piątek, 20 marca 2026



Każdy dzień prezydentury Trumpa to dla Ameryki koszt, każda kolejna idiotyczna (Pearl Harbor z Takaichi) wypowiedź to koszt. Lewary na każdego USA miało już przed Trumpem. Sztuka polega na tym, żeby ich:

1) nie nadużywać, bo lewarowani będą mieli motywację, żeby szukać dróg do 'oswobodzenia'
2) używać tychże w odpowiednim miejscu i czasie, kiedy lewarowany nie może odmówić, a samo wydarzenie jest kluczowe z interesu USA

DJT nadużywa lewarów + używa ich do głupich celów, które nie służą interesowi USA. Bingo.

Clue polega na tym, że Trump żyje z potęgi zbudowanej przez poprzedników. Teraz ta potęga cierpi nie tylko w wymiarze soft power, ale i hard - zdolności ulegają mocnej erozji, albo przez idiotyczne decyzje (Iran), albo przez erozję najpotężniejszej sieci sojuszniczej na świecie.

Część osób mylnie zrównuje srogie (najczęściej infantylne) połajanki Trumpa z jego mocą jako lidera, tymczasem ci łajani, muszą milczeć przez siłę Ameryki zbudowaną (w przeszłości) przez ludzi prezentujących jakość o 180 stopni różną od tej oferowanej przez Trumpa.

Niczym czteroletni cesarz wydający reprymendy doświadczonym głowom państw wasalnych.

Tak teraz może to zrobić, bo żyje z kredytu przeszłości, ale każdy w tle myśli jak te wasalne powiązania zmniejszać (nawet my, prymus klasy) lub szuka nowych patronów. Koszty są przepotężne i niepoliczalne.

Oczywiście ciężko przebimbać miliard dolarów z loterii w cztery lata, ale Donald mocno się stara.

x.com/hubertwalas_