Kluczową rolę w wepchnięciu I Rzeczpospolitej w stan zależności i niedorozwoju miała postawa jej elit oraz celowe działania przez nie podejmowane. Szlachta – bo o nią tu chodzi – nie dążyła oczywiście świadomie do zepchnięcia swojego państwa na bocznicę historii, realizowała jednak swoje interesy materialne w sposób, który do tego doprowadził. Dlatego na jej określenie używam terminu „elita kompradorska”, zaczerpniętego z badań nad kolonializmem w Ameryce Łacińskiej.
Rozwój gospodarki folwarcznej na terenach I Rzeczypospolitej wraz ze wszystkimi tego konsekwencjami – pańszczyzną, niedorozwojem miast i mieszczaństwa, osłabieniem rodzimej produkcji proto-przemysłowej, mizerną pozycją rodzimego kupiectwa itp. – był wynikiem świadomych i celowych działań szlachty, która widziała możliwość realizacji swoich interesów raczej we współpracy z obcymi ośrodkami gospodarki kapitalistycznej niż z resztą własnego społeczeństwa. Bardzo konsekwentnie i zdecydowanie walczyła też ze wszystkimi przejawami nowoczesności i była w tym tak zaciekła, że gdy w wieku osiemnastym młodzi szlachcice zaczęli przywozić oświeceniowe idee ze swoich podróży na zachód kontynentu, w Sejmie zgłoszono projekt prawa zakazującego takich podróży (a pamiętamy, jak niechętnie szlachta odnosiła się do wszelkich zakazów i nakazów nakładanych na jej „złotą wolność”; jest to jeden z bardzo nielicznych przypadków, gdy szlachta sama z siebie proponuje ograniczenie swojej wolności, widać jednak, że czyni to w obronie swojego interesu klasowego). Ci, którzy dzisiaj propagują polskość, odwołując się do kultury sarmackiej i szukając w niej inspiracji dla rozwiązywania współczesnych problemów społecznych i politycznych, konsekrują właśnie tradycję odpowiedzialną za zacofanie i peryferyzację Polski. Kto chce temu przeciwdziałać, powinien tego rodzaju postawy aktywnie zwalczać.
praktykateoretyczna.pl