[Przesyłamy] robotnikom Albanii, Bułgarii, Czechosłowacji, Niemieckiej Republiki Demokratycznej, Rumunii, Węgier i wszystkich narodów Związku Radzieckiego – pozdrowienia i wyrazy poparcia. Jako pierwszy niezależny związek zawodowy w naszej powojennej historii głęboko czujemy wspólnotę naszych losów. Zapewniamy, że wbrew kłamstwom szerzonym w waszych krajach, jesteśmy autentyczną, 10-milionową organizacją pracowników, powołaną w wyniku robotniczych strajków. Naszym celem jest walka o poprawę bytu wszystkich ludzi pracy. Popieramy tych z was, którzy zdecydowali się wejść na trudną drogę walki o wolny ruch związkowy. Wierzymy, że już niedługo wasi i nasi przedstawiciele będą się mogli spotkać celem wymiany związkowych doświadczeń.
Leonid Breżniew, poinformowany o treści apelu, określa go jako prowokację. Armia radziecka już prowadzi zgrane ze zjazdem w Olivii manewry „Zachód-81”. Front Białoruski przeprowadza symulowaną operację zaczepną na kierunku warszawskim i ćwiczy opanowanie rubieży Gdynia–Warszawa–Radom. Dowódcy dwóch radzieckich dywizji powietrznodesantowych oraz oficerowie dowodzący pułkami w ich składzie przeprowadzają (w strojach cywilnych) lustrację budynków KC PZPR, Sejmu, Narodowego Banku Polskiego, Ministerstwa Obrony Narodowej i Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Zgodnie z planem sztabu generalnego armii radzieckiej jeszcze przed wjazdem czołgów obie dywizje spadochroniarzy mają zająć rozpoznane instytucje. Linią rozgraniczenia między teatrami działań dywizji powinna być ulica Marszałkowska.
(...)
W ostatnich dniach obrad armia radziecka formuje jednostki skoncentrowane na granicy z Polską w pozycjach ofensywnych. Nocami radzieckie koleje przewożą do Bornego Sulinowa ponad sześćset czołgów. Także Czesi, Słowacy i Niemcy wschodni wydzielają wojska do interwencji. Po zakończeniu zjazdu Jaruzelski zostaje pierwszym sekretarzem KC PZPR. Skupiwszy w rękach całą władzę, przyspiesza przygotowania do siłowej rozprawy z narodem. Już kazał wydrukować – w tej samej moskiewskiej drukarni na Łubiance, gdzie produkowano Manifest PKWN – dwadzieścia pięć tysięcy obwieszczeń o wprowadzeniu stanu wojennego. Część urzędników i partyjnych aktywistów dostaje broń. Rezerwiści, którzy mają wyjść do cywila 15 października, zostają w koszarach na dalsze dwa miesiące. SB intensyfikuje operacje rozbijające „Solidarność” – chodzi o to, by z jednej strony skłócić środowiska dawnych Wolnych Związków Zawodowych, KOR i ROPCiO, a z drugiej przeciwstawić umiarkowaną grupę Wałęsy tak zwanym ekstremistom.
Tymczasem warunki życia Polaków – choć wydaje się to niemożliwe – jeszcze się pogarszają. W sklepach nie ma nawet kartofli, pieniądze są bez wartości, ludzie stoją w całonocnych kolejkach po towary, bez których nie sposób się obejść: chleb i mleko w proszku dla małych dzieci. Idzie zima, a w składnicach brak węgla – choć też jest na talony. Po obniżeniu już i tak śmiesznych kartkowych przydziałów mięsa przez kraj przechodzą marsze głodowe. Kierownictwo związku jest w kleszczach: trzeba się jeszcze mocniej zradykalizować albo skapitulować. Krajówka wybiera godzinny strajk ostrzegawczy w proteście przeciw ogólnemu „stanowi zagrożenia związku i społeczeństwa”. Akcja ma się odbyć 28 października.
Piotr Głuchowski - Uzurpator. Podwojne zycie prałata Jankowskiego