Elementy ogólnorosyjskiego proukraińskiego Rosyjskiego Korpusu Ochotniczego (RDK) i Legionu Wolności Rosji (LSR) przeprowadziły nalot na obwód biełgorodzki 22 maja. Rosyjskie źródła zaczęły donosić rankiem 22 maja, że oddział RDK i LSR składający się z dwóch czołgów, transportera opancerzonego i dziewięciu innych pojazdów opancerzonych przekroczył granicę międzynarodową i zajął osadę Kozinka w regionie Grayvoron w obwodzie biełgorodzkim w promieniu 600 metrów od granicy z obwodem sumskim[1]. Kilka źródeł rosyjskich twierdziło, że ugrupowanie zajęło następnie osady Głotowo i Góra Podol (odpowiednio 3 km i 5 km od granicy), chociaż niektórzy milbloggerzy kwestionowali twierdzenia, że atak całkowicie zajął Głotowo lub Górę Podol, zamiast tego donosili, że siły RDK dotarły tylko do Głotowski Dom Kultury.[2] ISW nie zaobserwował jeszcze geolokalizacyjnego potwierdzenia, że RDK lub LSR dotarły do Głotowa lub Góry Podol.
(...)
Rosyjska przestrzeń informacyjna zareagowała z podobnym stopniem paniki, frakcyjności i niespójności, jak zwykle, gdy doświadcza znaczących szoków informacyjnych. Niektórzy milbloggerzy skupili się na fakcie, że RDK i LSR składają się głównie z Rosjan i nazwali ich zdrajcami Rosji, bezpodstawnie oskarżając ich o współpracę z GUR. Kilku blogerów dodatkowo spekulowało, że atak był celową operacją informacyjną mającą na celu odwrócenie uwagi od niedawnego rosyjskiego schwytania Bachmutu i zasianie paniki w rosyjskiej przestrzeni informacyjnej przed potencjalną ukraińską kontrofensywą. Były rosyjski oficer i zagorzały nacjonalistyczny bloger Igor Girkin zauważył, że od dawna ostrzegał, że takie transgraniczne naloty mogą być częścią szerszej ukraińskiej strategii kontrofensywy. Finansista Grupy Wagnera, Jewgienij Prigożyn, wykorzystał incydent, aby oskarżyć rosyjski rząd i jego biurokratyczną inercję o przyczynienie się do ataku i skrytykował rosyjskie MON za niezdolność do wzmocnienia rosyjskich granic i obrony Rosji. Pierwsza zaobserwowana linia rosyjskich fortyfikacji obronnych biegnie w szczególności 2 km przed Górą Podol, a sugestia, że siłom RDK udało się przebić linię obronną, podkreśla słabość takich fortyfikacji, przynajmniej wtedy, gdy nie są one w pełni obsadzone przez dobrze przygotowanych i dobrze wyposażonych żołnierzy. Podczas gdy większość milbloggerów reagowała z relatywnie zróżnicowanym niepokojem, niepokojem i złością, przestrzeń informacyjna nie skupiła się wokół jednej spójnej odpowiedzi, co wskazuje przede wszystkim na to, że atak zaskoczył rosyjskich komentatorów.
understandingwar.org
