piątek, 5 maja 2023


- Dążąc do dominacji nad światem Anglosasi starają się zafałszować historię, odwrócić wynik wojny (tej jedynej się liczącej dla Rosjan, czyli II wojny światowej - red.), pozbawić Rosję statusu państwa zwycięskiego i jej stałego miejsca w Radzie Bezpieczeństwa ONZ oraz sprawić, że heroiczny czyn wielonarodowego społeczeństwa sowieckiego zostanie zapomniany - mówi Patruszew. Odwołuje się w ten sposób między innymi do faktu, że w latach 1939-41 ZSRR było sojusznikiem III Rzeszy, co aktualnie w Rosji jest uznawane za kłamstwo i manipulację. Przypominanie o tym to "fałszowanie historii". Tak samo jak przypominanie Rosjanom, jak ogromne znaczenie w ich wysiłku miała pomoc materiałowa aliantów zachodnich. Jak twierdzi Patruszew, USA i Wielka Brytania wspierały III Rzeszę, pomogły nazistom przejąć władzę i wielu przywódców państw zachodnich tamtego okresu miało być ukrytymi miłośnikami Hitlera.

(...)

- Przeciwnicy Rosji są przyzwyczajeni do nadużywania naszej dobroci i szczodrości. [...] Powinniśmy jednak zdecydowanie bronić naszych interesów narodowych, naszej kultury i naszej historii z troski o przyszłość państwa. Machina propagandowa Zachodu nie działa, kiedy styka się z honorem, nobliwością, hartem ducha i niewzruszoną moralnością, które są cechami wrodzonymi naszego narodu. Tradycje duchowe i wartości moralne muszą być wspierane i wzmacniane na każdy możliwy sposób, przy jednoczesnym odkłamywaniu różnych rusofobicznych pseudoteorii naukowych, które są używane jako preteksty do agresywnych działań przeciw naszemu państwu - oznajmia Patruszew. Zachęca przy tym "zacnych" Amerykanów i Europejczyków do ignorowania "waszyngtońskiej antyrosyjskiej propagandy" i przybywania do Rosji, gdzie mogą zostać obywatelami jeśli będą przestrzegać rosyjskiego prawa, wartości i norm kulturowych. - Swoją drogą liczba osób pragnących osiedlić się na stałe w Rosji rośnie. Większość z nich to głęboko wierzący chrześcijanie, którymi blisko do wartości moralnych i etycznych bronionych przez nasze państwo, a deptanych w Ameryce - zapewnia Rosjanin. Dodaje, że USA "dosłownie cofnęły się do czasów średniowiecza" i funkcjonuje tam coś w rodzaju inkwizycji, tylko zwróconej przeciw tradycyjnym wartościom.

W rozmowie Patruszew "wyjaśnia" też dlaczego perfidnym Anglosasom tak bardzo zależy na atakowaniu Rosji. Wszystko przez superwulkan Yellowstone, czyli kalderę wulkaniczną ukrytą pod parkiem narodowym o tej samej nazwie w USA. W przeszłości miały tam miejsce ogromne eksplozje wulkaniczne o katastrofalnych efektach dla całego globu. Nie brakuje teorii, że następna może się zdarzyć niebawem, choć naukowcy specjalizujący się w obserwacji tego miejsca twierdzą, że nie ma dowodów na to wskazujących. Patruszew ich nie potrzebuje. -  Panuje przekonanie, że kres wszelkiego życia w Ameryce Północnej jest nieunikniony. [...] Przy okazji niektórzy w Ameryce argumentują, że wobec możliwej erupcji, wschodnia Europa i Syberia będą najbezpieczniejszymi miejscami na Ziemi. Najwyraźniej to jest powodem, dla którego anglosaskie elity tak bardzo pragną posiąść ten obszar - stwierdza Rosjanin. Dodatkowo twierdzi, że Zachód nie jest w stanie przetrwać bez rosyjskich surowców. - Decydując się na politykę ekologiczną, europejscy oficjele kategorycznie ignorują argumenty profesjonalistów zajmujących się tematem, którzy przekonują o korzyściach wynikających ze współpracy z rosyjskim sektorem energetycznym - mówi.

gazeta.pl