W nocy z niedzieli na poniedziałek Rosja przeprowadziła intensywny, ponad czterogodzinny atak z powietrza na Kijów i inne ukraińskie miasta. W wyniku uderzenia drona w płomieniach stanął dach Soboru Zaśnięcia Matki Bożej części kompleksu klasztornego Ławra Peczerska, którego najstarsze fragmenty powstały w XI w. Od 1990 r. obiekt znajduje się na liście światowego dziedzictwa UNESCO.
Według dyrekcji klasztoru udało się uratować zabytkowe ikony i inne bezcenne artefakty, spłonęło ok. 800 m kw. dachu Soboru Zaśnięcia Matki Bożej.
Jak w rozmowie z PAP ocenił prof. Roman Baecker, z Wydziału Nauk o Polityce i Bezpieczeństwie Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, rosyjski atak na Ławrę Peczerską jest przykładem ślepej zasady odwetu – za wszelką cenę i nieuwzględniającego żadnych kosztów. Jak przypomniał ekspert, w ub. tyg. ukraińskie drony uderzyły w historyczne muzeum wojenne na Krymie i zniszczyły panoramę „Obrona Sewastopola”, porównywalną do Panoramy Racławickiej. – Ten ogromny obraz był jednym z symbolicznych elementów tradycji rosyjskiej obrony przed wrogiem zewnętrznym. Atak na Ławrę Peczerską jest odpowiedzią na ten krymski. To jednak odpowiedź całkowicie nieracjonalna – wskazał i wyjaśnił, że zaatakowano zabytkowy kompleks klasztorny ważny dla całego prawosławia, a więc nie tylko dla ukraińskiego. Ławra Peczerska jest bowiem ważnym symbolem także dla rosyjskich prawosławnych. W 2013 r. odbyły się w niej centralne uroczystości 1025. rocznicy chrztu Rusi z udziałem Putina i patriarchy Cyryla. Do 2023 r. zarządzali nią prorosyjscy mnisi należący do Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Moskiewskiego nie ukrywający swojej sympatii do Putina i byłego prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza.
(...)
Kolejny rozmówca PAP, Bartosz Cichocki, były ambasador RP w Kijowie, Instytut Wschodniej Flanki, zapytany o to, czy atak na Ławrę pogorszy i tak już pogarszające się nastroje w Rosji, wyraził zdanie, że rosyjska propaganda znajdzie sposób, żeby przedstawić to swojemu społeczeństwu tak, żeby wyciągnąć z tego korzyść. Jak dodał, będzie miała o tyle łatwej, że Kijów odebrał Ławrę Patriarchatowi Moskiewskiemu i nadal są tam relikwie świętych prawosławia moskiewskiego.
– Tam faktycznie był konflikt. Gdy rozmawiałem z ludźmi, opowiadali przedziwne rzeczy. Mieli umysły opanowane przez mocarstwową propagandę rosyjską. Kijów musi pomyśleć nie tylko o metodach prawno-prokuratorsko-sądowych, ale też o tym, jak te umysły odzyskać, szerząc prawdę. Tutaj jest duża rola dla Cerkwi Prawosławnej Ukrainy – przekonywał Cichocki.
(...)
Podczas Pomarańczowej Rewolucji w grudniu 2004 r. część duchowieństwa Ławry błogosławiła prorosyjskiego kandydata Wiktora Janukowycza. Na przełomie 2013 i 2014 r., w czasie Euromajdanu, deklarowała lojalność wobec obalanej władzy. Symbolem tego impasu stało się wystąpienie ówczesnego namiestnika Ławry, metropolity Pawła, który publicznie porównał Wiktora Janukowycza do Chrystusa niosącego krzyż, a protestujących z Majdanu nazwał „siłami demonicznymi”.
Gdy po aneksji Krymu w marcu 2014 r. wybuchł konflikt w Donbasie, metropolita Paweł odmawiał nazywania Rosji agresorem.
(...)
Sytuacja zaostrzyła się jeszcze bardziej w 2019 r., gdy Prawosławny Kościół Ukrainy uzyskał niezależność od Patriarchatu Moskiewskiego. Ławra zamieniła się wtedy w punkt zapalny, przed którym dochodziło do protestów ukraińskich aktywistów domagających się usunięcia stamtąd prorosyjskich mnichów.
Napięcia nasiliły się jeszcze bardziej po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji na Ukrainę w lutym 2022 r. Po jednym z incydentów w czasie nabożeństwa Służba Bezpieczeństwa Ukrainy przeprowadziła przeszukania obiektów cerkiewnych i w niektórych celach zakonników ujawniono literaturę negującą istnienie Ukrainy, rosyjskie paszporty, a także duży depozyt gotówki w hrywnach i rublach.
Wiosną 2023 r. ukraiński resort kultury wypowiedział umowę dzierżawy Dolnej Ławry, odmawiając przedłużenia prawa do bezpłatnego użytkowania obiektów przez ukraińską cerkiew patriarchatu moskiewskiego. Odbył się też proces metropolity Pawła, nazywanego przez ukraińskie media „Paszą Mercedesem”, ze względu na jego słabość do luksusu. Sąd objął go aresztem domowym, a prokuratura przedstawiła zarzuty wzniecania nienawiści na tle religijnym oraz usprawiedliwiania rosyjskiej agresji.
PAP