– Gdy (rosyjskie elity) zrozumiały, że armia nie jest w stanie w tym roku osiągnąć postawionych jej celów, zaczęły się ostre dyskusje, zarówno w dowództwie armii, jak i w politycznej części rosyjskiej elit. (…) Jednak decyzja o kontynuowaniu wojny została najwyraźniej podjęta – uważa rosyjski ekspert wojskowy Jurij Fiodorow.
– (Wojna będzie trwała) co najmniej do połowy przyszłego roku – dodaje.
Ostateczna decyzja miała zapaść w dniu urodzin Władimira Putina w czasie jego spotkania z generalicją. W trakcie przyjęcia rosyjski lider oświadczył, że „cele »specjalnej operacji wojskowej« powinny zostać osiągnięte”. Oznacza to, że nie zrezygnował z wasalizacji całej Ukrainy i zniszczenia jej sił zbrojnych.
(...)
– Idee Putina są dość prościutkie. Myśli sobie: tak, niełatwo nam obecnie, nawet ciężko, ale to nic, damy sobie radę. I tak wygramy tę wojnę. Trzeba tylko troszkę pocierpieć, zebrać siły, możliwe że zrobić jakąś mobilizację. Możliwe, że trzeba będzie trochę pocisnąć ludność, trochę ograniczyć jej konsumpcję, a to rozpuściła się w ciągu ostatnich 10-15 lat, za dużo konsumuje – Fiodorow usiłuje odtworzyć sposób rozumowania Putina.
rp.pl