Według rozeznania Delegatury Rządu na Kraj na początku 1944 roku siły UPA miały wynosić około 40 tys. osób. Oczywiście aparat propagandowy OUN-UPA z właściwą sobie przesadą głosił, że „Jest nas milion!” - co, biorąc pod uwagę ukraińską ludność Galicji i Wołynia, na której UPA bazowała, werbunek do SS „Galizien” i innych formacji kolaboranckich, przymusowy nabór młodzieży do robót w Niemczech oraz wcześniejszą mobilizację, dokonaną w 1941 roku przez władze radzieckie - jest nieprawdopodobne.
(...)
Prawdą jest natomiast, że UPA dysponowała nadmiarem broni i amunicji, w którą zaopatrywała się różnymi sposobami. Posiadała polską broń z 1939 roku, radziecką z rozbitych armii, włoską, węgierską, słowacką oraz niemiecką uzyskaną półlegalnie lub po prostu kupioną. Miała własną artylerię oraz pewną liczbę czołgów, rusznikarnie, warsztaty naprawcze i wytwórnie min, granatów, a nawet moździerzy (derkaczy).
Tak stosunkowo liczna (ok. 40 tys.), uzbrojona i hojnie przez hitlerowców (o czym szerzej za chwilę) wyposażona UPA stała się w niektórych rejonach Ukrainy Zachodniej jedyną władczynią terenu. „Tam, gdzie stały gęsto bandy banderowskie - pisze P. Werszyhora w innej swej pracy pt. Operacja San-Wisła (Warszawa 1968) - drobne grupy partyzantów (radzieckich) prawie nie mogły działać. Dobrze znając miejscowość, mając we wszystkich wioskach agentów i łączność, bandyci zręcznie i bezlitośnie likwidowali nasze drobniejsze grupy(...)”. Banderowcy w krótkim czasie rozprawili się także z dotychczas pozostającym przy życiu aktywem radzieckim. „Cały były radziecki aktyw zlikwidowany” - donosił 17 kwietnia 1944 roku z Wołynia dowódca zgrupowania partyzanckiego I.A. Artiuchow. Z tej samej informacji dowiadujemy się, że banderowcy likwidowali nie tylko aktywistów radzieckich narodowości ukraińskiej i ich rodziny, ale także rodziny tych osób, które gościły w swoich domach partyzantów radzieckich. Komentując to wydarzenie, banderowiec Borys Łewyćkyj pisze: „Działania UPA skierowane przeciw komunistycznym partyzantom, których rola w walce przeciwko niemieckim oddziałom z każdym miesiącem zwiększała się, przyniosły znaczny uszczerbek radzieckim operacjom militarnym. W konkurencyjnej walce ... silniejsze oddziały UPA zwyciężały w walkach z małymi komunistycznymi grupami partyzanckimi”.
UPA najhałaśliwiej reklamowała się wśród Ukraińców jako wróg Polaków. Uważając między innymi polskie powiaty hrubieszowski, włodawski i chełmski za „integralną część wolnej Ukrainy”, banderowcy w swej ulotce pisali: „Będziemy dążyć do tego (podobnie jak na Wołyniu i w Galicji - E.P.), by raz na zawsze pozbyć się z naszych ziem wrogiej polskiej ludności, która przeszkadza nam w walce z bolszewikami ... . A więc rzeź! I to było szczere i prawdziwe.
Edward Prus - Atamania UPA