czwartek, 14 września 2023


Mariia Tsiptsiura, Onet: Anthony Blinken przyjechał do Kijowa. Jak oceniasz tę wizytę? Co takiego wymagało osobistego spotkania?

Mychajło Szejtelman: To ciekawe, jak zmieniły się nasze poglądy. Rok temu, gdy Blinken przyjechał do Kijowa, był to ogromny sukces Ukraińców. Każda wizyta jednej z głównych osób w państwie była odbierana jako bardzo inspirująca. A czy pamiętasz, kiedy przyjechał Joe Biden, jakie było święto?

Kiedy Blinken jechał pociągiem, na Kijów przyleciały dziesiątki rosyjskich rakiet. Przybył do miasta, w którym można umrzeć. Dlatego każda dzisiejsza wizyta światowego przywódcy w Ukrainie jest sygnałem wsparcia.

Nie widzę żadnych oznak, że przyjechał do Kijowa, żeby kogoś nakłonić do negocjacji z wrogiem, jak pisano w mediach. Myślę, że to rosyjska propaganda. W końcu nie ma ku temu obiektywnych powodów. USA w dalszym ciągu wspierają Ukrainę, dostawy broni idą zgodnie z planem. Pentagon podaje bardzo konkretne liczby, ile broni i amunicji może wyprodukować i dostarczyć do Ukrainy. To wszystko plany długoterminowe. I to zachowanie USA pokazuje, że są one gotowe do walki jeszcze przez długi czas.

Dlaczego więc Blinken przyjechał do Kijowa?

Myślę, że są dwa tajne tematy, które chciał omówić osobiście. Temat numer jeden — próby handlu bronią między Koreą Północną i Rosją. Ten zakup nie jest procesem jednodniowym. Stany Zjednoczone podejmują ogromne wysiłki, aby temu zapobiec. I myślę, że w Kijowie omawiano alternatywne opcje. Jakiej broni można użyć do zbilansowania zakupu Federacji Rosyjskiej w Korei, jeśli tak się stanie. Może chodzić na przykład o zaopatrzenie Ukrainy w rakiety ATACMS dalekiego zasięgu lub coś poważniejszego, o czym jeszcze nie rozmawialiśmy.

A tematem numer dwa jest wizyta Erdogana w Rosji. W końcu jest on pierwszym zachodnim przywódcą, który osobiście spotkał się z Putinem po wybuchu wojny na pełną skalę. Za zamkniętymi drzwiami, podczas negocjacji, prezydent Turcji mógł zobaczyć coś, o czym nie wiemy.

Z tego spotkania może wnieść konkretne informacje na temat Putina, w tym na temat jego zdrowia psychicznego. Przecież teraz przywódca Rosji wygląda jeszcze bardziej na osobę niezdrową psychicznie niż wcześniej. Erdogan zna Putina od dawna. Potrafi ocenić jego stan. I przynieść nowe informacje.

Po rozmowach Erdogan oświadczył, że wojna będzie kontynuowana. Ale nie wiemy, dlaczego to powiedział. Z powodu niektórych słów Putina lub niektórych jego działań. Ale Erdogan wie. I Blinken wie. A teraz Zełenski też o tym wie.

onet.pl