wtorek, 22 kwietnia 2025


Rosyjskie media państwowe nagłośniły apele szefa okupacji obwodu chersońskiego Władimira Saldo o dodatkowe ustępstwa terytorialne ze strony Ukrainy na obszarach, do których Rosja jeszcze formalnie nie rościła sobie praw. Saldo oświadczył 21 kwietnia kremlowskiej agencji informacyjnej TASS, że „powrót” zachodniego (prawego) brzegu rzeki Dniepr jest „fundamentalnie ważny” i „absolutnym priorytetem” dla Rosji. Saldo twierdził, że siły ukraińskie będą kontynuować wysiłki, aby wykorzystać wschodni (lewy) brzeg rzeki jako „dźwignię nacisku” przeciwko Rosji i że obecność sił ukraińskich na zachodnim brzegu utrudnia wznowienie żeglugi wzdłuż rzeki. Saldo stwierdził, że „odcinek [rzeki Dniepr], który przepływa przez obwody chersoński, zaporoski i dniepropietrowski, musi być całkowicie pod [rosyjską] kontrolą”, aby zagwarantować rozwój infrastruktury „związanej z rzeką”. Siły rosyjskie zajmują obecnie pozycje tylko na wschodnim brzegu rzeki Dniepr w obwodach chersońskim i zaporoskim, jednak prezydent Rosji Władimir Putin od czerwca 2024 r. konsekwentnie domaga się, aby Ukraina oddała Rosji wszystkie obwody zaporoski i chersoński. Saldo wydaje się wzywać do dodatkowych roszczeń terytorialnych Rosji wzdłuż rzeki w centralnym obwodzie dniepropietrowskim — obwodzie, którego Rosja formalnie nie rościła sobie ani nielegalnie nie zaanektowała. Nie jest jasne, ile terytorium wzdłuż brzegów rzeki w obwodzie dniepropietrowskim, jak twierdzi Saldo, musi znajdować się pod kontrolą Rosji, czy też Saldo sugeruje, że siły rosyjskie muszą zajmować rozległe terytorium na wschód i północny wschód od rzeki, aby Rosja „całkowicie kontrolowała” rzekę i jej bezpośrednie otoczenie. Siły rosyjskie mogą chcieć kontrolować co najmniej 25 kilometrów terytorium na obu brzegach rzeki Dniepr, aby uniemożliwić siłom ukraińskim przeprowadzenie ataków artyleryjskich na ten obszar.

understandingwar.org

Awans dostojewszczyzny do rangi idei narodowej oraz ideologii putinowskiej Rosji to nic innego jak zwycięstwo kultu śmierci i nekropolityki. Skoro jedynym pomysłem władzy na istnienie Rosji jest utrzymywanie fantasmagorii imperium, to niezbędna staje się sakralizacja śmierci na ołtarzu ojczyzny.

Okazuje się jednak, że śmierć za ojczyznę trzeba kupić. Było nie było, mamy XXI wiek, a Rosja to kraj darwinistycznego kapitalizmu, gdzie każdy zdany jest wyłącznie na siebie. Rosjanie nauczyli się wyceniać swoje życie. Jeśli putinowski reżim wymaga od nich, by przenieśli na państwo przysięgę „póki śmierć nas nie rozłączy”, to musi im za to zapłacić. Sam terror nie wystarczy.

Kremlowski umysł zaproponował walczącym w Ukrainie żołnierzom – najczęściej z niższych warstw społecznych – wojenny pakiet ubezpieczeniowy NNW złożony z trzech elementów, który większość Rosjan przyjęła z uznaniem. Pierwszy składnik NNW to pensja kilkunastokrotnie przewyższająca płacę minimalną, czyli 195 tysięcy rubli (około 12 tysięcy złotych) dla szeregowych żołnierzy, 100 tysięcy rubli dla zrekrutowanych więźniów, 300 tysięcy rubli i więcej dla oficerów (wobec strat rosyjskiej armii nie jest trudno awansować). Drugi składnik to szeroka paleta zapomóg, takich jak jednorazowa wypłata kilkuset tysięcy rubli, darmowa ziemia, zawieszenie długów, wakacje kredytowe, priorytetowy dostęp do przedszkoli, żłobków i opieki zdrowotnej. Ale najważniejsze w putinowskim pakiecie „śmierć to dopiero początek” są odszkodowania: 3 miliony rubli (185 tysięcy złotych) za odniesione rany i 12 milionów rubli (740 tysięcy złotych) dla rodziny w wypadku śmierci.

Kremlowski umysł wykreował sytuację, w której śmierć Rosjanina na wojnie będzie dla jego bliskich nie tragedią, lecz drogą do wyjścia z biedy, dźwignią awansu społecznego i odskocznią do lepszego życia. Tym samym śmierć stanie się składową rosyjskiej gospodarki, życia rodzinnego i społecznego, a nade wszystko nowym spoiwem umowy społecznej między putinowskim człowiekiem-karaluchem a rosyjskimi nieobywatelami. Na głębszym poziomie nekropolityka oznacza, że państwo się tobą zaopiekuje, a nawet poprawi twój los, jeśli oddasz mu w nieograniczone użytkowanie członka swojej rodziny, którego życiem i zdrowiem rozporządzi wedle uznania – wyśle na samobójczą misję, oddeleguje do sprzątania szpitali polowych albo zrzuci bez spadochronu, jeśli taka będzie konieczność.

Jakub Benedyczak - Oddział chorych na Rosję