Dron unosi się nad polem we wschodniej Ukrainie, obciążą go ponad kilogramowy granat RKG-3. Zatrzymuje się nad rosyjskim bojowym wozem piechoty BMP i zrzuca swój śmiercionośny ładunek.
Granat trafia prosto w cel. Umieszczony w nim ładunek przebija cienko opancerzony dach pojazdu gąsienicowego, który natychmiast eksploduje. Dron szybko wznosi się na bezpieczną odległość. Następnie oddala się od miejsca eksplozji, by pobrać nową amunicję.
To opis wydarzeń uwiecznionych przez kamerę z drona organizacji wolontariuszy Aerorozwidka — grupy obeznanych z technologią Ukraińców, którzy używają komputerów i drukarek 3D do produkowania improwizowanej broni dla frontu. Jednym z ich pierwszych projektów była modyfikacja granatu RKG-3.
Do zielonej skorupy granatu przyczepia się stabilizatory, wykonane z plastiku, dzięki którym granat uderza w czołg końcówką ładunku kumulacyjnego. Skorupa granatu została zmodyfikowana, by ładunek mógł być przenoszony przez drony.
Plastikowe części są wytwarzane przez wolontariuszy na całym świecie przy użyciu drukarek 3D, a następnie wysyłane do Ukrainy.
To tylko jeden z ich projektów — produkują inne rodzaje broni, drony, pancerze, a także kompletują środki medyczne potrzebne na liniach frontu. Wszystkiego tego dokonują w swoich własnych domach lub start-upach. Pokazują, jak wielkie znaczenie zyskały drukarki 3D podczas działań wojennych.
RKG-3 jest reliktem lat 50. To radziecki granat przeciwpancerny, który miał być ręcznie rzucany w czołgi. To jednak niemal samobójcza misja dla żołnierzy, którzy musieliby zbliżyć się do czołgu wroga na odległość 15—20 m. Ukraińcy wciąż dysponują setkami tych granatów, więc anonimowi majsterkowicze z Aerorozwizki unowocześnili je. Dzięki temu stały się śmiercionośną bronią, dostosowaną do użytku przez drony.
Ukraińcy wysyłają projekty części do granatów w cyfrowej formie do właścicieli drukarek 3D na całym świecie. Te projekty trafiły na przykład do grupy wolontariuszy w Wolmarze na Łotwie. Grupa Łotyszów, pod kierunkiem Janisa Ozolsa, która nazywa się "3D Wild Bees", produkuje potrzebne części.
Ozols chętnie pokazuje swoją produkcję na Facebooku — "Dzikie Pszczoły" wyprodukowały już kilka tysięcy części.
W wywiadzie dla lokalnej stacji telewizyjnej LTV Ozols powiedział, że chce, aby jego praca zapobiegła atakowi Rosjan na kraje bałtyckie. Inicjatywa ta nie jest jednak pozbawiona ryzyka dla Ozolsa. Rosyjscy najemnicy Grupy Wagnera grożą mu w internecie odwetem.
Według doniesień ukraińskich mediów, do tej pory wolontariusze z całego świata wysłali na Ukrainę łącznie ponad 60 tys. wydrukowanych w 3D części ładunków. Ukraińskie służby celne zezwoliły na import, klasyfikując części jako zabawki dla dzieci lub świeczniki.
Jednak nie tylko elementy granatów są drukowane w 3D. W tej samej technologii, tworzone są części do dronów, produkty medyczne i osłony ochronne do okopów. Specjaliści z polskiej firmy druku 3D Sygnis SA z Gdańska prowadzą projekt "Technika przeciw czołgom" i pracują nad całą serią projektów dla Ukrainy.
W pierwszych miesiącach wojny brakowało zwłaszcza opasek uciskowych do tamowania krwawienia z tętnic. Dlatego start-upy w całej Polsce produkowały odpowiednie plastikowe części w drukarkach 3D, a opaski były następnie szyte przez wolontariuszy w Ukrainie.
W Ukrainie pojawiła się w ten sposób wystarczająca liczba opasek uciskowych. Zespół skupiony wokół pomysłodawcy Andrzeja Burgsa pracuje więc nad nowymi modelami 3D do walki w okopach. Inżynierowie start-upu zaprojektowali między innymi peryskop okopowy, nakolanniki i plastikowe szczeliny do obserwowania sytuacji zza barykad ułożonych z worków z piaskiem.
Być może najważniejszą bronią domowej roboty w Ukrainie są obecnie drony.
Ukraińcy, podobnie jak Rosjanie, opracowali tandemową taktykę skutecznego ataku za pomocą wybuchowych dronów. Najpierw cele są identyfikowane z odległości przez drona zwiadowczego, a następnie do ataku przystępuje drugi, bardzo szybki dron FPV przenoszący materiały wybuchowe, który zmierza do celu dzięki obrazowi z kamery wideo.
Główni producenci, tacy jak chiński DJI, chcą zapobiec eksportowi swoich dronów do Rosji i Ukrainy, więc Ukraińcy sami budują modele FPV. Prawie wszystkie plastikowe części do nich można wyprodukować na drukarkach 3D.
Drukarki z kolei pochodzą z inicjatyw wolontariackich na całym świecie, zwłaszcza z Europy Wschodniej. Według informacji przedstawianych przez "Tech against tanks", organizacja miała dostarczyć do Ukrainy dziesiątki drukarek.
(...)
onet.pl/Die Welt



