Ważne i znaczące wystąpienie Colby`ego na spotkaniu grupy kontaktowej z Ramstein. /A la spotkanie w Pentagonie z ludźmi papieża? - red./ Podkreśla on, że USA nie będą przekazywać "znaczącego" wkładu w inicjatywę PURL. Wezwał Europę do szybkiego przejęcia większej odpowiedzialności za wsparcie Ukrainy (nie tylko opłacenia dostaw ale przede wszystkim przejęcia *produkcji* uzbrojenia). Argumentował, że zasoby przekazywane były z amerykańskich zapasów, co nie będzie już możliwe.
W treści wystąpienia pojawiło się też napomnienie, że prezydent Trump oczekuje zaangażowania w odblokowanie Ormuzu.
“President Trump has rightly made clear that he expects allies and partners to step up and help secure this vital waterway in the Middle East. I underline the criticality of this for our relationship going forward.”
Podkreślił, że działanie to ma krytyczne znaczenie dla dalszych stosunków z USA.
Innymi słowy, Colby w dość dyplomatyczny jak na siebie sposób powtórzył dokładnie to samo, co w ostatnim czasie mówił Trump. Wyczerpanie zasobów na bliskowschodnią wojnę doprowadziło do poważnych deficytów w efektorach OPL, wobec czego Europa musi *natychmiast* przejąć tę część na siebie, jeśli chce wspierać Ukrainę.
Co więcej, Europa musi pilnie przejąć pełną odpowiedzialność za konwencjonalną obronę kontynentu.
**
To było spodziewane, a oznacza zwijanie się Amerykanów z Europy i przejście do roli ewentualnego wsparcia z tylnego rzędu, czyli jako podstawa parasol atomowy i ewentualny udział lotnictwa. Mało tego, te zmiany nastąpią w bardzo krótkim czasie, mimo że powolne przejmowanie odpowiedzialność (np. ostatnio na stanowiskach dowódczych) już trwa. Colby sugeruje, że sprzeciwianie się wezwaniom Trumpa, skończy się pogłębieniem gwałtowności tego procesu.
Z drugiej strony, takie postawienie sprawy usuwa jakąkolwiek zachętę wobec Europy, do współpracy z Trumpem w jego "wycieczkach". Skoro zmiany są nieuchronne i gwałtowne, nie ma sensu trwonić uwagi i środków na pomoc USA z dala od własnego teatru działań. Skoro są przesądzone, żadne umizgi i tak nie pomogą.
Zresztą sprawa jest u Trumpa prosta, "NATO nie było, kiedy ich potrzebowaliśmy" - powtarza. Włochom już powiedział, że nie otrzymają pomocy w chwili próby. Nie ma co się oszukiwać. Trump samodzielnie zniszczył amerykańskie odstraszanie i jakiekolwiek przekonanie o trwałości zobowiązań sojuszniczych.
x.com/FilippDM