środa, 29 października 2025



Rosjanie twierdzą, że okrążyli ukraińskie siły w rejonie Pokrowska i Myrnohradu w obwodzie donieckim. Szef rosyjskiego sztabu generalnego Walerij Gierasimow ogłosił to podczas narady z Władimirem Putinem, mówiąc także o rzekomym "okrążeniu Kupiańska". Według niego rosyjskie wojska miałyby "zamykać pierścień" wokół ukraińskich pozycji i odcinać linie zaopatrzenia. Jednak dostępne dane tego nie potwierdzają. Ani ukraiński projekt analityczny DeepState, ani amerykański Instytut Studiów nad Wojną nie odnotowują takich zmian na mapie frontu. Co więcej, pod samym Pokrowskiem w ostatnich dniach posuwają się również oddziały ukraińskie - m.in. odbito wieś Suchećke na północny wschód od miasta.

Mimo to walki w tym rejonie pozostają wyjątkowo zacięte. Ukraińskie źródła potwierdzają, że linia frontu jest tam bardzo niestabilna. Z relacji ukraińskich żołnierzy walczących na kierunku pokrowskim wynika, że rosyjskie siły stosują tam nową taktykę - przenikają do miasta małymi, dwu lub trzyosobowymi grupami. Dowódca z 68. brygady o pseudonimie "Gus" relacjonuje, że w Pokrowsku może znajdować się nawet 200 rosyjskich żołnierzy - małych grup, które "przesączają się" po dwóch lub trzech ludzi, ukrywają w piwnicach i czasami podejmują krótkie wymiany ognia z siłami ukraińskimi. Nie próbują się umacniać, ale badają teren i czekają na wsparcie. Ukraińskie Dowództwo Sił Szybkiego Reagowania informuje, że Rosjanie koncentrują swoje wysiłki na północ od miasta, a analitycy ISW zauważają zmianę priorytetów rosyjskiego natarcia - z rejonu Dobropilla na sam Pokrowsk.

Według ukraińskiego Sztabu Generalnego część z Rosjan zdołała dotrzeć aż w okolice linii kolejowej, która dzieli Pokrowsk na dwie części. Rosjanie próbują wykorzystać "międzypozycyjne przestrzenie", gdzie brakuje stałej ukraińskiej piechoty, by stopniowo zwiększać swoją obecność w mieście. W rezultacie, jak oceniają ukraińscy wojskowi, w samym Pokrowsku może się obecnie znajdować od 200 do 400 rosyjskich żołnierzy. - Przeciwnik, dzięki infiltracji małych grup piechoty, zgromadził w mieście około dwustu wojskowych. W Pokrowsku trwają walki ogniowe, aktywnie działają drony. Próby wroga, by przebić się głębiej i umocnić w zabudowie miejskiej, są neutralizowane poprzez działania kontrdywersyjne - podają w ukraińskim Sztabie Generalnym.

Rosyjskie wojska intensywnie ostrzeliwują linie logistyczne, utrudniając wjazd do miasta. Do samego Pokrowska praktycznie nie da się wjechać samochodem, przyznają żołnierze. Według nich sytuacja może się ustabilizować, jeśli uda się wyprzeć rosyjskie grupy z obrzeży miasta. W przeciwnym razie - jeśli Rosjanie odetną kluczowe drogi zaopatrzenia - zagrożony może być nie tylko Pokrowsk, lecz także sąsiedni Myrnohrad, wciąż w pełni kontrolowany przez Ukrainę.

Analitycy zauważają, że obecnie główny nacisk rosyjskiego natarcia skupia się na okolicach Rodynśkiego i Griszynego, które stanowią kluczowy węzeł logistyczny Sił Obrony Ukrainy. - Rosjanie atakują zmechanizowanymi grupami, niekiedy w sile całego batalionu pancernego - ponad 30 wozów bojowych - w kierunku Griszynego. Celem jest odcięcie głównych tras zaopatrzeniowych i stworzenie warunków do operacyjnego okrążenia Pokrowska i Myrnohradu - mówi wojskowy analityk Dmytro Sniehyriow w rozmowie z telewizją Espreso.

Ukraiński ekspert podkreśla, że mimo trudnej sytuacji ukraińskie wojska zmieniły taktykę i prowadzą tzw. aktywną obronę. - Nawet przy utracie niektórych pozycji Siły Obrony pokazują zdolność do walki i kontrataków. To nie jest sytuacja, w której Rosjanie mogą po prostu wejść i się utrzymać. Ich sukcesy są minimalne i okupione ogromnymi stratami - zaznacza ekspert. Dodaje też, że choć sytuacja jest "nad wyraz trudna", nie ma obecnie realnych podstaw, by mówić o rychłym upadku miasta.

Portal "Ukraińska Prawda" informował w ostatnich dniach, że w niektórych brygadach dochodzi do przekazywania dowództwu nieprawdziwych informacji o stanie pozycji. Na tzw. pozycji N, którą jednostka oznacza na mapie jako utrzymaną, może faktycznie przebywać zaledwie dwóch rannych żołnierzy niezdolnych do walki albo też może nie być tam nikogo. Jak pisze portal, dowódcy decydują się na takie fałszowanie danych, by uniknąć kontroli, a niekiedy także odpowiedzialności karnej.

gazeta.pl


Geolokalizowane materiały opublikowane 27 i 28 października wskazują, że siły rosyjskie wkroczyły niedawno na południowo-wschodnie obrzeża Myrnohradu. Rosyjski milbloger twierdził, że siły rosyjskie posuwały się naprzód w północnym i wschodnim Pokrowsku oraz północno-wschodnim Myrnohradzie. Rosyjskie Ministerstwo Obrony (MON) stwierdziło, że elementy 5. Brygady Strzelców Zmotoryzowanych (51. Armii Połączonej [CAA], dawniej 1. Korpusu Armii Donieckiej Republiki Ludowej [DNR AC], Południowego Okręgu Wojskowego [SMD]) posuwały się we wschodnim Myrnohradzie i że siły ukraińskie przeprowadziły kontratak w pobliżu Hryszyna (na północny zachód od Pokrowska). Rzecznik Ukraińskiej Wschodniej Grupy Sił Kapitan Hryhorii Shapoval poinformował 28 października, że siły rosyjskie nie mają pełnej kontroli nad żadnymi pozycjami w Pokrowsku, ale zauważył, że siły rosyjskie utrzymują przewagę dronów 10 do jednego nad siłami ukraińskimi w kierunku Pokrowska. Stwierdzenie Shapovala jest zgodne z definicją ISW ocenianych rosyjskich natarć jako sprawdzalnych obszarów, w których siły rosyjskie działały lub przeprowadzały ataki, nawet jeśli nie utrzymują kontroli. Kontrola jest doktrynalnie zdefiniowana jako "zadanie misji taktycznej, które wymaga od dowódcy utrzymania fizycznego wpływu na określony obszar, aby zapobiec jego użyciu przez wroga lub stworzyć warunki niezbędne do udanych operacji przyjaznych". Siły rosyjskie prawie na pewno nie kontrolują obecnie żadnych pozycji w samym mieście Pokrowsk.

Prezydent Rosji Władimir Putin podobno zażądał od sił rosyjskich zajęcia Pokrowska do połowy listopada 2025 r., choć jest mało prawdopodobne, aby siły rosyjskie dotrzymały tego terminu. 

(...)

Rosyjska taktyka w Pokrowsku uwięziła ludność cywilną w mieście, zwiększając ryzyko masowych szkód wśród ludności cywilnej. Ukraińska Administracja Wojskowa Pokrowska poinformowała, że siły rosyjskie sprawują kontrolę ogniową nad wszystkimi drogami wyjścia z Pokrowska, skutecznie zatrzymując 1200 cywilów w Pokrowsku. Pokrowska Administracja Wojskowa poinformowała, że siły rosyjskie zabijają cywilów, którzy próbują ewakuować się zarówno pieszo, jak i pojazdami. Rzecznik Ukraińskiej Wschodniej Grupy Sił, kapitan Hryhorii Shapoval, poinformował, że siły rosyjskie noszą cywilne ubrania w ramach taktyki oszustwa, która może być równoznaczna z perfidią, zbrodnią wojenną, którą Konwencja Genewska definiuje jako "działania zachęcające przeciwnika do /wzbudzenia/ zaufania, aby wmówić mu, że ma prawo lub jest zobowiązany się do tego by zgodzić się na ochronę /atakujących sił/ na mocy przepisów prawa międzynarodowego mających zastosowanie w konfliktach zbrojnych, z zamiarem zdradzenia tego zaufania". Systematyczne uciekanie się do perfidii w Pokrowsku spowodowało znaczny stopień zamieszania i chaosu na tym obszarze, prawdopodobnie narażając ukraińską ludność cywilną na jeszcze większe ryzyko krzywdy. Nasycenie dronami na niebie nad Pokrowskiem stwarza również zwiększone zagrożenie dla bezpieczeństwa ludności cywilnej, zwłaszcza że siły rosyjskie często używają dronów do celowego atakowania ludności cywilnej. ISW obserwowało już wcześniej doniesienia, że siły rosyjskie bezkrytycznie celują zarówno w pojazdy cywilne, jak i wojskowe podróżujące w obwodach frontowych oraz że masowe ataki na pojazdy komplikują lub blokują usługi medyczne i ewakuacje z linii frontu.

understandingwar.org


Pete Hegseth zamieścił przy swoim wpisie nagranie, które pokazuje dwie łodzie na chwilę przed atakiem na wschodnim Pacyfiku. "Wszystkie uderzenia miały miejsce na wodach międzynarodowych i żadne siły amerykańskie nie ucierpiały" — podkreślił. Dodał też, że jedna z osób przebywających na łodzi przeżyła atak, a odpowiedzialność za akcję ratunkową przejęły na siebie służby meksykańskie.

"Departament spędził ponad dwie dekady na obronie innych ojczyzn. Teraz bronimy swoich. Ci narkoterroryści zabili więcej Amerykanów niż Al-Kaida i będą traktowani tak samo. Będziemy ich śledzić, a następnie polować na nich i ich zabijać" — podsumował Pete Hegseth.

Pierwsze siedem ataków w ramach akcji ogłoszonej przez Trumpa miało miejsce na wodach Morza Karaibskiego, do pięciu ostatnich doszło na wodach Pacyfiku. Po jednym z nich sekretarz obrony USA zapowiadał: "Narkoterroryści, którzy zamierzają sprowadzić truciznę do naszych wybrzeży, nie znajdą bezpiecznej przystani nigdzie na naszej półkuli" — przypomina CNN.

onet.pl


Aleksander Łukaszenko miał też szereg zarzutów do Europy, NATO i USA. "Złodziejstwem" nazwał nakładanie sankcji, których skutkiem jest utrata przez Rosję zagranicznych aktywów. Za "spektakl" uznał też podejmowane przez Donalda Trumpa próby prowadzenia negocjacji pokojowych między Rosją a Ukrainą. Potępił też wzmacnianie potencjału obronnego przez kraje Europy — jego zdaniem nie prowadzi to do bezpieczeństwa, ale do eskalacji konfliktów.

Białoruski dyktator nie zapomniał też o Polsce, której działania często krytykuje w swoich wystąpieniach. Tym razem zarzucił rządowi w Warszawie prowadzenie wojny hybrydowej i handlowej, nawiązując do faktu zamknięcia granic polsko-białoruskich. "Tak zwany cywilizowany świat dobiegł końca. To pewne. Działania nie tylko naszych sąsiadów, ale także Europy i innych mocarstw (nie dajcie się zwieść również Stanom Zjednoczonym) są równie silnym elementem wojny hybrydowej, co niedawne zamknięcie granic przez Warszawę" — powiedział dyktator cytowany przez Biełsat.

Dwa przejścia graniczne między Polską a Białorusią mogą zostać wkrótce otwarte. Premier Donald Tusk zapowiedział podczas wtorkowego spotkania w Białymstoku, że otwarcie przejść w Kuźnicy i Bobrownikach może nastąpić "na próbę" w listopadzie tego roku.

onet.pl


Pod koniec sierpnia Trump podpisał rozporządzenie instruujące architektów budynków administracji federalnej, by budowali je w stylu klasycystycznym, inspirowanym starożytną Grecją i Rzymem. Biały Dom wyjaśnił, że w wyjątkowych przypadkach dopuszczalne są inne style, ale muszą one "wyrażać godność, energię i stabilność amerykańskiego rządu" i zdobyć uznanie opinii publicznej. Administracja ma być informowana o projektach odbiegających od klasycyzmu.

onet.pl\PAP