czwartek, 13 sierpnia 2026



Samsung ogłosił rekordowe wyniki finansowe, notując 19-krotny wzrost zysku operacyjnego w ujęciu kwartalnym. Zysk był tak duży, że udało się pod tym względem wyprzedzić dotychczasowego lider, tj. Nvidię i zostać najbardziej dochodową firmą technologiczną na świecie. Jak poinformował w miniony piątek Kim Yong-Kwan, szef działu Device Solutions (DS) odpowiadającego za półprzewodniki, zysk operacyjny tej jednostki za cały 2026 rok przewyższy sumę zysków wypracowanych przez blisko 40 lat działalności firmy w branży chipów tj. od czasu wejścia na ten rynek poprzez przejęcie Korea Semiconductor w 1974 roku.

Według wstępnych wyników opublikowanych 7 lipca, Samsung osiągnął w drugim kwartale 58,5 mld dolarów zysku operacyjnego, wyprzedzając ostatni kwartalny wynik Nvidii wynoszący 53,54 mld dolarów, przy czym sam dział DS odpowiadał już w pierwszym kwartale za około 94% całkowitego zysku operacyjnego koncernu (35,1 mld z 37,2 mld dolarów).

Rekordowe wyniki to efekt gwałtownego wzrostu popytu a co za tym idzie cen pamięci DRAM i NAND. A wszystko za sprawą boomu na AI, który w pierwszej połowie roku pchnął marże operacyjne producentów pamięci NAND do poziomu 40-50%, a ceny modułów LPDDR5X 12 GB sięgnęły około 145 dolarów.

Wynik  finansowy uwzględni jednak wypłatę dla pracowników działu chipów w ramach programu podziału zysków w formie akcji, sięgającą w tym roku nawet 26,6 mld dolarów. Konkurencyjny SK hynix przedstawi swoje wyniki za drugi kwartał 29 lipca, a analitycy szacują, że łączny zysk operacyjny obu firm za ten okres sięgnie blisko 150 bilionów wonów.

twojepc.pl


Lenovo, a więc jeden z największych producentów komputerów PC na świecie (około 25% rynku konsumenckiego), ogłosił podczas konferencji ISC 2026, że rosnące ceny pamięci DRAM i NAND Flash to nie chwilowa anomalia, lecz trwały trend. Ich zdaniem bańka AI wcale tak szybko nie pęknie a zapoczątkowana pod koniec 2025 fala podwyżek ma potencjał utrzymać się co najmniej do końca tej dekady. Firma regularnie prowadzi badania kanałów dystrybucji u swoich dostawców pamięci i na tej podstawie ocenia, że popyt na pamięci DRAM i NAND rośnie szybciej niż możliwości produkcyjne ich wytwórców, czyli Samsunga, SK Hynix i Microna.

Firmy te co prawda intensywnie rozbudowują swoje fabryki, ale minie jeszcze sporo czasu nim uda się nasycić wciąż puchnący rynek centrów danych dla AI. Oznacza to bardzo wysokie ceny RAMów i  dysków SSD, które niebawem mogą stać się jeszcze droższe. Przy tym Lenovo uważa, że trend wzrostowy może się utrzymywać nawet po 2030 roku. Słowem jak nie koparki, to AI. No i jak tu żyć?

twojepc.pl

środa, 12 sierpnia 2026



Biuro Wysokiego Komisarza ONZ ds. Praw Człowieka (UNHCHR) zaapelowało w środę do Rosji o zniesienie zakazu udziału jedynej antywojennej partii opozycyjnej "Jabłoko" w zaplanowanych na wrzesień wyborach parlamentarnych - przekazała agencja AFP.

"Jesteśmy głęboko zaniepokojeni wykluczeniem partii Jabłoko, jednej z najstarszych rosyjskich partii politycznych, z wrześniowych wyborów parlamentarnych" - napisało UNHCHR na platformie X, wzywając rosyjskie władze do zniesienia tego zakazu.

W poniedziałek Sąd Najwyższy Rosji zakazał partii Jabłoko udziału w wyborach, pozbawiając wyborców sprzeciwiających się trwającej od czterech i pół roku wojnie na Ukrainie możliwości opowiedzenia się za jej zakończeniem poprzez głosowanie - podkreśliła agencja AFP.

Sąd przychylił się tym samym do wniosku skrajnie prawicowej partii Rodina (Ojczyzna)- popierającej Kreml - która zaskarżyła wcześniejszą decyzję Centralnej Komisji Wyborczej zezwalającą Jabłoku na udział w wyborach.

(...)

Przed wrześniowymi wyborami ugrupowanie otrzymało poparcie kilku przedstawicieli opozycji przebywających obecnie za granicą, w tym Julii Nawalnej, wdowy po opozycjoniście Aleksieju Nawalnym, który zmarł w 2024 roku w więzieniu. Oboje zostali w Rosji uznani za "ekstremistów".

Sondaż przeprowadzony na początku tego roku dawał jednak Jabłoku zaledwie 3 proc. poparcia. To wynik poniżej 5-procentowego progu wyborczego wymaganego do wejścia do Dumy. Od 20 lat członkowie partii nie zasiadają w Dumie Państwowej (izbie niższej parlamentu), a w reszcie kraju są obecni zaledwie w kilku regionalnych parlamentach.

PAP


Miliony osób w całej Europie obserwowały w środę wieczorem pierwsze od 1999 roku całkowite zaćmienie Słońca widoczne w jej kontynentalnej części. Największe emocje zjawisko to wzbudziło na Islandii i w Hiszpanii, gdzie całkowita faza zaćmienia trwała najdłużej i była najlepiej widoczna.

Zaćmienie Słońca zaczęło się o 17.34 czasu polskiego - jako częściowe - nad Morzem Beringa. Pas zaćmienia całkowitego przebiegał od półwyspu Tajmyr na północy Rosji przez Ocean Arktyczny, Grenlandię, Islandię, Ocean Atlantycki, Hiszpanię, skrawek Portugalii i aż do archipelagu Balearów na Morzu Śródziemnym.

Zjawisko trwało globalnie 264 minuty, przy czym najdłużej faza całkowita była widoczna na Islandii, przy klifach Latrabjar (2 minuty i 13 sekund). O godz. 19.46 w pobliżu Islandii nastąpiło maksimum zaćmienia - faza całkowita trwała tam 2 minuty i 18 sekund. W Hiszpanii całkowite zaćmienie było widoczne krócej przez dwie minuty, ale za to można było je obserwować ok. 40 proc. terytorium kraju.

PAP

wtorek, 11 sierpnia 2026



W lipcu Chiny sprowadziły 43,73 mln ton węgla, czyli o 23 proc. więcej niż w tym samym miesiącu ubiegłego roku. Import był również wyższy niż w czerwcu, kiedy wyniósł 42,78 mln ton, a lipcowy wynik okazał się najwyższy od początku 2026 roku, choć nadal pozostawał poniżej historycznego rekordu z listopada 2024 roku, gdy dostawy przekroczyły 54 mln ton. Jak zwraca uwagę Reuters, wzrost importu nastąpił po zaostrzeniu kontroli bezpieczeństwa w chińskich kopalniach, które rozpoczęto po katastrofie w prowincji Shanxi z 22 maja, w której zginęły 82 osoby.

Kontrole przełożyły się na ograniczenie pracy części zakładów wydobywczych, co szybko stało się widoczne w krajowej produkcji. Według danych Narodowego Biura Statystycznego Chin w czerwcu wydobycie spadło o 9,7 proc. rok do roku do około 380,9 mln ton, natomiast średnia dzienna produkcja obniżyła się do 12,7 mln ton, czyli najniższego poziomu od lipca 2025 roku. W całym pierwszym półroczu wydobyto 2,37 mld ton węgla, o 1,7 proc. mniej niż przed rokiem. Niedobór krajowego surowca został częściowo uzupełniony większymi zakupami za granicą.

(...)

Wzrost importu następuje jednocześnie w okresie szybkich zmian w chińskiej elektroenergetyce. Jak podała pod koniec lipca chińska Narodowa Administracja Energii, elektrownie węglowe wyprodukowały w pierwszej połowie roku ok. 2500 TWh energii elektrycznej, a ich udział w całkowitej generacji spadł do 49,7 proc. Był to pierwszy przypadek, gdy w ujęciu półrocznym węgiel odpowiadał za mniej niż połowę produkcji energii elektrycznej w Chinach. Jeszcze w 2016 roku jego udział wynosił 65,5 proc. Nie oznacza to jednak, że chińskie elektrownie węglowe produkują mniej energii. Według analizy Centre for Research on Energy and Clean Air ich generacja w pierwszym półroczu wzrosła o 3,4 proc. rok do roku. Udział węgla zmalał, ponieważ jeszcze szybciej przybywało energii z innych źródeł, przede wszystkim odnawialnych. OZE wyprodukowały w tym czasie blisko 2000 TWh energii i odpowiadały za 41,2 proc. całkowitej generacji. Elektrownie wiatrowe i fotowoltaiczne dostarczyły łącznie ok. 1250 TWh, pokrywając 24,6 proc. krajowego zużycia energii elektrycznej.

Zmiany są jeszcze bardziej widoczne w mocy zainstalowanej. Na koniec czerwca łączna moc elektrowni wiatrowych i fotowoltaicznych w Chinach wynosiła ok. 1950 GW i była o 16,8 proc. większa niż rok wcześniej. Sama fotowoltaika osiągnęła ok. 1274 GW, praktycznie zrównując się pod względem mocy zainstalowanej z chińską energetyką węglową, która dysponowała ok. 1275 GW.

Równolegle Pekin nie rezygnuje jednak z rozbudowy energetyki węglowej. Według CREA i Global Energy Monitor w pierwszej połowie 2026 roku w Chinach uruchomiono ok. 30 GW nowych mocy węglowych, podczas gdy wyłączono jedynie 2,7 GW, a budowa kolejnych 25,4 GW rozpoczęła się w pierwszych sześciu miesiącach roku. Coraz większa część elektrowni węglowych jest przygotowywana również do bardziej elastycznej pracy, aby uzupełniać produkcję w okresach niższej generacji z wiatru i fotowoltaiki, choć węgiel nadal pozostaje jednym z podstawowych źródeł energii dla chińskiego przemysłu.

energetyka24.com


IEA /Międzynarodowa Agencja Energetyczna - red./ prognozuje, że globalne zużycie energii elektrycznej zwiększy się o 3,6 proc. w 2026 r. i o 3,8 proc. w 2027 r., wobec 3 proc. w 2025 r.

Głównymi motorami wzrostu pozostaną rozwój przemysłu, postępująca elektryfikacja gospodarki, rosnąca liczba pojazdów elektrycznych, klimatyzatorów i pomp ciepła, a także szybka rozbudowa centrów danych. Według prognoz światowa konsumpcja energii elektrycznej osiągnie około 30,7 tys. TWh w 2027 r.

Według IEA najsilniejszy wzrost zapotrzebowania na energię elektryczną będzie obserwowany w Azji. W Chinach wzrost zapotrzebowania na energię elektryczną ma przyspieszyć z 5,2 proc. w 2025 r. do 5,5 proc. w 2026 r. Sprzyjać temu będą m.in. wyższa aktywność przemysłowa i szybko rosnąca liczba ładowarek do samochodów elektrycznych.

Jeszcze większego odbicia oczekuje się w Indiach. Po wyjątkowo niskim wzroście popytu, wynoszącym zaledwie 1,6 proc. w 2025 r., w tym roku zapotrzebowanie na energię w tym kraju ma się zwiększyć o około 7 proc.

Rosnące zapotrzebowanie widoczne będzie także w Stanach Zjednoczonych. Zużycie energii elektrycznej ma tam wzrosnąć w 2026 r. o blisko 2 proc. Głównymi motorami tego wzrostu są centra danych, klimatyzacja i przemysł.

Z kolei w Unii Europejskiej zużycie energii elektrycznej ma zwiększyć się o około 2 proc., m.in. dzięki postępującej elektryfikacji oraz większemu zapotrzebowaniu na ogrzewanie i klimatyzację.

Nie wszędzie jednak popyt na energię rośnie. Szczególnie wrażliwe na ceny energii są gospodarki rozwijające się, takie jak Bangladesz i Pakistan, które w dużym stopniu opierają się na imporcie LNG. Obecny kryzys na Bliskim Wschodzie skłonił te kraje do działań ograniczających zużycie paliw, co przełożyło się na niższą konsumpcję energii elektrycznej.

Na światowe rynki energii silnie wpływa też kryzys w Cieśninie Ormuz. Gwałtowny wzrost cen LNG zwiększył koszty produkcji energii w elektrowniach gazowych, a w konsekwencji podbił hurtowe ceny prądu w wielu regionach.

W drugim kwartale 2026 r. średnie hurtowe ceny energii elektrycznej na rynku spot w UE i Japonii były o ponad 30 proc. wyższe niż rok wcześniej. Znacznie mniej podatne na szok LNG okazały się Stany Zjednoczone, gdzie ceny pozostały zbliżone do ubiegłorocznych poziomów.

W Indiach ceny wzrosły o mniej niż 10 proc., m.in. ze względu na niewielki udział LNG w miksie energetycznym. Odmienna sytuacja wystąpiła natomiast w Australii, gdzie hurtowe ceny prądu spadły o około 45 proc. rok do roku. Sprzyjały temu wysoka produkcja z OZE oraz szybko rosnące magazyny energii, ograniczające wykorzystanie elektrowni gazowych w okresach szczytowego zapotrzebowania.

IEA zwraca jednocześnie uwagę na dodatkowe ryzyko związane z warunkami pogodowymi. Agencja ostrzega, że silniejsze od oczekiwań zjawisko El Niño w 2026 r. mogłoby jeszcze bardziej zwiększyć światowy popyt na energię elektryczną, przede wszystkim za sprawą większego zapotrzebowania na klimatyzację i chłodzenie.

El Niño może jednocześnie negatywnie wpływać na podaż energii. W niektórych regionach, m.in. w Ameryce Łacińskiej i Azji Południowo-Wschodniej, może ograniczać produkcję z elektrowni wodnych i farm wiatrowych. W takiej sytuacji systemy mogą być zmuszone do większego wykorzystania węgla i gazu, aby uniknąć niedoborów energii.

Rosnący popyt na energię elektryczną będzie więc zdaniem IEA coraz mocniej wiązać się z pogodą, geopolityką i tempem rozwoju OZE. W najbliższych latach wyzwaniem nie będzie już tylko zwiększenie mocy wytwórczych, ale przede wszystkim stworzenie systemu zdolnego elastycznie reagować na gwałtowne zmiany podaży i popytu.

Najważniejszą zmianą strukturalną pozostaje jednak dalsza ekspansja odnawialnych źródeł energii. IEA przewiduje, że już w 2026 r. produkcja energii elektrycznej z OZE po raz pierwszy przewyższy produkcję z węgla.

Udział OZE w światowym miksie energetycznym ma wzrosnąć z 33 proc. w 2025 r. do 37 proc. w 2027 r. Zdaniem IEA rosnąca rola źródeł zależnych od warunków pogodowych oznacza jednak nowe wyzwania dla systemów elektroenergetycznych. Konieczne będą inwestycje w sieci przesyłowe i dystrybucyjne, magazyny energii oraz rozwiązania zwiększające elastyczność popytu i podaży.

Największym beneficjentem energetycznej transformacji będzie fotowoltaika. Produkcja energii ze słońca według IEA ma wzrosnąć w 2026 r. o około 600 TWh, czyli mniej więcej tyle samo, co w rekordowym 2025 r. Podobnego wzrostu oczekuje się też w 2027 r. W efekcie za rok fotowoltaika wyprzedzi energetykę wiatrową i stanie się drugim największym odnawialnym źródłem energii elektrycznej na świecie, ustępując jedynie energetyce wodnej.

Według IEA w 2026 r. wzrośnie też produkcja energii jądrowej, choć wolniej, niż wcześniej oczekiwano. Powodem są m.in. opóźnienia w uruchamianiu nowych reaktorów oraz planowane remonty istniejących jednostek.

energetyka24.com


W odpowiedzi na kryzys Kevin McGurn, który pełni funkcję dyrektora generalnego spółki ogłosił zmianę strategii. Firma porzuca planowane wcześniej wejście w zakłady bukmacherskie online oraz ogranicza dotychczasowe eksperymenty w obszarze kryptowalut. Zamiast tego stawia na komercjalizację swojego największego atutu - wpisów Donalda Trumpa - poprzez usługę Truth API.

Nowa funkcja oferuje inwestorom bezpośredni, ultraszybki dostęp do publicznych postów amerykańskiego prezydenta. Wpis Donalda Trumpa potrafi w kilka sekund sparaliżować lub rozgrzać rynki, tymczasem dla firm tradingowych, w tym prowadzących handel algorytmiczny, liczy się każda milisekunda. Jak ujawnił McGurn w rozmowie z Financial Times, TMTG podpisało już umowy z około dziesięcioma podmiotami. Cena za dostęp wynosi od 60 000 do 100 000 dolarów miesięcznie od jednego klienta. 

Przy obecnej liczbie zakontraktowanych klientów wartość usługi odpowiadałaby za około 7-12 mln dolarów rocznie. To oznacza, że samo API może przynieść firmie dwa do trzech razy więcej przychodu, niż cała jej działalność operacyjna w ubiegłym roku.

Spółka ma prowadzić rozmowy nad sprzedażą API centrom danych, koncernom mediowym oraz twórcom modeli sztucznej inteligencji, a także przygotowuje wariant usługi dla inwestorów indywidualnych. 

Nowy biznes budzi jednak duże kontrowersje polityczne. Demokraci oraz organizacje obywatelskie zarzucają Trumpowi czerpanie bezpośrednich korzyści finansowych z urzędu prezydenta i zapowiadają śledztwo w sprawie komercjalizacji oficjalnych komunikatów Białego Domu. McGurn odpiera zarzuty, przekonując, że licencjonowanie publicznych danych w czasie rzeczywistym to standardowa praktyka w branży big tech i mediach finansowych.

Monetyzacja postów ma nie tylko poprawić bilans. Firma potrzebuje nowych źródeł przychodów również dlatego, że platforma Truth Social traci odbiorców. Jak donosi Financial Times, powołując się na dane Similarweb, w lipcu 2026 roku aplikacja mobilna serwisu notowała średnio około 261 tys. aktywnych użytkowników dziennie. Rok wcześniej było to ponad 436 tys., a to oznacza spadek zaangażowania o ponad 40%. 

bankier.pl


W Holandii ekshumowano szczątki pierwszego przywódcy Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) Jewhena Konowalca; wkrótce zostaną one sprowadzone do Ukrainy i pochowane na Narodowym Cmentarzu Wojskowym pod Kijowem - powiadomił we wtorek prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.

Konowalec, oficer Ukraińskich Strzelców Siczowych i pułkownik armii Ukraińskiej Republiki Ludowej, który zginął z rąk sowieckiego agenta w 1938 r., pochowany był na cmentarzu Crooswijk w Rotterdamie.

"Prochy Jewhena Konowalca zostaną sprowadzone do Ukrainy i ponownie pochowane na Narodowym Wojskowym Cmentarzu Memorialnym. Ceremonia pożegnalna odbędzie się w Patriarszym Soborze Zmartwychwstania Chrystusa Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego w Kijowie. Wszystkie szczegóły zostaną podane w późniejszym terminie" - napisał szef państwa w serwisach społecznościowych.

Zełenski poinformował, że na jego polecenie kwestiami organizacyjnymi, związanymi z ekshumacją i sprowadzeniem prochów do Ukrainy, zajmowali się: szef kancelarii prezydenckiej Kyryło Budanow, minister spraw zagranicznych Andrij Sybiha oraz szef Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej (UINP) Ołeksandr Ałfiorow i ich zespoły.

Według komunikatu kancelarii Zełenskiego w ceremonii w Rotterdamie uczestniczyli: zastępczyni szefa Biura Prezydenta Iryna Wereszczuk, ambasador Ukrainy w Holandii Andrij Kostin, szef UINP Ałfiorow, przedstawiciele ukraińskiej społeczności w Holandii i organizacji skautowej Płast, Ukraińskiej Wspólnoty Strzeleckiej Kanady i Ukraińskiego Zjednoczenia Narodowego Kanady, a także duchowieństwo Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego.

Konowalec zginął w 1938 r. w Rotterdamie z rąk sowieckiego agenta Pawła Sudopłatowa. Konowalec był znanym działaczem politycznym i wojskowym, oficerem Ukraińskich Strzelców Siczowych. Był też pułkownikiem armii Ukraińskiej Republiki Ludowej (URL) i współzałożycielem Ukraińskiej Organizacji Wojskowej (UWO) - protoplasty OUN oraz pierwszym przywódcą organizacji OUN.

W maju władze ukraińskie sprowadziły do kraju z Luksemburga i pochowały na Narodowym Cmentarzu Wojskowym prochy innego działacza OUN, Andrija Melnyka i jego małżonki.

Po rozłamie w OUN w 1940 r. Melnyk został przewodniczącym frakcji melnykowców, która była mniej radykalna od skrzydła banderowców Stepana Bandery. Według historyków to w środowisku banderowców powstał pomysł rozwiązania problemów polsko-ukraińskich metodą czystki etnicznej.

PAP


- Wszystko znajduje potwierdzenie w wewnętrznych rosyjskich dokumentach; przygotowują ją (Rosjanie mobilizację - PAP) na jesień, tuż po imitacji wyborów parlamentarnych - powiedział Zełenski w wieczornym nagraniu wideo.

Zdaniem ukraińskiego prezydenta przywódca Rosji Władimir Putin ma plan, którego istotą jest stworzenie wrażenia, że Rosjanie popierają wojnę. - Wszystkie partie, które na razie zostały dopuszczone (do wyborów - PAP), w taki czy inny sposób wypowiadają się przeciwko pokojowi - zaznaczył.

Zełenski stwierdził, że po wyborach Putin planuje przeprowadzić do końca roku jedną dodatkową i szybką mobilizację kilkuset tysięcy Rosjan, a w przyszłym roku - jeszcze jedną na podobną skalę.

PAP

poniedziałek, 10 sierpnia 2026



Zdaniem /amerykanisty Rafała - red./ Michalskiego rozwój OZE w Teksasie nie jest związany z dbałością o środowisko czy obawą o postępujące zmiany klimatyczne. Wynika z pragmatycznego podejścia mieszkańców stanu, niepozbawionego wewnętrznych tarć – a głosy poparcia i oporu wobec inwestycji rozkładają się inaczej, niż możnaby sądzić na pierwszy rzut oka.

(...) poparcie dla OZE nie dzieli się na popierającą zielone technologie Partię Demokratyczną i sprzeciwiającą się im Partię Republikańską. ”Partia Republikańska nie jest sama w sobie niechętna OZE. Większy problem stanowi dla niej duży udział państwa federalnego w ramach OZE” – zaznacza Michalski.

Sami republikanie w Teksasie są podzieleni na pro-biznesową koalicję skupioną wokół dziedzictwa George’a W. Busha z bogatych przedmieść oraz populistyczne skrzydło prowincjonalne popierające Donalda Trumpa i kontrowersyjnego prokuratora generalnego Kena Paxtona. Obie grupy znajdują się w ostrzym sporze politycznym i ideowym, a energetyka stała się kolejnym zakładnikiem ich populistycznej wojny.

(...)

(...) pomimo narracji obecnej amerykańskiej administracji, to właśnie Donald Trump przedstawia silniej zideologizowane podejście do spraw energetycznych. Były prezydent Joe Biden podszedł do transformacji skrajnie pragmatycznie: ustawy IRA i Infrastructure Bill miały zapobiec degradacji budżetów miejskich, oferując wsparcie tam, gdzie rosnące koszty utrzymania starych sieci uderzały w mieszkańców.

Biden rozumiał, że modernizacja potrwa dekadę lub 15 lat, ale długoterminowo da tańszy prąd. Tymczasem Donald Trump i wspierające go skrzydło Freedom Caucus (wyrosłe z Ruchu Herbacianego) kierują się celem osłabienia roli rządu federalnego i biurokracji do stanu sprzed Nowego Ładu.

energetyka24.com

niedziela, 9 sierpnia 2026



W poniedziałek 3 sierpnia ambasador Stanów Zjednoczonych przy NATO Matthew Whitaker potwierdził, że Waszyngton nie zezwoli Ukrainie na krajową produkcję pocisków przechwytujących Patriot, wycofując się z wcześniejszych zobowiązań podjętych przez administrację Trumpa.

"Nie sądzę, by cokolwiek się zmieniło" — powiedział Whitaker w programie Fox Business. "Eksport pocisków przechwytujących Patriot podlega ścisłej kontroli i nie zezwalamy na ich produkcję nikomu poza amerykańskimi producentami".

onet.pl\Kyiv Post