Kontrowersje tybetańsko-chińskie w epoce Tubo/Tang znalazły odzwierciedlenie również w sferze duchowej. Dysputa między dwiema szkołami buddyzmu – chińską i indyjską (tyb. döndzen dzödba/ston-rtsen rtsod-pa) – w klasztorze Samje/bSam-yas w latach 792–794, w obecności króla Trisonga Decena jako arbitra, znana w historiografi i tybetańskiej jako Rada Lhasy, przyniosła zwycięstwo indyjskiej logiczno-epistemologicznej szkole stopniowego oświecenia Madhjamaka (tyb. rimgjipa/rim-gyis-pa, chiń. jiànwù, jiànménpài), reprezentowanej przez indyjskiego mnicha Kamalaśilę (Kamalaśīla, chiń. Liánhuáróng), nad chińską szkołą olśnienia (tyb. czigczardu togba / cig-car-du rtogs-ba, chiń. dùnwù, dùnménpài), prowadzącego do prawdy (chiń. chán, jap. zen). Jej przedstawicielem był chiński mnich Moheyan (tj. Mahajana), a szkoła cieszyła się przychylnością tybetańskiej arystokracji. Debata doktrynalna skoncentrowała się na problemie drogi do wyzwolenia, przy czym Kamalaśila rozróżniał między samą drogą a jej celem, kładąc nacisk na przestrzeganie zasad moralnych, medytację oraz podążanie ku mądrości poprzez nieustanną pracę nad sobą, naukę i samodoskonalenie. Moheyan natomiast negował znaczenie działania i myślenia jako metody osiągania doskonałości, a wyzwolenia upatrywał w przebudzeniu. W teorii Moheyana wyraźnie przebijały elementy taoizmu i jednej z naczelnych jego zasad: niedziałania (chiń. wúwèi). Kamalaśila argumentował obrazowo, porównując drogę do wyzwolenia ze wspinaczką, wymagającą systematycznego, wytrwałego stawiania kroków (co bardzo przemawiało do Tybetańczyków), natomiast teorię Moheyana skomentował ironicznie, przyrównując ją do stanu alkoholowego delirium.
Płaszczyzną odniesienia kulturowego stała się zatem dla Tybetu cywilizacja indyjska, a nie chińska. Król zarządził, że przegrani w sporze muszą opuścić Tybet. W rezultacie chińscy mnisi oraz uczeni buddyjscy wyjechali, po czym nie odgrywali już więcej żadnej roli w religijno-teologicznej ewolucji Tybetu, który przyjął tradycję indyjską. Po tej debacie król Trisong Decen ogłosił buddyzm (w wersji indyjskiej) religią państwową. Skrócona wersja tego edyktu widnieje na kamiennej kolumnie w Samje.
Wskazanie na buddyzm indyjski jako źródło inspiracji było bardzo ważną decyzją, o znaczeniu historycznym, w ten bowiem sposób Trisong Decen wybrał indyjski model kulturowy, odrzucając chiński. Tybet pozostał zatem w sferze oddziaływania przede wszystkim kultury i cywilizacji Indii, choć z Chin również zaczerpnął wiele. Sam również mocno oddziaływał kulturowo na Chiny w późniejszych wiekach, nie tylko bezpośrednio, lecz także poprzez wiernych buddyzmowi tybetańskiemu Mongołów i Mandżurów.
Nie jest zatem prawdziwa teza chińskich propagandzistów, w myśl której „lamaizm jest wersją buddyzmu chińskiego”, a także stwierdzenie, że po jedenastu latach głoszenia przez Moheyana nauk „w Tybecie rozkwitł buddyzm chiński” i to z Chin buddyzm tybetański zaczerpnął nauki mahajany, natomiast z Nepalu i Indii – mistycyzm i nauki ezoteryczne. Tylko jedna chińska publikacja propagandowa – Religie tybetańskie z 2003 roku – przyznaje, że Moheyan poniósł porażkę.
(...)
Debata religijna – wielu badaczy ma poważne wątpliwości, czy w ogóle się odbyła – nie ograniczała się jedynie do kręgu spraw wiary, w istocie odzwierciedlała bowiem rywalizację między arystokratycznymi stronnictwami a władcą o wpływy w państwie, reformatorskie intencje króla, a także realia polityczno-militarne, w których Chiny były głównym adwersarzem Tybetu, natomiast Indie nie stanowiły dlań żadnego zagrożenia. Wypędzenie mnichów chińskich z Tybetu i zakaz wyznawania ich doktryny najwyraźniej miały podłoże polityczne i wynikały ze świadomości wzrostu wpływów chińskich oraz przemyślanej potrzeby jak najszybszego ich ograniczenia, co też zostało skutecznie wykonane. W ten sposób Tybet odciął się od wpływów nie tylko chińskiego buddyzmu, ale także szerszego oddziaływania kultury chińskiej.
Jerzy Bayer Waldemar J. Dziak - Tybet