WELT: - Paul Bija od ponad 40 lat jest rządzącym w sposób dyktatorski prezydentem Kamerunu. Jego przeciwnicy, którzy być może mają nadzieję, że jego prezydentura dobiegnie końca ze względu na wiek, od lat są rozczarowani — Bija ma 93 lata i nadal rządzi. Jaka jest różnica w porównaniu z Rosją pod rządami Putina?
Jekaterina Schulmann /jest cenioną rosyjską politolożką - red./: Model polityczny Rosji jest, zgodnie z typologią reżimów, jednym z najbardziej banalnych spośród istniejących systemów. Rosja jest opartą na zasobach autokracją personalistyczną. Posiada zasoby naturalne, wydobywa je z ziemi, sprzeda gdzieś, a zyskami zaspokaja potrzeby swoje i swojego otoczenia. Pozostawia ludziom niewiele — tyle, by byli jednocześnie biedni i wdzięczni. To wszystko. Cała władza skupia się w rękach przywódcy i jego najbliższego otoczenia. Nie widzę najmniejszej różnicy w stosunku do Kamerunu.
Wielu politologów określa tę formę reżimu jako naturalną, w pewnym sensie jako pierwotny stan systemów. Powstaje ona zupełnie sama. Utrzymanie demokracji jest natomiast jak mycie zębów: jeśli tego nie robisz, dostajesz próchnicy. Oznacza to, że musisz regularnie przeprowadzać wybory, wymieniać przywódców, przestrzegać praw — czyli sięgać po szczoteczkę dwa razy dziennie. Ale to wymaga wysiłku.
- Chociaż takie prognozy pojawiały się już wielokrotnie, wydaje się, że w Rosji rzeczywiście wiele się teraz zmienia. Gospodarka ma się źle, Ukraina coraz częściej atakuje rosyjskie miasta. Czy znaleźliśmy się w punkcie zwrotnym?
Rzeczywiście, ostatnio obserwujemy pewne przemiany w kraju. Rok 2022 był szokiem dla systemu, Rosja zaatakowała Ukrainę. Rok 2023 stał się rokiem dostosowania: w kraju zapanowała pewna euforia, ponieważ dostosowanie do nowych okoliczności zakończyło się sukcesem, a ten szokujący rok nie doprowadził do załamania systemu. Wszystko było w porządku: front i gospodarka funkcjonowały, dochody rosły. Rok 2024 stał się okresem dostosowania do normalności. Zrozumiano, że wojna tak szybko się nie skończy, ale to nie miało znaczenia, bo przecież żyło się nieźle.
- Jak długo trwała ta akceptacja?
Rok 2025 stał się tym, w którym zdolność adaptacyjna zaczęła osiągać swoje granice. System zmęczył się ciągłą koniecznością dostosowywania się. Do tego doszły zawiedzione nadzieje: Donald Trump, wbrew początkowym oczekiwaniom, nie doprowadził do zakończenia wojny na warunkach rosyjskich. To w 2025 r. sytuacja uległa zmianie.
(...)
- Jak wojna zmieniła rosyjskie przywództwo?
Są pewne zjawiska, które obserwuję od początku tego roku. Śledzę oznaki narastającej dysfunkcji administracyjnej. Nie wypatruję oznak protestów, bo ich nie będzie. Zamiast tego obserwuję, czy machina jest w stanie sama się utrzymać i czy polecenia władz są wykonywane.
I widzę, że od około dwóch lat nasilają się represje wobec samego aparatu, wobec elit. Aresztowania idą w parze z konfiskatami. A te konfiskaty mają obecnie miejsce na masową skalę. Majątek lokalnych gubernatorów, byłych posłów lub sędziów jest konfiskowany, inni są skazywani, popadają w niełaskę, trafiają do więzienia. To podważa poczucie bezpieczeństwa elit.
(...)
- Dziewiątego maja Putin zasugerował, że wojna w Ukrainie zbliża się ku końcowi. Czy to możliwe? Czy mógłby zakończyć wojnę?
Tak, absolutnie! Niektórzy z moich kolegów są przekonani, że Putin nie może tego zrobić, ponieważ zainwestował tak wiele, i dlatego musi kontynuować. Ja jednak nie widzę ani jednej przeszkody politycznej dla zakończenia wojny w dowolnym momencie. Biorąc pod uwagę wszystko, co wiemy o nastrojach w Rosji, zakończenie wojny bez względu na warunki wywołałoby euforię. Dopóki Krym pozostaje rosyjski, wszystko inne nie ma znaczenia.
Rosjanie są całkowicie obojętni wobec zdobytych terytoriów. Gdyby Putin zakończył wojnę, a następnie przeprowadził wybory parlamentarne, miałby zapewnione 80 proc. poparcia, i to uczciwe, prawdziwe 80 proc. Ludzie byliby tak wdzięczni, tak szczęśliwi. Ta euforia nie trwałaby wiecznie, ale z pewnością dałaby impuls starzejącemu się systemowi. Tak więc, tak, Putin mógłby zakończyć wojnę. Drugie pytanie: czy Putin to zrobi? Nie mam pojęcia. Mówię to jako ekspertka. Nie wiem. Nie uważam tego za szczególnie prawdopodobne, ale jest to całkowicie możliwe.
onet.pl\Die Welt