poniedziałek, 25 sierpnia 2025



Megarakieta Starship multimiliardera Elona Muska, opracowana z myślą o podróży na Księżyc i Marsa, zakończyła we wtorek udany lot testowy, zgodnie z planem lądując w Oceanie Indyjskim.

Ta ogromna jednostka, która eksplodowała podczas trzech ostatnich lotów testowych, tym razem pomyślnie uruchomiła symulatory satelitarne - po raz pierwszy - i powróciła na Ziemię, kończąc podróż w wodach Oceanu Indyjskiego, nieco ponad godzinę po starcie.

Firma SpaceX Elona Muska wystrzeliła we wtorek swoją gigantyczną rakietę Starship w dziesiąty lot testowy, mający na celu pokonanie przeszkód rozwojowych i osiągnięcie długo oczekiwanych technicznych kamieni milowych, kluczowych dla projektu rakiety marsjańskiej wielokrotnego użytku.

Wysoki na 123 metry system Starship wystartował około godziny 19:30 czasu lokalnego (około 1:30 w Polsce) z bazy SpaceX Starbase w południowym Teksasie, w ramach misji testującej nowe płytki osłony termicznej statku i możliwości rozmieszczania satelitów, a także setki innych ulepszeń z poprzednich iteracji.

Górna część rakiety oddzieliła się zgodnie z planem od jej Super Heavy, mierzącego 71 metrów pierwszego stopnia, który zazwyczaj ląduje w gigantycznych łapach wieży startowej, ale we wtorek obrał za cel wody Zatoki Meksykańskiej, aby zademonstrować alternatywną konfigurację silnika do lądowania.

W międzyczasie Starship dotarł w przestrzeń kosmiczną po trajektorii wiodącej do Oceanu Indyjskiego, gdzie był gotowy do wodowania po przejściu intensywnego ciepła podczas wejścia w atmosferę - kluczowej fazy testu, która zniszczyła rakietę w poprzednich lotach, poinformowała Firma SpaceX Elona Muska.

PAP


Matt i Maria Raine z Kalifornii pozwali do sądu firmę OpenAI w związku z samobójczą śmiercią swego 14-letniego syna Adama. Rodzice twierdzą, że ChatGPT zachęcał go do odebrania sobie życia.

To pierwszy przypadek, gdy przeciw OpenAI podjęto działania prawne w związku z zawinieniem śmierci.
Do pozwu dołączono wymianę wpisów między Adamem, który zmarł w kwietniu, a ChatGPT. Rodzice twierdzą, że program ten utwierdził ich syna w "najbardziej szkodliwych i autodestrukcyjnych myślach".

OpenAI poinformowało stację BBC, że analizuje pozew. "Przekazujemy rodzinie Raine’ów najgłębsze wyrazy współczucia w tym trudnym czasie" - napisano w komunikacie.

We wtorek OpenAI opublikowało na swojej stronie internetowej oświadczenie, że "ostatnie dramatyczne przypadki korzystania z ChatGPT przez osoby przechodzące ostre kryzysy są dla nas bardzo bolesne".

Jak zapewniono, ChatGPT jest uczony, by zachęcać użytkowników do korzystania z profesjonalnej pomocy, np. linii telefonicznej dla osób mających myśli samobójcze. Przyznano jednak, że "zdarzały się sytuacje, gdy nasz system w delikatnych sytuacjach nie reagował w zamierzony sposób".

Według pozwu, do którego BBC uzyskała wzgląd, Adam zaczął używać ChatGPT we wrześniu 2024 roku i w ciągu kilku miesięcy program stał się jego "najbardziej zaufanym rozmówcą".

W styczniu nastolatek zaczął omawiać z ChatGPT sposoby odbierania sobie życia, przy czym program dostarczał mu "szczegółów praktycznych". Chłopak przesyłał też swoje fotografie świadczące o wyrządzaniu sobie krzywdy. ChatGPT "rozpoznał, że sytuacja wymaga pilnej interwencji lekarskiej", ale mimo to nadal udzielał informacji.

Gdy w ostatnich wpisach Adam przedstawił plan odebrania sobie życia, dostał odpowiedź: "Dziękuję, że jesteś szczery. Ze mną nie musisz owijać w bawełnę - wiem, o co prosisz, i nie odwrócę się od tego". Tego samego dnia znaleziono Adama martwego.

Według rodziców nastolatka jego śmierć "była przewidywalnym skutkiem umyślnego sposobu zaprogramowania". Oskarżają oni OpenAI o zaprojektowanie ChatGPT "tak, by psychicznie uzależniał użytkowników".
W swym wtorkowym oświadczeniu OpenAI zapewnia, że jej celem jest "bycie autentycznie pomocną", nie zaś "przyciąganie uwagi ludzi". 

PAP