Ludovic Subran to główny dyrektor ds. inwestycji w globalnym gigancie ubezpieczeniowym Allianz. Twierdzi on, że dążenie SpaceX do pozyskania 25 mld USD poprzez emisję obligacji dowodzi, że rynek znalazł się w bańce.
O zamiarze emisji dłużnych papierów wartościowych firma Elona Muska poinformowała krótko po pierwotnej ofercie publicznej akcji o wartości 85,7 mld USD. Zdaniem Subrana takie tempo wydarzeń doskonale obrazuje, jak rynki przechodzą od fazy zdrowego wzrostu, poprzez stan gorączki, aż na terytorium bańki spekulacyjnej.
Podczas konferencji gospodarczej „FT Global Insurance Summit” ekspert zwrócił uwagę zgromadzonej publiczności, że inwestorów z rynku długu nie da się tak łatwo zbyć obietnicami, jak akcjonariuszy.
– Facet właśnie dostał 70 mld USD łatwych pieniędzy na zabawę, żeby zabrać nas w kosmos – powiedział Subran. – Oczywiste jest, że nabywcy obligacji to nie to samo co inwestorzy giełdowi. Tych drugich można zabrać na Marsa. Pierwsi w tym samym czasie pytają, gdzie są ich odsetki.
(...)
Sebastian Raedler, szef strategii dla europejskiego rynku akcji w dziale analiz Bank of America, przypomina: jeśli teza inwestycyjna oparta na sztucznej inteligencji zacznie się chwiać, defensywne sektory akcji będą gotowe do gwałtownego wzrostu.
Wypowiadając się dla telewizji Bloomberg, strateg stawia pytanie, czy firmy rozwijające AI będą w stanie wypracować marże uzasadniające obecne, bezprecedensowe nakłady inwestycyjne. Ekspert zaleca rozejrzenie się za zapomnianymi sektorami, takimi jak farmacja czy dobra podstawowego użytku, w których fundamentalna logika biznesowa wciąż prężnie działa.
– W momencie, gdy klienci powiedzą, że nie są gotowi tyle płacić za sztuczną inteligencję, gdy skierują swój ruch do tańszych modeli, gdy pierwszy wielki dostawca infrastruktury chmurowej ogłosi, że nie wie, czy naprawdę wykreuje wartość i musi ściąć wydatki inwestycyjne, pojawi się wiele sektorów defensywnych gotowych do skoku – twierdzi Raedler.
(...)
– Pytanie brzmi, kto zapłaci za te wszystkie wydatki, które warunkują podaż produktów firmy Micron – zastanawia się Raedler, reagując na publikację wyjątkowo dobrych wyników finansowych Micron Technologies. – Odpowiedź jest prosta: zapłaci za to użytkownik końcowy korzystający z AI. Jaką siłę w ustalaniu cen mają te firmy? Ile konsumenci są w stanie zapłacić? Uważam, że prognozy zysków, którymi obecnie dysponujemy, wydają się bardzo optymistyczne.
Notowania SpaceX spadały w tym tygodniu po początkowej euforii, która na moment uczyniła z Elona Muska pierwszego bilionera w historii. Sama spółka pod względem kapitalizacji rynkowej wyprzedziła na krótko Amazona, a na kilka godzin również Microsoft.
Gil Luria, dyrektor ds. badań nad rynkiem akcji technologicznych w D.A. Davidson, uważa, że taką zmienność tłumaczą specyficzne czynniki związane z założycielem firmy działającej w branży kosmicznej, telekomunikacyjnej i sztucznej inteligencji.
– Większość akcji jest wyceniana na podstawie tego, jak ich mnożniki zysków wypadają na tle podobnych spółek – tłumaczy Luria w rozmowie z CNBC. – Z firmami Elona Muska tak nie jest – dodaje.
Jego zdaniem rynkowa wycena tych przedsiębiorstw opiera się w głównej mierze na nadziejach i oczekiwaniach.
– Tesla jest wyceniana przez pryzmat perspektyw usługi autonomicznej jazdy Robotaxi oraz humanoidalnych robotów Optimus, a nie na podstawie sprzedaży samochodów. SpaceX z kolei jest wyceniane przez obietnicę eksploracji Marsa albo przynajmniej przez wizję centrów danych w kosmosie – argumentuje Luria.
O zamiarze emisji dłużnych papierów wartościowych firma Elona Muska poinformowała krótko po pierwotnej ofercie publicznej akcji o wartości 85,7 mld USD. Zdaniem Subrana takie tempo wydarzeń doskonale obrazuje, jak rynki przechodzą od fazy zdrowego wzrostu, poprzez stan gorączki, aż na terytorium bańki spekulacyjnej.
Podczas konferencji gospodarczej „FT Global Insurance Summit” ekspert zwrócił uwagę zgromadzonej publiczności, że inwestorów z rynku długu nie da się tak łatwo zbyć obietnicami, jak akcjonariuszy.
– Facet właśnie dostał 70 mld USD łatwych pieniędzy na zabawę, żeby zabrać nas w kosmos – powiedział Subran. – Oczywiste jest, że nabywcy obligacji to nie to samo co inwestorzy giełdowi. Tych drugich można zabrać na Marsa. Pierwsi w tym samym czasie pytają, gdzie są ich odsetki.
(...)
Sebastian Raedler, szef strategii dla europejskiego rynku akcji w dziale analiz Bank of America, przypomina: jeśli teza inwestycyjna oparta na sztucznej inteligencji zacznie się chwiać, defensywne sektory akcji będą gotowe do gwałtownego wzrostu.
Wypowiadając się dla telewizji Bloomberg, strateg stawia pytanie, czy firmy rozwijające AI będą w stanie wypracować marże uzasadniające obecne, bezprecedensowe nakłady inwestycyjne. Ekspert zaleca rozejrzenie się za zapomnianymi sektorami, takimi jak farmacja czy dobra podstawowego użytku, w których fundamentalna logika biznesowa wciąż prężnie działa.
– W momencie, gdy klienci powiedzą, że nie są gotowi tyle płacić za sztuczną inteligencję, gdy skierują swój ruch do tańszych modeli, gdy pierwszy wielki dostawca infrastruktury chmurowej ogłosi, że nie wie, czy naprawdę wykreuje wartość i musi ściąć wydatki inwestycyjne, pojawi się wiele sektorów defensywnych gotowych do skoku – twierdzi Raedler.
(...)
– Pytanie brzmi, kto zapłaci za te wszystkie wydatki, które warunkują podaż produktów firmy Micron – zastanawia się Raedler, reagując na publikację wyjątkowo dobrych wyników finansowych Micron Technologies. – Odpowiedź jest prosta: zapłaci za to użytkownik końcowy korzystający z AI. Jaką siłę w ustalaniu cen mają te firmy? Ile konsumenci są w stanie zapłacić? Uważam, że prognozy zysków, którymi obecnie dysponujemy, wydają się bardzo optymistyczne.
Notowania SpaceX spadały w tym tygodniu po początkowej euforii, która na moment uczyniła z Elona Muska pierwszego bilionera w historii. Sama spółka pod względem kapitalizacji rynkowej wyprzedziła na krótko Amazona, a na kilka godzin również Microsoft.
Gil Luria, dyrektor ds. badań nad rynkiem akcji technologicznych w D.A. Davidson, uważa, że taką zmienność tłumaczą specyficzne czynniki związane z założycielem firmy działającej w branży kosmicznej, telekomunikacyjnej i sztucznej inteligencji.
– Większość akcji jest wyceniana na podstawie tego, jak ich mnożniki zysków wypadają na tle podobnych spółek – tłumaczy Luria w rozmowie z CNBC. – Z firmami Elona Muska tak nie jest – dodaje.
Jego zdaniem rynkowa wycena tych przedsiębiorstw opiera się w głównej mierze na nadziejach i oczekiwaniach.
– Tesla jest wyceniana przez pryzmat perspektyw usługi autonomicznej jazdy Robotaxi oraz humanoidalnych robotów Optimus, a nie na podstawie sprzedaży samochodów. SpaceX z kolei jest wyceniane przez obietnicę eksploracji Marsa albo przynajmniej przez wizję centrów danych w kosmosie – argumentuje Luria.
/Tesla to wehikuł giełdowy, wyłącznie do gry finansowej, w kwestii wyceny spółki - red./
bankier.pl

