, analityk z Royal United Services Institute w Londynie, wyjaśnia, że załogi Su-34 udoskonaliły swoje umiejętności w zakresie precyzyjnego naprowadzania amunicji podczas rosyjskiej wojny w Syrii, która rozpoczęła się w 2015 roku.
Rosyjskie floty myśliwców Su-35 i Su-30, z których każda liczy około stu samolotów, mogą używać amunicji kierowanej powietrze-ziemia, ale zwykle tego nie robią.
W konsekwencji „większość rosyjskich pilotów szybkich odrzutowców nie ma znaczącego doświadczenia w stosowaniu amunicji precyzyjnie kierowanej” — pisze Bronk w osobnym badaniu, również z 2022 roku. „Wyspecjalizowana flota” bombowców frontowych „Su-34 jest wyjątkiem”.
Odpowiedź na pytanie, dlaczego Rosjanie używają do ataków z użyciem broni kierowanej niemal wyłącznie Su-34 tkwi w konstrukcji tego samolotu. „Jako dedykowany samolot do ataków naziemnych, Su-34 ma wysuwany czujnik elektrooptyczny z możliwością oznaczania laserowego o nazwie »Platan«” — wyjaśnia Bronk w badaniu przeprowadzonym w 2023 r. dla CNA w Wirginii [centrum analiz amerykańskiej marynarki wojennej — przyp. red.].
„Platan” nie jest najlepszym czujnikiem na świecie — nie w porównaniu z najnowszymi amerykańskimi i europejskimi urządzeniami — ale jest lepszy niż nic. A nic nie jest tym, czym dysponuje w tym przypadku reszta rosyjskich myśliwców.
„Brak zasobników celowniczych i wypracowanych umiejętności w pełnieniu funkcji myśliwca wielozadaniowego [w przypadku większości rosyjskich myśliwców] pozostawia flotę Su-34 jako jedyny [...] element teoretycznie zdolny do skutecznych działań opartych o dynamiczne celowanie w trybie standoff [przy użyciu precyzyjnej amunicji kierowanej — przyp. red.] przeciwko siłom ukraińskim poruszającym się na otwartej przestrzeni” — piszą Bronk oraz Nick Reynolds i Jack Watling w badaniu RUSI [Royal United Services Institute] z 2022 roku.
Żeby była jasność: mimo że Su-34 mogły stosować amunicję precyzyjną, w pierwszym roku pełnoskalowej wojny z Ukrainą zwykle tego nie robiły. „Najczęściej używaną bronią były zapasy niekierowanych bomb” — stwierdza Bronk w raporcie dla CNA. I przypisuje częstsze używanie przez Rosjan bomb niekierowanych „ograniczonym zapasom” amunicji precyzyjnej.
Gdy jednak wojna wkroczyła w drugi rok, Kreml w końcu, z opóźnieniem, zajął się niedoborem precyzyjnej amunicji. Rosyjskie siły powietrzne zaczęły przykręcać zestawy naprowadzania satelitarnego i wyskakujące skrzydła do 500-kilogramowych i funtowych i półtoratonowych bomb KAB [rosyjska seria bomb lotniczych naprowadzanych laserowo — przyp. red.] w celu przekształcenia ich w prymitywne, ale skuteczne precyzyjne bomby szybujące.
Su-34 były oczywistymi platformami dla tej nowej broni. Stały się niemal wyłączne „bombowcami szybującymi”. Lecąc wysoko i szybko w kierunku linii frontu, załogi zrzucały nawet cztery bomby KAB jednocześnie w odległości do 40 km od celu.
Bomby KAB nie są tak celne, jak na przykład amerykańskie bomby szybujące Joint Direction Attack Munition (JDAM), ale nie muszą być, ponieważ są ogromne. „Te bomby całkowicie niszczą każdą pozycję” — pisze w mediach społecznościowych Egor Sugar, żołnierz 3. Brygady Szturmowej armii ukraińskiej, która walczyła w krwawej, czteromiesięcznej bitwie o Awdijiwkę na wschodzie Ukrainy.
Tamta bitwa zakończyła się dwa tygodnie temu prawdziwą burzą bomb KAB. Aż 250 z nich uderzyło w ukraińskie pozycje w Awdijiwce w ciągu zaledwie dwóch dni, stopniowo czyniąc miasto pozycją nie do obrony. „Wszystkie budynki i konstrukcje po prostu zamieniają się w dół po uderzeniu tylko jednego KAB-a” — pisze Sugar.
Zajęło to dwa lata, ale rosyjskie siły powietrzne w końcu wymyśliły, jak stosować precyzyjną amunicję w dużych ilościach i ze znaczącym skutkiem. Nie udałoby się to jednak bez wyposażonych w zasobniki celownicze Su-34 — i bez ich wykwalifikowanych załóg.
onet.pl/Forbes
