czwartek, 13 czerwca 2024



Arkadij Złoczewski, prezes Rosyjskiego Związku Zbożowego (RZZ), alarmuje, że wiosenne przymrozki spowodowały utratę dziesiątek milionów plonów w największych regionach rolniczych Rosji, co doprowadzi do masowego bankructwa małych i średnich gospodarstw rolnych w nadchodzącym sezonie rolniczym.

— W sumie ucierpiało 1,5 mln hektarów zasiewów. Tak późnych mrozów nie mieliśmy od ponad 100 lat. Straty są już dość znaczne — powiedział Złoczewski.

Według jego szacunków w wyniku przymrozków ucierpiało aż 30 proc. obszarów obsianych zbożami ozimymi w 23 regionach Rosji, co pozbawi rolników aż 18 mln ton zbiorów zbóż.

— Prognozy zbiorów zbóż spadły z 145 mln ton do maksymalnie 125-130 mln ton. Natomiast zbiory samej pszenicy spadły z 93-95 mln ton do maksymalnie 80-82 mln ton — powiedział Złoczewski na konferencji w Moskwie.

Utrata plonów nie będzie katastrofą dla konsumentów, ale mocno uderzy w rolników, którzy staną w obliczu utraty możliwości eksportu swoich produktów.

— Zmniejszenie potencjału eksportowego to cios dla rolników. Uprawa pszenica już wcześniej była mało opłacalna, a przymrozki doprowadzą do jeszcze wyższych kosztów produkcji — powiedział Złoczewski.

(...)

Jednocześnie według szacunków RZZ tylko 60 proc. obszarów dotkniętych przymrozkami podlega ponownemu zasiewowi, czyli ok. 900 tys. hektarów.

— Mrozy wystąpiły późno i praktycznie nie ma już czasu na podsiew. Jeśli dojdzie do podsiewu, oznacza to późne zbiory i w zależności od warunków panujących podczas zbiorów, możemy stracić więcej, ponieważ część plonów trafi pod śnieg — wyjaśniał Złoczewski.

onet.pl


Doniesienia z Rosji wskazują, że wzrost stymulują głównie działania wojenne, które generują popyt na towary i usługi militarne. Do tego dochodzą dotacje, które stabilizują gospodarkę, a także agresywna polityka państwa. "Rosyjska gospodarka stopniowo staje się zmilitaryzowana" — napisali w maju eksperci z londyńskiego think tanku Centre for Economic Policy Research (CEPR).

"Niektóre sektory i regiony stały się beneficjentami nowej, wojennej gospodarki Rosji" — stwierdzili.

Według badaczy od jesieni 2022 r. do wiosny 2024 r. produkcja w branżach związanych z wojną wzrosła o 60 proc. W tym samym czasie produkcja w innych sektorach pozostała na tym samym poziomie. Na redystrybucji bogactwa korzystają niektóre z najbiedniejszych regionów Rosji.

"Wojna zaoferowała wielu ludziom wyższą mobilność społeczną, która nie była możliwa w poprzednich dziesięcioleciach reintegracji Rosji z globalną gospodarką" — napisali badacze CEPR, odnosząc się do upadku Związku Radzieckiego.

Według raportu Banku Finlandii opublikowanego w styczniu gospodarstwa domowe w regionach, w których wzrosła rekrutacja wojskowa, od początku wojny odnotowały wyższe depozyty. Badanie wykazało, że od sierpnia 2022 r. do sierpnia 2023 r. w biednych regionach, w których więcej mężczyzn bierze udział w wojnie, depozyty bankowe wzrosły o ok. 30 proc. — przewyższając 20-procentowy wzrost w innych częściach kraju.

Ekonomista rozmawiający z Radiem Wolna Europa powiedział, że wzrost zamożności może utrudnić Kremlowi wycofanie się z wojny, ponieważ oznaczałoby to również spowolnienie produkcji związanej z wojskiem. Jak powiedział ekonomista Andriej Jakowlew z Centrum Studiów Rosyjskich i Euroazjatyckich Davisa na Uniwersytecie Harvarda, żołnierze z biednych regionów, którzy są teraz na linii frontu, mogą doświadczyć spadku dochodów, ponieważ po powrocie do domu będą mieli niewiele perspektyw.

(...)

Rosyjska armia oferuje żołnierzom kontraktowym ogólnokrajową premię wpisową w wysokości 195 tys. rubli, czyli 8,9 tys. zł, natomiast pensje zaczynają się od 210 tys. rubli miesięcznie (ponad 9,4 tys. zł). Dla porównania, według obliczeń Bloomberga, pracownicy stosunkowo dobrze opłacanego rosyjskiego sektora paliwowo-gazowego otrzymali w pierwszych dwóch miesiącach roku średnio ok. 125 tys. 200 rubli miesięcznego wynagrodzenia (niecałe 6 tys. zł).

businessinsider.com.pl


Gazprom po dziesięciu latach przeniósł siedzibę z Moskwy do Petersburga, do centrum biurowego Łachta Centr. Tamtejsza siedziba Gazpromu kosztowała 1,8 mld dolarów. Ta suma to jedna trzecia straty zanotowanej przez tę firmę w 2023 roku w wysokości 6 mld dolarów, wynikającą z utraty rynku w Europie. Udział Gazpromu na rynku sięgał w 2021 roku 40 procent, by spaść do 8 procent w 2024 roku. Przenosiny Gazpromu do Petersburga pozwolą mu sprzedać nieruchomości w Moskwie w celu wspomożenia budżetu.

Prezydent Władimir Putin powiedział po wizycie w Łachta Centr, że nie rozumie odejścia Europy od gazu z Rosji. – Nie ma w tym formalnej logiki. Nawet tego nie rozumiem. Mówią z góry: Europa nie powinna otrzymywać gazu. Dobrze, w porządku. My przetrwamy, Gazprom to przetrwa. Jednak nie jest to Wam potrzebne. Musicie kupować LNG dostarczany przez ocean w kosmicznych cenach – powiedział Putin w odniesieniu do odejścia Niemiec od gazu rosyjskiego.

biznesalert.pl