Wagżanowo w Buriacji to największa baza wojskowa w całej Rosji. Skład, który leży nieopodal buriackiej stolicy Ułan Ude, zajmuje powierzchnię około 13 km kw. i jest znacznie większy niż 24 inne znane rosyjskie bazy sprzętu wojskowego.
We wrześniu 2021 r., czyli pięć miesięcy przed rozpoczęciem wojny Rosji w Ukrainie, około 3 tys. 840 pojazdów opancerzonych było przechowywanych w bazie pod gołym niebem. W ósmym miesiącu rosyjskiej inwazji — w listopadzie 2022 r. — w bazie znajdowało się już tylko około 2,6 tys. wozów, a w maju 2023 r. — 2 tys. 270. Od początku wojny w Ukrainie z Wagżanowa usunięto 1 tys. 570, czyli 40,8 proc., pojazdów opancerzonych. Co więcej, większość z nich (32 proc.) opuściła skład po ogłoszeniu mobilizacji pod koniec 2022 r.
Oto co stało się ze starym radzieckim sprzętem.
Rosyjskie ministerstwo obrony dzieli sprzęt wojskowy na cztery grupy. Pierwsza kategoria, która obejmuje najcenniejszy sprzęt, jest przechowywana w specjalnych wentylowanych i ogrzewanych pomieszczeniach, druga — w nieogrzewanych hangarach. Trzecia grupa jest umieszczana w namiotach, czwarta — stoi pod gołym niebem.
Sprzęt w Wagżanowie był przechowywany przede wszystkim na świeżym powietrzu. Zdjęcia satelitarne z listopada 2022 r. pokazują, że połowa wojskowego wyposażenia miała widoczne uszkodzenia. Podobne ślady można było zobaczyć na około 50 proc. sprzętu, który pozostał w bazie do maja 2023 r. W Wagżanowie znajduje się również 10 hangarów, które mogą pomieścić do 400 pojazdów opancerzonych.
Portal The Moscow Times znalazł zdjęcia czołgów przechowywanych w Wagżanowie w mediach społecznościowych byłych żołnierzy bazy w Buriacji. Eksperci wojskowi zidentyfikowali je jako czołgi T-62, które były produkowane w ZSRR w latach 1962-1975.
Przed wybuchem wojny Rosji w Ukrainie Moskwa regularnie pozbywała się przestarzałych pojazdów opancerzonych. W latach 2014-2022 rosyjskie władze podpisały w tym celu 35 kontraktów o wartości 232,2 mln rubli (według aktualnego kursu, 9 mln zł).
Liczba umów dotyczących usuwania czołgów zaczęła spadać w 2017 r. W tym czasie generał Aleksander Szewczenko, szef głównego departamentu pojazdów opancerzonych ministerstwa obrony powiedział, że władze pozbędą się tylko połowy z 10 tys. planowanych do likwidacji pojazdów. Reszta sprzętu może przydać się "ze względu na zmiany w sytuacji międzynarodowej" — powiedział wówczas wojskowy. W 2022 r. ministerstwo obrony Rosji zaprzestało zawierania umów na utylizację sprzętu wojskowego.
Na tle oświadczeń prezydenta Władimira Putina, który zapewniał, że część starego radzieckiego sprzętu jest nadal lepsza od broni z Zachodu, zaczęły pojawiać się doniesienia medialne o wycofywaniu ekwipunku z czasów ZSRR z eksploatacji. W październiku 2022 r. firma 103 BTRZ otrzymała polecenie modernizacji 800 czołgów T-62.
Pojazdy przechodzące modernizację były wyposażane w dodatkową ochronę, nowocześniejsze silniki, a także systemy optoelektroniczne i kamery termowizyjne. Minister obrony Siergiej Szojgu regularnie odwiedza przedsiębiorstwa zajmujące się naprawą i unowocześnieniem sprzętu wycofanego z użytku. Rosyjski polityk przeprowadził niedawno inspekcję fabryki Remdiesel w Tatarstanie. W tym roku odwiedził także zakłady w regionach Niżnego Nowogrodu i Omska.
Według holenderskiej grupy analityków wojskowych Oryx, do lata 2023 r. Rosja straci ponad 2 tys. czołgów na polach bitwy w Ukrainie. Wycofany sprzęt jest wykorzystywany nie tylko do nadrobienia strat w pojazdach opancerzonych, ale także do regularnej wymiany ognia — twierdzi ekspert wojskowy Paweł Łuzin. — Ponadto lufy i przekładnie mogą być usuwane ze składowanych czołgów i używane do remontu innych pojazdów — kontynuuje ekspert.
Dekonserwacja starych czołgów to praktyka stosowana na całym świecie. Cała flota amerykańskich czołgów, w tym tysiące czołgów M1 Abrams, jest przechowywana na wolnym powietrzu — powiedział inny ekspert wojskowy The Moscow Times, który chciał zachować anonimowość.
— W całym kraju znajduje się co najmniej 15 zakładów zajmujących się naprawą czołgów oraz ich dekonserwacją i modernizacją — dodał. — Oznacza to, że pojazdy są sprawdzane, w razie potrzeby specjaliści wymieniają silniki i skrzynie biegów, potwierdzają żywotność części, instalują nowoczesne wyposażenie. Wozy będą wykorzystywane jako wsparcie piechoty, a nie jako czołgi. Kalibry są inne i przestarzałe, ale w magazynach znajduje się masa takich pocisków.
Siły Zbrojne Ukrainy również używają starego sprzętu. Połowa floty broni NATO, która trafia do Ukraińców, pochodzi z lat 1950-1960 — podkreśla ekspert.
(...)
onet.pl/The Moscow Times

