
Największym wyzwaniem dla Rosjan okazała się sprawa fortyfikacji Zaporoża. Występujące tutaj otwarte przestrzenie i brak naturalnych barier, powodują że teren ten jest niezwykle trudny do obrony (tym bardziej, że linia frontu na Zaporożu ciągnie się przez ok. 160 km). Aby zabezpieczyć swoje pozycje na Zaporożu, Rosjanie wybudowali tutaj bardzo skomplikowany system fortyfikacji, złożony z dwóch (a miejscami z trzech/czterech) linii obronnych, które ciągną się na ok. 20 km w głąb terytorium kontrolowanego przez Rosjan. Pas ziemi niczyjej oraz teren pomiędzy kolejnymi liniami obronnymi jest gęsto zaminowany, co jeszcze bardziej utrudnia szybkie przełamanie rosyjskich linii.
Rosjanie przygotowali także fortyfikacje na południe od "linii Putina". Miasta Tokmak (25 km od frontu) oraz Kamjanka (35 km od frontu) zostały przekształcone w „małe twierdze” i przygotowane do długotrwałej obrony w okrążeniu. Te dwa miasta mają dla Rosjan ogromne znaczenie strategiczne, gdyż przechodzi przez nie linia kolejowa – jest to jedyna linia kolejowa w regionie, która zapewnia połączenie z Rosją. Logistyka jest kluczowa dla zrozumienia sytuacji Rosjan w regionie.
Obecnie rosyjskie siły stacjonujące na Zaporożu są zaopatrywane głównie koleją – pociągi z zaopatrzeniem jadą z Rosji przez Most Krymski, Melitopol, a następnie docierają do węzła kolejowego w Tokmaku. Stąd pociągi mogą iść na zachód (do Kachówki) albo na wschód (do Wołnowachy). Rosyjska logistyka na Zaporożu wspomagana jest przez port w Berdiańsku oraz transport samochodowy z Doniecka.
Co bardzo istotne Rosjanie nie posiadają połączenia kolejowego między Zaporożem a Donieckiem. Pociągi, które zmierzają np. z Rostowa nad Donem do Melitopola nie mogą jechać przez Donieck, lecz muszą iść okrężną drogą przez Krym. Jest tak ponieważ Rosjanom nie udało się zabezpieczyć w pełni linii kolejowej łączącej Wołnowachę z Donieckiem – miejscami linia frontu przebiega zaledwie 5 km od linii kolejowej Wołonowacha-Donieck, co nie pozwala na bezpieczny transport. Pamiętacie jak zimą Rosjanie raz po raz szturmowali Wuhłedar? Celem tych ataków było właśnie zabezpieczenie linii kolejowej Wołnowacha-Donieck (...).
Rosyjska logistyka na Zaporożu znajduje się zatem w dość ciężkim położeniu. Wystarczy, aby Most Krymski został uszkodzony, aby wystąpiły problemy z zaopatrzeniem rosyjskich wojsk na Zaporożu. Most Krymski już raz był celem ukraińskiego ataku w październiku 2022 r. Jednak nie spowodowało to całkowitego zatrzymania ruchu przez most, a na początku maju 2023 r. Rosjanie poinformowali o przywróceniu części kolejowej mostu do stanu sprzed ataku.
pulslewantu.pl