sobota, 19 września 2026



Rosyjskie Ministerstwo Obrony stwierdziło 19 września, że od początku 2026 r. siły rosyjskie zajęły ponad 5300 kilometrów kwadratowych i ponad 220 osiedli na Ukrainie, w tym ponad 670 kilometrów kwadratowych i 27 osiedli do tej pory we wrześniu 2026 r. ISW zaobserwowało dowody pozwalające ocenić, że siły rosyjskie zajęły jedynie 147,7 kilometrów kwadratowych i 40 osiedli, ale w 2026 r. straciły netto 20 osiedli. Uwzględnienie obszarów, na które siły rosyjskie zinfiltrowały się, ale których nie kontrolują, zwiększa całkowite rosyjskie zyski do 718,8 kilometrów kwadratowych w tym roku, co nadal jest znacznie poniżej roszczeń rosyjskiego Ministerstwa Obrony z 19 września. ISW zaobserwowało dowody pozwalające ocenić, że z drugiej strony siły ukraińskie wyzwoliły w 2026 r. co najmniej 972,56 km2 i 60 osiedli. 


(...)

Ta kremlowska kampania informacyjna jest szczególnie ważna w kontekście trwających w dniach 18-20 września wyborów do rosyjskiej Dumy Państwowej, gdyż Kreml stara się pozycjonować partię Jedna Rosja jako partię zwycięstwa na Ukrainie i przedstawia wybory jako referendum w sprawie wojny. Ta rosyjska operacja informacyjna prawdopodobnie ma również na celu przekonanie zachodniej publiczności, że wsparcie dla Ukrainy jest daremne tuż przed corocznymi sesjami Zgromadzenia Ogólnego ONZ, które odbędą się w dniach 21-28 września.

(...)

Szef sztabu 3. Korpusu Armii Ukrainy i zastępca dowódcy Petro Horbatenko oświadczył 19 września, że siły ukraińskie utworzyły specjalne kanały koordynacyjne, przeprowadziły serię ataków na rosyjskie miejsca startu dronów, utworzyły systemy obrony powietrznej i walki elektronicznej (EW) oraz odcięły rosyjskie linie zaopatrzenia w sektorze, aby ukształtować pole bitwy przed kontrofensywą przeciwko rosyjskiemu występowi na północ od Łymania. Dowódca obrony powietrznej ukraińskiego 3. Korpusu Armii oświadczył 19 września, że siły ukraińskie priorytetowo traktują identyfikację i niszczenie rosyjskich miejsc startu dronów, aby przeciwdziałać rosnącej liczbie rosyjskich dronów rozpoznawczych i uderzeniowych. Dowódca oświadczył, że ukraińskie ataki na rosyjskich operatorów dronów odsunęły rosyjskie jednostki dronów dalej od linii frontu i zmusiły elitarne rosyjskie jednostki Centrum Zaawansowanych Systemów Bezzałogowych Rubikon do przeniesienia wszystkich sił rozmieszczonych na tym obszarze do innego sektora. Systematyczna, ukraińska kampania uderzeniowa średniego zasięgu przeciwko rosyjskiej logistyce w okupowanym obwodzie ługańskim zakłóciła rosyjską logistykę do 120 kilometrów od linii frontu i ograniczyła dostawy paliwa na linię frontu, nadwyrężając zdolność Rosji do wykorzystania dronów i EW do ochrony przed ukraińskimi dronami /EW potrzebuje generatorów prądu - red./.

W 2024 r. ISW oceniło, że przywrócenie manewrów na poziomie operacyjnym będzie wymagało zneutralizowania rosyjskiego kompleksu taktycznego rozpoznania (TRSC), aby ułatwić penetrację, (...). TRSC to wyrażenie używane przez ISW do szczegółowego opisu obecnego systemu ciągłego rozpoznania powietrznego i dronów uderzeniowych w połączeniu ze starszą bronią załogową, artylerią i przygotowaną obroną. (...) Ukraińska kampania uderzeniowa średniego zasięgu odizolowała rosyjskie siły frontowe od posiłków i zaopatrzenia. Siły ukraińskie utworzyły bańkę antydronową wykorzystującą głównie elektroniczne systemy bojowe nad siłami ukraińskimi, która tymczasowo zakłóciła rosyjski TRSC i poruszała się wraz z nacierającymi siłami ukraińskimi. Ten projekt kampanii jest zgodny z oceną ISW z 2024 r. dotyczącą tego, w jaki sposób można przywrócić manewr we współczesnej wojnie.

(...)

Rzecznik ukraińskiego 7. Korpusu Szybkiego Reagowania Sił Powietrzno-Szturmowych oświadczył 19 września, że ukraińskie dowództwo wojskowe przydzieliło kierownictwo Hulyaipole obszarowi odpowiedzialności 7. Korpusu Szybkiego Reagowania. Rzecznik stwierdził, że kierunek Hulyaipole jest jednym z najważniejszych i najbardziej intensywnych sektorów wzdłuż południowej linii frontu, zauważając, że obszar ten jest mniej miejski i charakteryzuje się bardziej otwartym terenem, (...). Rzecznik oświadczył, że rosyjska 5. i 35. Armia Połączonych Broni (zarówno Wschodni Okręg Wojskowy [EMD], jak i część Wschodniego Ugrupowania Sił) prowadzą operacje ofensywne w kierunku Hulyaipole w celu ominięcia ukraińskich pozycji obronnych wokół Orichowa. Polewyj oświadczył, że siły rosyjskie próbują ominąć Małą Tokmaczkę (na południowy zachód od Hulaipola i na południowy wschód od Orichiwa) z północnego wschodu, aby ostatecznie dotrzeć na obrzeża miasta Zaporoże. Rzecznik dodał, że siły rosyjskie prawdopodobnie zgromadziły wystarczającą liczbę pojazdów opancerzonych, aby wzmocnić rosyjską piechotę i przeprowadzić taktyczne ataki zmechanizowane tam, gdzie siły rosyjskie “odniosły przynajmniej niewielkie sukcesy taktyczne”.


understandingwar.org

piątek, 18 września 2026



Francuska sieć supermarketów Auchan to jedna z nielicznych wielkich zachodnich firm, która nie chciała opuścić Rosji po jej inwazji na Ukrainę. "Wyjście z Rosji jest nie do pomyślenia z punktu widzenia ludzkiego życia" - utrzymywał Yves Claude, szef francuskiej sieci handlowej. I odpowiadając na krytykę tej decyzji przez prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego przekonywał w dzienniku "Le Journal Du Dimanche":

Najważniejsze jest utrzymanie naszych pracowników i zagwarantowanie naszej głównej misji, którą jest kontynuacja żywienia ludności obu tych krajów [Rosji i Ukrainy].

Teraz Francuzi mogą pluć sobie w brodę. 

Wieczorem w czwartek 17 września prezydent Rosji Władimir Putin ogłosił dekret o "tymczasowym" przejęciu przez państwo rosyjskiej filii Auchan, do której należy 230 supermarketów w 100 rosyjskich miastach. To jeden z liderów handlu detalicznego w Rosji. 

W tym samym dekrecie Putin zdecydował o "tymczasowym" przejęciu sześciu fabryk szwajcarskiego koncernu spożywczego Nestle, produkujących kawę, słodycze, jedzenie dla dzieci i karmę dla zwierząt domowych. Ten sam los spotkał również sieć ponad 100 marketów budowlanych Leroy Merlin, należących do francuskiego koncernu Adeo. Pod koniec 2023 r. Francuzi sprzedali je spółce Scenari Holding ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, którą według mediów założyli menedżerowie rosyjskiej filii Leroy Merlin. W następnym roku markety zaczęły działać pod szyldem "Lemana Pro". 

Do tych łupów prezydent Rosji dorzucił rosyjską filię francuskiej firmy logistycznej FM Logistics, która ma w Rosji 25 kompleksów magazynowych o powierzchni 865 tys. m2 i wykonuje 830 tys. operacji transportowych rocznie. A także spółki międzynarodowej firmy logistycznej Bati Logistics. 

Majątek firm przejętych dekretem Putina jest warty co najmniej 600 mld rubli, co obecnie stanowi równowartość 6 mld euro - napisał dziennik "Kommiersant". Ofiary dekretu Putina nie odniosły się jeszcze do jego decyzji. 

Przejętego przez Putina majątku zachodnich firm nie dostały rosyjskie państwowe koncerny. Całość akcji rosyjskich filii tych firm prezydent Rosji przekazał w zarząd spółce "L.E.W. Management". 

Według dziennika "RBK" spółka ta została zarejestrowana pod koniec 2024 r. z kapitałem zakładowym wynoszącym 15 tys. rubli, co obecnie stanowi równowartość 150 euro. Zeszły rok zakończyła stratą 15 tys. rubli.

Nie wiadomo, do kogo należą akcje tej spółki. Jej szefem od tygodnia jest Andriej Krajuszkin.

Dziennik "Nowaja gazieta Jewropa" napisał, że to generał rosyjskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych (MSW). Od 2016 r. do co najmniej 2020 r. był zastępcą szefa zarządu MSW ds. migracji. W marcu 2020 r. media pisały, że Krajuszkin miał potrącić swoim samochodem na przejściu dla pieszych 5-letnie dziecko, a potem wdał się w awanturę z jego ojcem. Jednak potem nigdy nie informowano, czy stracił stanowisko w MSW i co się z nim dzieje. 

Formalnie, przejęcie przez państwo spółki w tymczasowy zarząd nie oznacza jej konfiskaty. W Rosji w praktyce oznacza to jednak zwykle bezterminowe zawłaszczenie majątku zachodniego inwestora. Tak było z elektrowniami fińskich koncernów Fortum i niemieckiego Uniper, które Putin przejął "tymczasowo" wiosną 2023 r. 

Takie przejęcie może być także metodą wymuszenia sprzedaży majątku za ułamek jego wartości. W taki właśnie sposób Kreml przejął browary duńskiego koncernu Carlsberg, a francuski koncern Danone zmusił do sprzedaży największych w Rosji zakładów mleczarskich.

gazeta.pl

czwartek, 17 września 2026



Dowódca 3. Korpusu Armii Ukrainy, generał brygady Andrii Biletskyi, oświadczył 17 września, że ukraińska kontrofensywa przeciwko rosyjskiemu występowi na północ od Lymanu — Operacja Vivaldi — udaremniła rosyjski plan okrążenia Pasa Twierdzy od północy przez Lyman i Światohirsk oraz od południa przez Dobropillyę. Biletskyi oświadczył, że siły rosyjskie zamierzają, aby szczypce północne i południowe zbiegły się w Barvinkove w obwodzie charkowskim, zajmując w ten sposób cały obwód doniecki. Biletskyi oświadczył, że siły ukraińskie operacyjnie pokonały rosyjski szczypce północne w kierunku Lymanu i że operacja Vivaldiego jest kontynuowana.

Ukraiński 3 Korpus Armii poinformował 17 września, że systematyczna kampania uderzeniowa Ukrainy średniego zasięgu przeciwko rosyjskiej logistyce w okupowanym obwodzie ługańskim pogorszyła rosyjskie dostawy paliwa na linię frontu i nadwyrężyła zdolność Rosji do wykorzystania dronów i EW do ochrony przed ukraińskimi dronami. Systemy EW mają znaczne wymagania dotyczące zużycia energii, a siły rosyjskie polegają na generatorach napędzanych olejem napędowym do zasilania systemów EW w celu przeciwdziałania ukraińskim dronom. Kampania Ukrainy wymierzona w rosyjską logistykę i dostawy energii bezpośrednio wspierała tłumienie rosyjskich systemów EW, wspomagając ukraińskie wysiłki na rzecz osiągnięcia taktycznego overmatchu dronów w celu wsparcia ukraińskich postępów zmechanizowanych w kierunku Lyman.


(...) Zastępca dowódcy ukraińskiego 3. Korpusu Armii, major Maksym Żorin, oświadczył 16 września, że ukraińska operacja Vivaldi pod dowództwem Lymana zakończyła się sukcesem ze względu na ścisłe przestrzeganie milczenia informacyjnego i brak doniesień o trwającej kontrofensywie, co wprowadziło w błąd rosyjskie dowództwo wojskowe i ułatwiło postęp Ukrainy. Zhorin stwierdził, że siłom ukraińskim udało się utrzymać swoje postępy w tajemnicy częściowo dzięki systemowi “Dron Ochronny”, który składa się z różnych systemów EW i pomógł siłom ukraińskim zneutralizować około 20.000 rosyjskich dronów. Siły ukraińskie wykorzystały wcześniej OPSEC, aby osiągnąć zaskoczenie operacyjne podczas kontrofensywy Oleksandrivki na Ukrainie wiosną 2026 r., kiedy siły ukraińskie celowo przeprowadziły misje podnoszenia flagi w bezpiecznych odległościach, aby ukryć prawdziwy zasięg ukraińskich pozycji. Siły ukraińskie osiągnęły w szczególności zaskoczenie operacyjne podczas dwóch ostatnich kontrofensyw, stosując rygorystyczny OPSEC.

(...) Dowódca 1. Korpusu (Gwardii Narodowej w Azowie), generał brygady Denys Prokopenko, oświadczył 11 września, że rosyjskie 51. i 8. Armie Połączonej Broni (CAA, oba Południowe Okręgi Wojskowe [SMD]) oraz 41. CAA (Centralny Okręg Wojskowy [CMD]) przygotowują się do przyszłych zmechanizowanych ataków w kierunku Dobropillya jesienią, starając się wykorzystać sezonowe zmiany pogody, które bardziej sprzyjają atakom zmechanizowanym. Prokopenko stwierdził, że około 1200 załóg dronów z elitarnego rosyjskiego Centrum Zaawansowanych Systemów Bezzałogowych Rubikona — około jednej trzeciej całkowitych sił Rubikona — działa w kierunku Dobropillya, co wskazuje, że siły rosyjskie prawdopodobnie zamierzają użyć dronów do wsparcia przechwytywania powietrza na polu bitwy w celu ukształtowania pola bitwy, a także umożliwienia rosyjskich ataków zmechanizowanych. Prokopenko dodał, że siły rosyjskie prawdopodobnie zaczną wzmacniać swoje istniejące jednostki szturmowe, które składają się z około 200 żołnierzy piechoty, ze zmechanizowanymi kolumnami składającymi się z około 50 pojazdów opancerzonych, aby odwrócić uwagę sił ukraińskich i zwiększyć prawdopodobieństwo udanego przełomu. Prokopenko ocenił, że rosyjska kampania ofensywna zakończy się we wrześniu 2026 r., a siły rosyjskie zaczną zmieniać taktykę w kierunku prób zmechanizowanych przełomów do października 2026 r., przy czym siły rosyjskie będą próbowały zająć co najmniej jedną osadę Pasa Twierdzy do końca jesiennej kampanii, aby stworzyć przyczółek do dalszych ofensyw.


Zarówno siły ukraińskie, jak i rosyjskie eksperymentowały z ponownym wprowadzeniem ograniczonych elementów manewru zmechanizowanego na poziomie taktycznym, aby wyrwać się z wojny pozycyjnej i przywrócić manewr na polu bitwy, przy czym wysiłki Ukrainy były jak dotąd znacznie skuteczniejsze.


understandingwar.org

środa, 16 września 2026



Zgodnie z oficjalnymi komunikatami obie delegacje rozmawiały m.in. o sytuacji bezpieczeństwa w Europie, w tym o wojnie w Ukrainie, ale także o perspektywach rozwoju dwustronnych stosunków gospodarczych. W negocjacjach po raz pierwszy wziął udział białoruski premier Alaksandr Turczyn. Rezultatem rozmów było zwolnienie przez białoruskie władze 25 więźniów politycznych (m.in. dziennikarzy i artystów) oraz zdjęcie przez USA sankcji z dwóch białoruskich firm – produkującej farby i lakiery Łakokraski (została objęta obostrzeniami w 2008 r. jako jedna ze spółek-córek koncernu Biełniefitechim) oraz koncernu Biełliesbumprom zajmującego się obróbką drewna, który na listę sankcyjną został wpisany w 2023 r. USA wezwały też amerykańskie banki do odblokowania zamrożonych aktywów Białorusi, ze szczególnym uwzględnieniem ok. 43 mln dol. zgromadzonych w Citibanku. Podsumowując rezultaty rokowań, Coale nazwał umowę zawartą z Białorusią „przejściową”, co pokazuje, że obie strony miały większe oczekiwania odnośnie do ostatecznych rezultatów.

Pierwotnie wizytę Coale’a zapowiadano jeszcze na maj, ale była ona kilkukrotnie przekładana, co świadczy o trudnościach w procesie dwustronnych uzgodnień. Przyjazd Coale’a, choć niezakończony znaczącym sukcesem, sugeruje jednak, że był powiązany również z niepowodzeniem wizyty delegacji USA w Moskwie i Kijowie, która nie przełamała impasu w sprawie zakończenia wojny w Ukrainie. Przypadł też na czas kolejnego dużego tegorocznego sprawdzianu stanu gotowości bojowej białoruskich sił zbrojnych.

(...)

Obie strony zadeklarowały kontynuowanie rokowań. USA mają nadzieję na zaprzestanie przez białoruski reżim represji i zwolnienie wszystkich więźniów politycznych. Amerykanie najpewniej wyrazili też oczekiwanie, aby Białoruś zrezygnowała z prowadzenia działań hybrydowych wobec sąsiednich państw NATO (w ostatnich miesiącach szczególnie trudna była sytuacja na granicy z Łotwą). Białoruskie władze liczą z kolei, że USA będą w stanie wywrzeć presję na Litwę, aby odblokowała dostęp do swoich portów, szczególnie do terminala w Kłajpedzie, którego Białoruś jest współwłaścicielem i który wykorzystywała do eksportu nawozów potasowych. Mogły też wyrazić oczekiwanie, aby również Polska umożliwiła w przyszłości tranzyt białoruskich towarów przez swoje porty. Łukaszenka może też rozważać przyjazd do USA na kolejne posiedzenie Rady Pokoju, ale jedynie pod warunkiem, że strona amerykańska zaproponuje mu dodatkowe, indywidualne wydarzenia w programie wizyty.

pism.pl

wtorek, 15 września 2026



Dowódca 3 Korpusu Armii Ukrainy, generał brygady Andrii Biletskyi potwierdził 15 września, że siły ukraińskie prowadzą kontrofensywę — Operację Vivaldi — przeciwko rosyjskiemu występowi na północ od Łymania. Biletskyi oświadczył, że siły ukraińskie oczyściły lub wyzwoliły łącznie 85 kilometrów kwadratowych, w tym wyzwoliły Serednie (na północny zachód od Lymania) i oczyściły rosyjskich infiltratorów z Nowoseliwki (na południe od Serednie), Jarowej (na południowy zachód od Nowoseliwki), Oleksandrivki (na zachód od Serednie) i przedmieścia Korovii Yar (na północny zachód od Serednie). Biletskyi zauważył, że te ukraińskie zdobycze stanowiły dopiero pierwszą fazę operacji Vivaldi i że siły ukraińskie będą kontynuować operację. Siły ukraińskie prawdopodobnie poczyniły dodatkowe zyski wykraczające poza to, co donosił Biletskyi, a źródła rosyjskie zaczynają uznawać te zyski. Siły rosyjskie ostrzeliwują ukraińskie pozycje w Kolodyazi (na północny wschód od Lymania) artylerią rurową, według geolokalizowanego materiału filmowego opublikowanego 15 września. Wybitny rosyjski milbloger przyznał dodatkowo, że siły rosyjskie próbują wypchnąć siły ukraińskie z Kolodyazi — nieśmiałe potwierdzenie, że siły ukraińskie prawdopodobnie wyzwoliły Kolodyazi w związku z geolokalizowanym materiałem filmowym. Rosyjscy milblogerzy i źródło donoszące o Rosyjskim Zachodnim Ugrupowaniu Sił w dalszym ciągu wskazują, że sytuacja sił rosyjskich na tym obszarze, w tym na północ i południe od Kolodyazi, stale się pogarsza.

(...) 3. Korpus Armii opublikował dodatkowy film omawiający operację Vivaldi, zauważając, że jego operatorzy dronów dodatkowo odizolowali rosyjską logistykę poprzez dwa etapy ataków: najpierw na głębokościach do 50 kilometrów od linii frontu, a następnie rozszerzając się do 120 kilometrów od linii frontu. 3. Korpus Armii oświadczył, że te ukraińskie ataki zmusiły siły rosyjskie do zamknięcia rurociągu dostarczającego paliwo z Rosji do okupowanego obwodu ługańskiego; do przeniesienia elementów wsparcia 144. Dywizji Strzelców Zmotoryzowanych (20. Armia Połączonej Broni, Moskiewski Okręg Wojskowy) z okupowanej Ukrainy do obwodu woroneskiego; oraz do rozproszenia rosyjskich składów paliwa i amunicji, węzłów komunikacyjnych, stanowisk dowodzenia i transportów, w tym do Rosji i do lasów, co jeszcze bardziej utrudnia rosyjską logistykę. 

(...)

Dotychczasowe zdobycze Ukrainy na północ od Lymanu sprawiły, że i tak już nierealny rosyjski plan okrążenia Pasa Twierdzy od północy i południa stał się niewykonalny. Wybitny rosyjski milbloger powiązany z Kremlem zgodził się z oceną ISW, przyznając, że sukcesy Ukrainy opóźnią ofensywę Rosji na Słowiańsk — cel rosyjski po zajęciu samego Lymania. Milbloger ostrzegł, że północna flanka Rosyjskiego Południowego Ugrupowania Sił (działającego na obszarze na południowy wschód od Lymanu i na wschód od Kramatorska) jest obecnie narażona na ukraińskie kontrataki i wysiłki przechwytujące. Milbloger stwierdził, że siły rosyjskie również straciły pozycje na południe od Lymanu i walczą o odzyskanie pozycji w samym Lymanie z powodu ukraińskich postępów. Rosyjscy milblogerzy nadal obwiniają kulturę “pięknych doniesień”, w której przesadne twierdzenia o postępach Rosji od dowódców pól bitewnych do wyższego dowództwa wpływają na planowanie operacyjne, za umożliwienie ukraińskiego postępu. Inny znany milbloger twierdził, że niektórzy rosyjscy dowódcy wojskowi próbują ukryć skalę strat poniesionych przez Rosję, szybko tworząc oddziały szturmowe składające się z nieprzeszkolonego personelu w celu odzyskania terytorium, ale wyższe rosyjskie dowództwo wojskowe jest teraz świadome sytuacji na miejscu.

Siły rosyjskie w dalszym ciągu przedkładają ataki mające na celu natarcie frontalnie na Pas Twierdzy od południa i okrążenie Pasa Twierdzy od południowego zachodu nad wysiłki mające na celu natarcie na miasta od wschodu, mimo że wysiłki wokół Łymania nie powiodły się. Rosyjskie dowództwo wojskowe może w dalszym ciągu internalizować utratę istotnej i taktycznej inicjatywy Łymania na tym obszarze lub może dążyć do przecięcia ukraińskich naziemnych linii komunikacyjnych (GLOC) z Pasem Twierdzy od zachodu. Rosyjskie dowództwo wojskowe prawdopodobnie będzie również dążyć do osiągnięcia efektów informacyjnych poprzez kontynuowanie rzekomych lub rzeczywistych postępów w obwodzie donieckim, co jest priorytetowym wysiłkiem Rosji, który Kreml może przedstawić jako zwycięstwa w kraju i za granicą. Trwająca kontrofensywa Ukrainy podważa jednak rosyjskie wysiłki w zakresie wojny poznawczej i prawdopodobnie będzie je kontynuować w miarę kontynuowania sił ukraińskich, a później ujawniania większej ilości informacji na temat operacji Vivaldi.


(...)

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow 15 września odstąpił od zaproponowanego przez USA i Ukrainę zawieszenia broni w zakresie infrastruktury energetycznej. Nazwał zaproponowane przez USA zawieszenie broni “bardzo dobrym pomysłem” i “dobrą inicjatywą”, ale zauważył, że zawieszenie broni energetycznej nie rozwiąże problemów światowego rynku energii i że Rosja potrzebuje, aby Zachód zniósł sankcje nałożone na Rosję, aby “nasycić” światowy rynek rosyjską energią.

(...)

Podoficer ukraińskiego batalionu działającego w kierunku Dobropillyi oświadczył 15 września, że siły rosyjskie rozmieszczają nowe jednostki i intensyfikują próby dotarcia do Dobropillyi w ciągu ostatnich kilku tygodni przed zmianami sezonowymi i utratą liści. Podoficer stwierdził, że siły rosyjskie coraz częściej wykorzystują różnego rodzaju drony uderzeniowe, usprawniają rozpoznanie i starają się zwiększyć głębokość uderzeń w tym rejonie. Podoficer zauważył, że rosyjskie drony światłowodowe nadal stanowią wyzwanie dla sił ukraińskich, gdyż jedynym skutecznym środkiem zaradczym jest rozmieszczenie mobilnych grup ogniowych na szlakach logistycznych. Podoficer stwierdził, że siły rosyjskie mogą próbować wykorzystać złą pogodę jako przykrywkę do przeniesienia dużej liczby personelu w kolumnach zmechanizowanych na kierunek Dobropillya, tak jak to miało miejsce wcześniej w kierunku Pokrowska przy użyciu mgły, ale stwierdził, że siły ukraińskie są w pełni przygotowane na ten scenariusz, jeśli Rosjanie się na to zdecydują. Podoficer stwierdził, że rosyjska zdolność do zorganizowania dużej liczby grup piechoty jest ograniczona, głównie ze względu na potrzebę wsparcia powietrznego, i oceniono, że rosyjskie ataki zmechanizowane na tym obszarze są obecnie mało prawdopodobne.


(...)

Siły ukraińskie utrzymują pozycje na północ od Biłohirii (na wschód od Orichowa) i w centrum Orichowa — na obszarach, na których źródła rosyjskie twierdziły wcześniej, że siły rosyjskie utrzymują pozycje — zgodnie z geolokalizowanym materiałem filmowym opublikowanym 13 i 14 września.

(...)

Rosyjski milbloger twierdził, że siły rosyjskie w dużej mierze kontrolują Orichów, konsolidują pozycje i prowadzą operacje oczyszczające w mieście. Siły rosyjskie przeprowadziły ograniczone misje infiltracyjne do Orichowa, ale ISW nie zaobserwowało żadnych dowodów pozwalających ocenić, czy siły rosyjskie skonsolidowały jakiekolwiek pozycje w mieście.


understandingwar.org


Po zbombardowaniu w połowie lipca przez Arabię Saudyjską (KAS) lotniska w Sanie uśpiony przez ok. cztery lata konflikt zaczął nabierać intensywności. Na początku września br. przerodził się w regularne starcia Hutich ze wspieranymi przez Saudyjczyków siłami rządowymi Rady Przywództwa Prezydenckiego (PLC) oraz prorządowymi Narodowymi Siłami Oporu. 8 września Huti przeprowadzili ataki na cele w Arabii Saudyjskiej (m.in. na infrastrukturę energetyczną w regionie Dżazan, Absze i Nadżranie), a w ciągu kolejnych dni poczynili znaczące postępy terytorialne i przed 11 września przejęli kontrolę m.in. nad jemeńskim portem Mokka oraz wyspą Perim u wejścia do Bab al-Mandab. Tym samym poszerzyli możliwości kontrolowania i ewentualnego zablokowania cieśniny. W ataku Huti zastosowali nowe technologie – użyto modelu językowego Claude do zaprogramowywania trajektorii pocisków. Pojawiły się również doniesienia, że jedną z przyczyn błyskawicznej ofensywy na wybrzeżu Morza Czerwonego było przygotowanie deepfake’a ze spreparowanym głosem przywódcy Narodowych Sił Oporu, który miał nawoływać do odwrotu. 

Zaognienie konfliktu jest związane z przedłużającym się impasem negocjacyjnym między USA a Iranem i ma na celu wywarcie presji na Amerykanów. Huti, ugrupowanie klienckie Iranu, jest uzależnione od zasobów i doraźnych interesów swojego patrona, chociaż realizuje również własne cele związane z utrzymaniem i poszerzaniem kontrolowanego terytorium. Huti wykorzystali wewnętrzne osłabienie zwalczającej ich koalicji – w styczniu 2026 r. siły emirackie pod presją saudyjską wycofały się m.in. z wyspy Perim i z Mokki, pozostawiając margines bezpieczeństwa. Najnowsza eskalacja ma też na celu sprawdzenie przez Iran i jego sojuszników praktycznego działania paktu z Mekki. Jego członkowie – KAS, Turcja i Pakistan – deklarowali, że atak na jednego z nich będzie atakiem na wszystkich. Do tej pory ani Turcja, ani Pakistan nie zaangażowały się zbrojnie. Starają się one uniknąć uwikłania w potencjalnie długi konflikt i liczą, że nie dojdzie do rozlania się działań zbrojnych na terytoria saudyjskie, co – według oświadczenia pakistańskiego ministra obrony z 8 września – uruchomiłoby postanowienia o wspólnej obronie. Będzie do tego potrzebna wyraźna prośba KAS.

Eskalacja na południu Półwyspu jest niebezpieczna przede wszystkim dla KAS, które postrzega Hutich jako zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego. Państwo to stało się celem ataku dronowego, który 11 września rozlegle uszkodził rurociąg Petroline, najważniejszą alternatywę przesyłową dla cieśniny Ormuz. Drony miały zostać wysłane z Iraku. Brak wyraźnego wsparcia Turcji i Pakistanu – sojuszników z Mekki – sprawia, że siła oddziaływania nowej osi bezpieczeństwa regionalnego słabnie. Zaognienie konfliktu w Jemenie utrudni ponadto przełamanie impasu po drugiej stronie Półwyspu. Narażenie statków na ataki w Zatoce Adeńskiej i na Morzu Czerwonym podnosi koszty wojny USA i Izraela z Iranem dla państw regionu. Wzmacnia również przeświadczenie o nieefektywności Stanów Zjednoczonych jako głównego gwaranta bezpieczeństwa państw Rady Współpracy Państw Zatoki (GCC). Chociaż spodziewana jest kontrofensywa sił PLC wspierana przez saudyjskie bombardowania pozycji Hutich w głębi kontrolowanego przez nich terytorium, nie jest jasne, czy uda im się odbić utracone ziemie w ciągu najbliższych dni.

(...)

Z perspektywy europejskiej najistotniejszym – i najbardziej negatywnym – skutkiem zaostrzenia konfliktu w Jemenie jest zdolność Hutich do efektywnego zamknięcia cieśniny Bab al-Mandab. Akwen ten jest ważny z perspektywy światowego handlu, ponieważ jest częścią szlaku morskiego łączącego Azję z Europą poprzez Morze Czerwone i Kanał Sueski. Rejs alternatywną trasą, prowadzącą wokół kontynentu afrykańskiego, jest dłuższy nawet o dwa tygodnie, a przez to bardziej kosztowny. Wzrost ryzyka żeglugi krótszą trasą będzie miał więc negatywne konsekwencje gospodarcze. Ekspansja terytorialna z początku września w połączeniu z atakiem na Petroline wywołała z kolei wzrost cen ropy na światowych rynkach, co przyczyni się do dalszych podwyżek cen paliw i innych towarów. Niepokój inwestorów dodatkowo pogłębiło oświadczenie Omanu z 14 września, w którym ogłoszono odłożenie spotkania przedstawicieli państw GCC i Iranu w sprawie nowego modelu zarządzania cieśniną Ormuz, a także ataki na statki w tym regionie.

pism.pl

poniedziałek, 14 września 2026



Jedynym nadzorem, którego potrzebuje AI, jest silny prezydent - oświadczył w poniedziałek prezydent USA Donald Trump. Ocenił przy tym, że istnieje "chory spisek" przeciwko rozwojowi technologii i budowie centrów danych.

"Jedyną kontrolą lub "barierami ochronnymi", których potrzebuje AI, jest SILNY I INTELIGENTNY (o wysokim IQ!) PREZYDENT, a USA mają tego pod dostatkiem!" - napisał Trump na swoim portalu społecznościowym Truth Social.

"Mamy już ogromną władzę KRYMINALNĄ i REGULACYJNĄ nad tymi firmami! Istnieje CHORY spisek przeciwko AI i centrom danych, a jedynym, który się z tego cieszy, są Chiny. KTO WYGRA AI, WYGRA WSZYSTKO!" - dodał, wydając ostrzeżenie dla "konspiracjonistów, zdrajców i autorów przecieków".

Wpis Trumpa, to reakcja na wezwanie szefa Anthropica Dario Amodeiego do wprowadzenia regulacji o spowolnieniu tempa rozwoju sztucznej inteligencji wobec obaw o bezpieczeństwo niekontrolowanego rozwoju. Wezwanie to poparli również szefowie OpenAI i xAI, Sam Altman i Elon Musk.

Prezydent ocenił, że jego administracja już powstrzymała "ludzi AI", takich jak Amodei, przed robieniem "złych rzeczy" i będzie robić to nadal. To odniesienie do sytuacji z lutego br., kiedy Amodei odmawiał dalszej współpracy z Pentagonem bez zapisów w umowie, zabraniających użycia technologii do masowej inwigilacji Amerykanów oraz do użytku w pełni autonomicznej broni. W odpowiedzi administracja Trumpa nałożyła sankcje na firmę i ogłosiła wykluczenie Claude'a z rządowych systemów.

Do wezwań do regulacji AI dochodzi po szeregu incydentów, w których agenci AI OpenAI wymknęli się spod kontroli twórców, m.in. zyskując dostęp do internetu i włamując się na systemy innych firm.

W ubiegłym tygodniu o odejściu z Anthropica poinformował publicznie 27-letni pracownik Jacob Coxon, który zajmował się szkoleniem modeli AI. Brytyjczyk zarzucił firmie i jej konkurentowi OpenAI nieodpowiedzialne dążenie do superinteligencji i "igranie z życiem ludzi". Twierdził, że ludzie tworzący AI mają świadomość tego, że ich produkt może doprowadzić do zagłady ludzkości. W odpowiedzi szereg pracowników OpenAI i Anthropica przyznał mu rację.

W niedzielę ideę wprowadzenia pewnych regulacji rozwoju AI poparł przewodniczący Izby Reprezentantów Mike Johnson, choć wykluczył natychmiastowe działanie. Zaznaczył w wywiadzie z CNN i NBC, że choć środki bezpieczeństwa są konieczne, to jednocześnie Ameryka nie może stracić przewagi nad Chinami.

Stanowisko Trumpa poparł zaś w poniedziałek wiceprezydent J.D. Vance, który zapewniał, że do sprawy administracja podchodzi rozważnie.

- Osobiście czuję się trochę dziwnie, widząc, jak wiele pionierskich firm technologicznych z branży sztucznej inteligencji zgłasza się do rządu i błaga go o regulacje. To trochę jak koń trojański - powiedział.

Sprawa rozwoju AI i budowy centrów danych potrzebnych do ich działania staje się jednym z głównych problemów politycznych w USA, a przeciwko budowie centrów danych wypowiada się rosnąca większość Amerykanów. Administracja Trumpa twierdzi, że sprzeciw wobec inwestycji jest skutkiem chińskiej operacji wpływu.

PAP

niedziela, 13 września 2026



Według informacji uzyskanych przez "Der Spiegel", pociąg, którym podróżowali z Kijowa m.in. były brytyjski premier Boris Johnson i doradca kanclerza Niemiec ds. polityki zagranicznej i bezpieczeństwa Gunter Sautter, został ewakuowany przy polskiej granicy z powodu alarmu dronowego.

W pociągu obok doradcy kanclerza Niemiec i Johnsona byli też inni europejscy politycy i dyplomaci. Skład został ewakuowany w niedzielę rano przy granicy z Polską w związku z zagrożeniem dronowym - powiadomił "Spiegel".

Tego samego ranka dron uderzył w lokomotywę pociągu Kijów -Warszawa 2 km od granicy z Polską. Do tego incydentu odniósł się współprzewodniczący Europejskiej Rady Spraw Zagranicznych i były premier Szwecji Carl Bildt, który również znajdował się w pociągu z Sautterem i Johnsonem. "To nie był nasz pociąg, ale kolejny, znajdujący się kilka minut za nami przy przejściu granicznym" - napisał na portalu X Bildt.

PAP


- Zełenski musi zrobić jedną rzecz: musi przestać niszczyć olej napędowy w Rosji. Niech atakuje inne cele, ale nie olej napędowy, ponieważ powoduje niedobór oleju napędowego. To nie efekt Bliskiego Wschodu. To jest spowodowane tym, co dzieje się z Rosją i Ukrainą - stwierdził Trump podczas rozmowy z dziennikarzami w hrabstwie Clare.

(...)

Trump w Irlandii powtórzył też, że spodziewa się, iż wojna z Iranem zakończy się jeszcze w tym roku, co jego zdaniem doprowadzi do gwałtownego obniżenia cen ropy. Dodał, że "Iran bardzo chce umowy", a rządzący krajem nieustannie kontaktują się w tej sprawie z Waszyngtonem. Prezydent USA podkreślił, że zakończenie konfliktu może nastąpić po listopadowych wyborach do Kongresu.

(...)

Trump nie wycofał się ze swej deklaracji, że chciałby zobaczyć zjednoczenie Irlandii. - Mamy Irlandię Północną i Irlandię. Wydaje mi się, że bardzo naturalne jest ich połączenie, ale to tylko moja opinia - stwierdził dodając, że wielu ludzi zgadza się z nim w tej sprawie. Uniknął odpowiedzi na pytanie o to, czy Szkocja również powinna odłączyć się od Zjednoczonego Królestwa.

PAP


Wojna w Jemenie rozpoczęła się we wrześniu 2014 r., gdy zajdyccy (odmiana szyizmu) Huti przejęli kontrolę nad jemeńską stolicą Saną, zmuszając ówczesnego sunnickiego prezydenta Abdrabbuha Mansoura Hadiego do ucieczki do dawnej stolicy Jemenu Południowego – Adenu, a następnie do Arabii Saudyjskiej. Tło tego konfliktu stanowił sektariański podział Jemenu na szyickich zajdytów i sunnitów. Ci pierwsi stanowią ok. 40 % mniejszość w odniesieniu do całej populacji, ale większość w odniesieniu do populacji dawnego Jemenu Północnego. Do 1990 r. istniały bowiem dwa państwa, a po zjednoczeniu Jemen Południowy został zdominowany przez posiadający znacznie większą populację Jemen Północny.

Kraj znalazł się pod autorytarnymi rządami zajdyckiego prezydenta Alego Abd Allaha Saleha, który jednak był wspierany przez sunnicko-wahabicką Arabię Saudyjską. To ostatecznie doprowadziło do jego upadku po tym, jak przez kraje arabskie przetoczyła się fala Arabskiej Wiosny. Wcześniej jednak pojawiła się zajdycka opozycja przeciwko Salehowi, wpływom saudyjskim i szerzącemu się w Jemenie wahabizmowi. Tak powstał Ruch Ansarullah, zwany popularnie Hutimi, który szybko znalazł sojusznika w postaci szyickiego Iranu.

Arabia Saudyjska, pod przywództwem wschodzącej wówczas gwiazdy, tj. Mohammada bin Salmana, postanowiła wykorzystać sytuację do rozprawienia się z Hutimi, a w rezultacie osłabienia wpływów Iranu na Półwyspie Arabskim i podporządkowania sobie Jemenu. Zwycięstwo miało też wzmocnić pozycję młodego księcia. Hadi poprosił zatem o „bratnią pomoc”, a Arabia Saudyjska stanęła na czele potężnej koalicji państw arabskich przeciwko rebeliantom z gór, latającym w klapkach z przewieszonymi przez ramię kałasznikowami. Saudyjska interwencja rozpoczęła się w marcu 2015 r. pod nazwą „Decydująca Burza”, co odzwierciedlało oczekiwanie, że będzie to łatwe i totalne zwycięstwo osiągnięte dzięki absolutnej supremacji technologicznej. Wyszło jednak zupełnie inaczej, a pozbawione motywacji siły saudyjskie ponosiły kompromitujące straty. Huti kilkakrotnie przekraczali też granicę saudyjską, atakując przygraniczne regiony saudyjskie: Nadżran i Dżazan.

Opanowanie Sany i większości terenów Jemenu Północnego, wraz z kontrolą ok. 1/3 terytorium kraju, zamieszkanego przez ok. 70-80 % populacji (główne ośrodki pozostające poza kontrolą Hutich to południowojemeńskie portowe miasto Aden oraz miasto Ta’izz w centralnym Jemenie), pozwoliło Hutim na przejęcie infrastruktury państwa oraz jego struktur. Huti powołali własny rząd i zreorganizowali swoją milicję, tworząc quasi-regularne siły zbrojne. Wprawdzie zrujnowany i objęty totalną katastrofą humanitarną Jemen nie dysponuje bogactwami, ale dzięki irańskiemu wsparciu Huti rozwinęli swoje zdolności balistyczne i dronowe (zarówno pod względem operacyjnym, jak i produkcyjnym). Lekceważenie ich zdolności militarnych to zatem olbrzymi błąd prowadzący do mylnych prognoz, co zresztą widać po wydarzeniach ostatnich dni.

W 2021 r., w reakcji na rosnące ofiary cywilne saudyjskich nalotów, USA wycofały wsparcie dla saudyjskich działań przeciwko Hutim. Tymczasem Huti zaczęli atakować tankowce na Morzu Czerwonym, a w listopadzie 2020 r. poważnie uszkodzili rafinerię Saudi Aramco w Dżeddzie (atak został powtórzony w marcu 2022, a w styczniu 2022 Huti zaatakowali lotnisko w Abu Dhabi). Tymczasem koalicja zaczęła się sypać i zaczął narastać konflikt między rządem wspieranym przez Arabię Saudyjską i południowojemeńskimi separatystami wspieranymi przez Zjednoczone Emiraty Arabskie. To doprowadziło do rozejmu, który został ogłoszony w kwietniu 2022 r. Zainteresowanie świata nierozwiązanym konfliktem jemeńskim zmalało więc niemal do zera. Negocjacje między stronami owocowały jedynie wymianą więźniów, a próby uregulowania relacji między Arabią Saudyjską a Hutimi zostały zablokowane po wybuchu wojny w Strefie Gazy, a następnie wojny USA i Izraela z Iranem.

Zaangażowanie się Hutich w konflikt w Strefie Gazy (od października 2023 r.), poprzez ostrzeliwanie Izraela oraz ataki na tankowce na Morzu Czerwonym, spowodowało, że zawarcie z nimi porozumienia w takim momencie byłoby co najmniej niezręczne. W grudniu 2023 USA, we współpracy z Wielką Brytanią i kilkoma innymi państwami, rozpoczęły operację „Prosperity Guardian”, której skuteczność była jednak ograniczona. Ponownie okazało się, że samymi działaniami z powietrza, bez dużej ofensywy lądowej, nie da się nie tylko pokonać Hutich, ale nawet pozbawić ich zdolności operacyjnych. Całkiem liczne opinie i analizy, które prezentowały zdanie odmienne i zapowiadały rychły upadek Hutich, zostały negatywnie zweryfikowane empirycznie, a huraoptymistyczne podejście znów doprowadziło ostatecznie do katastrofy. Jednocześnie państwa arabskie z Arabią Saudyjską na czele odrzuciły sugestie USA, iż powinny włączyć się do operacji przeciwko Hutim. Nie dziwi to, zważywszy na poprzednie negatywne doświadczenia oraz wycofanie amerykańskiego poparcia kilka lat wcześniej.

W maju 2025 r. Donaldowi Trumpowi nie pozostało nic innego jak tylko ogłosić „zwycięstwo” i zakończyć operację. Było to efektem porozumienia z Hutimi, którzy w zamian za to zgodzili się ograniczyć swoje ataki do celów związanych z Izraelem, a w szczególności nie atakować celów amerykańskich. Jednocześnie w lutym 2024 r. Unia Europejska rozpoczęła własną operację EUNAVFOR Aspides, która jednak ograniczała się do eskortowania statków, a więc miała charakter wyłącznie defensywny. Warto dodać, że Huti nie naruszyli zasad rozejmu zawartego z Trumpem, gdy w czerwcu 2025 r. wybuchła wojna dwunastodniowa z Iranem. Również po wybuchu kolejnej wojny z Iranem w końcu lutego 2026 r. Huti początkowo ograniczali się do uderzeń w cele izraelskie, deklarując jednak gotowość do wsparcia Iranu, jeśli byłoby to konieczne. Podobnie jak wcześniej w przypadku Iranu było to przez wielu zbyt optymistycznie nastawionych komentatorów błędnie interpretowane jako oznaka słabości Hutich lub obawa przed zniszczeniem.

Zdolności Hutich znów zostały niedocenione, a to doprowadziło do odnowienia wojny domowej (mimo ataków Hutich na cele na Morzu Czerwonym oraz w Izraelu rozejm był z grubsza utrzymywany, choć nie przywiązywano do tego zbyt dużej wagi, gdyż o wojnie domowej po prostu zapomniano). Przełom nastąpił w lipcu, gdy siły saudyjskie zbombardowały lotnisko w Sanie, aby uniemożliwić lądowanie na nim powiązanych z Sepah (Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej) irańskich linii lotniczych Mahan Air (którymi delegacja Hutich podróżowała na pogrzeb Alego Chameneiego). To doprowadziło de facto do zerwania rozejmu. Huti w odwecie zaatakowali lotnisko Abha w Arabii Saudyjskiej i zapowiedzieli blokadę Arabii Saudyjskiej na Morzu Czerwonym, i zaczęli atakować tankowce i instalacje naftowe w Arabii Saudyjskiej.

(...)

Odnowienie konfliktu jemeńskiego w lipcu br. skłoniło Arabię Saudyjską do próby zbudowania nowych sił do walki z Hutimi. Po niepowodzeniach własnych armii zarówno Saudowie jak i Emiratczycy postawili na najemników południoamerykańskich oraz mięso armatnie dostarczane z Somalii i Sudanu przez tamtejszych watażków (ZEA ma dobre relacje z „generałem” Hemedti Degalo dowodzącym bandami Rapid Support Forces w Sudanie, który odwdzięczał się ZEA podsyłaniem zasobów ludzkich na wojnę z Hutimi). Teraz nowe siły miały powstać w oparciu o koalicję skonfliktowanych z Hutimi plemion. Tyleże jak przyszło do walki, to siły te rozpierzchły się, a oddziały saudyjskie składały broń bez walki. Według niepotwierdzonych informacji poddały się 3 pełne brygady saudyjskie z pełnym uzbrojeniem – choć można to uznać za przesadzone, to faktem jest, że w ręce Hutich wpadła duża ilość amerykańskiego sprzętu wojskowego.

Ofensywa Hutich zaczęła się 3 września, a przełomowy blitzkrieg nastąpił 10 września. Oddziały Hutich zajęły wówczas strategiczną wyspę Zuqar, blokującą wyjście z Bab al-Mandab na Morze Czerwone, a następnie posuwając się błyskawicznie wzdłuż nadmorskiej autostrady przejęły port Mokka, a następnie miasto Dhuba, po czym zamknęły kontrolę nad całym jemeńskim wybrzeżem Morza Czerwonego zdobywając miasteczko Murad, a pełną kontrolę nad Bab al-Mandab dało im zdobycie wyspy Mayyun (Piram). Najbardziej uderzające jest przy tym bezproblemowe dokonanie desantów na wyspy Zuqar i Mayyun, co zostało dokonane z użyciem małych, szybkich łodzi, podobnych do tych, którymi dysponuje Sepah w Cieśninie Ormuz. 

(...)

Tymczasem siły jemeńskie walczące z Hutimi są w rozsypce. Wybrzeża Morza Czerwonego miały bronić oddziały Tarika Saleha, syna obalonego w trakcie Arabskiej Wiosny (a później rozstrzelanego przez Hutich), Alego Saleha, które praktycznie przestały istnieć, a w Adenie resztki STC wykorzystały sytuację, by wziąć odwet za grudniowe spacyfikowanie ich przez Arabię Saudyjską. W takiej sytuacji Arabia Saudyjska nie może liczyć na żadną realną siłę lokalną, a perspektywa szybkiego odbicia zdobytych przez Hutich terenów to totalna fantasmagoria. Arabii Saudyjskiej pozostało więc zwrócenie się o pomoc do USA ale póki co Trump odrzucił możliwość zaangażowania sił amerykańskich. Nie może to dziwić, gdyż po konfrontacji z Iranem możliwości USA bardzo się skurczyły, a Trump, nie mogąc się wyplątać z jednej niepotrzebnej awantury, nie jest zbyt skory do zaangażowania się w inną, gdzie osiągnięcie sukcesu jest wielce wątpliwe. Oczywiście można się jeszcze spodziewać nacisków na Europejczyków, by to oni załatwili sprawę ale byłoby to szaleństwo (niemniej oznaczałoby kolejne tarcia w NATO).

defence24.pl


Zachodni urzędnicy regularnie korzystają z linii kolejowej z Polski na Ukrainę, aby podróżować do Kijowa od czasu zamknięcia ukraińskiej przestrzeni powietrznej w wyniku inwazji Rosji na pełną skalę. Ukrzaliznycia potwierdziła 13 września, że europejscy funkcjonariusze bezpieczeństwa podróżowali do Polski z Ukrainy przez przejście graniczne Jahodyn oraz że Ukraińska Centralna Grupa Monitorująca ewakuowała pociąg dyplomatyczny 15 minut przed uderzeniem sił rosyjskich w lokomotywę na granicy polskiej. Ukrzaliznytsia stwierdziła, że jest całkiem prawdopodobne, że celem rosyjskiego ataku był pociąg z europejskimi urzędnikami na pokładzie, który odjechał ze stacji wcześniej niż planowano ze względu na zagrożenie ze strony dronów.


(...)

Były starszy doradca prezydenta USA Jared Kushner oświadczył 12 września, że Rosja, Ukraina i Stany Zjednoczone osiągnęły porozumienie w sprawie zakończenia wojny we wszystkich kwestiach z wyjątkiem terytorialnych. Kushner oświadczył, że prezydent Rosji Władimir Putin przedstawił swoje żądania terytorialne i że jeśli Ukraina chce wycofać się do tej linii, to reszta porozumienia jest już rozwinięta i uzgodniona. Kushner przyznał, że sytuacja na polu bitwy, która jest dość dynamiczna, w pewnym stopniu zadecyduje o kwestiach terytorialnych. Doradca prezydenta Rosji Jurij Uszakow zaprzeczył Kusznerowi, stwierdzając 13 września, że w negocjacjach jest wiele nierozwiązanych kwestii, w tym terytorialnych, i że w przypadku “zmiany” stanowisk terytorialnych negocjacje staną się łatwiejsze — a nie, że w przeciwnym razie porozumienie byłoby w toku. Urzędnicy Kremla często twierdzili, że wycofanie się Ukrainy z obwodu donieckiego jest warunkiem koniecznym, ale niewystarczającym do osiągnięcia porozumienia pokojowego, a Putin powtórzył, że pozostaje zaangażowany w swoje żądanie z czerwca 2024 r., aby Ukraina oddała terytoria, których Rosja nie okupuje, a o które od 2014 i 2022 r. walczy, i nie udało mu się przejąć.


(...)

Ukraiński obserwator wojskowy Kostyantyn Maszowiec poinformował 13 września, że siły rosyjskie prowadzą jednoczesne operacje na lewym skrzydle Orichowa, aby dotrzeć do obszaru Mahdanylivka-Zapasne-Pavlivka-Lukyanivske (cały na północny zachód od Orichowa) oraz na bezpośrednich zachodnich i południowo-zachodnich obrzeżach Orichowa. Maszowiec oświadczył, że siły rosyjskie najprawdopodobniej zajęły Szczerbaki i Mali Szczerbaki (oba na zachód od Szczerbaka), zanim podjęły próbę natarcia w kierunku Nowopawliwki i Nowoandriiwki (na północny wschód i wschód od Szczerbaka), prawdopodobnie zajmując wysokie pozycje w celu uzyskania lepszych pozycji ogniowych, aby zablokować ukraińską logistykę i wesprzeć okrążenie Orichowa od zachodu. Maszowiec oświadczył, że siły rosyjskie przedostały się na skrzyżowanie autostrad T-0408 Orichiv-Tokmak i T-0803 Mariupol-Orichiv w południowej Nowodanyliwce (na południe od Orichiwa), do samego Orichiwa oraz między Orichiwem a Małą Tokmachką (na południowy wschód od Orichiwa); oraz w pobliżu Nowobojkowskiego, Pawliwki i Nowojakowliwki (wszystkie na północny wschód od Orichiwa). Jak wynika z geolokalizowanych nagrań opublikowanych 12 i 13 września, siły rosyjskie dodatkowo przedostały się do południowej Preobrazhenki (bezpośrednio na północ od Orichiwa), środkowej Mały Tokmachki i północnej Czerwony Krynyckiej (na północny wschód od Orichiwa).

Maszowiec wskazał, że siły rosyjskie poczyniły te taktycznie znaczące zdobycze w kierunku Orichowa przed 1 września, stwierdził jednak, że od tego czasu siłom rosyjskim nie udało się wykorzystać tych zdobyczy. Maszowiec zauważył, że siły ukraińskie ograniczyły siły rosyjskie na zachód i północny zachód od Orichowa, blokując dostawy zaopatrzenia dla tych grup infiltracyjnych na kilka tygodni, po czym przeprowadziły ciężkie ataki dronów i operacje oczyszczające w celu wyeliminowania obecności Rosji. Maszowiec zauważył, że siły ukraińskie wyparły siły rosyjskie z północnej i środkowej Nowodanyliwki oraz że ukraińskie postępy na zachód od Orichowa ograniczają rosyjskie wysiłki na rzecz natarcia na miasto Zaporoże. Siły ukraińskie przeprowadzają kontrataki na północny zachód i zachód od Orichowa od wiosny 2026 r. i poczyniły znaczące postępy taktyczne, utrudniając siłom rosyjskim działającym na zachód i południowy zachód od Orichowa przeprowadzenie planowanego podwójnego okrążenia Orichowa od zachodu i wschodu. Siły rosyjskie prawdopodobnie będą nadal miały trudności z nacieraniem na flanki Orichowa lub bezpośrednio na niego, podczas gdy Ukraina będzie kontynuować takie kontrataki.


(...)

Ukraińska Marynarka Wojenna poinformowała 12 września, że siły ukraińskie z powodzeniem użyły ukraińskiego USV Sargan 3000 wyposażonego w automatyczną wieżę do poszukiwania i niszczenia rosyjskiego USV na Morzu Czarnym, co było pierwszym odnotowanym przypadkiem przechwycenia przez USV innego USV.

understandingwar.org