poniedziałek, 7 lipca 2025



Nie 1/5, nie 1/3, lecz aż 44,2 proc. - za tyle produkcji energii elektrycznej odpowiadały w czerwcu źródła odnawialne. To nie tylko kolejny rekord w tym roku, po maju ( prawie 39 proc. prądu z OZE) i kwietniu (37 proc.). Według tych wstępnych danych, prezentowanych przez Forum Energii, czerwiec był pierwszym miesiącem w historii, kiedy w Polsce mieliśmy więcej prądu z OZE niż z węgla. Ten drugi odpowiadał za 43,3 proc. produkcji.

Jak czytamy na portalu think-tanku Forum Energii, na czerwcowy "przełom" złożyła się duża produkcja energii z wiatru i słońca. Instalacje biomasowe (także zaliczane do OZE) miały w tym niewielki udział, zaś elektrownie wodne - marginalny. 

Więcej energii słonecznej mieliśmy dzięki dużej liczbie nowych instalacji zbudowanych przez ostatni rok. Według najbardziej aktualnych danych (na początek maja) całkowita moc zainstalowanych w Polsce elektrowni słonecznych wynosiła 23 gigawaty, co oznacza przyrost o 23 proc. rok do roku. Zaś produkcja energii z fotowoltaiki w czerwcu była o prawie 30 proc. wyższa niż rok wcześniej. 

Wiatrakom pomogła zaś przede wszystkim pogoda. Całkowita moc zainstalowana wiatraków była w czerwcu tego roku tylko niespełna 7 proc. wyższa niż przed rokiem. Jednak wyprodukowały one około dwa razy tyle prądu, co w czerwcu 2024 roku. Tak duża produkcja jest latem dość nietypowa, bo zazwyczaj to chłodniejsza połowa roku jest tą bardziej wietrzną. To oznacza też, że wolne tempo, w jakim przybywa nam wiatraków, przekłada się na mniej zielonego prądu zimą.

Jak zwróciła uwagę szefowa Forum Energii Joanna Pandera, 10 lat temu Polska miała duży problem rosnącego zapotrzebowania na energię latem. W 2015 roku duże zapotrzebowanie na prąd połączone z suszą spowodowały poważne problemy dla naszego systemy energetycznego i trzeba było walczyć, by uniknąć blackoutu.

Jak pisze Pandera, wraz z szybkim rozwojem fotowoltaiki, skończyły się nasze letnie problemy z pokryciem zapotrzebowania na energię latem. "Teraz dla odmiany rośnie problem szybko rosnącego zimowego zapotrzebowania na energię" - zauważyła. 

A jak piszą eksperci think-tanku, w obecnych warunkach powtórzenie rekordów OZE zimą będzie trudne, "co przełoży się również na wyższe ceny spotowe energii elektrycznej". W tabeli poniżej widać wyraźnie, że w ostatnich latach letnie miesiące stały się najbardziej "zielone" (dzięki fotowoltaice), a druga część roku nie nadąża za tym tempem zmian.

To - pisze Forum Energii - "konsekwencja słabego rozwoju lądowej energetyki wiatrowej". W ciągu roku przybyło sześciokrotnie więcej mocy z nowych instalacji fotowoltaicznych niż z farm wiatrowych. Powodem powolnego rozwoju lądowej energetyki wiatrowej jest zaś przede wszystkim prawo wprowadzone przez PiS w 2016 roku. Obowiązująca od tego czasu zasada 10H blokowała możliwość budowy wiatraków w odległości nawet 1-1,5 km od domów (10H - 10-krotność wysokości wiatraka). Dopiero w 2023 roku umożliwiono wyjątek od tej reguły i budowanie wiatraków 700 metrów od zabudowań, przy spełnieniu kilku warunków.

To spowodowało niemal zatrzymanie rozwoju energetyki wiatrowej na lądzie. Przez ostatnie lata oddawane do użytku były głównie projekty, które otrzymały odpowiednie zgody jeszcze na starych zasadach. Na nowe farmy wiatrowe, budowane na mocy przepisów o 700 metrach, musimy jeszcze poczekać. Efektem jest to, że latem nasza produkcja energii z OZE stopniowo rośnie, ale zimą rozwój jest bardzo mozolny - bo wiatraków przybywa powoli. 

(...)

Trwa też budowa polskich farm wiatrowych na morzu - pierwszy z nich właśnie został ukończony. Prąd popłynie z nich po raz pierwszy już w przyszłym roku, a przez kolejne 5 lat zbudowanych ma być prawie 6 gigawatów morskich farm wiatrowych. To ponad połowa mocy wszystkich lądowych wiatraków, które mamy obecnie w Polsce. Do tego na morzu wieje więcej, więc te turbiny będą produkować więcej prądu niż lądowe. 

W najbliższych latach szybko powinien rozwijać się też sektor magazynowania energii - zarówno w skali przemysłowej, jak i w domowych magazynach. Według niektórych przewidywań można spodziewać się tu podobnego boomu, jak ten na domową fotowoltaikę w ostatnich latach (o ile rząd nie wprowadzi skrajnie niekorzystnych przepisów dla domowych magazynów).

Magazynowanie energii pozwoliłoby nam lepiej radzić sobie z rosnącym problemem - przymusowym wyłączeniem części OZE. W czerwcu jego skala była rekordowa. Jak tłumaczy Forum Energii, redukcji pracy OZE (przede wszystkim wielkoskalowych instalacji fotowoltaicznych) jest wynikiem "konieczności utrzymania stabilności systemu elektroenergetycznego, niskiej elastyczności pracy źródeł węglowych i utrzymania ich pracy na minimum technicznym".

Elektrownie węglowe nie są przystosowane do tego, by być w szybkim tempie włączane i wyłączane. Gdy w ciągu dnia rośnie produkcja energii słonecznej, praca jednostek węglowych jest ograniczana. Ale ich produkcja nie może spaść do zera, jeśli mają zwiększać produkcję, gdy zachodzi słońce. Efektem jest to, że w okolicy południa część prądu z fotowoltaiki nie "mieści" się w systemie i jest ona odłączana. Ale kiedy na dużą skalę zaczną działać magazyny energii, to ten nadmiar w ciągu dnia będzie wykorzystany do ładowania baterii, a te oddadzą prąd wieczorem. 

gazeta.pl


Prezydent Rosji Władimir Putin wydaje się próbować zwiększyć rekrutację ochotników wśród ludności rosyjskiej, prawdopodobnie z powodu słabnącego krajowego poparcia dla wysiłków Kremla w zakresie kryptomobilizacji. Putin wziął udział w forum „Wszystko dla zwycięstwa” zorganizowanym przez Front Ludowy (Front Narodnyj, dawniej Wszechrosyjski Front Ludowy) 6 lipca w Moskwie. Front Ludowy to rosyjska koalicja polityczna wspierana przez Ministerstwo Obrony (MoD) i państwo, składająca się z organizacji pozarządowych i partii politycznych, w dużej mierze kierowana przez Jedną Rosję. Putin utworzył Front Ludowy w 2011 roku, gdy był premierem. Front Ludowy monitoruje wdrażanie dekretów Putina i coraz częściej pełni funkcję inicjatywy pomocy wojskowej, zapewniając pomoc rosyjskim żołnierzom walczącym na Ukrainie za pośrednictwem programu „Wszystko dla zwycięstwa”. Organizacja obejmuje również inicjatywę produkcyjną dronów i walki elektronicznej (EW) „Klub Kulibin”, która opracowuje i testuje technologię dla rosyjskiego wojska. Putin twierdził podczas swojego wystąpienia na forum, że Front Ludowy stał się masowym ruchem publicznym z powodu „przytłaczającej większości obywateli rosyjskich”, którzy chcą bronić „zasad i wartości życiowych” przekazywanych z pokolenia na pokolenie, a rosyjskie wojsko cieszy się „powszechnym, ogólnokrajowym poparciem” wśród ludności rosyjskiej. Putin podkreślił wkład, jaki organizacja wniosła do sił rosyjskich na Ukrainie, na przykład dostarczając 110.000 dronów i ponad 14.000 pojazdów. Putin prawdopodobnie próbuje wzmocnić poparcie społeczne dla Frontu Ludowego i wojny, aby zwiększyć dobrowolny nabór wśród obywateli rosyjskich. Skupione przesłanie Putina na rzekomym „przytłaczającym” poparciu ludności rosyjskiej dla sił rosyjskich walczących na Ukrainie sugeruje, że Kreml próbuje zwalczać problemy z dobrowolnym naborem i społecznym poparciem dla wojny. ISW zaobserwowało oznaki, że Kreml zmaga się z utrzymaniem wskaźników dobrowolnego naboru. ISW nadal ocenia, że ​​Putin nadal jest niechętny ogłoszeniu kolejnej częściowej mobilizacji z obawy przed niezadowoleniem wewnętrznym i nadal jest zaangażowany w promowanie działań na rzecz kryptomobilizacji.

(...)

Ukraińska Państwowa Służba Ratownicza poinformowała 6 lipca, że ​​siły rosyjskie przeprowadziły dwa podwójne ataki wymierzone w ukraińskich ratowników podczas nocnych ataków dronów na miasto Charków oraz po ostrzale miasta Chersoń rano 6 lipca. Ostatnie rosyjskie adaptacje technologiczne dronów i taktyki uderzeniowe, takie jak gromadzenie dronów w pobliżu celu przed jednoczesnym uderzeniem, zwiększyły zdolność Rosji do precyzyjnej koordynacji uderzeń i uderzania w zamierzone cele. Ostatnie nocne ataki Rosji coraz częściej skutkowały ofiarami wśród ludności cywilnej, a Rosja najprawdopodobniej celowo atakuje ukraińskich cywilów, w tym za pomocą „podwójnych ataków”, prawdopodobnie mających na celu zabicie ratowników, oraz ataków na wojskowe biura rejestracyjne i poborowe.

(...)

Rosyjska opozycyjna agencja Meduza poinformowała 5 lipca, że ​​Rosstat nie podał danych demograficznych w swoim raporcie „Sytuacja społeczno-ekonomiczna w Rosji” za okres od stycznia do maja 2025 r. Badacz statystyki wyborczej Dmitrij Kobak poinformował pod koniec czerwca 2025 r., że Rosstat odmówił spełnienia jego prośby o dane dotyczące nadmiernej śmiertelności mężczyzn w 2024 r. i miesięcznych zgonów według daty zgonu.

understandingwar.org