Chociaż ChRL jest beneficjentem istniejącego liberalnego porządku międzynarodowego i globalizacji, to KPCh ze swej natury pozostaje organizacją rewizjonistyczną, podejrzliwą wobec świata zewnętrznego i antagonistyczną wobec Zachodu. Co więcej, marksizm-leninizm daje KPCh millenarystyczną pewność siebie i traktuje wzrost Chin jako efekt obiektywnego procesu historycznego. Tworzy to przekonanie, że historia i czas są po jej stronie, a jej przeznaczeniem jest pokonanie Zachodu, który jest uznawany za emanację heglowskiego ontologicznego zła. W tym wymiarze ChRL czuje się częścią i liderem Globalnego Południa, złożonego z wyzyskiwanych dotąd państw postkolonialnych lub uważających się za skrzywdzone przez Zachód. Co za tym idzie, partia jest przekonana, że okres ostatnich dekad, charakteryzujących się pokojowym współistnieniem i współpracą sektorową z Zachodem, przede wszystkim w gospodarce, to etap jedynie tymczasowy.
Marksizm-leninizm przestał być ideologią wyznaczającą cel światowej rewolucji, ale jest wciąż światopoglądem i programem na zachowanie i rozszerzenie władzy. Najważniejsze z perspektywy chińskiej partii komunistycznej jest przetrwanie reżimu, ponieważ tylko on gwarantuje elicie partyjnej utrzymanie władzy i majątków. Kierownictwo KPCh racjonalizuje taką sytuację twierdzeniem, że partia to jedyny i niezbędny gwarant przeprowadzenia procesu modernizacji wewnętrznej i zabezpieczenia suwerenności Chin. W konsekwencji kierownictwo KPCh postrzega otoczenie międzynarodowe przede wszystkim przez pryzmat zagrożenia dla swoich rządów autorytarnych. Odpowiedzią na realne i wyimaginowane niebezpieczeństwa spoza ChRL jest zdobycie dominującej pozycji globalnej, co ma pozwolić na skuteczną neutralizację lub eliminację każdego ryzyka zewnętrznego. Zagrożenie zewnętrzne i chęć odzyskania bardzo enigmatycznie określanego „należytego Chinom miejsca” na arenie międzynarodowej są też elementami legitymizacji reżimu.
Według marksistowsko-leninowskiej koncepcji stosunków międzynarodowych większość ludzkości jest wyzyskiwana i kontrolowana przez mniejszość, która wykorzystuje system gospodarczy do systematycznego budowania swojej przewagi. Jedynym sposobem na wyzwolenie większości jest więc przejęcie i przekształcenie owego systemu za pomocą środków politycznych. Jeśli to konieczne – z użyciem przemocy. Kierownictwo KPCh wyciąga z tego dla siebie praktyczny wniosek, postrzegając przemoc i kontrolę nad gospodarką jako środek do zachowania i konsolidacji władzy politycznej. Dlatego, w przeciwieństwie do wielu zachodnich elit, dla partii gospodarka jest narzędziem politycznym i środkiem zwiększania potencjału militarnego, a nie celem samym w sobie. ChRL może zatem podejmować działania, które wykraczają poza imaginarium wielu zachodnich polityków, ponieważ są przez nich ocenianie jako niekorzystne ekonomicznie lub krótkowzroczne, szkodzące handlowi międzynarodowemu czy zaufaniu biznesowemu. Partia jest jednak gotowa poświęcić cele gospodarcze dla celów politycznych i bez wahania sięga po szantaż ekonomiczny. Wiele posunięć ekonomicznych ChRL jest także podyktowanych przekonaniem o nieuchronności konfrontacji z Zachodem, a nie rachunkiem czysto ekonomicznym.
Przez kilka dekad KPCh kierowała się strategią „ukrywania potencjału”, zainicjowaną przez Deng Xiaopinga. Podyktował ją on w czasach, kiedy po 1989 r. ChRL nie tylko zmagała się z izolacją międzynarodową, lecz także stały przed nią poważne wyzwania gospodarcze i potrzebowała pokojowej współpracy z Zachodem. Czasy te minęły i dictum Denga straciło w oczach przywódców KPCh ważność po światowym kryzysie z 2008 r., który stanowił dla nich dowód słabości i niekompetencji Zachodu. Kluczowym pojęciem pod rządami Xi Jinpinga jest „Nowa Era”, oznaczająca zasadniczą zmianę w rozwoju Chin i nowy etap w historii tego państwa, wynikające również z przeobrażającego się otoczenia międzynarodowego.
Obecne pokolenie przywódców KPCh postrzega dengowski okres „reform i otwarcia” raczej jako rozciągnięty w czasie odpowiednik leninowskiej NEP (Nowa Polityka Ekonomiczna w ZSRR w latach 1921–1928), a nie projekt budowy systemu kapitalistycznego w ChRL. Co kluczowe, jest to etap, który już się skończył. Po nim przychodzi okres wyrównywania różnic społeczno-ekonomicznych i powrót do budowy realnego socjalizmu, jako ostatecznego sposobu na uzyskanie trwałej legitymizacji wewnętrznej.
/Oby, bo to się zawali - red./
Podstawowym celem wewnętrznym pozostaje umocnienie absolutnej władzy KPCh we wszystkich aspektach życia społecznego, w tym w gospodarce, wojsku i w całej populacji. Obejmuje to skupienie się na dyscyplinie ideologicznej jako formie zabezpieczenia przed ideologiczną infiltracją z zewnątrz. Przewaga Chin nad resztą świata – przynajmniej w narracji propagandowej – ma wyjść daleko poza kwestie gospodarcze czy militarne, choć te dwie dziedziny pozostają kluczowe, i objąć także postęp społeczny, kulturowy i środowiskowy. Siłą rzeczy „Nowa Era” sygnalizuje bardziej pewne siebie i asertywniejsze podejście do stosunków międzynarodowych. Celem jest przekształcenie globalnego porządku pod hasłem „wspólnoty losu całej ludzkości”, przeciwstawianej hegemonii Zachodu.
W polityce zagranicznej, podobnie jak w wewnętrznej, partia komunistyczna wykazuje się dużymi zdolnościami adaptacji do szybko zmieniającej się sytuacji międzynarodowej. Potrafi oportunistycznie wykorzystywać nadarzające się okazje do zyskiwania przewagi. Niemniej relatywny wzrost pozycji i siły międzynarodowej, który pozwolił Pekinowi w ostatnich dwóch dekadach na coraz asertywniejszą politykę zagraniczną, jest często nieproduktywny i przynosi rezultaty przeciwne do zamierzonych. To wynik próby uzyskania przez partię komunistyczną legitymizacji wewnętrznej w obliczu osłabienia dynamiki wzrostu gospodarczego, poprzez wykorzystanie nacjonalistycznych – czy nawet ksenofobicznych – instynktów chińskiej populacji. Coraz bardziej zawęża to jednak kierownictwu partyjnemu przestrzeń do kompromisu w relacjach międzynarodowych.
Kierownictwo KPCh zaakceptowało, że partyjna propaganda w państwach rozwiniętych nie odnosi sukcesów, w przeciwieństwie do Globalnego Południa, gdzie jest relatywnie skuteczna. Równocześnie, czerpiąc z rosyjskich doświadczeń, zwiększono nacisk na prowadzenie dezinformacji wobec społeczeństw zachodnich. Chodzi o zaszczepienie w nich marazmu i przeświadczenia o schyłku cywilizacji zachodniej, deprecjację ustroju demokratycznego, relatywizację praw człowieka oraz wzbudzenie przekonania o daremności prób zatrzymania „zwycięskiego pochodu KPCh” i jej państwa.
/Co jest zbieżne z autorytarnymi ciągotkami BigTechów, w sensie całkowitej dominacji i kontroli, państwa narodowe powinny chronić obywateli przed tym, i wpływami zewnętrznymi, zbieżnymi z opisaną tendencją - red./
W skali globalnej partyjna dyplomacja i propaganda skupiają się na stworzeniu wrażenia istnienia chińskiej alternatywy dla aktualnego porządku światowego. Szereg inicjatyw proponowanych w kolejnych latach od 2021 r. zawiera bardzo mało konkretnych postulatów i opiera się głównie na górnolotnych i łatwych do zaakceptowania przez większość państw hasłach. Chińscy dygnitarze przy każdej okazji opowiadają o multilateralizmie, poszanowaniu przez Pekin Karty Narodów Zjednoczonych, suwerenności i niepodległości wszystkich państw. Stoi to w jawnej sprzeczności z praktyką polityki zagranicznej ChRL, zwłaszcza w najbliższym sąsiedztwie. Mimo to udało się skupić wokół Chin koalicję niezadowolonych z istniejącego porządku międzynarodowego państw średnich Globalnego Południa, nie tylko autorytarnych.
(...)
Chociaż obrona status quo i istniejącego porządku międzynarodowego to instynktowny wybór elit państw demokratycznych, jest on nie do utrzymania, ponieważ nie tylko ChRL i inne państwa autorytarne aktywnie go kwestionują, lecz także nie satysfakcjonuje on państw Globalnego Południa. W tej sytuacji skuteczne przeciwdziałanie chińskim dążeniom do przebudowy porządku międzynarodowego wymaga wyjścia z własną propozycją jego transformacji, która doprowadzi do skuteczniejszego zmierzenia się z globalnymi problemami. Obecnie nie ma na to zgody większości państw rozwiniętych, co wymusza doraźne działania w ramach różnych „koalicji chętnych”.
(...)
Tymczasem KPCh i ChRL są faktycznymi outsiderami z perspektywy istniejącego porządku międzynarodowego. ChRL to państwo leninowskie, nie narodowe. Jego celem jest zatem realizacja interesu KPCh, a nie narodu chińskiego. Oczywiście partia uważa, że jej dobro jest tożsame z dobrem Chin i postrzega się jako jedynego gwaranta ich niepodległości i potęgi. Niemniej kierownictwo KPCh doskonale zdaje sobie sprawę, że zarówno sama partia, jak i państwo, które stworzyła, są niekompatybilne z istniejącym porządkiem międzynarodowym, gdyż działają na wzór państwa leninowskiego. Nie wynika to jednak z różnic cywilizacyjnych i historycznych, ale z faktu, że w myśleniu KPCh wciąż dominuje wizja świata charakterystyczna dla antyzachodniego i lewicowego ruchu narodowowyzwoleńczego. Co więcej, jest ona zinternalizowana na szczeblach społecznym i kulturowym tak silnie, że dla ludzi aparatu partyjnego stała się na tyle oczywista i naturalna, iż przyjmują ją jako własną i przestrzegają stojących za nią reguł gry bez poczucia przymusu zewnętrznego.
Zarówno ruchy lewicowe, w tym KPCh, jak i nacjonalistyczne, w tym Partia Narodowa (Kuomintang, KMT), wyrosły w Chinach nie tylko z fali sprzeciwu wobec interwencji mocarstw imperialistycznych, lecz także z odrzucenia tradycyjnych instytucji społecznych i kultury chińskiej. Ruch Nowej Kultury czy Ruch 4 Maja dążyły do wyzwolenia Chin z półkolonialnej zależności od zachodnich mocarstw, ale też do światopoglądowego wyzwolenia Chińczyków oraz rewolucji społecznej i obyczajowej. Wszystkie odłamy łączyła świadomość, że „stare trzeba zniszczyć”, czego kulminacją była rewolucja kulturalna (1966–1976).
W autorytarnej praktyce rządzenia zarówno komuniści, jak i nacjonaliści musieli jednak prędzej czy później uznać siłę tradycji i przywiązania Chińczyków, a zwłaszcza chińskiej wsi, do kultury. Dlatego retorycznie jedni i drudzy często wykorzystują sztafaż klasycznej filozofii, przede wszystkim konfucjanizmu, oraz akcentują konserwatyzm obyczajowy. Sięgają przy tym w pierwszej kolejności po mechanizmy wyrosłe z chińskiego legizmu – filozofii politycznej promującej surowe prawa, scentralizowaną władzę i drakońskie kary w celu utrzymania porządku społecznego i wzmocnienia państwa.
Trzeba jednak pamiętać, że dokonują oni tego świadomie, wybiórczo i tylko w tych aspektach, które są zgodne z kierunkami wyznaczonymi przez marksistowsko-leninowski i nacjonalistyczny światopogląd. Partia odwołuje się do elementów chińskiej tradycji autokratycznej nie dlatego, że są one chińskie, lecz dlatego, że są autokratyczne. (...)
Języki chińskie wykorzystują wiele idiomów wywodzących się z tekstów chińskich filozofów starożytnych. Ich obecność w partyjnych przemówieniach nie oznacza jednak od razu przyjęcia danej doktryny. Jest raczej sposobem na pokazanie erudycji – podobnie jak w świecie zachodnim użycie łacińskich maksym czy cytatów z filozofów greckich nie świadczy automatycznie o uznaniu myśli Talesa z Miletu czy Zenona z Kition.
Partia dyskontuje instrumentalnie także orientalizujące tendencje niektórych zachodnich badaczy, uwypuklając w zagranicznej propagandzie odwołania do tradycyjnej filozofii chińskiej. Nakierowuje więc, aby postrzegać jej działania przez pryzmat pokojowych, sceptycznych wobec użycia siły militarnej interpretacji konfucjanizmu. (...)
Przekonanie kierownictwa KPCh, że partia jest outsiderem w istniejącym systemie międzynarodowym, że nie jest traktowana jak równy partner, jeden ze swoich, wynika z dwóch przesłanek. Po pierwsze, ze świadomości, że cele partii (...) są w istocie rewizjonistyczne i ich realizacja doprowadzi do radykalnej przebudowy istniejącego porządku międzynarodowego. Wyrastają one z nacjonalistycznych i marksistowskich paradygmatów, które determinują sposób postrzegania świata przez elity partyjne. Druga przesłanka to przekonanie, że KPCh – jako twór niepaństwowy, jedynie wykorzystujący ChRL do tworzenia pozorów państwa narodowego, i mimo powszechnego uznania dyplomatycznego – jest strukturalnie podmiotem nieprzystającym do pozostałych elementów systemu międzynarodowego. W efekcie z perspektywy chińskich przywódców KPCh wciąż prowadzi walkę (斗争) z obozem kapitalistycznym i pozostaje narażona na nieustającą presję ideologiczną, która ma wymusić reformy wewnętrzne. Dla partii reformy proponowane i narzucane przez Zachód wiązałyby się jednak nie tylko z rezygnacją z celów rewizji porządku międzynarodowego, lecz także z dużym prawdopodobieństwem utraty władzy nad Chinami.
Fundament budowy zarówno tożsamości, jak i legitymizacji wewnętrznej KPCh stanowi ideologia, która łączy w sobie nacjonalizm i marksizm-leninizm jako narzędzia modernizacji. Tworzy ona typowy dla lewicowych ruchów narodowowyzwoleńczych amalgamat ideologiczny, w którym zacierają się różnice między perspektywami nacjonalistycznymi i klasowymi, gdzie lud, naród i upośledzone ekonomicznie klasy społeczne są ze sobą utożsamiane. W efekcie nie można odróżnić od siebie elementów inspirowanych nacjonalizmem od tych mających swoje źródło w marksizmie-leninizmie. (...)
Powoduje to, że dzisiejszy chiński nacjonalizm promowany przez KPCh[8] jest silnie nacechowany akcentami antykolonialnymi i antyzachodnimi, a sama ChRL uważa się za naturalnego lidera państw Globalnego Południa. W konsekwencji elity partyjne nie ufają Zachodowi i nigdy mu nie zaufają. W ich narracji historycznej wojny opiumowe z XIX wieku zlewają się w jedną całość z wojną handlową Donalda Trumpa, którą Pekin postrzega nie tylko jako atak na gospodarkę ChRL, lecz przede wszystkim jako próbę zniszczenia alternatywnego wobec kapitalistycznego modelu rozwoju. Rodzi to przekonanie, że Zachód zawsze będzie dążył do utrzymania podrzędnej roli gospodarczej Chin w świecie i ich niższego miejsca w porządku politycznym.
W narracji wewnętrznej KPCh silnie eksploatuje pojęcie „stulecia upokorzeń” (百年国耻), odnoszące się do okresu w historii Chin, który rozpoczął się wraz z pierwszą wojną opiumową (1839–1842) i zakończył się w 1949 r., gdy powołano ChRL. Charakteryzował się on utratą niektórych terytoriów i suwerenności w wyniku interwencji potęg kolonialnych, które narzuciły Chinom nierównoprawne traktaty i utworzyły eksterytorialne enklawy na ich terytorium. Ustanowiły także „strefy wpływów” oraz kontrolę nad kluczowymi portami i sektorami chińskiej gospodarki.
Pamięć o „stuleciu upokorzeń” stanowi centralny element współczesnego chińskiego nacjonalizmu, a jego zakończenie wraz ze zwycięstwem KPCh w wojnie domowej z KMT stanowi podstawę legitymizacji jej rządów. Propaganda przedstawia partię komunistyczną jako jedyną siłę, która „stanęła w obronie” Chin, położyła kres zagranicznej opresji i przywróciła godność narodową, a dziś jest jedynym gwarantem zachowania suwerenności i integralności terytorialnej państwa.
Pod rządami KPCh chiński nacjonalizm radykalnie zmienił swój charakter, co wiązało się z poszukiwaniem legitymizacji wewnętrznej po protestach z 1989 r. Od tamtej pory widać przechodzenie od chińskiego kulturalizmu do etnonacjonalizmu. Tradycyjny chiński kulturalizm wyrastał z przekonania o absolutnej dominacji tamtejszej kultury wysokiej, której przyjęcie stanowiło warunek i oznakę awansu społecznego i cywilizacyjnego. Stwarzał jednak przestrzeń do istnienia wielu odmiennych, lokalnych kultur ludowych zarówno w obrębie dominującej grupy etnicznej Han, jak i wśród niezliczonych mniejszości etnicznych, religijnych i kulturowych. Ponieważ nośnikiem kultury jest pismo ideograficzne, pozwalało to też na utrzymanie się wielu języków chińskich.
Promowany obecnie przez KPCh etnonacjonalizm kreuje jeden ujednolicony model kultury chińskiej, który został sztucznie stworzony na podstawie wybranych elementów kultury Han. Partia dąży również do scalenia językowego Chin. Celem jest nie tylko ograniczenie użycia i ostateczne zastąpienie języków mniejszości etnicznych przez język mandaryński, lecz zarazem zepchnięcie pozostałych języków chińskich do roli dialektów, skazanych w przyszłości na wymarcie. Trzeba też zaznaczyć, że choć nie ma dokładnych badań na ten temat, to polityka przymusowej asymilacji mniejszości spotyka się od dawna z milczącą zgodą, jeśli nie aktywnym poparciem większości Chińczyków Han, ale też unaocznia obawy przed presją kultury Zachodu w jej zglobalizowanej formie.
(...)
Ambicja stworzenia nowego wzorca chińskiej osobowości (czy też psyche) jest też częścią modernizacji, która chociaż odwołuje się do imaginarium nowoczesności z pierwszej połowy XXI wieku, to jej koncepcja czerpie z wzorów stalinowskich, z takimi elementami jak nacisk na rozwój strony podażowej gospodarki, masową, ale kontrolowaną urbanizacją, a przede wszystkim przekonaniem, że „uwolnienie” potencjału Chin – procesu zagrożonego przez siły zewnętrzne – musi być realizowane pod kontrolą KPCh.
Dlatego choć ChRL jest państwem leninowskim, to marksizm-leninizm nie wyznacza już utopijnego celu w postaci światowej rewolucji, a co za tym idzie – w mniejszym stopniu pełni funkcję ideologii. Obok nacjonalizmu jest on jednak głównym elementem budowy światopoglądu (niem. Weltanschauung), czyli głęboko zinternalizowanego poglądu jednostki lub grupy na życie lub świat, opartego w tym wypadku na ideologii i filozofii marksistowskiej. Światopogląd ten jest naturalnie przyjmowany w procesie socjalizacji nie tylko elit partyjnych, które w wielu przypadkach, jak Xi Jinping, syn wysokiego działacza partyjnego, wyniosły go z domu, lecz także szeregowych członków – przede wszystkim w wyniku wysoce zideologizowanego procesu kształcenia od najmłodszych lat i nieustającej indoktrynacji. Trzeba też pamiętać, że w ChRL marksizm-leninizm jest powszechnie badanym przedmiotem w niezliczonej liczbie powołanych do tego celu instytutów i katedr akademickich, ale też że jego elementy są zintegrowane z programami nauczania wielu przedmiotów, gdzie przedstawia się je jako niezbędny zasób wiedzy powszechnej, bez wskazywania ich marksistowsko-leninowskiego rodowodu.
Chińska ideologia komunistyczna pełni więc trzy kluczowe funkcje. Po pierwsze, zapewnia aparatowi partyjnemu ramy koncepcyjne. Nawet jeśli wielu członków partii nie wierzy w ideologię marksistowsko-leninowską, to nadal patrzą oni na świat przez pryzmat marksistowsko-leninowskiej analizy lub koncepcji społeczno-politycznych tego nurtu. Po drugie, marksizm-leninizm przynosi alternatywę dla zachodniej ścieżki modernizacji. Po trzecie, ideologia ta obejmuje narzędzia zarządzania rozległym aparatem partyjno-państwowym i mobilizowania go – indoktrynacja jest sposobem kontroli co najmniej od czasów Kampanii naprawy pracy partyjnej (延安整风运动) w latach 1942–1945, ponieważ daje pewność, że dzięki niej większość członków aparatu będzie podobnie reagować w zetknięciu z podobnymi kwestiami. Dlatego stanowi niezbędny element reżimu, determinujący też postrzeganie stosunków międzynarodowych przez kierownictwo KPCh.
Marksistowsko-leninowski światopogląd uwidacznia się zwłaszcza w obecnym pokoleniu przywódców ChRL. Pierwszym, które składa się z ludzi urodzonych i wychowanych w komunistycznych Chinach – których młodość i formatujące lata przypadły na okres rewolucji kulturalnej i których kariery kiełkowały w burzliwych latach 80.
(...)
Sam Wang Huning wykłada w przedmowie marksistowsko-leninowskie credo KPCh: „polityka wynika bezpośrednio ze stosunków ekonomicznych i kiedy każde społeczeństwo ma własną strukturę i dynamikę, to ekonomia jest ich źródłem”. Przenosi również marksistowską logikę na płaszczyznę stosunków międzynarodowych: „państwa i relacje między nimi mają charakter klasowy i są uwarunkowane globalną strukturą gospodarczą”.
Do typowych przedstawicieli tego pokolenia należy też Xi Jinping, który już w pierwszym roku swoich rządów jasno wyłożył swój pogląd na miejsce ChRL w świecie, nieunikniony charakter rywalizacji KPCh z Zachodem oraz deterministyczne przekonanie, że partia wyjdzie z tej konfrontacji zwycięsko, choć będą to trudne i wieloletnie zmagania.
W styczniu 2013 r. na zamkniętej sesji KC wygłosił prawdopodobnie najważniejsze swoje przemówienie na temat celów polityki zagranicznej KPCh, przy czym jego transkrypcję opublikowano dopiero w 2019 r. Było to długie wystąpienie, wzorowane na podobnych przemowach „kierunkowych” Mao Zedonga z 1956 r. i Deng Xiaopinga z 1982 r. Już w pierwszej jego części Xi Jinping postawił pytanie:
„Dlaczego Związek Radziecki się rozpadł? Dlaczego Komunistyczna Partia Związku Radzieckiego rozpadła się na kawałki? Ważnym powodem jest to, że w dziedzinie ideologii konkurencja jest ostra! Całkowite odrzucenie historycznego doświadczenia Związku Radzieckiego, odrzucenie historii KPZR, odrzucenie Lenina, odrzucenie Stalina było źródłem chaosu w radzieckiej ideologii i zaangażowaniem się w historyczny nihilizm. Spowodowało to, że organizacje partyjne na wszystkich poziomach nie pełniły prawie żadnej funkcji. Pozbawiło to partię przywództwa wojskowego. W końcu KPZR – tak wielka partia, jaką była – rozpadła się jak stado przerażonych zwierząt! Związek Radziecki – tak wielkie państwo, jakim był – rozpadł się na tuzin kawałków. To lekcja z przeszłości!”.
Dalej wyraża jednak przekonanie o supremacji ideologicznej KPCh, argumentując, że:
„Kapitalistyczna droga została wypróbowana i okazała się nieskuteczna. Reformizm, liberalizm, darwinizm społeczny, anarchizm, pragmatyzm, populizm, syndykalizm – wszystkie one miały swoją chwilę na scenie. Wszystkim nie udało się rozwiązać problemów związanych z przyszłym przeznaczeniem Chin. To marksizm-leninizm i myśl Mao Zedonga wyprowadziły naród chiński z ciemności tej długiej nocy i ustanowiły Nowe Chiny; [i] to dzięki socjalizmowi z chińską charakterystyką Chiny rozwinęły się tak szybko. (…) W ostatnich latach, wraz ze wzrostem wszechstronnej siły narodowej i międzynarodowego statusu Chin, odbyło się wiele międzynarodowych dyskusji i badań na temat «konsensusu pekińskiego», «modelu chińskiego» i «chińskiej drogi». Wśród tych badań nie brakuje pochwał. Niektórzy zagraniczni naukowcy uważają, że szybkie tempo rozwoju Chin podważyło zachodnie teorie. Nowa forma teorii marksistowskiej obala tradycyjne teorie Zachodu!”.
Xi Jinping wierzy wprawdzie, że konflikt z Zachodem jest nieunikniony, niemniej ostrzega, że choć przeznaczeniem historycznym KPCh jest zwycięstwo, to nie należy sądzić, że przyjdzie ono łatwo:
„Ostateczny upadek kapitalizmu i ostateczne zwycięstwo socjalizmu będą wymagały długiego procesu historycznego. W międzyczasie musimy mieć głębokie uznanie dla zdolności kapitalizmu do samokorekty oraz pełną, obiektywną ocenę rzeczywistej długoterminowej przewagi, jaką rozwinięte państwa Zachodu mają w sferze gospodarczej, technologicznej i wojskowej. Następnie musimy pilnie przygotować się na długi okres współpracy i konfliktu między tymi dwoma systemami społecznymi w każdej z tych dziedzin”.
/Chiny próbują zrobić "gospodarczy ZSRR" Zachodowi, nie dominują militarnie a materialnie, produkcyjnie, co może mieć konsekwencje militarne - red./
Podejście KPCh do polityki najprościej scharakteryzować jako holistyczne lub totalne (整体). W konsekwencji z punktu widzenia elity partyjnej nie ma przedmiotów ani aspektów życia społecznego, gospodarczego czy kulturalnego, które nie byłyby polityczne, także w sferze międzynarodowej. Krótko mówiąc, wszystko jest polityką. Sfera międzynarodowa nie różni się od wewnętrznej, chociaż nakłada ograniczenia, których w polityce wewnętrznej partia nie napotyka lub z którymi może sobie radzić przy użyciu przemocy. Ta różnica jest też najczęściej powodem niepowodzeń w propagandzie zagranicznej, (...).
(...)
Z punktu widzenia partii komunistycznej nic nie może pozostać bez nadzoru i wszystko musi być kontrolowane, co wyłożył Xi Jinping w jednym ze swoich przemówień:
„Partia sprawuje przywództwo nad wszystkimi sektorami społeczeństwa – rządowym, wojskowym, cywilnym, akademickim, na wschodzie i na zachodzie, na północy i na południu oraz w centrum. Konieczne jest wzmocnienie świadomości politycznej, świadomości szerszej perspektywy, świadomości podstawowej i świadomości dostosowania. Należy świadomie podtrzymywać autorytet Komitetu Centralnego Partii i jego scentralizowane, jednolite przywództwo oraz świadomie utrzymywać wysoki stopień zgodności z Komitetem Centralnym Partii w zakresie myśli, polityki i działań. Musimy ulepszyć mechanizmy instytucjonalne służące podtrzymywaniu przywództwa Partii, przestrzegać ogólnej zasady dążenia do postępu przy jednoczesnym zapewnieniu stabilności (...)”.
Totalna kontrola to jedyny sposób na uzyskanie przewagi politycznej i trwanie reżimu, także na arenie międzynarodowej. Zgodnie z leninowską zasadą „Kto kogo?” dla partii polityka jest grą o sumie zerowej, której przedmiotem jest władza. Przemoc pozostaje głównym źródłem i ostatecznym środkiem jej utrzymania.
(...)
Podobnie jak dla Stalina i WKP(b) w ZSRR, tak dla KPCh w ChRL marksizm-leninizm przestał być ideologią wyznaczającą cel światowej rewolucji, a stał się światopoglądem i recepturą na zachowanie i rozszerzenie władzy. Według Marksa większość ludzkości jest wyzyskiwana i kontrolowana przez mniejszość, która wykorzystuje system gospodarczy do systematycznego budowania swojej przewagi, a jedynym sposobem na wyzwolenie większości jest przejęcie i przekształcenie systemu gospodarczego za pomocą środków politycznych. Jeśli to konieczne, z użyciem przemocy. Kierownictwo KPCh wyciąga z tego dla siebie praktyczny wniosek – przemoc i kontrolę nad gospodarką należy traktować jako środek służący do zachowania i konsolidacji władzy politycznej. Dlatego w przeciwieństwie do wielu zachodnich polityków dla partii gospodarka jest narzędziem politycznym, a nie celem samym w sobie. KPCh przenosi też tę logikę na relacje międzynarodowe. Nie tylko ustawia siebie i swoje państwo w roli awangardy Globalnego Południa (globalnego proletariatu) i uzurpuje sobie prawo do odgrywania w tym gronie tej samej roli, jaką pełni w kraju wobec ludu, lecz także uznaje kontrolę nad gospodarką („bazą”) za niezbędny środek, aby zbudować siłę militarną i sięgnąć po władzę polityczną – pozycję supermocarstwa. To też odpowiada na naturalne pytanie, jakie rodzi slogan Deng Xiaopinga: partia „ukrywa siły i się nie śpieszy” oraz czeka na właściwy moment, ale właściwie moment na co?
Kluczowym pojęciem determinującym cele w polityce zagranicznej KPCh jest bolszewicka zasada „Kto kogo?”, którą sformułował w 1921 r. Włodzimierz Lenin. W rzeczywistości jest to prosty slogan, wyrażający przekonanie o fundamentalnej naturze polityki jako walki o władzę – między poszczególnymi graczami, klasami społecznymi lub – w przypadku stosunków międzynarodowych – rywalizującymi mocarstwami. Koncepcja ta podkreśla zarówno niemożliwe do pogodzenia antagonizmy między nimi, jak i sprzeczności ideowe odmiennych systemów politycznych. Dlatego w myśli Xi Jinpinga „walka” (斗争) to coś więcej niż metafora. To fundament działania partii i jej państwa. To uniwersalna koncepcja determinująca sposób myślenia i partyjną narrację, ale równocześnie narzędzie legitymizacji, zmian, mobilizacji i kontroli. Przy pomocy „walki” Xi Jinping przygotowuje partię i naród na wewnętrzne i zewnętrzne perturbacje.
Zgodnie z tą logiką im bardziej ChRL rośnie w siłę, tym mniejsze jest zagrożenie dla rządów KPCh, lecz dopóki Chiny, kontrolowane przez partię, nie staną się dominującym podmiotem na arenie międzynarodowej, dopóty istnieć będzie niebezpieczeństwo interwencji zewnętrznej. Rodzi to konieczność ostatecznego wyeliminowania zagrożenia ze strony adwersarzy, zniszczenia drugiej strony, aby zagwarantować sobie istnienie. Dlatego elity partyjne postrzegają Zachód, a przede wszystkim Stany Zjednoczone, jako zagrożenie egzystencjalne, co wyklucza osiągnięcie trwałego kompromisu. Swoje cele partia realizuje pod hasłami nacjonalistycznymi, które ułatwiają mobilizowanie Chińczyków i utrzymanie władzy, wykorzystując przy tym ich chęć rewanżu za upokorzenia epoki kolonialnej i dominacji zachodnich mocarstw w Azji Wschodniej. Na arenie międzynarodowej pozwalają też sugerować, że istnieją naturalne granice chińskich ambicji i że najdalej miałyby one sięgać Tajwanu.
Od czasu utworzenia ChRL KPCh stoi w obliczu konieczności ciągłego odnawiania legitymizacji wewnętrznej. Jako system de facto jednopartyjny, autorytarny ChRL nie posiada mechanizmu legitymizującego KPCh w postaci nawet fikcyjnych wyborów powszechnych lub konkurencji wielopartyjnej, musi więc sięgać po inne, które jednak nie są w stanie w pełni zniwelować deficytu legitymizacji wewnętrznej. Najpierw jej podstawami były sukces w wojnie domowej i program stalinowskiej modernizacji oraz, zgodnie z propagandą, pokonanie zachodnich imperialistów w wojnie koreańskiej. Później – kolejne kampanie polityczne, a w okresie „reform i otwarcia” – rozwój gospodarczy i poprawa jakości życia. Po 1989 r. i stłumieniu protestów legitymizację wewnętrzną KPCh oparła na trzech filarach: wynikach ekonomicznych, stabilności politycznej oraz ideologii nacjonalistycznej.
Pierwsze dwa filary wiążą się ze sobą w ramach tzw. legitymizacji przez wyniki. Utrzymanie historycznie wysokich wskaźników wzrostu staje się wszakże coraz trudniejsze, a szybki rozwój doprowadził do radykalnych nierówności, co wpływa także na stabilność polityczną. Brak ochrony pracowników, skromny system usług społecznych czy odbieranie chłopom ziemi przez lokalne władze, dla których sprzedaż gruntów stała się ważnym źródłem dochodów, każą wątpić w twierdzenie KPCh, że reprezentuje ona lud. Korupcja urzędników to stały powód niezadowolenia społecznego, uderzającego w moralny autorytet i wiarygodność KPCh. (...)
Im bardziej słabnie tzw. legitymizacja przez wyniki, tym bardziej partia próbuje wzmocnić swoją tzw. legitymizację ideologiczną poprzez nacjonalizm i selektywne wykorzystanie historii, przedstawiając się jako siła przywracającą wielkość Chin. Lecz lepiej wykształcone społeczeństwo coraz częściej tę narrację historyczną KPCh krytykuje, co powoduje konieczność wzmożenia wysiłków w zakresie kontroli informacji (cenzura i propaganda) w celu ograniczenia dyskusji na temat trudnych kwestii, związanych nie tylko z sytuacją ekonomiczną, lecz także z historią samej partii bądź sytuacją międzynarodową ChRL. (...)
Ponieważ KPCh ma tylko jeden główny cel – trwanie reżimu – to cała polityka wewnętrzna i zagraniczna ChRL jest mu podporządkowana.
(...)
Utrzymanie władzy to cel każdej organizacji politycznej, która ją zdobyła. Jednak w niektórych systemach autorytarnych, które, jak ChRL, trwają na tyle długo, że dochodzi w nich do międzypokoleniowego przekazania władzy, proces ten odbywa się w zamkniętym kręgu elit. Elit, do których przynależność jest dziedziczna, a „ludzie nowi” trafiają do nich przez kooptację – często też przez małżeństwo. Dlatego los i sukces poszczególnych klanów partyjnych jest ściśle powiązany z losem reżimu, a przetrwanie KPCh jest utożsamiane z fizycznym przetrwaniem elity.
(...)
Na poziomie taktycznym można zidentyfikować sześć głównych celów średnioterminowych, które KPCh chce realizować na arenie międzynarodowej. Wszystkie one mają jedną wspólną cechę: podnoszą szanse reżimu na przetrwanie w wymiarze zarówno wewnętrznym, jak i zewnętrznym.
1. Stworzenie chińskiego podsystemu międzynarodowego. Pomimo całej propagandowej narracji supermocarstwowej elita partyjna zdaje sobie sprawę, że jako outsider ma umiarkowane możliwości wpływania na strukturę i kształt istniejącego porządku międzynarodowego. ChRL nie posiada również niezbędnych wiedzy, zdolności i zasobów, aby obecnie skutecznie odgrywać rolę supermocarstwa w skali globalnej. Dlatego na poziomie praktycznym KPCh dąży do stworzenia własnego, ograniczonego pod względem wielkości podsystemu międzynarodowego, składającego się z zależnych gospodarczo państw, najczęściej autorytarnych. Logika ta jest zgodna ze strategią podwójnego obiegu, przyjętą w XIV planie pięcioletnim. Zgodnie z jej założeniami ChRL zbuduje niezależne łańcuchy dostaw wewnątrz kraju, ale jednocześnie ukształtuje sieć powiązań międzynarodowych, które będą wspierać obieg wewnętrzny i pozwolą na uzależnienie gospodarcze państw Zachodu od ChRL.
2. Wypchnięcie USA z Azji Wschodniej. Zabezpieczenie fizycznych granic ChRL wymaga od KPCh stworzenia buforu bezpieczeństwa, składającego się z przyjaznych państw, uzależnionych od Pekinu nie tylko w sferze gospodarczej, lecz także w dziedzinie bezpieczeństwa zbiorowego. KPCh zdaje sobie sprawę, że nie będzie w stanie ustanowić takiej strefy w Azji Wschodniej bez wypchnięcia USA z regionu i zneutralizowania ich sojuszników, zwłaszcza Japonii. Kluczową rolę w tych planach odgrywa Tajwan – ze względu zarówno na swoje strategiczne położenie, jak i znaczenie polityczne. Szybkie przejęcie wyspy, któremu USA nie mogłyby zapobiec, uczyniłoby z ChRL prawdziwą potęgę w regionie Indo-Pacyfiku. Upadek demokratycznego Tajwanu miałby dewastujący wpływ na prestiż USA na świecie. Lądowanie na wyspie jest jednak operacją wysokiego ryzyka. Jej niepowodzenie miałoby poważne konsekwencje wewnętrzne, więc elity partyjne nie podejmą tej decyzji łatwo. (...)
3. Niezależność technologiczna i łańcuchów dostaw. Z punktu widzenia KPCh warunkiem zabezpieczenia się przed potencjalnymi sankcjami Zachodu jest zbliżenie się przez ChRL do pełnej niezależności technologicznej i przemysłowej, jak również zapewnienie sobie samowystarczalności żywnościowej i energetycznej. (...)
4. Ideologiczna i kulturowa jednostronna izolacja. Jedną z głównych obaw kierownictwa KPCh jest wpływ zachodnich idei i koncepcji politycznych na chińskie społeczeństwo. W rezultacie partyjne elity dążą do ideologicznej i kulturowej jednostronnej izolacji ChRL. Wysiłki te wynikają z przekonania, że zachodnie wpływy, takie jak konstytucjonalizm, wolność prasy i niezawisłość sądów, stanowią zagrożenie dla rządów de facto jednopartyjnych. (...)
5. Promocja autorytaryzmu. KPCh zdaje sobie sprawę, że stworzyła unikalny model rządów, którego nie da się zaadaptować w innych państwach. Mimo to od kilku lat podejmowane są próby lansowania „chińskiego modelu” za granicą – jako inspiracji do poszukiwań alternatywnego wobec zachodniego, liberalnego modelu modernizacji. W rzeczywistości KPCh jest zainteresowana propagowaniem na świecie po prostu rządów autorytarnych jako takich. Im więcej będzie państw, w których utrwalą się autorytarne, „suwerennościowe” reżimy, tym mniejsza będzie presja ideologiczna i polityczna na ChRL. (...)
6. Eliminacja zagrożenia ideologicznego w postaci demokracji. KPCh, jak każdy reżim autorytarny, obawia się alternatywnej koncepcji rządów w postaci demokracji. Z punktu widzenia elit partyjnych samo istnienie gdzieś na świecie jakiejkolwiek innej formy rządów zawsze będzie stanowiło zagrożenie egzystencjalne dla KPCh. Dlatego partia użyje wszelkich dostępnych jej środków, aby zdyskredytować, ośmieszyć i osłabić demokrację, w tym poprzez szeroko zakrojone kampanie w mediach społecznościowych, kierowane zarówno do państw Globalnego Południa, jak i wysoko rozwiniętych. Jeżeli tylko pojawi się taka sposobność, będzie się starała doprowadzić je do stanu permanentnego kryzysu politycznego i gospodarczego. Wówczas chińska propaganda będzie mogła bowiem przedstawiać ChRL jako centrum stabilności i dobrobytu, przekonując o wyższości „socjalizmu z chińską specyfiką” – na potrzeby nie tylko legitymizacji wewnętrznej, lecz także zwiększania wpływów ChRL w świecie.
(...)
KPCh istnieje 105 lat, a stworzone przez nią państwo 77. Tym samym trwają już dłużej niż odpowiednio partia bolszewicka (88 lat) i ZSRR (69 lat), które były dla chińskich komunistów wzorem i bez których nie przetrwaliby oni pierwszych dekad. Choć jednak sowiecka pomoc była niezbędna, to KPCh nie ostałaby się, gdyby nie wypracowała zdolności do adaptacji i improwizacji. Dlatego też elity partyjne za fundament wszelkiego działania uznają umiejętność szybkiej adaptacji, zmiany koncepcji i przewartościowania dotychczasowych założeń. Jest to esencja partyjnej praktyki i skuteczności, która pozwala w dużym stopniu przezwyciężyć także „gorset” światopoglądowy.
(...)
Podobnie jak większość systemów autorytarnych ChRL cierpi na chroniczny brak oddolnych inicjatyw w systemie biurokratycznym. Działacze kadrowi potrafią być kreatywni, ale potrzebują impulsu w postaci kampanii politycznej, którą inicjuje kierownictwo. Czasami jednak działają wiedzeni ambicją i chęcią awansu, antycypując oczekiwania przywódców. Nie inaczej jest w pracy dyplomatycznej. Konieczność wyróżnienia się w połączeniu z nacjonalistyczną edukacją ostatnich dekad zaowocowała szeregiem agresywnych działań dyplomatów ChRL, które media ochrzciły mianem „wilczej dyplomacji”. Ambasador ChRL na Fidżi chciał przemawiać przed obecnymi głowami państw i szefami rządów wbrew zasadom proweniencji dyplomatycznej. Wyproszony opuścił ostentacyjnie spotkanie przedwcześnie. W 2019 r. Gui Congyou, ambasador Chin w Szwecji, w odpowiedzi na szwedzką krytykę dotyczącą nieprzestrzegania praw człowieka w ChRL wygłosił oświadczenie, w którym stwierdził: „naszym przyjaciołom serwujemy dobre wino, ale dla naszych wrogów mamy strzelby”. (...)
Choć działania te okazały się bezproduktywne i tylko pogorszyły relacje ChRL z partnerami oraz uczyniły pracę chińskich dyplomatów w państwach przyjmujących trudniejszą, to odpowiadały na oczekiwania krajowej opinii publicznej. Brak konsekwencji, a nawet dalsze awanse wskazują, że znalazły też aprobatę kierownictwa. Można odnieść wrażenie, że wynikało to nie tylko z entuzjastycznych reakcji mieszkańców ChRL, lecz także z percepcji własnej kierownictwa KPCh, jak powinno się zachowywać supermocarstwo. Wydaje się, że przywódcy KPCh stali się ofiarą własnej propagandy. Skoro prezentuje ona USA jako „tyrana” i skoro ChRL ma być supermocarstwem, to musi zachowywać się odpowiednio. Dlatego wbrew pozorom „wilcza dyplomacja” nie jest kierowana wyłącznie do odbiorców w Chinach, ale ma stanowić demonstrację również wobec międzynarodowej opinii publicznej. W konsekwencji należy zakładać, że nawet jeżeli w ostatnim okresie Pekin sygnalizuje chęć ograniczenia swoich najgorszych ekscesów, to chiński „wilczy dyplomata” stał się już trwałym elementem polityki zagranicznej KPCh.
Mimo ogromnych nakładów oraz rozbudowanego, zróżnicowanego i pod wieloma względami nowatorskiego instrumentarium wyniki propagandy KPCh są niewspółmiernie niskie względem zaangażowanego kapitału ludzkiego i ponoszonych kosztów materialnych. Partia nie może uciec od faktu, że wizerunek ChRL na świecie determinują jej realia polityczne i społeczne. Niezależnie od cenzury i drakońskich kar władze nie są w stanie ukrywać informacji o powszechnej korupcji, nierównościach społeczno-ekonomicznych, katastrofach ekologicznych czy brutalnym tłumieniu wszelkiego sprzeciwu. Również determinacja systemu, żeby prezentować tylko pozytywny obraz ChRL, powoduje, że wydaje się on sztuczny i budzi sceptycyzm wielu odbiorców, bez względu na ich pochodzenie socjokulturowe.
(...)
Mao Zedong był zarazem zafascynowany i zaniepokojony sztuką i literaturą oraz zagrożeniami, jakie stanowią one dla rządów KPCh. W 1962 r. ostrzegał towarzyszy:
„Wykorzystanie powieści do działalności antypartyjnej to świetny wynalazek. Każdy, kto chce obalić reżim polityczny, musi ukształtować opinię publiczną i wykonać pewną przygotowawczą pracę ideologiczną. Dotyczy to zarówno klas kontrrewolucyjnych, jak i rewolucyjnych”.
W efekcie KPCh do tej pory uważa sztukę – zwłaszcza kulturę masową – za istotny element wpływu na opinię publiczną w kraju i za granicą. Stąd też obsesja kierownictwa KPCh, aby kontrolować nie tylko rodzimą produkcję kinematograficzną i telewizyjną, lecz także filmy i programy importowane (każdy film musi uzyskać zgodę na dystrybucję w ChRL, przy czym liczbę zagranicznych produkcji dopuszczanych do wyświetlania ustalono na 34 rocznie, z czego – zgodnie z porozumieniem z USA – na duże produkcje hollywoodzkie rezerwuje się 14 pozycji). Prawdziwą idée fixe reżimu jest wyprodukowanie światowego przeboju kinowego w stylu hollywoodzkim, który przedstawiałby ChRL w dobrym świetle i jako wzór, kreując chińską soft power. Brak takich sukcesów stanowi też źródło oskarżeń pod adresem Zachodu, zwłaszcza USA, o „hegemonię kulturową”.
(...)
Idealny obraz współczesnej ChRL przedstawia chińskie władze i instytucje jako wysoce kompetentne, wydajne i zaawansowane technologicznie. W filmach katastroficznych chiński rząd ratuje świat. Chińskie infrastruktura i technologia są futurystyczne i powinny być prezentowane jako kluczowe dla rozwiązania problemów globalnych. ChRL powinna być pokazywana jako odpowiedzialna, stabilizująca siła, zdolna do współpracy, a nawet przewodzenia działaniom międzynarodowym. Chińskie postacie fabularne powinny być bohaterami, ekspertami lub kompetentnymi partnerami, którzy w znacznym stopniu przyczyniają się do szczęśliwego rozwiązania. Powinny też być pozytywne, pełne szacunku, wyrafinowane i nowoczesne, nieoperujące przestarzałymi stereotypami i niepodporządkowujące się postaciom zachodnim. Najlepiej, aby mówiły po mandaryńsku i były przedstawiane jako równe bohaterom zagranicznym. Produkty, marki i sceneria fabuły rozgrywanej w Chinach powinny być ukazywane w sposób dokładny i w korzystnym świetle. Wszelkie mapy lub dialogi muszą odzwierciedlać oficjalną narrację, a użyte w nich pojęcia być zgodne z zatwierdzoną terminologią i granicami Chińskiej Republiki Ludowej, w sposób jaki prezentuje je Pekin.
Zabronione treści obejmują wszelką krytykę KPCh i jej państwa. Do wrażliwych tematów politycznych należą: niezależny status Tajwanu, Dalajlama lub niepodległość Tybetu, protesty i represje na Placu Tiananmen, kwestie praw człowieka, zwłaszcza w Sinciangu, oraz historyczne lub współczesne prześladowania jakichkolwiek grup religijnych, etnicznych lub politycznych w Chinach. Nie wolno przedstawiać chińskiego społeczeństwa jako zacofanego, zubożałego bądź chaotycznego, a także przestępczości, zażywania narkotyków lub korupcji w sposób sugerujący, że są one powszechne lub mają charakter systemowy. Kontrowersyjne tematy obejmują też przesądy i kulty. Co do zasady partyjna cenzura negatywnie podchodzi do fabuł, w których następują podróże w czasie – prawdopodobnie dlatego, że wiąże się to z możliwością pokazania alternatywnej historii, a marksizm-leninizm wyznacza przecież jedyny możliwy rozwój historyczny.
Partia postrzega dominację ekonomiczną jako fundament skutecznej polityki zagranicznej. Skoro zgodnie z marksistowsko-leninowskim światopoglądem potrzeba zewnętrznej ekspansji miała być kiedyś ekonomiczną siłą napędową kolonializmu, a dzisiaj wszelkich form neokolonializmu, to nie powinno dziwić, że KPCh – przyjmując tę logikę – postrzega siebie jako potencjalną ofiarę ekspansji gospodarczej Zachodu. Równocześnie może jednak uznać, że dokonując własnej międzynarodowej ekspansji gospodarczej, sama odbierze Zachodowi przestrzeń do wzrostu i go osłabi. W konsekwencji, z konieczności dziejowej, stanie się ekspansywną potęgą, ale – działającą dla dobra wspólnego ludzkości.
(...)
Z tej perspektywy okres „reform i otwarcia” ery Deng Xiaopinga był etapem aktywności ekonomicznej, która umożliwiała KPCh uczynienie z ChRL bazy przemysłowej gospodarki globalnej. Rezultatami były fenomenalny rozwój gospodarczy i poprawa, choć nierównomierna, bytu materialnego znacznej części populacji Chin. Wpłynęło to na stabilizację państwa i przetrwanie przez reżim „trzeciej fali demokracji” pod koniec XX wieku. Pandemia COVID-19 pokazała jednak – niespodziewanie dla państw rozwiniętych, ale też w dużym stopniu dla samej KPCh – że ChRL stała się równocześnie przemysłową „bazą” świata. Dało to Xi Jinpingowi możliwość przekucia potencjału gospodarczego w narzędzia wpływu politycznego, których KPCh wcześniej w tej skali nie posiadała. Stąd też dążenie do utrzymania, a nawet dalszego rozwoju bazy przemysłowej ChRL, i to mimo objawów przerostu mocy produkcyjnych. Partia nie chce bowiem oddać raz zdobytej przewagi, a równocześnie dąży do pogłębienia zależności innych państw od ChRL, przy zmniejszaniu własnych zależności technologicznych i ekonomicznych.
(...)
Niemiecki przemysł motoryzacyjny jest głęboko i na wielu poziomach uzależniony od ChRL, która pozostaje jego najważniejszym rynkiem, przy czym w ostatnich latach chińskie firmy samochodowe stały się głównym konkurentem, a zarazem dostawcą niemieckich partnerów. ChRL to wciąż najważniejszy rynek dla niemieckich producentów aut, a firmy z RFN ulokowały tutaj liczne fabryki i spółki joint venture, które wytwarzają samochody specjalnie na rynek chiński. Udział niemieckich producentów aut w chińskim rynku gwałtownie jednak spadł w latach 2020–2024 – z 24% do 15%. Tradycyjna ich dominacja została zniwelowana przez szybki rozwój marek krajowych, szczególnie pojazdów elektrycznych. W efekcie niemieccy producenci są przez chińskich konsumentów postrzegani jako pozostający w tyle w zakresie kluczowych technologii i oprogramowania dla pojazdów elektrycznych w porównaniu z chińskimi konkurentami. Doprowadziło to obecnie do sytuacji, w której konkurują oni z przystępniejszymi cenowo, zaawansowanymi technologicznie chińskimi modelami nawet w segmencie premium. Niemieckie firmy skupiły się w nieproporcjonalny sposób na ChRL, zaniedbując inne rynki, co było wynikiem zachęt finansowych ze strony władz ChRL, ale też tamtejszych regulacji, które wymagały inwestowania w lokalną produkcję, badania i rozwój oraz partnerstwa z chińskimi firmami technologicznymi, co czyni je coraz bardziej zależnymi od nich także w kwestiach technologii motoryzacyjnych. Równolegle Pekin kontroluje dostęp niemieckich firm do kluczowych komponentów i surowców, jak magnesy. W ten sposób poprzez niemieckie korporacje – nie tylko producentów samochodów – zdobył on ważny instrument nacisku na rząd w Berlinie.
(...)
KPCh odniosła sukces i Chiny stały się istotnym ogniwem światowego systemu gospodarczego. Dostęp do chińskiego kapitału, rynku czy technologii przyczynia się do uzależniania rozwojowego wielu państw Globalnego Południa. Jednocześnie udostępnianie mocy produkcyjnych, komponentów czy surowców strategicznych uzależnia przemysłowo państwa wysoko rozwinięte. Przy równoczesnym redukowaniu zależności od partnerów zagranicznych przez samą ChRL daje to partii narzędzia wpływu o skali, której nigdy nie osiągnął ZSRR, a obecne kierownictwo partii jest gotowe je wykorzystać.
(...)
W nowym, wielobiegunowym świecie chińskie koncepcje rozwoju gospodarczego i wspólnego, niepodzielnego bezpieczeństwa mają być filarem normatywnym i instytucjonalnym. ChRL w naturalny sposób ma się stać przywódcą i najwyższym autorytetem, ale nie hegemonem globalnym.
Mimo że propozycje KPCh dla świata zawierają bardzo ogólnikowe sformułowania i nie są zbyt bogate w konkretne rozwiązania, to przywódcy ChRL wierzą, że samo powstanie alternatywy dla istniejącego porządku międzynarodowego, stworzonego przez USA po zakończeniu zimnej wojny, doprowadzi do transformacji w myśleniu elit innych państw. Obecnie alternatywa ta jest jednak tylko iluzoryczna. Szereg chińskich inicjatyw nie ma praktycznego wymiaru, a ich charakter jest jedynie ramowy, tak aby zaspokoić wzajemnie sprzeczne oczekiwania licznych chińskich partnerów. Pekin nie będzie też ryzykował realnego zaangażowania w próby rozwiązywania konfliktów w różnych regionach świata. Wystarczy mu pozostawanie w roli krytycznego recenzenta działań USA i ich sojuszników
Chińska wizja ma być atrakcyjna dla każdego. Chociaż jest kierowana w pierwszej kolejności do pozostawionych na marginesie państw Globalnego Południa, ale też w zamyśle do kierownictwa KPCh, może być interesująca dla niektórych większych państw Zachodu. Nie tylko tych, którym ciąży amerykańska dominacja, lecz także tych, które skonfrontowane z rozpadem dotychczasowego porządku uznają, że chińskie przywództwo jest lepsze niż chaos. Zwłaszcza że Pekin byłby gotowy pozostawić im do odegrania ważne role regionalne. Te mniejsze, jak państwa Europy Centralnej i Wschodniej, musiałyby się jednak pogodzić z faktem, że wejdą w orbitę wpływów ważnych partnerów Pekinu, nowych „biegunów”, jak Moskwa, choć i na tym polu ChRL sugeruje, że będzie łagodzić najdalej idące zapędy lokalnych partnerów.
Niemniej to Rosja i inne państwa autorytarne stałyby się prawdziwymi beneficjentami chińskiego ładu. Ich model polityczny zostałby usankcjonowany i zabezpieczony przed „ingerencją zewnętrzną”, a one uzyskały wpływy w państwach bezpośredniej zagranicy. Wszystkim KPCh proponuje nowy porządek, w którym będzie można w końcu kompleksowo rozwiązać najważniejsze bolączki współczesnego świata. Dla jednych będą to zmiany klimatyczne, dla innych nierówności rozwojowe czy eksploatacja ekonomiczna itd. Chińskie propozycje przedstawiane są przy tym w formie dobrze brzmiących inicjatyw, zamkniętych w ogólnikowych, ale atrakcyjnych, powtarzających się sloganach, a także uporządkowanych w punktach i mających tworzyć wrażenie konkretnych pomysłów.
(...)
KPCh przywiązuje wyjątkową wagę do kwestii wyścigu technologicznego (...). Ze względu na historyczne zapóźnienia ChRL miała w przeszłości znikomy wpływ na kwestie normalizacyjne nowych technologii, jak Internet. Inaczej jest ze sztuczną inteligencją (artificial intelligence, AI), w przypadku której nie tylko może wpłynąć na kwestie regulacji i standardów, lecz także należy do państw przodujących w jej rozwoju.
(...)
Zaproponowana w 2021 r. na forum ONZ Inicjatywa Globalnego Rozwoju (全球发展倡议, Global Development Initiative, GDI) ma swoje źródła w Inicjatywie Pasa i Szlaku (BRI) z 2013 r. Pierwotnie BRI była prostym pomysłem na wyeksportowanie nadwyżek rozbudowanego w ramach gigantycznego programu stymulacyjnego po kryzysie 2008 r. chińskiego sektora budowlanego i związanego z nim zadłużenia pod pretekstem zaspokojenia potrzeb państw rozwijających się w zakresie twardej infrastruktury. W skrócie: państwa przyjmujące dają gwarancje rządowe spłaty zobowiązań na duże projekty budowlane, realizowane przez chińskie firmy dzięki pożyczkom z chińskich banków.
Mechanizm ten nie był jednak w narracji politycznej specjalnie eksponowany, za to Pekin mówił dużo o „inwestycjach”, „pobudzaniu handlu” czy „otwieraniu rynków”, przemilczając, że chodziło de facto o finansowanie przez państwa przyjmujące długu chińskiego sektora budowlanego, otwieranie rynków państw przyjmujących na chiński eksport, ale niekoniecznie chińskiego na handel w drugą stronę. Decydenci wielu państw wciąż borykających się z konsekwencjami kryzysu nie dostrzegali takich szczegółów. Entuzjastyczny odzew zaskoczył Pekin. Państwa Globalnego Południa, pozostawione po zimnej wojnie przez Zachód same sobie, ale też wiele państw rozwiniętych, na czele z Włochami, borykającymi się z brakiem kapitału na inwestycje infrastrukturalne, zgłosiło akces do BRI. W ten sposób inicjatywa ta stała się wehikułem promocji chińskiego modelu rozwoju i ekspansji gospodarczej. (...)
Kłopoty niektórych państw ze spłatą zadłużenia, szybko rosnące koszty jeszcze niezakończonych projektów, negatywne relacje prasowe w zachodnich mediach o „pułapce zadłużenia” zaczęły z czasem ciążyć nad marką BRI. KPCh potrzebowała też bardziej uniwersalnego i mniej precyzyjnego projektu, aby pokazać się jako lider Globalnego Południa. Chociaż BRI nie została zamknięta, bo jako pierwszy projekt globalny Xi Jinpinga musi trwać, i ma się koncentrować na dużych projektach twardej infrastruktury, przynajmniej w wymiarze propagandowym, to powołanie GDI pozwoliło wpisać chińskie ambicje w ramy Agendy ONZ na rzecz zrównoważonego rozwoju 2030.
GDI jest przedstawiana jako „dobro publiczne” ChRL dla świata i ma się radykalnie różnić od zachodniego modelu pomocy rozwojowej, który jest w mniej lub bardziej zawoalowany sposób prezentowany (trzeba też przyznać, że często zasadnie) jako neokolonialny, przynoszący więcej zysków darczyńcom niż państwom przyjmującym. (...)
(...)
Globalna Inicjatywa Bezpieczeństwa (全球安全倡议, Global Security Initiative, GSI) to szeroko zakrojona koncepcja bezpieczeństwa zbiorowego zaproponowana przez Xi Jinpinga w 2022 r. GSI dąży do zbudowania koalicji państw podzielających chińską wizję nowego porządku bezpieczeństwa, niezależnego od USA i systemu ich sojuszy. Na poziomie deklaratywnym GSI głosi plan budowy nowej, zrównoważonej, skutecznej i trwałej architektury bezpieczeństwa, której istotą jest niwelowanie różnic zdań i interesów między państwami na drodze dialogu i konsultacji. Ma do tego prowadzić odrzucenie „zimnowojennej mentalności”, unilateralizmu i tworzenia bloków militarnych.
(...)
W rzeczywistości GSI oznacza absolutną suwerenność państw i wyklucza jakąkolwiek ingerencję w sprawy wewnętrzne, co jest najważniejszym celem KPCh. Pod hasłem odrzucenia logiki „gry o sumie zerowej”, w której bezpieczeństwo jednego państwa odbywa się kosztem innego, KPCh promuje koncepcję „niepodzielnego bezpieczeństwa”, zakładającą, że żadne państwo nie może wzmacniać swojego bezpieczeństwa kosztem innych. Prowadzi to do wniosku, że jedne państwa mają prawo weta wobec wyborów sojuszy przez inne. W praktyce oznacza to na przykład, iż Rosja ma prawo blokować akcesje swoich sąsiadów do NATO, a ChRL sojusze swoich sąsiadów z USA. Silne promowanie koncepcji „niepodzielnego bezpieczeństwa” w ramach GSI, zainicjowanej w drugim roku pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę, trudno uznać za przypadek. Z jednej strony jest to bowiem forma politycznego wsparcia dla Moskwy i wyraz zrozumienia dla jej narracji o zagrożeniach wynikających z natowskich aspiracji Kijowa, z drugiej zaś element chińskiej kampanii przeciwko odbudowie systemu amerykańskich sojuszy w regionie Indo-Pacyfiku.
(...)
W działaniach na arenie międzynarodowej KPCh używa zestawu prostych narzędzi i zasad, ale dają jej one dużą elastyczność i zdolność adaptacji. Stosując je, partia wykazuje się niezłomną konsekwencją, cierpliwością, sprytem, kreatywnością i bezwzględnością. Jednocześnie KPCh ma do dyspozycji znaczne zasoby ludzkie i materialne. Jeśli dodać do tego głębokie przekonanie o darwinowskiej naturze stosunków międzynarodowych, deterministyczne przeświadczenie o nieuchronnym zwycięstwie „socjalizmu z chińską charakterystyką” oraz rewizjonistyczne podejście do istniejącego porządku międzynarodowego, okaże się, że obcujemy z niebezpiecznym adwersarzem.
(...) Należy też odrzucić błędne założenia, że KPCh można przekonać do zmiany podejścia, że może ona się zreformować i dostosować do zachodniego poglądu na stosunki międzynarodowe, że konkurencja międzynarodowa może być sformalizowana oraz że istnieją sektory, które stanowią dobra wspólne. Założenia te wynikają bowiem z niezrozumienia natury reżimu KPCh, który jest samolubnym, hobbesowskim tworem, zainteresowanym jedynie przetrwaniem, a nie realizacją abstrakcyjnych zachodnich koncepcji filozofii politycznej.
Pod koniec 2010 r. ChRL zablokowała eksport metali ziem rzadkich do Japonii w następstwie drobnego incydentu z udziałem chińskiego trawlera na spornym akwenie. Nieoficjalne embargo trwało około dwóch miesięcy i powinno było posłużyć jako sygnał ostrzegawczy dla wielu wysoko rozwiniętych państw, że są uzależnione od autorytarnego reżimu, który nie raz udowodnił, że potrafi działać asertywnie. Powinny one zawczasu podjąć działania na rzecz dywersyfikacji łańcuchów dostaw krytycznych minerałów i innych produktów. Przez 15 lat nic takiego się nie wydarzyło, jedynie Japonia zdołała relatywnie zmniejszyć udział Chin w imporcie pierwiastków ziem rzadkich. W międzyczasie zaś ChRL praktycznie zmonopolizowała rafinację minerałów krytycznych dla działania światowej gospodarki.
W 2025 r. w ramach nieformalnych retorsji za podwyższenie ceł na chińskie produkty przez USA i próby prowadzenia przez UE asertywniejszej polityki gospodarczej względem ChRL Pekin wprowadził licencje eksportowe, znacznie ograniczając dostępność strategicznych minerałów na rynku. Regulacje wprowadzone w pierwszej połowie roku uderzyły w cały przemysł, a eksport dla przemysłu obronnego zablokowały. Dla wielu na Zachodzie był to szok, chociaż KPCh otwarcie przygotowywała się w ostatnich latach do wykorzystania kontroli łańcuchów dostaw minerałów krytycznych jako broni politycznej i handlowej. Zmieniano istniejące przepisy i wprowadzano nowe, tworząc mechanizm dający Pekinowi ścisłą kontrolę, co, komu i w jakich ilościach może być sprzedane. Wydaje się, że zdziwienie na Zachodzie wynikało z połączenia projektowania na KPCh własnych wyobrażeń, myślenia życzeniowego i odkładania niezbędnych do podjęcia działań.
Kwestia metali ziem rzadkich to tylko jeden z przykładów wskazujących na porażkę polityki zaangażowania i przekonania, że ChRL można zmienić poprzez handel i integrację w strukturach wielostronnych. Zamiast niej konieczna byłaby strategia generowania prawdziwych kosztów politycznych i gospodarczych dla ChRL za naruszanie zobowiązań międzynarodowych. To wymaga jednak gotowości do poniesienia kosztów takiej nowej polityki, ponieważ KPCh nie pozostaje też bierna. Stosując mieszankę zachęt ekonomicznych i kar wobec niektórych zachodnich partnerów, sabotuje wysiłki w budowaniu wspólnej zachodniej strategii wobec ChRL. (...)
Degradacja obecnego systemu międzynarodowego wydaje się niemożliwa do powstrzymania. Nie tylko nie spełnia on oczekiwań Globalnego Południa, lecz także przestaje działać w odniesieniu do Globalnej Północy. Najważniejsze jego instytucje nie wypełniają swoich funkcji, ale trwają siłą inercji, tak jak do 1945 r. trwała Liga Narodów. System ONZ jest sparaliżowany i niewydolny. Konieczne reformy rozbijają się o prawo weta stałych członków Rady Bezpieczeństwa. Nie ma też zgody co do kierunku zmian. Światowa Organizacja Handlu jest de facto martwa. Państwa autorytarne, z chińsko-rosyjskim tandemem na czele, już otwarcie dążą do przekształcenia porządku międzynarodowego, aby wzmocnić tendencje antydemokratyczne w świecie.
Jak dotąd w KPCh nie zakiełkowała refleksja, że zniszczenie liberalnego systemu międzynarodowego doprowadzi do dostosowania się przez inne państwa do brutalnych zasad, które Pekin i Moskwa – każde na swój sposób – promują. W ostatecznym rozrachunku nie będzie to korzystne także dla ChRL, gdy inni również przestaną „grać uczciwie”, czego przedsmak przynosi druga kadencja prezydencka Donalda Trumpa.
Michał Bogusz - Czerwony nacjonalizm. Polityka zagraniczna Chin w „Nowej Erze” - Publikacja OSW