Rozmowa zaczęła się od tematu próby zamachu na życie Trumpa. Następnie rozpoczął on serię monologów na temat swoich przeciwników w wyścigu o Biały Dom, imigracji, inflacji, prawa i porządku, rolnictwa, swoich relacji z różnymi dyktatorami na świecie i groźby wojny nuklearnej.
Były prezydent Stanów Zjednoczonych nie złapał jednak przynęty, gdy Musk próbował nakłonić go do zaatakowania Brukseli za jej stanowisko w sprawie dezinformacji (w ubiegłym roku wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej Vera Jourova powiedziała, że spośród największych platform społecznościowych portal X jest najbardziej podatny na dezinformację — red.).
Musk odniósł się do listu otwartego skierowanego do niego przez Thierry'ego Bretona, cyfrowego "egzekutora" Unii Europejskiej. Przypomniał w nim miliarderowi o unijnych przepisach dotyczących promowania mowy nienawiści.
— Jest wiele prób cenzury i wymuszania cenzury, nawet na Amerykanach z innych krajów. Co o tym sądzisz? — zapytał Musk Trumpa.
Ten nie dał się jednak złapać. Zamiast tego rozpoczął tyradę na temat deficytu handlowego USA z UE. Powiedział, że "bardzo wykorzystują one [kraje unijne] Stany Zjednoczone w handlu" i że "nie są tak twardzi jak Chiny, ale są źli".
Następnie podjął temat pieniędzy, które UE przeznacza na pomoc Ukrainie. Porównał tę kwotę z wydatkami USA na ten cele. Nie mówił jednak, że Waszyngton powinien zmniejszyć rozmiary wsparcia finansowego, a wydawał się sugerować, że Bruksela powinna zwiększyć wielkość swojej pomocy świadczonej Ukrainie.
— Pytam: dlaczego nie zamierzają wyrównać [tej kwoty]? Dlaczego nie płacą tego, co my płacimy? Dlaczego Stany Zjednoczone płacą nieproporcjonalnie więcej za obronę Europy niż Europa? To nie ma sensu. To niesprawiedliwe i należy się tym zająć — powiedział Trump.
Następnie pochwalił Zełenskiego za rozmowę telefoniczną, którą odbył z nim w 2019 r. Doprowadziła ona do jego impeachementu — został wówczas oskarżony o próbę wpłynięcia na wybory w 2020 r. poprzez wywieranie nacisków na ukraińskiego przywódcę, aby ten wszczął dochodzenie w sprawie obecnego prezydenta Joego Bidena i jego syna Huntera.
— Szczerze mówiąc, nie ma nikogo, kto czułby się gorzej w związku z sytuacją w Ukrainie niż ja. Znam Zełenskiego. Był dla mnie bardzo honorowy. Kiedy przyszli z rosyjskim oszustwem i powiedzieli, że rozmawiałem z nim przez telefon, on stwierdził, że to była idealna rozmowa telefoniczna (w czasie tej rozmowy Trump próbował wymusić na Zełenskim wszczęcie dochodzenia przeciwko Hunterowi Bidenowi — red.).
Trump ponownie rozmawiał z Zełenskim w zeszłym miesiącu — po raz pierwszy od rozpoczęcia inwazji przez Rosję.
onet.pl