Do Stanów Zjednoczonych trafia więcej towarów z Chin, niż wskazują oficjalne dane, ale dywersyfikacja geograficzna eksportu jest faktem. Sprzedawcy i kupujący omijają podwyższone cła m.in. poprzez fałszowanie kraju pochodzenia produktu, przenoszenie montażu końcowego poza ChRL (np. do państw ASEAN czy Meksyku), zaniżanie deklarowanej ceny towaru, podwójne fakturowanie, zmienianie klasyfikacji celnej czy fasadowe podmioty pełniące rolę importera odpowiedzialnego za opłacenie cła. Nie oznacza to jednak, że wzrost eksportu na innych kierunkach był wyłącznie próbą obejścia amerykańskich ceł bądź poszukiwaniem nowych rynków zbytu wymuszonym przez Waszyngton. Stanowił raczej przejaw widocznej już wcześniej nierównowagi między rosnącą produkcją i niską sprzedażą towarów w Chinach oraz rosnącego popytu na tamtejsze towary na świecie. W minionym roku nadwyżka ChRL w handlu produktami fabrycznymi przekroczyła 2% PKB reszty świata, czyli więcej niż Niemcy i Japonia notowały łącznie w szczycie swojej eksportowej potęgi w latach 70. i 80.
Wzrost nadwyżki handlowej jest wspierany przez zaniżanie wartości renminbi przez Pekin. Mimo że Chiny sprzedały za granicę towary za przeszło 1,2 bln dolarów więcej, niż kupiły, to chińska waluta osłabiła się w 2025 r. w stosunku do euro o blisko 8%. W ujęciu realnym – uwzględniającym różnice w inflacji – skala deprecjacji była jeszcze wyższa, co przełożyło się na zdecydowaną poprawę relatywnej konkurencyjności chińskiego eksportu. Szacunki ekspertów wskazują, że renminbi może być niedowartościowane o 20–30%.
(...)
Na świecie rosną obawy nie tylko przed wykorzystywaniem przez Pekin zależności w łańcuchach dostaw jako instrumentu nacisku politycznego, lecz także przed „chińskim szokiem 2.0”, czyli skutkami ekspansji przemysłowej Chin dla baz wytwórczych innych państw. W warunkach popytu wewnętrznego zbyt słabego, by absorbować szybko rozbudowywane moce produkcyjne, firmy z ChRL coraz agresywniej kierują sprzedaż za granicę, wypierając produkcję z innych gospodarek i utrudniając rozwój nowoczesnych gałęzi przemysłu. Pogarsza to perspektywy wzrostu, destabilizuje rynki pracy i pogłębia zależność od dostaw z Chin. Już dziś ChRL odpowiada za ok. 30% światowej produkcji przemysłowej, a według prognoz ONZ do końca dekady jej udział może wzrosnąć nawet do 45%. W przeciwieństwie do pierwszego „chińskiego szoku” obecna fala ekspansji obejmuje nie tylko tradycyjne branże o niskiej wartości dodanej, lecz także produkty wysokomarżowe oraz sektory kluczowe dla przyszłego wzrostu, bezpieczeństwa technologicznego i transformacji energetycznej.
W odpowiedzi na chińską ekspansję eksportową wiele państw nadal wznosiło bariery protekcjonistyczne, lecz nie wszędzie były one zaostrzane z równą konsekwencją. Krótkoterminowe koszty konfliktu handlowego z USA i zagrożenie retorsjami Pekinu zaczęły równoważyć długoterminowe obawy przed chińską nadprodukcją. W 2025 r. po instrumenty obrony handlu sięgnęły 52 z 70 największych gospodarek świata, ale tylko część z nich bardziej stanowczo zaostrzała kurs wobec Pekinu. Zdecydowane pozostawały przede wszystkim Indie, Brazylia, Turcja i Meksyk. Eskalacja wojny celnej prowadząca do powstania szerokiej „antychińskiej” koalicji stanowiłaby realne zagrożenie dla stabilności chińskiej gospodarki. Na razie jednak świat, uzależniony od szybkich i tanich dostaw z Chin, pozostaje niezdolny do zbudowania szczelnego „muru celnego” wokół ChRL.
Rosnąca nadwyżka w handlu towarami jest pochodną pogłębiającej się dysproporcji pomiędzy lokalnymi możliwościami produkcyjnymi a popytem wewnętrznym. Ambitna polityka przemysłowa władz ChRL prowadzi do przerostu mocy wytwórczych ponad potrzeby miejscowych nabywców. Intensywna konkurencja między firmami podsyca wyniszczające wojny cenowe. W efekcie krajowe dostawy zastępują import, a konkurencyjność chińskich towarów na rynkach zagranicznych rośnie.
Chiny pozostają głównym producentem wielu prostych i niskomarżowych dóbr, ale równocześnie budują przewagi w zaawansowanym przemyśle, który Pekin traktuje jako fundament modernizacji gospodarki oraz źródło bezpieczeństwa i dobrobytu. Władze szczycą się, że w 2025 r. produkcja robotów przemysłowych wzrosła o 28% r/r, obrabiarek do cięcia metalu o 10%, układów scalonych o 27%, inteligentnych dronów o 57%, inteligentnych urządzeń pokładowych do pojazdów o 26%, elementów optoelektronicznych o 19% i urządzeń do druku 3D o 53%, a wartość dodana produkcji wyrobów cyfrowych zwiększyła się o 9%.
Szczególnie dobrze ilustruje to sektor motoryzacyjny, w którym przewagi kosztowe i postęp technologiczny przełożyły się na rosnącą presję konkurencyjną wobec zagranicznych producentów zarówno w ChRL, jak i poza nią. Z szacunków branży wynika, że w 2025 r. sprzedaż aut osobowych za granicę wzrosła o 20%, do blisko 6 mln pojazdów, a Chiny utrzymały pozycję największego eksportera na świecie. Oficjalne dane celne wskazują na jeszcze większą zwyżkę eksportu: o 86%, do przeszło 7 mln sztuk, a także spadek importu o ponad 30%, do niespełna 500 tys. sztuk.
Dostawy z Chin pozostały kluczowe dla globalnej transformacji energetycznej. W 2025 r. eksport komponentów fotowoltaicznych wzrósł o blisko 30%, do przeszło 450 GW, baterii – o ponad 50%, do przeszło 300 GWh, a osobowych samochodów elektrycznych i hybrydowych – o ponad 70%, do 3,8 mln pojazdów. Wartość zagranicznej sprzedaży powyższych towarów, tzw. nowego trio, zwiększyła się o 23%, przekraczając 180 mld dolarów. W krótkim okresie dynamiczny wzrost dostaw z Chin sprzyja „zielonej” transformacji energetycznej dzięki obniżce jej kosztów, jednak w dłuższej perspektywie utrudnia rozwój niezależnej od władz w Pekinie produkcji komponentów i urządzeń niskoemisyjnych technologii na świecie.
Globalna ekspansja chińskiego sektora cleantech to konsekwencja forsowanej przez rządzących transformacji energetycznej, której najważniejszymi celami są poszerzenie samowystarczalności, modernizacja państwa w oparciu o krajowe technologie i źródła energii elektrycznej oraz pobudzanie aktywności gospodarczej. Dostęp do taniego prądu na masową skalę ma wzmocnić konkurencyjność przemysłu i zmniejszyć uzależnienie państwa od importu paliw kopalnych. W okresie, gdy dotychczasowe źródła wzrostu słabną, a nowe pozostają jeszcze niedostatecznie rozwinięte, zielona transformacja podtrzymuje aktywność gospodarczą i wspiera zatrudnienie. Eksperci szacują, że szeroko rozumiany sektor cleantech – obejmujący OZE, energetykę jądrową, sieci elektroenergetyczne, magazyny energii, elektromobilność oraz kolej – stanowił w ubiegłym roku ponad 11% gospodarki, a jego kontrybucja do wzrostu PKB wyniosła 30%.
(...)
Skłonność mieszkańców Chin do zakupów nadal osłabiał pogłębiający się – mimo oznak stabilizacji pod koniec 2024 r. – kryzys na rynku mieszkaniowym. Sprzedaż lokali spadła o 9% pod względem powierzchni i o 13% pod względem wartości. W efekcie była o ponad połowę niższa niż w rekordowym 2021 r. Powierzchnia nowo rozpoczętych inwestycji mieszkaniowych zmniejszyła się o 20%, do najniższego poziomu od 2002 r. Nakłady inwestycyjne ograniczono o kolejne 16%. Podobnie jak rok wcześniej załamanie w sektorze nieruchomości mogło przełożyć się na ograniczenie tempa wzrostu PKB nawet o 2 p.p..
Niski popyt w warunkach silnej rywalizacji rynkowej skutkuje dalszym pogarszaniem się wyników finansowych przedsiębiorstw. W minionym roku zyski dużych firm przemysłowych wzrosły po raz pierwszy od 2021 r., choć o zaledwie 0,6%. Równocześnie odsetek podmiotów notujących straty na koniec roku zwiększył się do 24%, najwyższego poziomu w XXI wieku. Firmy zombie – czyli takie, których zysk operacyjny nie wystarcza na pokrycie kosztów odsetek – stanowiły już ponad 12% wszystkich spółek giełdowych, ponad dwukrotnie więcej niż w 2018 r. i niemal dwa razy więcej niż średnio na świecie. Nieadekwatny poziom konsumpcji w stosunku do możliwości produkcyjnych powoduje, że firmy intensyfikują próby ekspansji zagranicznej, aby poprawić wyniki finansowe.
Słaba kondycja finansowa przedsiębiorstw ogranicza wzrost płac, uszczupla dochody budżetowe, a zarazem – co z punktu widzenia Pekinu najistotniejsze – skłania firmy do wyniszczającej konkurencji cenowej kosztem rozwoju technologicznego. W reakcji na silną presję rynkową wiele podmiotów w pierwszej kolejności ogranicza koszty, w tym nakłady na badania i rozwój. Jest to sprzeczne z wizją „technologicznej ucieczki do przodu” forsowanej przez władze Komunistycznej Partii Chin, w której to innowacje mają prowadzić do wzmocnienia samowystarczalności państwa oraz znalezienia nowych źródeł produktywności.
Narastający problem skłonił Pekin do intensyfikacji kampanii przeciw „wyniszczającej konkurencji” (nèijuǎn). Termin ten pojawiał się w oficjalnym przekazie już od lipca 2024 r. – m.in. w komunikatach po lipcowym posiedzeniu Biura Politycznego KC KPCh i grudniowej Centralnej Konferencji Pracy Gospodarczej. Do rangi jednego z głównych haseł polityki gospodarczej urósł jednak dopiero po przedstawieniu przez premiera Li Qianga w marcu kolejnego roku sprawozdania z prac rządu oraz po wyeksponowaniu na najwyższym szczeblu w czerwcu i lipcu 2025 r., m.in. podczas obrad Centralnej Komisji Finansowo-Gospodarczej i Biura Politycznego KC KPCh, a także w publikacjach partyjnego czasopisma „Qiushi”. Poza samym przekazem politycznym Pekin uruchomił również miękkie, sektorowe naciski administracyjne: od wezwań do „racjonalnej konkurencji” i kontroli cen, kosztów oraz jakości, po wywieranie presji na firmy, by ograniczały nowe inwestycje w branżach z nadwyżkami mocy (w sektorach motoryzacji, fotowoltaiki i baterii, ale też stali, cementu, szkła i metali nieżelaznych).
Jednym ze skutków zaostrzenia retoryki wobec „wyniszczającej konkurencji” był pierwszy w historii całoroczny spadek raportowanych nakładów na środki trwałe. W 2025 r. skurczyły się one o 3,8%. W przeciwieństwie do lat ubiegłych ujemny wynik stał się nie tylko akceptowalny dla Pekinu, lecz także właściwy z perspektywy władz lokalnych i powiązanych z nimi firm, ponieważ potwierdzał ich aktywny udział w kampanii politycznej zaordynowanej przez władze centralne. Nie sposób jednak rozstrzygnąć, w jakiej mierze odzwierciedlał on realne osłabienie aktywności, a w jakiej ograniczenie trwającego od dekad zawyżania statystyk inwestycyjnych w celu osiągania rezultatów zwiększających szanse urzędników na awans w hierarchii partyjno-państwowej. Spadek inwestycji nie ograniczał się bowiem do branż objętych kampanią przeciw „wyniszczającej konkurencji”.
Przyczyn spadku nakładów na środki trwałe należy szukać też m.in. w pogłębiającym się kryzysie na rynku nieruchomości, malejącym uzasadnieniu dla kolejnych inwestycji w obliczu przerostu mocy produkcyjnych oraz ograniczeniu wydatków infrastrukturalnych w związku z nasyceniem Chin tego typu obiektami oraz z przesunięciem środków na spłatę ukrytych zobowiązań władz lokalnych i powiązanych z nimi podmiotów. Nakłady w sektorze nieruchomości skurczyły się aż o 17,5%, wobec 10,8% rok wcześniej i niespełna 9% w 2023 i 2022 r. W poprzednich latach słabość tę kompensowały jeszcze wysokie inwestycje w przemyśle i infrastrukturze, lecz w 2025 r. mechanizm ten przestał działać: pierwsze wzrosły jedynie o 0,6%, a drugie spadły o 2,2%.
Za kampanią przeciw „wyniszczającej konkurencji” stoi zarazem próba odejścia od zdecentralizowanego modelu gospodarczego, opartego na rywalizacji regionów, na rzecz silniejszej centralnej koordynacji i większej kontroli Pekinu nad alokacją zasobów. Aby sprostać oczekiwaniom centrali, władze lokalne od dekad kierują środki do sektorów, które w danym okresie uznawane są za priorytetowe, co prowadzi do dublowania inwestycji, przerostu mocy produkcyjnych, marnowania kapitału, narastania lokalnego protekcjonizmu i intensywnej konkurencji cenowej. Z perspektywy kierownictwa KPCh mechanizm ten słabiej służy dziś rozwojowi technologicznemu, który wymaga specjalizacji, komplementarności i wykorzystania korzyści skali. Priorytetem nie jest szybka ekspansja, lecz wzrost wysokiej jakości. Inną perspektywę mają władze lokalne, dla których ograniczanie mechanizmów podtrzymujących miejscowe firmy oznacza wzrost bezrobocia i osłabienie aktywności gospodarczej, a więc zagrożenie dla stabilności społecznej. Dlatego będą opierać się naciskom centrali tak długo, jak to będzie możliwe.
osw.waw.pl