Po tym jak Donald Trump wprowadził wczoraj globalne cła na poziomie 10%, dzisiaj podniósł je do 15%. To maksymalny poziom na jaki pozwala sekcja 122. Zapowiedział, że w następnych miesiącach poszukiwana będzie nowa droga prawna do nałożenia kolejnych ceł. Przy okazji napisał parę gorzkich słów na temat orzeczenia Sądu Najwyższego nazywając go "antyamerykańskim".
Z kronikarskiego obowiązku przypomnę to, co pisałem wczoraj. Sekcja 122 zostanie najpewniej bardzo szybko zakwestionowana jako podstawa, ze względu na odniesienie do deficytów płatniczych, wątpliwości interpretacyjnych w stosunku do zapisów powstałych w środowisku sztywnych kursów walutowych (dzisiaj są one płynne). Tak czy siak, sprawa trafi na wokandę a w między czasie będzie można pobierać cła, po to by móc spłacić te wcześniejsze pobrane nielegalnie.
Zwracam jednak uwagę fakt, że nie minęły nawet 24 godziny od konferencji, na której Trump wprowadził opłaty 10%... po czym napisał, że jednak podnosi je do maksymalnych 15%. Czemu nie mógł tak od razu?
Dla mnie jest to oczywisty dowód, że administracja działa impulsywnie i po omacku, mimo że miała wiele miesięcy na przygotowanie "planu B". Powoływanie się przez komentujących na zdanie odrębne sędziego Bretta Kavanaugha, który wspomina o s. 122 niczego tutaj nie zmienia. Jego interpretacja nie została przyjęta przez większość (6:3), jest więc niewiążącą opinią. Cła pobrane na podstawie IEEPA są do zwrotu z mocy prawa, podstawa ich pobrania przestała istnieć. Co później zrobią z tym faktem sądy stanowe, czy importerzy zwrócą w następstwie różnicę konsumentom, to są sprawy wtórne.
W każdym razie, podejrzewam że s. 122 będzie sobie wisieć, a w tym czasie administracja zacznie mocniej eksploatować działającą sekcję 301, która pewnie będzie miała przejąć rolę głównego źródła opłat.
Odnosi się ona do nieuczciwych praktyk handlowych, wymaga też wszczęcia dochodzenia, przesłuchań itp. więc cały proces jest dość długi przez co nie wpisuje się w politykę "gwałtownych" uderzeń celnych Trumpa. Brak odpowiedniej argumentacji i materiału dowodowego, wszelkie nadużycia, mogą być kwestionowane w sądzie, więc trzeba przy tam uważać, żeby nie skończyło się jak z IEEPA.
A morał z tego jest jeszcze jeden. Zbliżają się midtermy i Trupowi może zabraknąć czasu na poważniejsze ruchy. A jeśli utraci Kongres, jego pole manewru zostanie bardzo szybko zawężone. To matnia, bo dochody z ceł miały posłużyć do transferów społecznych i poprawić słabe notowania. Sprawy się więc komplikują.
x.com/FilippDM