środa, 7 grudnia 2022


Eksport rosyjskiej ropy do Europy drogą morską w poprzednim tygodniu spadł do 310 tys. baryłek dziennie — szacuje Bloomberg na podstawie statystyk ruchu tankowców. W porównaniu z poprzednim tygodniem wysyłki spadły o jedną trzecią, w porównaniu z początkiem listopada — o prawie 60 proc., a jeśli porównać do wielkości przed wojną — ponad 5-krotnie.

Polska, Niemcy, Szwecja, Wielka Brytania, Francja, Finlandia, Rumunia i Litwa całkowicie zrezygnowały z rosyjskiej ropy.

Włochy zmniejszyły swój eksport trzykrotnie w porównaniu z początkiem listopada — po tym, jak władze narzuciły zewnętrzne zarządzanie rafinerią Łukoil — jedną z największych w kraju. Bułgaria (125 tys. baryłek dziennie), Chorwacja (mniej niż 100 tys.) i Holandia (100 tys.), gdzie znajduje się największy w UE port morski Rotterdam — mimo wojny nadal kupowały rosyjską ropę.

Od 5 grudnia kraje Unii Europejskiej nałożyły jednak embargo na rosyjskie baryłki, wprowadzając do tego pułap cenowy, zakazujący ubezpieczania tankowców przewożących ropę za cenę powyżej 60 dol. za baryłkę.

— Prezydent Władimir Putin, który rozpoczął wojnę z Ukrainą, "zniszczył swój najważniejszy rynek dla ropy", mówi wiceprezes S&P Global Daniel Yergin. Przed wojną ponad 50 proc. eksportu rosyjskiej ropy drogą morską trafiało do UE — 1,6 mln baryłek dziennie z 3 mln.

To samo dotyczy gazu i węgla — stwierdza Yergin: rosyjscy górnicy od lata objęci są europejskim embargiem i zmuszeni są szukać dróg do Azji, sprzedając surowiec ze stratą. Do tego dostawy rosyjskiego gazu do Europy załamały się niemal pięciokrotnie po tym, jak Gazprom kolejno zamknął gazociąg Jamał-Europa i Nord Stream.

Utrata rynku europejskiego zapowiada Rosji spadek przychodów z eksportu — ostrzega Natalia Orłowa, główna ekonomistka Alfa Banku. Jak dotąd, producentom ropy udało się przekierować do Turcji, Indii i Chin wszystkie surowce odrzucone przez UE, wabiąc klientów rabatami sięgającymi nawet 40 proc.

Teraz sytuacja się jednak zmieniła. Obecnie nawet "flota cieni" złożona z przestarzałych tankowców, którą organizuje sobie Putin, raczej nie pomoże Rosji w utrzymaniu dostaw po zakończeniu embarga, pozostawiając 1,5 mln baryłek ropy i produktów naftowych nieodebranych każdego dnia — ocenił Anoop Singh, szef badań floty tankowców w firmie Braemar.

Ucierpiałby na tym eksport ropy naftowej, a także eksport produktów naftowych, które znacznie trudniej byłoby przesunąć do Azji "ze względu na niski popyt na te towary na rynkach azjatyckich".

Rosyjska gospodarka zarabia obecnie 35-40 mld z eksportu, ale znaczące przychody "będą prawie niemożliwe do utrzymania w horyzoncie 2023 r." — powiedziała Orłowa. — Ropa, gaz i produkty naftowe stanowią około 50 proc. dochodów z eksportu, a ich dynamika "będzie miała poważny wpływ na bilans handlowy Rosji — przewiduje. W przyszłym roku gospodarka Rosji będzie się jeszcze bardziej kurczyć, a PKB może spaść o 6,5 procent, czyli najbardziej od 2009 r. — przewiduje Alfa Bank.

onet.pl/The Moscow Times

Oddział Weresa walczy aktualnie pod Bachmutem. Jak twierdzi ten 34-letni dowódca jednostki K2 54, wydzielonej brygady zmechanizowanej, wróg od dziewięciu miesięcy praktycznie się nie zmienia, wciąż popełnia te same błędy. — Jestem bardzo wdzięczny Rosjanom, że się nie uczą. (...) umierają, przychodzą nowi, przechodzą nad zmarłymi, wspinają się naprzód i umierają ponownie — mówi Weres Ukraińskiej Prawdzie.

Obecnie Ukraińcy w tym rejonie walczą głównie z żołnierzami Grupy Wagnera. Regularne oddziały rosyjskie stoją gdzieś dalej. Zdaniem ukraińskiego dowódcy, Rosjanie zostali rozstawieni bezmyślnie, dlatego ginie ich znacznie więcej. Weres boi się jednak, że wkrótce Ukraińcom zabraknie amunicji. Niedawno próbował nakłonić Rosjan do kapitulacji. Puścił drona z głośnikiem i wygłosił komunikat: "Widzę was wszystkich. Ty leżysz pod drzewem w zielonej kurtce, a ty w czarnych spodniach. Bierzcie ze sobą rannych i wynoście się". Bez skutku. Później próbował drugi raz, też woleli zginąć.

(...)

Kiriło Weres ma w swojej jednostce piechotę, snajperów, strzelców maszynowych, kierowców "mechów", zwiadowców. Ale od każdego wymaga wszechstronności. Muszą umieć wszystko.

Zdaniem ukraińskiego dowódcy Rosjanie są lepsi technologicznie, mają dużo więcej amunicji, lepsze uzbrojenie, Ukraińców "nie stać" np. na 20 strzałów z bliskiej odległości, nie mogą iść na ilość, muszą pomyśleć i zaplanować, jak wygrać z tym, czym dysponują. — Bardzo starannie projektuję operacje. Zmuszam centralę do kalkulacji wszystkiego w taki sposób, aby jak najbardziej zminimalizować straty — mówi Weres.

onet.pl/pravda.com.ua

Kreml bezpośrednio zareagował na rosyjskie pogłoski o drugiej fali mobilizacji, najwyraźniej starając się zapanować nad rosnącym niepokojem społecznym i ponownie scentralizować informacje o wojnie z rosyjskim rządem i jego autoryzowanymi placówkami. Kremlowski sekretarz prasowy Dmitrij Pieskow 6 grudnia wezwał Rosjan do polegania na komunikatach rosyjskiego Ministerstwa Obrony (MON) i prezydenta oraz do ignorowania „prowokacyjnych komunikatów” publikowanych na platformach społecznościowych, takich jak Telegram, dotyczących drugiej fali mobilizacji. Wypowiedź Pieskowa ma prawdopodobnie na celu zdyskredytowanie rosnących wpływów zarówno rosyjskiej opozycji, jak i prowojennego Telegramu, które konsekwentnie informują o przesłankach wznowienia przez Kreml mobilizacji w 2023 roku. Prezydent Rosji Władimir Putin intensyfikuje również działania mające na celu uniemożliwienie mobilizowanym mężczyznom i ich rodzinom narzekania na problemy mobilizacyjne. Putin na przykład podpisał ustawę zakazującą zgromadzeń w budynkach rządowych, uniwersytetach, szkołach, szpitalach, portach, dworcach kolejowych, kościołach,

Wydaje się, że Kreml odchodzi od ograniczonego przekazu wojennego, którego używał, aby zmniejszyć obawy ogółu społeczeństwa rosyjskiego o wojnę, prawdopodobnie w celu przygotowania opinii publicznej na przyszłe fale mobilizacji. Obwody biełgorodzki i kurski ogłosiły utworzenie jednostek obrony terytorialnej, narażając na wojnę wielu cywilów pod absurdalnym założeniem groźby ukraińskiego ataku lądowego na rosyjskie regiony przygraniczne. ISW informowało wcześniej, że kremlowscy propagandyści zaczęli wysuwać podobne nieprawdopodobne teorie o ukraińskim zagrożeniu naziemnym dla terytorium Rosji. Urzędnicy moskiewscy rozmieścili nawet reklamy specjalnej operacji wojskowej w całym mieście, którą ISW wcześniej obserwowała tylko w odległych miastach i osadach latem 2022 r., podczas rosyjskich kampanii rekrutacji ochotników. Jednakże, te warunki informacyjne są prawdopodobnie niewystarczające, aby przekonać ogół społeczeństwa rosyjskiego o konieczności dodatkowej mobilizacji, biorąc pod uwagę rozczarowujący odzew na ogłoszenia rekrutacyjne wolontariuszy w okresie letnim. Kreml ryzykuje dalsze nadszarpnięcie swojej wiarygodności, ogłaszając mobilizację, która została przewidziana przez nieoficjalne źródła, ale nie została omówiona przez rosyjskich urzędników. Rosyjscy urzędnicy stoją przed poważnymi wyzwaniami w zakresie równoważenia potrzeb rosyjskich sił zbrojnych, które wymagają entuzjastycznego wsparcia społeczności milbloggerów i kontroli rosyjskiej przestrzeni informacyjnej.

Decyzja Putina, by zarządzić drugą falę mobilizacji, mobilizację powszechną, a nawet ogłosić formalne wypowiedzenie wojny Ukrainie, nie rozwiąże na krótką metę nieodłącznych ograniczeń rosyjskiej siły militarnej dostępnej dla wojny na Ukrainie. Rosyjskie Ministerstwo Obrony może jednocześnie szkolić tylko około 130.000 poborowych podczas półrocznego cyklu poborowego w czasie pokoju i boleśnie walczyło o przygotowanie większej liczby zmobilizowanych żołnierzy w krótszym okresie. Ukraiński dowódca wojsk lądowych, generał pułkownik Ołeksandr Syrski, zauważył, że rosyjscy zmobilizowani mężczyźni, którzy teraz przybywają na linię frontu, są lepiej wyszkoleni niż ci zmobilizowani, którzy przybyli na linię frontu natychmiast po wydaniu przez Putina rozkazu częściowej mobilizacji z 21 września. Kreml potrzebował prawie trzech miesięcy na przygotowanie niektórych z tych jednostek, podczas gdy inne źle przygotowane i źle zaopatrzone zmobilizowane elementy przedwcześnie skierował na linię frontu. Wysiłki Kremla w zakresie generowania sił nadal zależą od jego zdolności do inwestowania czasu i zaopatrzenia w swój personel, co jest bardzo sprzeczne z brakiem długofalowego planowania strategicznego na Kremlu.

understandingwar.org