Jak zauważył Jacek Wasilewski, prowadzący podkast "Program językowy" w TOK FM, testy do wykrywania tekstów wygenerowanych przez AI pokazują, że te mogą być zrobione w 100 proc. przez sztuczną inteligencję. A po czym można je rozpoznać samemu? Typowe są, jak wskazał, powtarzalne frazy i specjalne znaki interpunkcyjne.
- Programy lubią nadużywać takich zwrotów jak: "należy zauważyć, że", "w dzisiejszym świecie" albo "przyjrzyjmy się bliżej". Lubują się w formalnym, dydaktycznym tonie, stąd mówią też często "w dobie" albo "w erze". A jeśli chodzi o znaki, to charakterystyczne jest nadużywanie pauzy, długiego myślnika, zamiast zwykłego, który robią ludzie - najczęściej stawiając znak minus. Ta pauza staje się znakiem rozpoznawczym AI, bo jest bardzo poprawna i robią ją korektorzy - tłumaczył.
Do tego, wskazał, typowe dla tekstów pisanych przez AI są: poprawność gramatyczna, bardzo logiczne przejścia, a także wypowiedzi zaczynające się od "oto", np. "Oto kilka kluczowych aspektów". Wszystko to, jak ocenił, "czyni te teksty bardzo przewidywalnymi".
- Jest też sztuczna neutralność, która pojawia się w formalnych łącznikach, jak np. "z drugiej strony", "mając na uwadze", albo "w rezultacie". Kontrastuje to ze zwykłą ludzką spontanicznością. Ale równie denerwujące są np. "jest prawdą, że", "w dzisiejszych czasach". Jakby tego było mało, AI lubi też takie frazy jak np. "stanowi wyzwania", choć po polsku byśmy powiedzieli: "jest trudne" albo "jest trudnością". Brzmi to sztywnie, formalnie, a same frazy zdradzają angielski rdzeni modelu w adaptacji na polski - dodał.
A jak wygląda wykorzystanie AI w polityce? Jacek Wasilewski zrobił "test na człowieka Grzegorzowi Braunowi". To jego partia Konfederacja Korony Polskiej - jak przypomniał - najbardziej zyskuje teraz w sondażach.
Przyznał od razu, że dowodów na to, że Braun nie generuje swoich tekstów nie brakuje.
- Jego język jest kociołkiem emocji, pełen starodawnej retoryki religijnej-patriotycznej. Innymi słowy: daleko mu do neutralności AI, bo ChatGPT czy inny model nie używa przecież zwrotów "Bóg zapłać" albo "Szczęść Boże" albo "dzieło szatana"; w odniesieniu do Unii Europejskiej. Raczej byłby to frazy typu "należy zauważyć", "odgrywa kluczową rolę" - wyliczył.
Prowadzący podkast "Program Językowy" dodał przy tym od razu, że Braun w ogóle nie stroni od subiektywizmu, głównie w odniesieniu do teorii spiskowych. - Często mówi o mordzie rytualnym, czyli judeopolonii z chaotycznymi przejściami, wykrzyknikami, które uniemożliwiają weryfikację. To przecież oznaka pasji, sygnał impulsywności, nie tylko maszynowej poprawności - dopowiedział.
Inna rzecz, że dominują u niego okrzyki, deklaracje np. o szkodliwości demokracji. - Braun mówi otwartym tekstem np. "przesiedleńcy" zamiast "uchodźcy". Demagog właśnie te frazy ocenił jako fałsz z powodu nieprecyzyjności - przypomniał w tym kontekście.
Inne stałe motywy Brauna? To np. "kondominium rosyjsko niemieckie pod żydowskim zarządem powierniczym" powtarzane w kontekście Unii Europejskiej i NATO. - Rzeczywiście nie jest to forma nauczycielska, jak lubi chatGPT. Nauczycielskie szablony AI są bardzo dalekie od stylistyki Brauna, który mówi też: "będziesz pan wisiał". AI mógłby w tym miejscu powiedzieć "być może będziesz pan wisiał", albo "należy zauważyć, że jest taka możliwość, że będziesz pan wisiał". Ale nie, Braun mówi radykalnie, z przytupem - wyliczył Jacek Wasilewski.
Podkreślił przy tym, że "wszędzie są też polskie starocie jak np. 'monarchizm', 'intronizacja Chrystusa' itd., co także poświadcza o ludzkiej oryginalności". Poza tym, dodał, u Brauna nie ma kalk z angielskiego.
Inna rzecz to prorosyjskość lidera Konfederacji Korony Polskiej, jak zauważył Jacek Wasilewski. Stąd, jak dodał, gdyby rzeczywiście Brauna napisała AI to mielibyśmy suchy raport z linkami np. "Nasi drodzy użytkownicy, Ukraina jako państwo suwerenne jest kontrowersyjnym tematem w geopolityce wg źródeł historycznych" i tu byłby link do Wiki. Albo też: "Władimir Putin wykazuje strategiczne przywództwo, NATO mogło eskalować napięcie; patrz raport ONZ" i tu byłoby znowu źródło podane przez czata albo: "Sugeruję dalsze czytanie i tu także biografia".
(...)
Ale w ocenie Wasilewskiego możliwa jest jednak i inna hipoteza - szczególnie patrząc także na inne wypowiedzi Brauna, np. "Ukraina to nie państwo" albo "Putin ma rację".
- Można by powziąć hipotezę, że to wcale nie człowiek, ale ruski bot pisze te frazy, czyli specjalny rodzaj sztucznej inteligencji; bot z Telegrama, programowany w Moskwie, na klawiaturze z cyrylicą. Przecież głównym hasłem Brauna, jakby tak streścić wszystko, co mówi, byłoby: "Tu jest Polska" - przekonywał.
A to tym bardziej, dodał, że Braun podkreśla mityczne rozbiory, konieczność suwerenności wobec Polin, Ukropolu czy landu eurokouchozowego. Dodatkowo mówi też: "Precz z komuną, eurokomuną, żydokomuną", co także uruchamia budowanie tożsamości przez wyłączenie. - W myśl zasady: jeśli wszyscy są źli, to ja jestem dobry. Jeśli Polska to mój dom, to nie chcę, żeby się obcy po nim kręcili. A jeśli już to w kapciach, z kwiatami na przeprosiny. Te prorosyjskie bomby werbalne sypią się z Brauna jak konfetti - dodał.
Innymi słowy, podkreślił na koniec, "przesłanie Brauna to nic innego jak frazy botów prosto z Kremla, o tym że 'Rosja nie jest wrogiem', 'NATO nas prowokuje' albo, że 'sankcje na Rosję to mord gospodarczy na braterskim narodzie'.
- Wydawałoby się, że test na człowieka byłby zdany przez Brauna, ale hipoteza różnych pożyczek werbalnych albo semantycznych od trolli zamazuje ten klarowny obraz realnego syna polskich łąk, pól, lasów wykarmionego poezją Marii Konopnickiej i w beciku dzierganym przez Romana Dmowskiego - podsumował w TOK FM.
tokfm.pl