niedziela, 31 sierpnia 2025



Rosyjscy milblogerzy skrytykowali rosyjskie Ministerstwo Obrony (MON) za wyolbrzymianie sukcesów na polu bitwy. Rosyjscy milblogerzy ostro skrytykowali twierdzenia szefa Sztabu Generalnego Rosji, generała armii Walerija Gierasimowa z 30 sierpnia, że ​​siły rosyjskie zajęły 3500 kilometrów kwadratowych terytorium i 149 osiedli od marca 2025 roku, i odrzucili twierdzenie Gierasimowa, że ​​siły rosyjskie zajęły połowę Kupjańska. Milblogerzy określili dane Gierasimowa jako „bardzo dużą przesadę” i zapytali, które elementy rosyjskiej struktury dowodzenia wojskowego przekazują fałszywe raporty rosyjskiemu naczelnemu dowództwu. ISW zaobserwował dowody pozwalające oszacować, że siły rosyjskie zdobyły jedynie około 2346 kilometrów kwadratowych terytorium Ukrainy i zajęły 130 osiedli między 1 marca a 30 sierpnia.

Kreml intensyfikuje te działania informacyjne, ponieważ jego zdobycze terytorialne pozostają nieproporcjonalnie ograniczone i powolne w stosunku do poniesionych strat. 30 sierpnia ukraiński Sztab Generalny poinformował, że siły rosyjskie poniosły 210 000 ofiar w ludziach w obwodach charkowskim, ługańskim i donieckim w okresie od stycznia do sierpnia 2025 r., średnio 26 250 ofiar miesięcznie. Ukraiński Sztab Generalny poinformował, że siły rosyjskie poniosły łącznie 290 000 ofiar w ludziach na całym teatrze działań wojennych w okresie od stycznia do sierpnia 2025 r., średnio 36 250 ofiar miesięcznie. Rosyjskie media opozycyjne Meduza i Mediazona poinformowały 29 sierpnia, że ​​dane z Rosyjskiego Rejestru Spraw Spadkowych (RND) sugerują, że co najmniej 93 000 rosyjskich żołnierzy zginęło w 2024 roku — prawie dwa razy więcej niż w 2023 roku (około 50 000), a według szacunków z wykorzystaniem modelu predykcyjnego od początku 2025 roku zginęło co najmniej 56 000 rosyjskich żołnierzy. Zyski Rosji były w dużej mierze stopniowe i powolne od wielu miesięcy, a tempo rosyjskich postępów jest niewiarygodnie powolne w świetle norm nowoczesnej zmechanizowanej wojny. Każda ocena osiągnięć i siły Rosji na polu bitwy musi uwzględniać zarówno tempo postępów, jak i wynikające z nich straty, aby dokonać tych zysków.

understandingwar.org


Gruntowne reformy mają znacznie zwiększyć obciążenia finansowe wielu obywateli Rosji. Chociaż urzędnicy obiecali, że nie będą dalej podnosić podstawowych podatków, zwiększają oni grzywny, akcyzę i koszty usług państwowych. Jest oczywiste, że dopóki wojna będzie się przedłużać, portfele Rosjan będą coraz częściej traktowane jako "nowa ropa". Jednak pomimo oczekiwań dotyczących dodatkowych dochodów w wysokości bilionów rubli, deficyt budżetowy kraju nadal rośnie, a w lipcu Ministerstwo Finansów nawet nie wywiązało się z płatności.

W styczniu Rosja zmieniła strukturę podatku dochodowego od osób fizycznych (PIT) z systemu dwustopniowego na pięciostopniowy. Ekonomiści z Moskiewskiej Wyższej Szkoły Ekonomicznej (HSE) oszacowali niedawno, że sama ta zmiana spowodowała spadek realnego wzrostu dochodów rozporządzalnych o 0,4 proc. w 2025 r. Autorzy raportu HSE ostrzegają, że w połączeniu z podwyżką opłat konsumpcyjnych wzrost podatków ma ograniczyć wydatki gospodarstw domowych, a tym samym wywrzeć presję na spadek ogólnego PKB.

Przedsiębiorstwa również płacą więcej: podatek od zysków wzrósł z 20 proc. do 25 proc., podwyższono opłaty za wydobycie minerałów dla producentów metali i nawozów, a małe firmy korzystające z uproszczonych systemów podatkowych muszą teraz płacić podatek VAT. W sumie Ministerstwo Finansów prognozuje, że w tym roku państwo uzyska dodatkowe 2 bln 6 mld rubli (118 mld zł), w tym 1 bln 600 mld (72 mld zł) z podatku od zysków i 533 mld (24 mld zł) z podatku dochodowego od osób fizycznych, a w ciągu pięciu lat 17 bln (682 mld zł).

Wpływy rzeczywiście wzrosły. Federalna Służba Podatkowa Rosji poinformowała, że w pierwszych pięciu miesiącach 2025 r. dochody na wszystkich poziomach wzrosły o sześć proc., a wpływy z podatku dochodowego od osób fizycznych wzrosły o 14 proc. do 300 mld rubli (ponad 13 mld zł). Jest to jednak znacznie mniej niż 30-procentowy wzrost odnotowany rok wcześniej. Regionalne podatki dochodowe są w coraz większym stopniu przekierowywane do Moskwy, a federalne wpływy z podatku dochodowego od osób fizycznych wzrosły w okresie styczeń-maj o 52 proc. do 88 mld rubli (4 mld zł), choć liczba ta nadal jest niższa od zakładanych celów. Wpływy z podatku od zysków wzrosły o 74 proc.

Pomimo wzrostu dochodów z niektórych źródeł, inne wpływy podatkowe spadają. W związku z niskimi cenami ropy naftowej na świecie wpływy z podatku od wydobycia kopalin spadły o 18 proc. w porównaniu z relatywnie dobrym rokiem 2024. Ogólnie rzecz biorąc, dochody są na poziomie z 2023 r., który jest porównywalny z poziomem sprzed wojny w 2021 r. W połączeniu z rosnącymi wydatkami rządowymi i przedterminowymi płatnościami z tytułu kontraktów państwowych deficyt przekroczył pierwotne cele, osiągając 3,7 bln rubli (168 mld zł), czyli 1,7 proc. PKB — znacznie powyżej 1 bln rubli (45 mld zł), czyli 0,5 proc. PKB, zapisanych w pierwotnej ustawie budżetowej. Konieczne było uchwalenie poprawek, ale zrewidowany pułap został już prawie osiągnięty.

Dochody ze źródeł innych niż ropa i gaz wzrosły o 12,7 proc., czyli 1 bln 45 mld rubli (prawie 66 mld zł). Jednak to już nie wystarcza.

Blok finansowy rządu nie jest w stanie pohamować apetytu kompleksu militarno-przemysłowego, ani osłabić determinacji Kremla do kontynuowania wojny. Wypełnienie luki budżetowej dochodami z eksportu staje się coraz trudniejsze: ceny ropy naftowej nadal spadają, a Międzynarodowa Agencja Energetyczna (IEA) zakwestionowała zdolność Rosji do zrekompensowania tego spadku większym wolumenem eksportu.

Skąd więc wziąć pieniądze? Na razie planuje się sięgnąć po Narodowy Fundusz Bogactwa. Minister finansów Rosji Anton Siłuanow stwierdził, że "nasz Narodowy Fundusz Bogactwa miał zostać uzupełniony. W pierwszych trzech miesiącach [2025 r.] zwiększyliśmy go o ponad 200 mld rubli (9 mld zł)". Dodał, że "obecnie wykorzystujemy 447 mld rubli (20 mld zł) z funduszu" – nieco ponad 10 proc. jego płynnej części. Siłuanow powiedział, że nie będzie dodatkowych pożyczek ani nowych podwyżek podatków. (...)

Siłuanow obiecał również, że nie będzie zmieniać podstawowego systemu podatkowego: "W każdym razie do 2030 r. podstawowe warunki podatkowe są ustalone i pozostaną niezmienione". Ostrzegł, że kolejna runda radykalnych podwyżek podatków byłaby poważnym eksperymentem społecznym, niosącym ryzyko zepchnięcia części gospodarki do szarej strefy lub spowodowania gwałtownego spadku koniunktury w kluczowych gałęziach przemysłu. Wyższe opłaty eksploatacyjne dla hutników w okresie słabego popytu zagranicznego na ich produkty sprawiły, że firmy już zapowiedziały, iż mogą być zmuszone do zamknięcia produkcji.

(...)

Wyższe opłaty państwowe za wnoszenie spraw do sądu miały na celu osiągnięcie dwóch celów jednocześnie: zwiększenie dochodów i zmniejszenie presji na system sądowniczy. Średnio opłaty wzrosły od 10 do 15 razy, a w niektórych przypadkach nawet ponad 50 razy. Poprawki zostały już przyjęte.

"Weźmy na przykład nieprawidłową opłatę za mieszkanie, nieprawidłową opłatę za media lub nieprawidłowo nałożoną grzywnę: masowe pozwy o ponowne obliczenie tych opłat trafiają do sądów. Jeśli opłata wynosiła wcześniej 300 rubli (niecałe 14 zł), to teraz będzie wynosić 3000 rubli (136 zł)" – wyjaśniła deputowana do Dumy Państwowej Oksana Dmitrijewa.

(...)

Kierowcy wydają się jednym z najłatwiejszych celów dla rządu. Od czasów radzieckich posiadanie samochodu jest symbolem dobrobytu, ale opłaty dotykają również ciężarówki przewożące towary i pojazdy specjalne, takie jak dźwigi na placach budowy lub kombajny na polach. Oznacza to, że rząd może zebrać więcej pieniędzy z bardzo szerokiego grona źródeł, z których większość nie może realistycznie zaprzestać korzystania z pojazdów.

Ministerstwo Finansów proponuje podwyższenie opłat od momentu otrzymania dokumentów przez kierowców. Od 1 września ministerstwo chce podwoić koszt różnych praw jazdy z przedziału 2000-3000 rubli (90-136 zł) do 4000-6000 rubli (182-273 zł). Inne usługi związane z posiadaniem pojazdu również staną się droższe. Od 1 kwietnia 2025 r. kierowcy nie będą już mogli automatycznie przedłużać ważności praw jazdy, ponieważ zniesiono przywilej wprowadzony w czasie pandemii.

Ministerstwo Przemysłu i Handlu również zajmuje się właścicielami samochodów. Opłata recyklingowa od importowanych pojazdów, wprowadzona po raz pierwszy na wniosek państwowego konglomeratu AvtoVAZ — znanego przede wszystkim z produkcji samochodów marki Łada — ma wzrosnąć dla osób fizycznych sprowadzających samochody zakupione do użytku osobistego.

Minister przemysłu i handlu Anton Alikanow otwarcie przyznał, że głównym celem jest zwiększenie dochodów rządowych. — Mówimy o dziesiątkach miliardów rubli. Nasze szacunki wahają się od 40 do 60 mld rubli (między 1 mld 800 mln a 2 mld 700 mln zł) – powiedział posłom w Dumie Państwowej.

Wyższa opłata recyklingowa już spowodowała spadek sprzedaży samochodów, podwyższenie cen wielu towarów i usług oraz utrudniła rolnikom zakup potrzebnego sprzętu. Jednak polityka ta jest uważana za na tyle skuteczną, że rząd planuje obecnie rozszerzyć opłatę recyklingową na sprzęt elektroniczny.

— Oprócz uzyskania dodatkowych źródeł dochodów, nadal stymulujemy produkcję krajową. Myślę, że podobne podejście można rozważyć w innych sektorach – powiedział Alikanow. Obie jego najnowsze pomysły pozostają w fazie propozycji, ale wyraźnie sygnalizują kierunek myślenia rządu.

Ta sama logika stała za ogłoszeniem, że rosyjski eksperyment z samozatrudnieniem zakończy się w 2028 r. Wiceminister finansów Aleksiej Sazanow był mniej kategoryczny, mówiąc jedynie, że system podatkowy ulegnie zmianie. Tak czy inaczej, samozatrudnienie nie będzie już oferowało żadnych realnych korzyści.

Wprowadzony w 2019 r. podatek od dochodów zawodowych pomógł ujawnić prawie całą "gospodarkę garażową" i nieformalną pracę na małą skalę, taką jak pieczenie ciast w domu. Teraz osoby te nie mają wielkiego wyboru: albo zaczną płacić pełne podatki od działalności gospodarczej, albo zamkną działalność, ponieważ organy podatkowe nauczyły się śledzić niezgłoszoną pracę.

Dla 13,5 mln osób samozatrudnionych w Rosji termin 2028 r. może nadejść wcześniej. Nikołaj Arefiew, zastępca przewodniczącego Komisji Polityki Gospodarczej Dumy Państwowej, twierdzi, że status samozatrudnienia utrudnia walkę z pracą "na czarno" i kosztuje budżet dochody z ubezpieczeń i podatków dochodowych. — Nie powinniśmy klasyfikować bezrobotnych jako osoby samozatrudnione. W żadnym innym kraju nie ma czegoś takiego jak samozatrudnienie – narzekał.

Władimir Putin nakazał, aby do końca roku rząd przeanalizował możliwość wycofania uproszczonego systemu podatkowego w niektórych sektorach, co spowoduje odejście ludzi od samozatrudnienia. Uproszczony system pozostanie tylko dla osób o bardzo niskich dochodach. Eksperci szacują, że ostatecznie sześcioprocentowy podatek, który obecnie płacą, wzrośnie do poziomu standardowego podatku od zysków – 25 proc.

Rząd nie zajmuje się tylko drobnym narybkiem. Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością i przedsiębiorcy indywidualni korzystający z uproszczonego systemu bez płacenia podatku VAT również będą musieli zmierzyć się z niższym pułapem dochodów, zanim zostaną zmuszeni do przejścia na pełne opodatkowanie.

(...)

Rząd ma tylko jedno jasne wyjście z tej sytuacji: zakończyć wojnę, zgodzić się na warunki pokoju, które przynajmniej zniosłyby najsurowsze sankcje, zaprzestać przejmowania przedsiębiorstw od właścicieli krajowych i zagranicznych oraz przywrócić funkcjonujące instytucje i wiele innych. Ale oczywiście są to kroki, których elita rządząca nie podejmie. Oznacza to, że w odpowiedzi na spadające dochody podatkowe rząd będzie nadal podnosił podatki, grzywny, akcyzę i koszty usług państwowych.

Najbardziej prawdopodobną i najprostszą drogą jest podwyższenie podatków akcyzowych, co zawsze tłumaczy się jako środek służący zdrowiu publicznemu, biorąc pod uwagę, że podatki te dotyczą przede wszystkim alkoholu i tytoniu. Nie ma znaczenia, że zeszłoroczne gwałtowne podwyżki stawek akcyzy i zakresu napojów alkoholowych, do których mają one zastosowanie, skłoniły ludzi do powrotu do bimbru i czarnego rynku.

Produkcja wódki i napojów spirytusowych w Rosji się załamała, ogłosił niedawno państwowy organ regulacyjny ds. alkoholu i tytoniu Rosalkogoltabakcontrol (Federalna Służba Kontroli Rynku Alkoholu i Tytoniu). W okresie od stycznia do czerwca całkowita produkcja napojów spirytusowych spadła o 16,1 proc. w ujęciu rok do roku do 79 mln 300 tys. decylitrów. Produkcja wódki spadła o 10,9 proc. do 31 mln 38 tys. dl, a produkcja koniaku spadła o 17 proc. do 3 mln 45 tys. dl.

Agencja nie ujawniła, o ile wzrosło spożycie nielegalnie wyprodukowanego alkoholu i bimbru, a obecnie nie ma możliwości ustalenia tego: podczas gdy eksperci szacowali ten efekt na podstawie danych dotyczących przedwczesnej śmiertelności, państwowa służba statystyczna Rosstat uznała swoje dane demograficzne za tajne.

onet.pl