W obwodzie donieckim siły rosyjskie wyparły resztki obrońców z obrzeży Oczeretynego i zajęły leżące na północny wschód od tego miasta Archanhelśke. Poszerzyły także kontrolowany obszar na północny zachód i południe od Oczeretynego, jednakże tempo ich natarcia spadło z powodu ściągnięcia do rejonu walk ukraińskich rezerw. Kolejne postępy agresor poczynił w centrum Krasnohoriwki oraz na zachód od Marjinki, wkraczając do centralnej części sąsiadującej z nią Heorhijiwki, a także na południe od Marjinki. Po wielodniowych walkach Rosjanie zajęli masyw leśny na południe od Czasiw Jaru i umocnili się na wschodnim brzegu kanału Doniec–Donbas. Mimo ponawianych szturmów nadal nie udało im się wedrzeć w głąb Mikrorejonu Kanał. Kijów ocenia liczebność zgrupowania atakującego Czasiw Jar na 20–25 tys. żołnierzy.
Po wznowionym w poprzednim tygodniu szturmie wojska agresora wyparły obrońców z Kotlariwki i Kysliwki na południowy wschód od Kupiańska. Walki o te miejscowości trwały z przerwami od jesieni ub.r. Stanowiły one lokalny bastion ukraiński pomiędzy linią kolejową i trasą P07, prowadzącą z Charkowa przez Kupiańsk do granicy FR. Kolejne kierunki działań, zwłaszcza uderzenie na leżącą na północ od wymienionych miejscowości Iwaniwkę, wskazują, że Rosjanie nie zamierzają wykorzystać powodzenia w celu wyprowadzenia natarcia bezpośrednio w kierunku Kupiańska i skupiają się na likwidacji kolejnych lokalnych punktów ukraińskiego oporu. Po wznowieniu walk na południe od Wełykiej Nowosiłki siły agresora wkroczyły do ostatniej miejscowości w tym rejonie odzyskanej przez Ukraińców w ramach letniej ofensywy 2023 r. – Urożajne. Rosjanom udało się zająć jej południową część i tereny na wschód od niej. Obrońcy nie dopuszczają do przejęcia przez siły rosyjskie pełnej kontroli nad wsią Robotyne na południe od Orichiwa, utrzymując się na jej północnych i wschodnich obrzeżach.
(...)
Rosjanie zintensyfikowali ataki na cele w przygranicznych obwodach charkowskim i sumskim, systematycznie niszcząc infrastrukturę energetyczną, kolejową i magazyny. Od 1 do 6 maja Charków codziennie był atakowany rakietami, dronami kamikadze i kierowanymi bombami lotniczymi, przy czym 4 maja agresor uderzył w miasto pięciokrotnie. Jednym z głównych celów w obwodzie charkowskim był także węzłowy Czuhujew (3 maja uderzono w dworzec kolejowy). 6 maja zmasowany atak „szahedów” na infrastrukturę energetyczną doprowadził do odcięcia od dostaw prądu części obwodu sumskiego (zniszczono m.in. podstację wysokiego napięcia), którego najważniejsze instytucje musiały przejść na zasilanie awaryjne. Łącznie w obwodzie, który tuż przed wojną liczył nieco ponad 1 mln mieszkańców (brak publicznych informacji, ilu pozostało), od sieci odłączono 400 tys. abonentów. 4 maja drony kamikadze uszkodziły także podstację wysokiego napięcia w rejonie pawłohradzkim obwodu dniepropetrowskiego, a dzień później pociski rakietowe 300 mm – elektrociepłownię koło Słowiańska.
1 maja dwukrotnie zaatakowana została Odessa, a rezultatem wieczornego uderzenia był jeden z największych od początku wojny pożarów. Najprawdopodobniej doszło do trafienia magazynów amunicji (według części źródeł ukraińskich składowano w nich pociski manewrujące Storm Shadow) oraz sztabu Dowództwa Operacyjnego „Południe”. Miasto zaatakowano ponownie 4 maja. Rosyjskie rakiety uderzyły również w rejonach krzyworoskim (2 maja), kropywnyckim (3 maja) i połtawskim (5 maja). Łącznie od wieczora 30 kwietnia do rana 7 maja agresor miał wykorzystać 30 rakiet (głównie z systemów S-300 i Iskander), z których obrońcy zadeklarowali zestrzelenie dwóch–trzech. W przeprowadzonych w dniach 4–6 maja atakach „szahedów” Rosjanie mieli z kolei użyć 50 dronów, z których według ukraińskiego Dowództwa Sił Powietrznych w cel miały trafić zaledwie dwa (mniejszą skuteczność deklarowały lokalne administracje wojskowe).
6 maja Ministerstwo Obrony FR poinformowało o rozpoczęciu przygotowań do ćwiczeń „niestrategicznych sił jądrowych” w celu zwiększenia ich gotowości do realizacji zadań bojowych. Przedsięwzięcie przewiduje przećwiczenie przygotowania i użycia taktycznej broni jądrowej (TBJ). Mają w nim wziąć udział „rakietowe związki taktyczne” (brygady rakietowe wyposażone w systemy Iskander) Południowego Okręgu Wojskowego przy wsparciu lotnictwa i Marynarki Wojennej FR. Ćwiczenia mają stanowić odpowiedź na „prowokacyjne wypowiedzi i groźby pod adresem Rosji ze strony wybranych urzędników zachodnich”. Ukraiński wywiad wojskowy stwierdził, że szantaż atomowy jest stałą praktyką stosowaną przez reżim Putina i że nie zaobserwował niczego nowego poza oddziaływaniem informacyjnym.
W odróżnieniu od ćwiczeń strategicznych sił jądrowych – organizowanych w Rosji pod kryptonimem „Grom”, po raz ostatni w 2022 r. – przedsięwzięcia szkoleniowe w zakresie wykorzystania TBJ nie były przez Moskwę nagłaśniane. Sporadycznie pojawiały się przecieki medialne, w których sugerowano wykorzystanie TBJ w scenariuszach innych ćwiczeń (np. Zapad-2017).
O ile ćwiczenia rzeczywiście się odbędą, kwestią otwartą pozostaje, czy – zgodnie z sugestią rosyjskiego resortu obrony – dojdzie do faktycznego wyprowadzenia taktycznych głowic jądrowych z magazynów i ich rozmieszczenia we wskazanych jednostkach Południowego Okręgu Wojskowego, za którego administracyjną część Rosja uznaje okupowane terytorium Ukrainy (systemy mogące przenosić TBJ rozmieszczone są na Krymie). Realizacja tego typu przedsięwzięć w rejonach bezpośrednio zagrożonych ukraińskimi atakami, zwłaszcza w sytuacji scedowania odpowiedzialności za głowice jądrowe na stosunkowo niski poziom (dowództwo armii lub korpusu Wojsk Lądowych FR), mogłaby skutkować ich trafieniem pod ostrzał z trudnymi do określenia konsekwencjami. W tym kontekście zapowiedź ćwiczeń należy traktować jako kolejną, skierowaną pod adresem Zachodu, groźbę eskalacji konfliktu i element wojny psychologicznej.
(...)
W pierwszych dniach maja ukraińskie drony kamikadze po raz kolejny uderzyły w infrastrukturę paliwową i energetyczną na terytorium Rosji. 1 maja zaatakowano obiekty w Riazaniu, Rostowie nad Donem i Woroneżu. Jedynym potwierdzonym skutkiem ataku był pożar na terenie rafinerii w Riazaniu. Następnego dnia atak miał miejsce w pięciu rosyjskich regionach. Do uszkodzenia sieci energetycznej doszło w obwodach kurskim i orłowskim. W Kraju Krasnodarskim drony miały zostać zneutralizowane w rejonie rafinerii Afipskiej, natomiast w obwodach rostowskim i smoleńskim – przed osiągnięciem celu. 6 maja ukraińskie bezzałogowce nawodne zaatakowały Czornomorskie na Półwyspie Tarchankuckim w zachodniej części Krymu. Część z nich uderzyła w zagrodę bonową, co umożliwiło przedostanie się jednego drona, który zatopił stojący przy pirsie kuter patrolowy. Źródła rosyjskie informują o spodziewanym dużym uderzeniu ukraińskim – najprawdopodobniej na Krym – przy okazji obchodów Dnia Zwycięstwa 9 maja.
osw.waw.pl