czwartek, 13 sierpnia 2026



Samsung ogłosił rekordowe wyniki finansowe, notując 19-krotny wzrost zysku operacyjnego w ujęciu kwartalnym. Zysk był tak duży, że udało się pod tym względem wyprzedzić dotychczasowego lider, tj. Nvidię i zostać najbardziej dochodową firmą technologiczną na świecie. Jak poinformował w miniony piątek Kim Yong-Kwan, szef działu Device Solutions (DS) odpowiadającego za półprzewodniki, zysk operacyjny tej jednostki za cały 2026 rok przewyższy sumę zysków wypracowanych przez blisko 40 lat działalności firmy w branży chipów tj. od czasu wejścia na ten rynek poprzez przejęcie Korea Semiconductor w 1974 roku.

Według wstępnych wyników opublikowanych 7 lipca, Samsung osiągnął w drugim kwartale 58,5 mld dolarów zysku operacyjnego, wyprzedzając ostatni kwartalny wynik Nvidii wynoszący 53,54 mld dolarów, przy czym sam dział DS odpowiadał już w pierwszym kwartale za około 94% całkowitego zysku operacyjnego koncernu (35,1 mld z 37,2 mld dolarów).

Rekordowe wyniki to efekt gwałtownego wzrostu popytu a co za tym idzie cen pamięci DRAM i NAND. A wszystko za sprawą boomu na AI, który w pierwszej połowie roku pchnął marże operacyjne producentów pamięci NAND do poziomu 40-50%, a ceny modułów LPDDR5X 12 GB sięgnęły około 145 dolarów.

Wynik  finansowy uwzględni jednak wypłatę dla pracowników działu chipów w ramach programu podziału zysków w formie akcji, sięgającą w tym roku nawet 26,6 mld dolarów. Konkurencyjny SK hynix przedstawi swoje wyniki za drugi kwartał 29 lipca, a analitycy szacują, że łączny zysk operacyjny obu firm za ten okres sięgnie blisko 150 bilionów wonów.

twojepc.pl


Lenovo, a więc jeden z największych producentów komputerów PC na świecie (około 25% rynku konsumenckiego), ogłosił podczas konferencji ISC 2026, że rosnące ceny pamięci DRAM i NAND Flash to nie chwilowa anomalia, lecz trwały trend. Ich zdaniem bańka AI wcale tak szybko nie pęknie a zapoczątkowana pod koniec 2025 fala podwyżek ma potencjał utrzymać się co najmniej do końca tej dekady. Firma regularnie prowadzi badania kanałów dystrybucji u swoich dostawców pamięci i na tej podstawie ocenia, że popyt na pamięci DRAM i NAND rośnie szybciej niż możliwości produkcyjne ich wytwórców, czyli Samsunga, SK Hynix i Microna.

Firmy te co prawda intensywnie rozbudowują swoje fabryki, ale minie jeszcze sporo czasu nim uda się nasycić wciąż puchnący rynek centrów danych dla AI. Oznacza to bardzo wysokie ceny RAMów i  dysków SSD, które niebawem mogą stać się jeszcze droższe. Przy tym Lenovo uważa, że trend wzrostowy może się utrzymywać nawet po 2030 roku. Słowem jak nie koparki, to AI. No i jak tu żyć?

twojepc.pl

środa, 12 sierpnia 2026


Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski spotkał się z ukraińskim naczelnym dowódcą generalnym generałem Mychajło Drapatym, zastępcą szefa sztabu generalnego generałem majorem Ihorem Skybyukem, oraz dowódcą sił szturmowych powietrznodesantowych generałem majorem Olehem Apostolem 12 sierpnia, aby omówić wyniki ukraińskiej operacji kontrofensywnej w kierunku Ołeksandrówki, która trwała od 29 stycznia do 12 sierpnia 2026 r. Zełenski poinformował, że operacja miała na celu zakłócenie rosyjskiej ofensywy wiosna-lato 2026 i zepchnięcie sił rosyjskich z obwodu dniepropietrowskiego. Dowództwo Ukraińskich Sił Szturmowych Powietrznodesantowych poinformowało 12 sierpnia, że siły ukraińskie wyzwoliły ponad 745 kilometrów kwadratowych terytorium w kierunku Ołeksandrówki i oczyściły ponad 300 kilometrów kwadratowych rosyjskich infiltratorów od 29 stycznia 2026 roku. ISW ocenia, że siły ukraińskie wyzwoliły około 626,69 kilometrów kwadratowych w kierunku Ołeksandriwki i północnej części kierunku Hulyaipole (gdzie siły ukraińskie również kontratakowały) w okresie od 29 stycznia do 12 sierpnia 2026 r., ale konserwatywna metodologia mapowania ISW prawdopodobnie nie docenia ukraińskich postępów.


understandingwar.org


W lipcu Chiny sprowadziły 43,73 mln ton węgla, czyli o 23 proc. więcej niż w tym samym miesiącu ubiegłego roku. Import był również wyższy niż w czerwcu, kiedy wyniósł 42,78 mln ton, a lipcowy wynik okazał się najwyższy od początku 2026 roku, choć nadal pozostawał poniżej historycznego rekordu z listopada 2024 roku, gdy dostawy przekroczyły 54 mln ton. Jak zwraca uwagę Reuters, wzrost importu nastąpił po zaostrzeniu kontroli bezpieczeństwa w chińskich kopalniach, które rozpoczęto po katastrofie w prowincji Shanxi z 22 maja, w której zginęły 82 osoby.

Kontrole przełożyły się na ograniczenie pracy części zakładów wydobywczych, co szybko stało się widoczne w krajowej produkcji. Według danych Narodowego Biura Statystycznego Chin w czerwcu wydobycie spadło o 9,7 proc. rok do roku do około 380,9 mln ton, natomiast średnia dzienna produkcja obniżyła się do 12,7 mln ton, czyli najniższego poziomu od lipca 2025 roku. W całym pierwszym półroczu wydobyto 2,37 mld ton węgla, o 1,7 proc. mniej niż przed rokiem. Niedobór krajowego surowca został częściowo uzupełniony większymi zakupami za granicą.

(...)

Wzrost importu następuje jednocześnie w okresie szybkich zmian w chińskiej elektroenergetyce. Jak podała pod koniec lipca chińska Narodowa Administracja Energii, elektrownie węglowe wyprodukowały w pierwszej połowie roku ok. 2500 TWh energii elektrycznej, a ich udział w całkowitej generacji spadł do 49,7 proc. Był to pierwszy przypadek, gdy w ujęciu półrocznym węgiel odpowiadał za mniej niż połowę produkcji energii elektrycznej w Chinach. Jeszcze w 2016 roku jego udział wynosił 65,5 proc. Nie oznacza to jednak, że chińskie elektrownie węglowe produkują mniej energii. Według analizy Centre for Research on Energy and Clean Air ich generacja w pierwszym półroczu wzrosła o 3,4 proc. rok do roku. Udział węgla zmalał, ponieważ jeszcze szybciej przybywało energii z innych źródeł, przede wszystkim odnawialnych. OZE wyprodukowały w tym czasie blisko 2000 TWh energii i odpowiadały za 41,2 proc. całkowitej generacji. Elektrownie wiatrowe i fotowoltaiczne dostarczyły łącznie ok. 1250 TWh, pokrywając 24,6 proc. krajowego zużycia energii elektrycznej.

Zmiany są jeszcze bardziej widoczne w mocy zainstalowanej. Na koniec czerwca łączna moc elektrowni wiatrowych i fotowoltaicznych w Chinach wynosiła ok. 1950 GW i była o 16,8 proc. większa niż rok wcześniej. Sama fotowoltaika osiągnęła ok. 1274 GW, praktycznie zrównując się pod względem mocy zainstalowanej z chińską energetyką węglową, która dysponowała ok. 1275 GW.

Równolegle Pekin nie rezygnuje jednak z rozbudowy energetyki węglowej. Według CREA i Global Energy Monitor w pierwszej połowie 2026 roku w Chinach uruchomiono ok. 30 GW nowych mocy węglowych, podczas gdy wyłączono jedynie 2,7 GW, a budowa kolejnych 25,4 GW rozpoczęła się w pierwszych sześciu miesiącach roku. Coraz większa część elektrowni węglowych jest przygotowywana również do bardziej elastycznej pracy, aby uzupełniać produkcję w okresach niższej generacji z wiatru i fotowoltaiki, choć węgiel nadal pozostaje jednym z podstawowych źródeł energii dla chińskiego przemysłu.

energetyka24.com


IEA /Międzynarodowa Agencja Energetyczna - red./ prognozuje, że globalne zużycie energii elektrycznej zwiększy się o 3,6 proc. w 2026 r. i o 3,8 proc. w 2027 r., wobec 3 proc. w 2025 r.

Głównymi motorami wzrostu pozostaną rozwój przemysłu, postępująca elektryfikacja gospodarki, rosnąca liczba pojazdów elektrycznych, klimatyzatorów i pomp ciepła, a także szybka rozbudowa centrów danych. Według prognoz światowa konsumpcja energii elektrycznej osiągnie około 30,7 tys. TWh w 2027 r.

Według IEA najsilniejszy wzrost zapotrzebowania na energię elektryczną będzie obserwowany w Azji. W Chinach wzrost zapotrzebowania na energię elektryczną ma przyspieszyć z 5,2 proc. w 2025 r. do 5,5 proc. w 2026 r. Sprzyjać temu będą m.in. wyższa aktywność przemysłowa i szybko rosnąca liczba ładowarek do samochodów elektrycznych.

Jeszcze większego odbicia oczekuje się w Indiach. Po wyjątkowo niskim wzroście popytu, wynoszącym zaledwie 1,6 proc. w 2025 r., w tym roku zapotrzebowanie na energię w tym kraju ma się zwiększyć o około 7 proc.

Rosnące zapotrzebowanie widoczne będzie także w Stanach Zjednoczonych. Zużycie energii elektrycznej ma tam wzrosnąć w 2026 r. o blisko 2 proc. Głównymi motorami tego wzrostu są centra danych, klimatyzacja i przemysł.

Z kolei w Unii Europejskiej zużycie energii elektrycznej ma zwiększyć się o około 2 proc., m.in. dzięki postępującej elektryfikacji oraz większemu zapotrzebowaniu na ogrzewanie i klimatyzację.

Nie wszędzie jednak popyt na energię rośnie. Szczególnie wrażliwe na ceny energii są gospodarki rozwijające się, takie jak Bangladesz i Pakistan, które w dużym stopniu opierają się na imporcie LNG. Obecny kryzys na Bliskim Wschodzie skłonił te kraje do działań ograniczających zużycie paliw, co przełożyło się na niższą konsumpcję energii elektrycznej.

Na światowe rynki energii silnie wpływa też kryzys w Cieśninie Ormuz. Gwałtowny wzrost cen LNG zwiększył koszty produkcji energii w elektrowniach gazowych, a w konsekwencji podbił hurtowe ceny prądu w wielu regionach.

W drugim kwartale 2026 r. średnie hurtowe ceny energii elektrycznej na rynku spot w UE i Japonii były o ponad 30 proc. wyższe niż rok wcześniej. Znacznie mniej podatne na szok LNG okazały się Stany Zjednoczone, gdzie ceny pozostały zbliżone do ubiegłorocznych poziomów.

W Indiach ceny wzrosły o mniej niż 10 proc., m.in. ze względu na niewielki udział LNG w miksie energetycznym. Odmienna sytuacja wystąpiła natomiast w Australii, gdzie hurtowe ceny prądu spadły o około 45 proc. rok do roku. Sprzyjały temu wysoka produkcja z OZE oraz szybko rosnące magazyny energii, ograniczające wykorzystanie elektrowni gazowych w okresach szczytowego zapotrzebowania.

IEA zwraca jednocześnie uwagę na dodatkowe ryzyko związane z warunkami pogodowymi. Agencja ostrzega, że silniejsze od oczekiwań zjawisko El Niño w 2026 r. mogłoby jeszcze bardziej zwiększyć światowy popyt na energię elektryczną, przede wszystkim za sprawą większego zapotrzebowania na klimatyzację i chłodzenie.

El Niño może jednocześnie negatywnie wpływać na podaż energii. W niektórych regionach, m.in. w Ameryce Łacińskiej i Azji Południowo-Wschodniej, może ograniczać produkcję z elektrowni wodnych i farm wiatrowych. W takiej sytuacji systemy mogą być zmuszone do większego wykorzystania węgla i gazu, aby uniknąć niedoborów energii.

Rosnący popyt na energię elektryczną będzie więc zdaniem IEA coraz mocniej wiązać się z pogodą, geopolityką i tempem rozwoju OZE. W najbliższych latach wyzwaniem nie będzie już tylko zwiększenie mocy wytwórczych, ale przede wszystkim stworzenie systemu zdolnego elastycznie reagować na gwałtowne zmiany podaży i popytu.

Najważniejszą zmianą strukturalną pozostaje jednak dalsza ekspansja odnawialnych źródeł energii. IEA przewiduje, że już w 2026 r. produkcja energii elektrycznej z OZE po raz pierwszy przewyższy produkcję z węgla.

Udział OZE w światowym miksie energetycznym ma wzrosnąć z 33 proc. w 2025 r. do 37 proc. w 2027 r. Zdaniem IEA rosnąca rola źródeł zależnych od warunków pogodowych oznacza jednak nowe wyzwania dla systemów elektroenergetycznych. Konieczne będą inwestycje w sieci przesyłowe i dystrybucyjne, magazyny energii oraz rozwiązania zwiększające elastyczność popytu i podaży.

Największym beneficjentem energetycznej transformacji będzie fotowoltaika. Produkcja energii ze słońca według IEA ma wzrosnąć w 2026 r. o około 600 TWh, czyli mniej więcej tyle samo, co w rekordowym 2025 r. Podobnego wzrostu oczekuje się też w 2027 r. W efekcie za rok fotowoltaika wyprzedzi energetykę wiatrową i stanie się drugim największym odnawialnym źródłem energii elektrycznej na świecie, ustępując jedynie energetyce wodnej.

Według IEA w 2026 r. wzrośnie też produkcja energii jądrowej, choć wolniej, niż wcześniej oczekiwano. Powodem są m.in. opóźnienia w uruchamianiu nowych reaktorów oraz planowane remonty istniejących jednostek.

energetyka24.com


Biuro Wysokiego Komisarza ONZ ds. Praw Człowieka (UNHCHR) zaapelowało w środę do Rosji o zniesienie zakazu udziału jedynej antywojennej partii opozycyjnej "Jabłoko" w zaplanowanych na wrzesień wyborach parlamentarnych - przekazała agencja AFP.

"Jesteśmy głęboko zaniepokojeni wykluczeniem partii Jabłoko, jednej z najstarszych rosyjskich partii politycznych, z wrześniowych wyborów parlamentarnych" - napisało UNHCHR na platformie X, wzywając rosyjskie władze do zniesienia tego zakazu.

W poniedziałek Sąd Najwyższy Rosji zakazał partii Jabłoko udziału w wyborach, pozbawiając wyborców sprzeciwiających się trwającej od czterech i pół roku wojnie na Ukrainie możliwości opowiedzenia się za jej zakończeniem poprzez głosowanie - podkreśliła agencja AFP.

Sąd przychylił się tym samym do wniosku skrajnie prawicowej partii Rodina (Ojczyzna)- popierającej Kreml - która zaskarżyła wcześniejszą decyzję Centralnej Komisji Wyborczej zezwalającą Jabłoku na udział w wyborach.

(...)

Przed wrześniowymi wyborami ugrupowanie otrzymało poparcie kilku przedstawicieli opozycji przebywających obecnie za granicą, w tym Julii Nawalnej, wdowy po opozycjoniście Aleksieju Nawalnym, który zmarł w 2024 roku w więzieniu. Oboje zostali w Rosji uznani za "ekstremistów".

Sondaż przeprowadzony na początku tego roku dawał jednak Jabłoku zaledwie 3 proc. poparcia. To wynik poniżej 5-procentowego progu wyborczego wymaganego do wejścia do Dumy. Od 20 lat członkowie partii nie zasiadają w Dumie Państwowej (izbie niższej parlamentu), a w reszcie kraju są obecni zaledwie w kilku regionalnych parlamentach.

PAP


Miliony osób w całej Europie obserwowały w środę wieczorem pierwsze od 1999 roku całkowite zaćmienie Słońca widoczne w jej kontynentalnej części. Największe emocje zjawisko to wzbudziło na Islandii i w Hiszpanii, gdzie całkowita faza zaćmienia trwała najdłużej i była najlepiej widoczna.

Zaćmienie Słońca zaczęło się o 17.34 czasu polskiego - jako częściowe - nad Morzem Beringa. Pas zaćmienia całkowitego przebiegał od półwyspu Tajmyr na północy Rosji przez Ocean Arktyczny, Grenlandię, Islandię, Ocean Atlantycki, Hiszpanię, skrawek Portugalii i aż do archipelagu Balearów na Morzu Śródziemnym.

Zjawisko trwało globalnie 264 minuty, przy czym najdłużej faza całkowita była widoczna na Islandii, przy klifach Latrabjar (2 minuty i 13 sekund). O godz. 19.46 w pobliżu Islandii nastąpiło maksimum zaćmienia - faza całkowita trwała tam 2 minuty i 18 sekund. W Hiszpanii całkowite zaćmienie było widoczne krócej przez dwie minuty, ale za to można było je obserwować ok. 40 proc. terytorium kraju.

PAP

wtorek, 11 sierpnia 2026



Siły rosyjskie kontynuowały natarcie w Donbasie, zajmując kolejne pozycje na południe i wschód od aglomeracji Słowiańsk–Kramatorsk. W obu miastach pogłębiają się problemy natury humanitarnej (do Słowiańska woda zaczęła być dowożona beczkowozami). Najprawdopodobniej całkowicie pod kontrolę najeźdźców przeszła Raj-Ołeksandriwka, ostatnia węzłowa miejscowość na wschód od Słowiańska. Trwają walki na podejściach do Drużkiwki od strony Konstantynówki i Pokrowska, przy czym północna część pierwszego z wymienionych miast wciąż znajduje się w szarej strefie. Rosjanie zbliżyli się za to do Dobropola na odległość ok. 3 km od południa i wschodu. Niejasna pozostaje natomiast sytuacja w rejonie Łymanu, gdzie siły ukraińskie wciąż podejmują kontrataki mające na celu powstrzymanie oskrzydlenia aglomeracji Słowiańsk–Kramatorsk także od północy.

Rosyjskie grupy dywersyjno-rozpoznawcze wkroczyły do Orichiwa od wschodu, udało im się też zdezorganizować obronę pomiędzy tym miastem a Małą Tokmaczką, atakowaną obecnie z dwóch kierunków (walki o tę miejscowość trwają od 2023 r.). Względna swoboda działania tych grup wskazuje na słabnięcie obrony ukraińskiej w centralnej części obwodu zaporoskiego. Potwierdzają to również skuteczne rosyjskie kontrataki pomiędzy Orichiwem a Kamjanśkem nad rzeką Dniepr, gdzie agresor ponownie postępuje na północ w rejonie miejscowości Szczerbaky i Mali Szczerbaky. Z silnym przeciwdziałaniem ukraińskim Rosjanie wciąż mają do czynienia w zachodniej części obwodu zaporoskiego, w rejonie Stepnohirśka. Wojska rosyjskie poczyniły kolejne postępy także w obwodzie charkowskim, pogłębiając ryzyko odcięcia sił ukraińskich w rejonie przygranicznym na wschód od Wołczańska (poprzednio, w 2024 r., w taktycznym okrążeniu na terenie tego miasta znajdowali się Rosjanie). 
 

Rosjanie przeprowadzili kolejne niszczycielskie ataki rakietowe na Kijów i okolice. Największy i najpoważniejszy w skutkach z 5 sierpnia skutkował w mieście i obwodzie kijowskim śmiercią 15–17 osób i ranieniem 34–47. Trafionych zostało 13 obiektów magazynowych (w tym trzy terminale Nowej Poszty) i przemysłowych w trzech rejonach stolicy, a w Browarach całkowicie zniszczony został kompleks magazynowy firmy Rozetka. W Kijowie doszło również do wycieku amoniaku. Zależnie od źródeł agresor wykorzystał od 28 do 39 pocisków balistycznych i hipersonicznych, z których żaden nie został strącony. 8 sierpnia od sześciu do ośmiu rakiet uderzyło w obiekty na terenie Kijowskiej Wytwórni Asfaltobetonu i centrum logistycznego „Czajka”. W rejonie Browarów zginęły trzy osoby, w tym dziecko, najprawdopodobniej w wyniku uderzenia drona. 11 sierpnia ponownie celem były zakłady przemysłowe i dwa centra logistyczne (w tym Nowej Poszty) w Kijowie, a także magazyny w rejonie Buczy. Według źródeł OSINT po raz pierwszy poza pociskami hipersonicznymi uderzyły w ukraińską stolicę wyłącznie północnokoreańskie rakiety balistyczne KN-23. W cele miało trafić łącznie sześć rakiet, a użyte pierwszy raz od kilku tygodni pociski PAC-3 MSE nie trafiły żadnej (odnotowano cztery próby przechwycenia). Jak podają niektóre źródła, 10 sierpnia Rosjanie mieli przeprowadzić symulację ataku rakietowego na Kijów za pomocą środków walki radioelektronicznej, aby przetestować obronę powietrzną miasta (przypadki takie odnotowano pod koniec pierwszej dekady sierpnia również w innych regionach Ukrainy). Analitycy kanału OSINT AMK Mapping podsumowali, że od 1 lipca do 5 sierpnia włącznie w Kijów i jego okolice uderzyło łącznie ok. 150 pocisków balistycznych (a wraz z dwoma późniejszymi atakami – 160), z których zestrzelonych zostało siedem.

9 sierpnia miał miejsce jeden z największych ataków powietrznych na Odessę i obwód odeski. Według źródeł OSINT uderzyło w nie 16 rakiet i 16 małych pocisków manewrujących (rakieto-dronów) Banderol, z których udało się zestrzelić po jednym, oraz ok. 100 dronów uderzeniowych (brak danych o zestrzeleniach). Celami ataku były infrastruktura energetyczna i portowa, a uszkodzone miały zostać m.in. dwa terminale naftowe (rozległe pożary potwierdziły zdjęcia NASA FIRMS), elektrownia cieplna i siedem podstacji. 14 osób ucierpiało od ran, od prądu odciętych zostało okresowo ponad 300 tys. abonentów, a dwie doby później wciąż co najmniej kilkadziesiąt tysięcy oczekiwało na przywrócenie dostaw. Infrastruktura portowa tzw. Wielkiej Odessy i minimum siedem statków u jej wybrzeży zaatakowanych zostało także w dniach 5–8 oraz 10–11 sierpnia. 6 sierpnia załoga jednej z jednostek wymagała ewakuacji (co najmniej jeden marynarz zginął, a kilku zostało rannych). Źródła ukraińskie przestały podawać nazwy i bandery uszkodzonych statków, odkąd wstrzymano ruch handlowy do portów Wielkiej Odessy. Według Rosjan jednostki te przewożą materiały wojenne.

(...)

Stałymi celami ukraińskich ataków pozostają okupowany Krym oraz obszary z nim sąsiadujące. Do zmasowanego uderzenia na półwysep doszło 7 sierpnia. W rezultacie kolejnych uderzeń w logistykę 11 sierpnia w Sewastopolu przywrócono reglamentację sprzedaży benzyny. Na Krymie utrzymują się również przerwy w dostawach prądu i wody. Według dowódcy Sił Systemów Bezzałogowych Roberta Browdiego „Madiara” w dniach 4–11 lipca trafionych zostało kolejnych 25 „węzłów energetycznych” na terytoriach okupowanych, 10 statków na Morzu Azowskim i Morzu Czarnym oraz szereg innych obiektów. Ponadto Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) poinformowała o uszkodzeniu 6 sierpnia w Kerczu dwóch patrolowców Ochrony Brzegowej Służby Pogranicznej FSB projektu 10410 Swietlak – „Bałakława” i „Kercz”. 8 sierpnia agencja Bloomberg podała, że Ukraina za pośrednictwem USA zgodziła się powstrzymać od uderzeń w obiekty infrastruktury brzegowej Kaspijskiego Konsorcjum Rurociągowego (CPC) – chodzi głównie o terminal w Noworosyjsku i korzystające z niego zbiornikowce państw trzecich, co było szczególnie ważne dla eksportu ropy z Kazachstanu.

(...)

Rosjanie uszczelnili system obrony powietrznej Moskwy i mimo zwiększenia liczby atakujących bezzałogowców siły ukraińskie nie są w stanie go pokonać – wynika z analizy przechwyceń przeprowadzonej przez ukraiński kanał OSINT Dronebomber. W lipcu br. do trzech pierścieni obrony wokół stolicy Rosji, pokrywających się w dużej mierze z obwodem moskiewskim, miało dotrzeć ok. 1500 dronów. Około 1400 (ponad 93%) zostało unieszkodliwionych na pierwszej i drugiej linii obrony, a ok. 100 (ponad 6%) na trzeciej (pokrywającej się z obwodnicą Moskwy, ros. MKAD). Tylko jeden bezzałogowiec zestrzelono już nad samym miastem. Dronebomber przypomniał, że w ciągu ostatnich dwóch miesięcy, głównie w czerwcu, ukraińskie drony zanotowały w obwodzie moskiewskim zaledwie kilkanaście trafień (największym sukcesem było uszkodzenie 18 czerwca rafinerii w moskiewskiej Kapotni). Postawił także pytanie, czy po uszczelnieniu przez Rosjan ostatnich dróg podejścia do stolicy, co unaoczniły zmasowane ataki ukraińskie w lipcu, ich kontynuowanie ma sens. 

W ciągu doby Ukraińcy kierują nad Rosję i terytoria przez nią okupowane przeciętnie od 500 do 1000 dronów „typu samolotowego” (5 sierpnia rosyjski resort obrony informował o unieszkodliwieniu 1083, a 10 sierpnia – 1134 ukraińskich bezzałogowców). Stanowiące ich część drony tzw. dalekiego zasięgu kierowane są w dużej mierze na Moskwę. Zgodnie z komunikatem jej władz w lipcu było ich 6225, z czego większość została najprawdopodobniej unieszkodliwiona na wcześniejszych etapach lotu, przed dotarciem do pierścieni obrony stolicy. Mer Moskwy Siergiej Sobianin przekazał, że na podejściach do miasta strącono w tym czasie 780 dronów. Nie musi to jednak stać w sprzeczności z wyliczeniami Dronebombera, może bowiem dotyczyć liczby bezzałogowców powstrzymanych na drugiej i trzeciej linii obrony.

(...)

Rosja przekroczyła plany w zakresie liczby wyprodukowanych rakiet, systematycznie zwiększa też wykorzystanie przeciwko Ukrainie pocisków balistycznych i dronów uderzeniowych nowych generacji. Powiadomił o tym 10 sierpnia przedstawiciel HUR Wadym Skibicki. Rosjanie mają produkować miesięcznie średnio 10–20% więcej rakiet niż planowali, jednak w przypadku pocisków manewrujących Ch-101 i Ch-35 produkcja w lipcu wyniosła odpowiednio 140% (87 sztuk) i 200% (brak danych). Do końca lipca mieli także wykonać roczny plan produkcyjny pocisków manewrujących Oniks (60 sztuk) i hipersonicznych Cirkon (33 sztuki). Wstrzymali natomiast produkcję pocisków hipersonicznych Kindżał, najprawdopodobniej by je dopracować, oraz manewrujących Ch-32 (Skibicki nie wspomniał, że pociski te powstawały poprzez modernizację sowieckich Ch-22, które mogły zarówno nie spełnić oczekiwań, jak i ulec wyczerpaniu). Rosnąć ma również produkcja słabszego, lecz szybszego i tańszego ekwiwalentu pocisku 9M723 do systemu Iskander-M (produkcja w lipcu 65 sztuk wobec planowanych 60) – rakiety balistycznej RM-48U do systemu S-400 (w sierpniu ma powstać 40 sztuk). 

Lipiec był rekordowy w br. pod względem liczby wykorzystanych przez agresora pocisków balistycznych i hipersonicznych, których mieli użyć 198 (w czerwcu 134, w maju 107, a w kwietniu 61) oraz drugi pod względem pocisków manewrujących (153 wobec 157 w lutym). Aczkolwiek w ocenie HUR wpłynęło to na zmniejszenie rosyjskich zapasów rakiet (w przypadku Iskander-M do 130), nie należy spodziewać się zaprzestania ataków, a co najwyżej okresowego zmniejszenia liczby użytych pocisków. W sierpniu ma też powstać 11 tys. dronów uderzeniowych, przy czym trwa rekonfiguracja produkcji, w rezultacie której podstawowymi produktami będą bezzałogowce z napędem turboodrzutowym Gerań-4 i Gerań-5. W ich przypadku głównym problemem, z którym mierzy się Rosja, jest konieczność rozwinięcia produkcji silników, dotychczas kupowanych w Chinach.

osw.waw.pl


Rosyjskie Ministerstwo Obrony nadal twierdziło 11 sierpnia, że siły rosyjskie oczyszczają Łyman. Źródło donoszące o rosyjskim zachodnim ugrupowaniu sił poinformowało 11 sierpnia, że siły rosyjskie przejęły około połowy Lymana i że walki trwają w pozostałej części miasta. ISW nie zaobserwowała dowodów na obecność Rosji w Łymanie. Źródło donosi, że Drobysheve (północny zachód od Słowiańska) i Yarova (na północ od Słowiańska) pozostają kwestionowane „szare strefy”.

Siły rosyjskie przeprowadziły niedawno misje infiltracyjne w rejonie taktycznym Kostyantyniwka-Drużwówka. Geolokalizowane nagranie opublikowane 10 sierpnia pokazuje siły ukraińskie uderzające w rosyjskie pozycje na południowy zachód od Stinky (na północ od Kostyantynivki) i w Chervone (na północny wschód od Kostiantyniwki) po tym, co ocenia ISW, to rosyjskie misje infiltracyjne. Rosyjscy milblogerzy twierdzili 11 sierpnia, że siły rosyjskie zajęły Mołocharkę (północ od Kostyantyniwki) i Osykove (północny zachód od Kostyantynivki) i posunęły się na północ od Mołocharki, na południe od Iżewki (północ od Kostyantyniwki), w południowej Ołeksijewie-Drużkiwce (północny zachód od Kostyantyniwki), i na północny zachód od Torty.

Siły ukraińskie podobno kontratakują i uderzają w rosyjskich infiltratorów w rejonie taktycznym Kostyantyniwka-Drużkiwka. Zrzeszony w Kremlu rosyjski milblogger stwierdził 10 sierpnia, że siły ukraińskie utrzymują pozycje w Mykołajpillii (na zachód od Kostiantyniwki), z których małe ukraińskie grupy atakują na południe i wschód.

Geolokalizowane nagranie opublikowane 10 sierpnia pokazuje siły ukraińskie uderzające w rosyjskie lekkie skupisko pojazdów zmotoryzowanych w pobliżu okupowanej Maływki (około 15 kilometrów od linii frontu). 
 

(...)

Rosyjscy milblogerzy nadal twierdzą o rosyjskich postępach w zachodnim Obwodzie Zaporoskim. Rosyjski milbloger twierdził 10 sierpnia, że siły rosyjskie oczyściły Plawniego (na zachód od Orichowa). ISW zaobserwowało dowody rosyjskich infiltracji do północnego Plawni, ale nie rosyjskich postępów. Inny rosyjski milbloger twierdził, że siły rosyjskie próbują wykonać podwójną otulność Orichowa, biorąc pod uwagę, że siły rosyjskie pochwyciły Nowodaniłowkę (na południe od Orichowa). Inny rosyjski milblogger twierdził 11 sierpnia, że rosyjskie postępy w Małej Tokmaczce (na południowy wschód od Orichowa) i Nowodaniwickiej (na południe od Orichowa) sugerują, że siły rosyjskie wkrótce otulą lub okrążą Orichiw. ISW nie zaobserwowała dowodów na rosyjskie postępy w ani osadnictwie, ani na rosyjskim otoczeniu.

understandingwar.org


Sprawa 21-letniej Sofii Wierszyniny wywołała ogromne poruszenie. Pod pseudonimem scenicznym "Sonya Marmieładova" pochodząca z Moskwy piosenkarka zarabiała krocie dzięki treściom publikowanym na Telegramie i OnlyFans. Mogła pozwolić sobie na luksusowy styl życia i miała dziesiątki tysięcy fanów. Ale wtedy państwo zapukało do jej drzwi.

Sofię skazano za rozpowszechnianie treści pornograficznych. O włos uniknęła kary więzienia, ponieważ okazała skruchę. Otrzymała grzywnę w wysokości około 50 tys. euro, trzyletni wyrok w zawieszeniu i zakaz korzystania z internetu. Prokurator wnioskował o karę trzech i pół roku pozbawienia wolności w kolonii karnej! Złoty iPhone 16 Pro Max należący do Sofyi nadal został skonfiskowany, ale zabawki erotyczne i akcesoria, które posłużyły jako dowody, zostały zwrócone.

Sofya nie jest odosobnionym przypadkiem. Inna modelka i influencerka, Diana Shurygina (27 l.), wciąż przebywa w areszcie i oczekuje na proces.

Anastazja Oysaannikova (24 l.), znana pod pseudonimem "Nastya Chołod", również została aresztowana pod zarzutem nielegalnej produkcji i dystrybucji materiałów pornograficznych. Ona i Diana tworzyły treści dla dorosłych w serwisie OnlyFans, zarówno razem, jak i osobno.

W tym samym czasie z rosyjskiego internetu zniknęła znaczna część ogólnodostępnych treści erotycznych. Platformy usuwały treści, blokowano strony internetowe, a kontrola państwa nad sferą online uległa dalszemu rozszerzeniu.

(...)

Postępowanie przeciwko modelkom OnlyFans opiera się na artykule 242 rosyjskiego kodeksu karnego, który kryminalizuje produkcję i dystrybucję treści pornograficznych. Jednak kluczowa nowelizacja ustawy nastąpiła w 2022 roku, kilka miesięcy po rozpoczęciu rosyjskiej wojny agresji na Ukrainę.

Wtedy zaostrzono przepisy: wcześniej objęto dystrybucję za pośrednictwem środków masowego przekazu, ale teraz wyraźnie uwzględniono publikację i dystrybucję w internecie. Ułatwia to śledczym podejmowanie działań przeciwko treściom na platformach takich jak OnlyFans, Pornhub, Telegram czy portalach z kamerkami internetowymi.

onet.pl\Bild


W Holandii ekshumowano szczątki pierwszego przywódcy Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) Jewhena Konowalca; wkrótce zostaną one sprowadzone do Ukrainy i pochowane na Narodowym Cmentarzu Wojskowym pod Kijowem - powiadomił we wtorek prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.

Konowalec, oficer Ukraińskich Strzelców Siczowych i pułkownik armii Ukraińskiej Republiki Ludowej, który zginął z rąk sowieckiego agenta w 1938 r., pochowany był na cmentarzu Crooswijk w Rotterdamie.

"Prochy Jewhena Konowalca zostaną sprowadzone do Ukrainy i ponownie pochowane na Narodowym Wojskowym Cmentarzu Memorialnym. Ceremonia pożegnalna odbędzie się w Patriarszym Soborze Zmartwychwstania Chrystusa Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego w Kijowie. Wszystkie szczegóły zostaną podane w późniejszym terminie" - napisał szef państwa w serwisach społecznościowych.

Zełenski poinformował, że na jego polecenie kwestiami organizacyjnymi, związanymi z ekshumacją i sprowadzeniem prochów do Ukrainy, zajmowali się: szef kancelarii prezydenckiej Kyryło Budanow, minister spraw zagranicznych Andrij Sybiha oraz szef Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej (UINP) Ołeksandr Ałfiorow i ich zespoły.

Według komunikatu kancelarii Zełenskiego w ceremonii w Rotterdamie uczestniczyli: zastępczyni szefa Biura Prezydenta Iryna Wereszczuk, ambasador Ukrainy w Holandii Andrij Kostin, szef UINP Ałfiorow, przedstawiciele ukraińskiej społeczności w Holandii i organizacji skautowej Płast, Ukraińskiej Wspólnoty Strzeleckiej Kanady i Ukraińskiego Zjednoczenia Narodowego Kanady, a także duchowieństwo Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego.

Konowalec zginął w 1938 r. w Rotterdamie z rąk sowieckiego agenta Pawła Sudopłatowa. Konowalec był znanym działaczem politycznym i wojskowym, oficerem Ukraińskich Strzelców Siczowych. Był też pułkownikiem armii Ukraińskiej Republiki Ludowej (URL) i współzałożycielem Ukraińskiej Organizacji Wojskowej (UWO) - protoplasty OUN oraz pierwszym przywódcą organizacji OUN.

W maju władze ukraińskie sprowadziły do kraju z Luksemburga i pochowały na Narodowym Cmentarzu Wojskowym prochy innego działacza OUN, Andrija Melnyka i jego małżonki.

Po rozłamie w OUN w 1940 r. Melnyk został przewodniczącym frakcji melnykowców, która była mniej radykalna od skrzydła banderowców Stepana Bandery. Według historyków to w środowisku banderowców powstał pomysł rozwiązania problemów polsko-ukraińskich metodą czystki etnicznej.

PAP