Pozostały jednak przeszkody prawne, polityczne i dyplomatyczne. Najważniejszą barierą do przełamania było tzw. „Porozumienie 1-2-3”, zawarte ze Stanami Zjednoczonymi jeszcze w 1974 roku. Porozumienie to zabraniało Korei Południowej angażowania się we wzbogacanie uranu (lub przetwarzanie zużytego plutonu) oraz wykorzystywania materiałów rozszczepialnych pochodzenia amerykańskiego do celów wojskowych (w tym do napędu okrętów). Umowa ta została przedłużona na kolejne 20 lat w 2015 roku, dając już Koreańczykom możliwość przyszłego wzbogacania uranu do poziomu 20%, po konsultacjach ze Stanami Zjednoczonymi, a także prawo do kontynuowania piroprzetwarzania materiałów rozszczepialnych dla celów cywilnych.
Południowokoreański rząd od kilku lat stara się o jeszcze szersze zniesienie tych obostrzeń, wskazując przede wszystkim na program jądrowy realizowany obecnie przez Koreę Północną oraz na plany budowy przez to państwo własnych okrętów o napędzie jądrowym. Program ten zresztą od kilku lat wyraźnie przyspieszył, prawdopodobnie przez bliższą współpracę z Rosją. Rosjanie nowymi technologiami spłacają bowiem północnokoreańską pomoc w prowadzeniu wojny na Ukrainie.
Przełom w podejściu Amerykanów do południowokoreańskich zabiegów nastąpił po oficjalnej wizycie Donalda Trumpa w Korei Południowej 29 października 2025 roku. Podczas tej wizyty prezydenci obu krajów ogłosili bowiem „nowy rozdział w sojuszu między Stanami Zjednoczonymi a Koreą Południową, będący fundamentem pokoju, bezpieczeństwa i dobrobytu na Półwyspie Koreańskim i w regionie Indo-Pacyfiku”. Miesiąc później Biały Dom wyraził zgodę na dokonanie przeglądu „Porozumienia 1-2-3”, co teoretycznie oznacza zgodę Amerykanów na rozpoczęcie budowy okrętu podwodnego z napędem atomowym przez Koreańczyków.
Jednak Trump nie zrobił tego bezinteresownie. Jego zgoda daje bowiem Koreańczykom możliwość budowania atomowych okrętów podwodnych, ale … tylko w Stanach Zjednoczonych. Donald Trump wskazał przy tym konkretnie na stocznię amerykańskiej marynarki wojennej Philadelphia Naval Shipyard w Filadelfii, wiedząc, że południowokoreańska grupa Hanwha Ocean niedawno przejęła tę firmę za 100 milionów dolarów.
(...)
Donald Trump w tych swoich pomysłach zignorował jednak trzy fakty. Po pierwsze stocznia Philadelphia Naval Shipyard nie jest przygotowana do budowy okrętów podwodnych i w ogóle jednostek pływających wykorzystujących napęd atomowy. Po drugie grupa Hanwha Ocean, owszem, zamierzała inwestować w Filadelfii, ale tylko w celu budowy tam dużych komercyjnych statków nowej generacji oraz statków do transportu skroplonego gazu ziemnego (LNG). Plany zakładały również stworzenie dużego centrum logistycznego wsparcia i konserwacji dla jednostek pływających.
Po trzecie Korea Południowa już udowodniła, że potrafi budować i wykorzystywać okręty podwodne. Jej marynarka wojenna wykorzystuje bowiem aż 21 takich jednostek pływających i to trzech typów, z których tylko pierwszy był wyprodukowany w Niemczech. Reszta była budowana w dwóch południowokoreańskich stoczniach Hyundai Heavy Industries i Hanwha Ocean (wcześniej znanej jako Daewoo Shipbuilding & Marine Engineering).
Wśród nich są:
- dziewięć okrętów podwodnych typu KSS-I/Jang Bogo powstałych na bazie niemieckich okrętów typu 209-1200 (wprowadzonych do służby w latach 1993-2001);
- dziewięć okrętów podwodnych typu KSS-II/Sohn Won-yil powstałych na bazie niemieckich okrętów typu 214 (oddanych do służby w latach 2007-2020);
- trzy okręty podwodne typu KSS-III/Dosan An Changho już w pełni południowokoreańskie (dostarczone w latach 2018–2021).
(...)
Koreańczycy są więc pewni, że będą w stanie samodzielnie zbudować dla siebie okręty podwodne z napędem atomowym. Południowokoreańskie ministerstwo obrony pokazało to w opublikowanym niedawno raporcie „Podstawowy plan rozwoju okrętu podwodnego o napędzie atomowym Republiki Korei”.
Zakłada się w nim ambitnie, że pierwszy taki okręt zostanie zwodowany około 2035 roku i wprowadzony do służby przed 2040 rokiem. Jak na razie ujawniono, że reaktory atomowe dla okrętów Jangbogo-N będą zasilane uranem niskowzbogaconym (poniżej 20%), a więc, jak zauważył francuski portal „Zone militaire”, podobnie jak reaktory napędzające nowe francuskie okręty podwodne typu Suffren (zbudowane w ramach programu Barracuda). Zostanie więc zastosowane rozwiązanie różniące się od rozwiązań stosowanych w Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych i Federacji Rosyjskiej.
Tam reaktory atomowe są bowiem zasilane wysokowzbogaconym (do poziomu 90%) paliwem jądrowym HEU (Highly Enriched Uranium). Zastosowanie takiego uranu mogłoby więc zostać uznane za naruszenie umów dotyczących zakazu rozprzestrzeniania broni jądrowej. Bomby atomowe buduje się bowiem z izotopu U-235 – wzbogaconego właśnie powyżej 90%. Takie wątpliwości pojawiły się np. w czasie programu AUKUS (Australia, United Kingdom, United States) zawartego w 2021 roku. Australijczycy zdecydowali się w nim na współpracę przy budowie własnych, atomowych okrętów podwodnych z Amerykanami i Brytyjczykami, a więc na przejęcie stosowanych przez nich technologii jądrowych.
Wybierając inną technologię, Korea Południowa w pewien sposób wymanewrowała administrację Donalda Trumpa. Stosując „francuskie” reaktory oparte na niskowzbogaconym uranie, nie będzie bowiem miała problemów ze spełnieniem zobowiązań wynikających z Układu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej. Dodatkowo Korea Południowa zgadza się na kontrolowanie całego procesu pozyskiwania i zarządzania niskowzbogaconym uranem ze Stanami Zjednoczonymi i Międzynarodową Agencją Energii Atomowej (MAEA). Koreańczycy godzą się nawet, by to agencja MAEA ustanowiła system zabezpieczeń na ich przyszłych okrętach podwodnych o napędzie atomowym.
(...)
W planie podkreślono również znaczenie całego programu dla południowokoreańskiej gospodarki. Koreańczycy nie chcą (...), by za ich pieniądze rozwijał się przemysł amerykański, tak jak próbuje im to narzucić Donald Trump. W swoim planie zaznaczają (...), że program budowy atomowych okrętów podwodnych pozwoli na stworzenie 40 tysięcy wysoko wykwalifikowanych i stabilnych miejsc pracy oraz fundamentalnie wzmocni regionalną konkurencyjność przemysłową i potencjał wzrostu.
Natomiast „technologie pozyskane i infrastruktura powstała dzięki budowie okrętów podwodnych o napędzie atomowym rozprzestrzenią się na pokrewne gałęzie przemysłu i staną się kluczowym motorem rozwoju krajowej struktury przemysłowej”.
defence24.pl
