czwartek, 28 sierpnia 2025



Dmitrij Miedwiediew postanowił skomentować weto polskiego prezydenta do tzw. specustawy o pomocy Ukraińcom w czasie wojny, a także zapowiedzi wprowadzenia zakazu propagowania banderyzmu w Polsce.

– Butne polaki pokłóciły się z neonazistami z Kijowa o masowe zabójstwo Polaków podczas Rzezi Wołyńskiej. Nowy prezydent Nawrocki, chociaż to zadeklarowany rusofob, trzyma temat krótko i przypilił banderowskich popaprańców na Bankowej. A ci mu odpowiadają w stylu: no tak, może i nie negujemy, że jesteśmy naśladowcami Stepana Bandery, ale to dlatego, że nienawidzimy wszystkiego, co rosyjskie i w praktyce jesteśmy waszymi, polscy panowie, młodszymi braćmi! - napisał w mediach społecznościowych.

Rosyjskiego polityka szczególnie ucieszyła perspektywa odebrania Ukraińcom w Polsce przywilejów wynikających z faktu, że są uchodźcami wojennymi. Miedwiediew przy tym wykorzystał stały element rosyjskiej propagandy,  która utrzymuje, że “polscy panowie” cierpią na kompleks wyższości.

– I nawalają się tak na poważnie już nie pierwszy tydzień, polewając się g**nem z armatek. W ruch poszły groźby pozbawienia ukronazistów tego, co najświętsze - pajdy słoniny i szklanki polskiej wódki, albo i w ogóle wygnania  niedomytych parobków precz z Rzeczypospolitej. A banderowcy w odpowiedzi otworzyli swoje śmierdzące gęby i wrzeszczą o europejskich wartościach i jednoczeniu się przeciwko przeklętym orkom [Rosjanom - belsat.pl]. Tak w skrócie – wyszło to świetnie - dodał.

belsat.pl