środa, 7 stycznia 2026



Trump ujawnił, jak może wyglądać to od strony finansowej. - To będzie kosztowne, ale firmy naftowe pokryją wydatki i odzyskają je później od nas, albo z dochodów - mówił prezydent USA. Stacja CNN porozmawiała jednak ze swoimi źródłami branżowymi i te, póki co, nie podchodzą entuzjastycznie do planów Białego Domu. Jak dodano, amerykańscy dyrektorzy firm naftowych najprawdopodobniej nie zdecydują się od razu na działania w Wenezueli. Powodów jest kilka: sytuacja na miejscu pozostaje bardzo niepewna, wenezuelski przemysł naftowy jest w ruinie, "a Caracas ma historię przejmowania amerykańskich aktywów naftowych" - podkreśla CNN.  

Wskazano, że być może największym problemem jest to, że ceny ropy naftowej są obecnie zbyt niskie , aby uzasadnić wydawanie ogromnych pieniędzy niezbędnych do ożywienia podupadającego przemysłu naftowego w Wenezueli. Zapewne byłyby to dziesiątki miliardów dolarów. - Apetyt na wejście do Wenezueli jest obecnie dość niewielki. Nie mamy pojęcia, jak będzie wyglądał tamtejszy rząd. Prezydent ma inne oczekiwania niż branża. Biały Dom wiedziałby o tym, gdyby skontaktował się z branżą przed operacją w sobotę - poinformowało CNN jedno ze źródeł. 

(...)

"Kiedy firmy naftowe decydują się na inwestycje w rozległe projekty wiertnicze, muszą mieć pewność, jak będzie wyglądało tamtejsze środowisko operacyjne za lata, jeśli nie dekady. Obecnie trudno jest być pewnym co do formy rządu i innych instytucji w Wenezueli za kilka tygodni, nie mówiąc już o latach" - ocenia CNN. - To, że są złoża ropy naftowej - nawet największe na świecie - nie oznacza, że koniecznie trzeba będzie je wydobywać. To nie to samo, co zainwestowanie w food trucka - stwierdził jeden z przedstawicieli branży naftowej. 

gazeta.pl


"Ropa zostanie przetransportowana tankowcami bezpośrednio do doków rozładunkowych w Stanach Zjednoczonych" - podaje Donald Trump. Nie jest jasne, co Wenezuela miałyby otrzymać w zamian za przekazanie surowca. Prezydent USA nie podał bowiem szczegółów umowy lub ewentualnej rekompensaty. Trump wielokrotnie podkreślał zamiar "rządzenia Wenezuelą" i kontroli nad jej zasobami ropy. Kraj ten posiada największe na świecie potwierdzone rezerwy ropy naftowej, szacowane na ok. 300 mld baryłek (17 proc. światowych rezerw, ale pamiętajmy, że rezerwy to szacunki zasobów, nie już wydobywany surowiec). 

Wenezuelska ropa ma zostać sprzedana po wspomnianych cenach rynkowych, a wpływy z tej sprzedaży będą kontrolowane przez samego Donalda Trumpa, z zamiarem wykorzystania ich na "korzyść narodu wenezuelskiego i amerykańskiego". Plan ten ma być wdrożony natychmiast przez sekretarza energii Chrisa Wrighta. Choć wiele punktów tego planu pozostaje wciąż niejasnych, do mediów przedostało się kilka nieoficjalnych doniesień na ten temat. 

Dostarczenie ropy do Stanów Zjednoczonych może początkowo wymagać relokacji ładunków pierwotnie przeznaczonych dla Chin - informuje Reuters. Ten kraj był głównym odbiorcą ropy z Wenezueli w ostatniej dekadzie, zwłaszcza od czasu nałożenia przez Stany Zjednoczone sankcji na firmy zajmujące się handlem ropą naftową z Wenezuelą w 2020 roku. - Trump chce, żeby to nastąpiło jak najszybciej, by móc ogłosić wielkie zwycięstwo - zdradza anonimowy rozmówca Agencji. 

Wenezuelscy i amerykańscy urzędnicy mieli omawiać w tym tygodniu mechanizmy sprzedaży, w tym aukcje umożliwiające zainteresowanym amerykańskim nabywcom składanie ofert na ładunki, a także wydawanie amerykańskich licencji partnerom biznesowym, co mogłoby doprowadzić do zawarcia umów na dostawy i zapewnić Amerykanom dostęp do wenezuelskiej ropy naftowej w celu jej rafinacji lub odsprzedaży stronom trzecim. Reuters donosi, że niektóre amerykańskie firmy rozpoczęły już przygotowania do ponownego odbioru ładunków z Wenezueli.

"Wall Street Journal" donosił m.in., że Donald Trumpa ma spotkać się z przedstawicielami największych amerykańskich firm naftowych - Chevron, ConocoPhillipsi Exxon Mobil - w piątek w Białym Domu, wraz z innymi krajowymi producentami, "aby omówić kwestię dokonania znaczących inwestycji w wenezuelski sektor naftowy". O tym, że są takie plany, mówił otwarcie sam amerykański prezydent. Donald Trump zapowiadał, że amerykańskie koncerny naftowe "wkroczą do akcji", zainwestują tam miliardy dolarów i naprawią infrastrukturę naftową. - Otrzymają zwrot kosztów za to, co robią - mówił. 

Stany Zjednoczone i Wenezuela miały także rozmawiać o tym, czy wenezuelska ropa naftowa mogłaby w przyszłości zostać wykorzystana w amerykańskich strategicznych rezerwach ropy naftowej. Oficjalnie jednak Donald Trump nie mówił o takiej możliwości. 

W reakcji na te doniesienia notowania ropy naftowej na globalnych rynkach spadały, tuż po 7:00 rano w środę o 1,3 proc. 

gazeta.pl